video-jav.net

7 najważniejszych wydarzeń pontyfikatu Franciszka

Papież reformator czy umiarkowanie postępowy? Co Kościół zawdzięcza Franciszkowi?

Tomasz Adamski
Tomasz
Adamski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!


1. Wieczór 13 marca 2013 r.

Nie ma innego sposobu, jak rozpoczęcie niniejszej listy od chwili zakończenia konklawe. Pierwszy papież z Południowej Ameryki, pierwszy jezuita na Tronie Piotrowym i przy okazji pierwszy zakonnik w tej funkcji od prawie dwustu lat. Pierwszy Franciszek. Jego imię nie nawiązuje do żadnego z 165 dotychczasowych papieży, ale koresponduje ze świętym Franciszkiem z Asyżu – kościelnym symbolem ubóstwa. Ogrom świeżości jak na jeden wieczór. Zapowiedź wyjątkowego pontyfikatu.



2. Msza inaugurująca pontyfikat

Setki tysięcy wiernych, ponad 130 oficjalnych delegacji z całego świata – to obraz z jednej strony wyjątkowy, ale z drugiej – Plac św. Piotra gościł już kilkukrotnie większe tłumy (np. podczas pogrzebu Papieża Polaka). Jednak pierwsza od kilkuset lat obecność patriarchy Konstantynopola – Bartłomieja I – to wydarzenie szczególne. A przekazanie znaku pokoju dwóm prawosławnym duchownym, a także odśpiewana po grecku Ewangelia to ewidentne ukłony na Wschód. Ukłony bez precedensu.

Zakończona prośbą o modlitwę homilia została przedrukowana przez media na całym świecie. Słowa: Niestety w każdej epoce dziejów są Herodowie, którzy knują plany śmierci, niszczą, oszpecają oblicze mężczyzny i kobiety oraz wezwanie: Nie powinniśmy bać się dobroci, ani też wrażliwości!, a także wiele innych dotarły do wiernych w każdym zakątku świata.


7 najważniejszych wydarzeń pontyfikatu Franciszka


3. Lumen Fidei

5 lipca 2013 została ogłoszona encyklika pisana na cztery ręce, jak określił o Franciszek wyraźnie nawiązując do niebagatelnego wkładu papieża Benedykta XVI (pianisty i melomana) w jej powstanie. Światło wiary – bo tak należy tłumaczyć tytuł – to dokument o wierze i miłości, jaką jest chrześcijaństwo. Pokazuje blaski podążania za Jezusem i obnaża przykre konsekwencje bałwochwalstwa. Udowadnia, że wiara nie jest sprawą prywatną, ale jak rodzi się ze słuchania, tak wymaga głoszenia, aby i inni mogli uwierzyć. Pierwsza encyklika papieża Franciszka była życzliwie przyjęta i głośno komentowana na całym świecie.

Co ciekawe, tego samego dnia odbyła się historyczna chwila – pierwsza, w której dwóch papieży uczestniczyło w jednej ceremonii. Było to odsłonięcie przez Franciszka oraz Benedykta XVI pomnika św. Michała Archanioła w Ogrodach Watykańskich.



4. Evangelii gaudium

Zakończenie Roku Wiary 24 listopada 2013 roku przyniosło nam nowy dokument w postaci adhortacji papieża Franciszka. Tutaj również treść pozostaje pod silnym wpływem Benedykta XVI – tekst ten jest opublikowanym po roku podsumowaniem synodu nt. nowej ewangelizacji, któremu przewodniczył jeszcze Joseph Ratzinger. Adhortacja podejmuje temat radosnego głoszenia Ewangelii (stąd tytuł) poprzez misyjne zaangażowanie Kościoła. Podejmuje kwestię dyscypliny duszpasterskiej, przypomina o rzeczywistym kształcie Kościoła jako całości ludu Bożego, który ewangelizuje. Jednak najsilniejszy rezonans w mediach przyniósł temat koniecznej – w ocenie biskupów i papieża – reformy Kościoła.


7 najważniejszych wydarzeń pontyfikatu Franciszka


5. Kanonizacje

W Polsce najsilniej zapamiętana została ceremonia kanonizacji papieży Jana Pawła II i Jana XXIII z 27 kwietnia 2014 r., lecz należy pamiętać, że papież w ciągu 2 lat pontyfikatu zdołał kanonizować… 827 osób, co w statystyce oznaczałoby ogłoszenie kogoś świętym przynajmniej raz dziennie. Ta ogromna liczba wiąże się z rekordową kanonizacją, jakiej Franciszek dokonał niespełna dwa miesiące po przyjęciu funkcji następcy Księcia Apostołów. 12 maja 2013 roku na Placu św. Piotra papież ogłosił świętość Antoniego Primaldo i 812 towarzyszy – włoskich męczenników z XV wieku. Co ciekawe, 13 października tego samego roku podczas wizyty w Katalonii papież beatyfikował 522 ofiary wojny domowej w Hiszpanii zamordowane z nienawiści do wiary.



6. Powołanie Rady Kardynałów

1 października 2013 roku papież za zamkniętymi drzwiami odbył rozmowę z 8 kardynałami, którzy dzień wcześniej na mocy papieskiej decyzji stworzyli nowe gremium – Radę Kardynałów. Jej celem jest pomoc papieżowi w przygotowaniu reformy Kurii Rzymskiej przez rewizję konstytucji Pastor Bonus ogłoszonej przez Jana Pawła II w 1988 r. To pierwsze takie oficjalnie ustanowione ciało doradcze w historii papiestwa. Warto wspomnieć, że nominacje dla kardynałów reprezentujących każdy z kontynentów zostały wręczone już 13 kwietnia, czyli dużo wcześniej. Póki co Rada nie podjęła żadnych wiążących decyzji, ale już samo jej powołanie pokazuje determinację Franciszka w usprawnieniu mechanizmów rządzących Watykanem.



7. Nowi kardynałowie

Papież Franciszek zwołał dotychczas dwa konsystorze. Zostali na nich nominowani kardynałowie z całego świata w liczbie 39. Rzuca się w oczy szczególnie mała ilość kardynałów z Europy (tylko 1 przypadający na 3 spoza Starego Kontynentu!) i odległe poszukiwania papieża w zakątkach świata, w których chrześcijaństwo wydaje się zapomniane lub marginalne. W poczet niespodzianek należy zaliczyć pierwszego w historii kardynała z Panamy, ale także hierarchów z Tajlandii, Wietnamu, czy Mjanmy (dawnej Birmy). Franciszek kształtuje w ten sposób Kościół już na przyszłość – połowa z dziesięciu najmłodszych kardynałów pochodzi z jego nominacji, a najmłodszy (kard. Soane Patita Paini Mafi z Tonga & Niue) straci zdolność elektorską dopiero 19 grudnia 2041 roku!


Tomasz Adamski

Tomasz Adamski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Tomasz Adamski
Tomasz
Adamski
zobacz artykuly tego autora >

Papież inny niż myśleli

Niedawno minęły dwa lata od ostatniego dnia papieskiej posługi Benedykta XVI. W interesie czystej wiedzy zajrzałem do archiwalnych artykułów z pierwszych dni tego niemal 8-letniego pontyfikatu

Tomasz Adamski
Tomasz
Adamski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jako źródło zupełnie reprezentatywne dla środowisk nieprzychylnych Kościołowi postanowiłem wybrać Gazetę Wyborczą i przeczesać przede wszystkim jej archiwum internetowe. Już pierwszy tekst (pt. O Josephie Ratzingerze, papieżu Benedykcie XVI), przybliżający sylwetkę następcy Papieża Polaka na kilka godzin po wyborze, przyniósł – z dzisiejszej perspektywy – niemałe zaskoczenie.

Autor przypomina dokument Kongregacji Nauki Wiary Dominus Iesus (stworzony przez Ratzingera, zatwierdzony przez Wojtyłę) i relacjonuje oburzenie wspólnot chrześcijańskich. Jako efekt Deklaracji wskazuje (za anonimowymi "krytykami") na zahamowanie dialogu ekumenicznego. Łączy to z powszechnie znaną awersją kard. Ratzingera do modlitewnych spotkań w Asyżu i wysuwa nieostry wniosek o niechęci do międzyreligijnego dialogu świeżo wybranego papieża. Dosłownie kilka zdań później dokłada do tego tezę, że Ratzinger jest przeciwnikiem "swobody teologicznych debat".

Jakież musiało być zdziwienie uważnych Czytelników i samego Autora, gdy w 2011 roku (w 25-lecie pierwszego spotkania) papież Benedykt XVI zorganizował zebranie w Asyżu i… oprócz modlitwy zaoferował każdemu religijnemu przywódcy (oraz niewierzącym intelektualistom!) możliwość prezentacji przemówienia o religii, teologii, roli wiary. Do tego wspólna Modlitwa w Błękitnym meczecie w Turcji razem z oprowadzającym go po muzułmańskiej świątyni muftim Stamb ułu kompletnie przekreślają pochodzące sprzed 10 lat diagnozy o niechęci do dialogu, współpracy i o antyekumeniczności.

Tej ostatniej kłam zadaje dodatkowo przełomowy ekumeniczny dokument Anglicanorum Coetibus powołujący personalne ordynariaty dla anglikanów-konwertytów.

Papież inny niż myśleli

Nie chcę mnożyć zbędnych przykładów. Starczy zaznaczyć, że takich tekstów – zawierających diagnozy błędne, często prezentujących życzeniowe myślenie, wróżenie z fusów i projektujących tego efekt na przyszłość papiestwa – w kwietniu 2005 roku pojawiło się całkiem sporo i to nie tylko w Gazecie Wyborczej. Ale dlaczego o tym wspominać prawie na dekadę od ich napisania?

Otóż, powyższe wnioski nie są bynajmniej podśmiechujkami bez znaczenia! Nie było jeszcze pontyfikatu, który zostałby odgadnięty i zdiagnozowany w pełni już w pierwszych godzinach jego trwania, więc wytykanie błędów po latach przypomina pseudoracjonalistyczne wywody o wiekach średnich współczesnych antyklerykałów.

Jednak historia magistra vitae est – diagnozował Cyceron. Te same błędy, które media wykazywały w ocenie i oczekiwaniach wobec Benedykta XVI powtórzone były niespełna 2 lata temu, gdy na Tron Piotrowy wybrano papieża Franciszka. I trwają do dziś. Dlatego warto zwrócić na nie uwagę.

5 dni po zakończeniu konklawe z 2013 r. internetowa strona Wyborczej umieściła artykuł pt. Nowy papież chce 'Kościoła biednego'. Co na to watykańscy hierarchowie i co to dla nich oznacza? wieszczący bardzo efektowną, a przede wszystkim rychłą rewolucję. Której – co warto zaznaczyć – do dziś nie było.

Papież inny niż myśleli

Papież miał się nie bawić w półśrodki i jak radykalnie odmówił założenia mucetu w kilka chwil po wyborze, tak miał z miejsca ruszyć bryłę Kościoła w określonych kierunkach. Jednym z nich jest ubóstwo. Kardynałowie mieli natychmiast przesiąść się do skrajnie tanich samochodów lub całkiem z nich zrezygnować – tak się nie stało. Kuria Rzymska miała zostać radykalnie odchudzona – tak się nie stało. Polski Episkopat miał przeżywać ciężkie chwile ze względu na swe rzekome rozpasanie i drżeć przed wizytą ad limina apostolorum – tak również się nie stało.

I nie mogę się powstrzymać od lekkiej złośliwości, bo artykuł cieszy się z franciszkowej "popularności bez kultu". A ja dostrzegam tu przykład medium, które paradoksalnie ten kult popularyzuje dziś na wszelkie sposoby.

Odważne zapowiedzi o kształcie pontyfikatu znów rozminęły się z rzeczywistością. Być może dlatego, że szafowali nimi dziennikarze, a nie papież.

W chwili wyboru nie da się obiektywnie przewidzieć kolejnych ruchów papieża. Czyni to Watykan miejscem fascynującym, ale bardzo utrudnia zadanie dziennikarzom, którzy powodowani imperatywem chwili kreślą sylwetkę hierarchy na kolanie, a potem biegną za swoją projekcją. Warto o tym pamiętać podążając z papieżem Franciszkiem, ale także wtedy, gdy go zabraknie.

Tomasz Adamski

Tomasz Adamski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Tomasz Adamski
Tomasz
Adamski
zobacz artykuly tego autora >