Papież złożył życzenia Polakom. “Być wolnym to używać swej wolności w prawdzie”

Podczas dzisiejszej audiencji ogólnej papież przekazał Polakom życzenia błogosławieństwa pokoju oraz zachętę do odpowiedzialnego korzystania z wolności. "Być wolnym to znaczy być człowiekiem prawego sumienia" - przywołał słowa św. Jana Pawła II Franciszek.

Polub nas na Facebooku!

Papież Franciszek przypomniał, że gdy dziękujemy za dar wolności na myśl przychodzą słowa św. Jana Pawła II, który uczył młodych, że bycie wolnym oznacza: “umieć używać swej wolności w prawdzie”.

Być prawdziwie wolnym to nie znaczy czynić wszystko, co mi się podoba, na co mam ochotę. Być wolnym to znaczy być człowiekiem prawego sumienia i czynić to, co jest prawdziwym dobrem, to być «człowiekiem dla drugich»” (List do młodych, 13). Niech Pan udzieli wszystkim Polakom błogosławieństwa pokoju i pomyślności! – powiedział papież.

PRZECZYTAJ: “Doczekaliśmy się!” Jak Polacy przeżywali odzyskanie niepodległości w 1918 roku

 

Jezus uczy modlitwy wytrwałej

Podczas cotygodniowej katechezy papież kontynuował rozważania o modlitwie podkreślając, że “Jezus dał nam wzór modlitwy nieustannej, praktykowanej wytrwale”.

Papież podkreślił, że o znaczeniu wytrwałości w modlitwie mówią nam trzy przypowieści: o natrętnym przyjacielu (Łk 11, 5-8), o wdowie, żądającej od sędziego, by obronił ją przed przeciwnikiem (Łk 18, 1-8) oraz modlitwie faryzeusza i celnika (Łk 18, 9-14).

Nauka Ewangelii jest jasna: zawsze trzeba się modlić, nawet gdy wszystko wydaje się próżne, gdy Bóg wydaje się nam głuchy i niemy, a nam się zdaje, że marnujemy czas – stwierdził Franciszek.

Papież przypomniał, że wielu świętych doświadczało nocy wiary, w których modlący się człowiek nigdy nie jest sam. Jezus przyjmuje nas bowiem w swojej modlitwie, abyśmy mogli modlić się w Nim i przez Niego.

Bez Jezusa, nasze modlitwy mogłyby zostać sprowadzone do ludzkich wysiłków, najczęściej skazanych na niepowodzenie. Ale On wziął na siebie każde wołanie, każdy jęk, każdy okrzyk radości, wszelkie błaganie… wszelką ludzką modlitwę – podkreślił Ojciec Święty.

Franciszek przytoczył słowa św. Augustyna: Jezus „modli się za nas jako nasz Kapłan; modli się w nas, bo jest Głową Ciała, którym jesteśmy, a modlimy się do Niego, bo jest naszym Bogiem. Rozpoznajmy więc w Nim nasze głosy, a Jego głos w nas samych”

I właśnie dlatego chrześcijanin, który się modli, niczego się nie lęka. Powierza się Duchowi Świętemu, który został nam dany jako dar, który modli się w nas i prowadzi nas do modlitwy. Niech tenże Duch Święty, Nauczyciel modlitwy nauczy nas drogi modlitwy – stwierdził papież na zakończenie swojej katechezy.

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Z WATYKANU

Jan Paweł II uznał oskarżenia wobec McCarricka za niewiarygodne

Jan Paweł II w czasie swojego pontyfikatu uznał podejrzenia wobec kardynała Theodore’a McCarricka za niewiarygodne. W raporcie nie udowodniono też jakiegokolwiek udziału kardynała Stanisława Dziwisza w blokowaniu polskiemu papieżowi dostępu do informacji.

Polub nas na Facebooku!

Z raportu wynika, że Jan Paweł II osobiście powołał komisję do zbadania sprawy kardynała McCarricka. Komisja nie otrzymała żadnych sygnałów od ewentualnych ofiar, dlatego oceniła je jako niepotwierdzone plotki. Z tego powodu Jan Paweł II zdecydował się na powołanie kardynała McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu w 2000 roku.

 

Podejrzenia wobec biskupa

Podejrzenia wobec kard. McCarricka pojawiły się już na początku lat 90. Anonimowe listy docierały m.in. do Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych w 1992 i 1993 roku.

Wszystkie te oskarżenia zostały zebrane i podsumowane w liście arcybiskupa Nowego Jorku, kard. Johna O’Connora, który został wysłany w październiku 1999 roku za pośrednictwem nuncjusza, do papieża Jana Pawła II.

List wskazywał, że decyzja o powołaniu McCarricka na kolejne stanowiska była niewłaściwa. Jan Paweł II wiedząc o tych oskarżeniach odroczył w czasie nominację McCarricka na arcybiskupa Waszyngtonu.

Na prośbę papieża nuncjusz w Stanach Zjednoczonych bp Gabriel Montalvo miał sprawdzić podejrzenia wobec kardynała. Komisja pod jego kierownictwem przesłuchała 4 biskupów z New Jersey, którzy jednoznacznie nie potwierdzili zarzutów wysuwanych wobec McCarricka. Komisja uznała je za niepotwierdzone plotki.

 

List McCarricka do Dziwisza

Dodatkowo 6 sierpnia 2000 roku McCarrick napisał list do Stanisława Dziwisza w którym zadeklarował, że nigdy nie utrzymywał z nikim kontaktów seksualnych. Stwierdził też, że nigdy nie skrzywdził żadnej innej osoby i odnosił się do wszystkich z szacunkiem.

W Watykanie wierzono w zapewnienia McCarricka i uważano, że jeżeli te pojawią się publicznie, to będzie je łatwo obalić. Watykan nie otrzymał żadnego oficjalnego zawiadomienia w tej sprawie, dlatego uznano je za plotki.

SPRAWDŹ: Watykan opublikował raport w sprawie kard. McCarricka. Znamy szczegóły

 

ag/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap