Z WATYKANU

Papież Franciszek: Katecheza nie jest prawdziwa, jeśli brakuje na niej świadectwa

"Zachęcam was do dalszej modlitwy i twórczego myślenia o katechezie skoncentrowanej na kerygmacie, która patrzy w przyszłość naszych wspólnot, aby były one coraz bardziej zakorzenione w Ewangelii, braterskie i włączające". W tych słowach Papież Franciszek zwrócił się do członków sekcji katechetycznej Konferencji Episkopatu Włoch. W tym roku obchodzi ona 60. rocznicę powstania.

Polub nas na Facebooku!

Katecheza to echo słowa Bożego

Ojciec Święty podzielił swoją refleksję na trzy punkty. W pierwszym z nich wskazał na związek katechezy z kerygmatem. Powiedział, że katecheza jest echem Słowa Bożego, że stanowi ona jakby Jego długą falę, służącą przekazywaniu radości Ewangelii. Franciszek zaznaczył, że sercem misterium zbawienia jest kerygmat. Jest on Osobą, chodzi o Jezusa Chrystusa. Katecheza stanowi uprzywilejowaną przestrzeń pozwalającą na osobiste spotkanie z Nim. Dlatego jest ona utkana z osobistych spotkań. Nie istnieje prawdziwa katecheza bez świadectwa konkretnych kobiet i mężczyzn. Katecheta jest osobą, która strzeże i ożywia pamięć o Bogu; strzeże jej w sobie i budzi ją w innych, oddaje tę pamięć na służbę orędzia, aby komunikować nie siebie, ale mówić o Bogu, o jego miłości i wiernościwyjaśnił Franciszek i dodał, że “ewangelizatora powinna charakteryzować bliskość, otwartość na dialog, cierpliwość, serdecznie przyjęcie”.

 

Katecheza i przyszłość

Drugim punktem, na który wskazał Ojciec Święty, była współczesność katechezy i jej przyszłość. Podkreślił, jak ważne jest “ciągłe słuchanie ludzkiego serca uważnym uchem, gotowym do odnowy”. Katecheza jest wyjątkową przygodą, jest „awangardą Kościoła”, która ma za zadanie odczytywanie znaków czasu i podejmowanie obecnych oraz przyszłych wyzwań. Nie należy obawiać się mówienia w języku współczesnych kobiet i mężczyzn. Nie należy się obawiać wsłuchiwania się w ich pytania, nierozwiązane problemy, kruchości i niepewności – zachęcił Papież.

 

Wspólnota

Zagadnienie katechezy i wspólnoty było trzecim, jakie Franciszek omówił w swoim wystąpieniu. Przypomniał, że miniony rok naznaczony był przymusową izolacją i poczuciem osamotnienia, które spowodowała pandemia. W tym czasie często przewijał się temat poczucia przynależności, która leży u podstaw wspólnoty. Papież wskazał, że wspólnota to nie zbiór jednostek, ale rodzina, łącząca osoby – to miejsce, gdzie podejmuje się troskę o innych.

Katecheza i głoszenie nie mogą nie stawiać w centrum wymiaru wspólnotowego. To nie jest czas na elitarne strategie.
To jest czas, aby być rzemieślnikami otwartych wspólnot, które wiedzą, jak docenić talenty każdego ze swoich członków.
Jest to czas dla wspólnot misyjnych, wolnych i bezinteresownych, które nie szukają znaczenia i korzyści, ale chodzą drogami ludzi naszych czasów, pochylając się nad tymi, którzy są na marginesie.
Jest to czas dla społeczności, które patrzą rozczarowanym młodym ludziom w oczy, które witają obcych i dają nadzieję zniechęconym.
Jest to czas dla społeczności, które bez obaw prowadzą dialog z tymi, którzy mają inne poglądy.
Jest to czas dla wspólnot, które jak Dobry Samarytanin umieją być blisko zranionych przez życie, aby ze współczuciem opatrywać ich rany

– podkreślił Papież.

 

os, vaticannews/Stacja7.pl

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

“Każde ludzkie życie stanowi niezbywalną wartość”. Papież apeluje o obronę życia

„Kultura życia jest dziedzictwem, które chrześcijanie pragną dzielić ze wszystkimi. Każde ludzkie życie, jedyne i niepowtarzalne, stanowi niezbywalną wartość. To powinno być głoszone ciągle na nowo, z odwagą w słowach i w czynach” – napisał Franciszek na Twitterze.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty nie precyzuje kontekstu swej wypowiedzi. Nie wskazują na to żadne hashtagi, którymi Papież dość często posługuje się w sieciach społecznościowych. Wiadomo jednak, że w Stanach Zjednoczonych odbył się wczoraj Marsz dla Życia, a w Polsce trwają protesty po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej.

Warto przypomnieć, że Papież zachęcił Polaków do obrony życia 28 października ubiegłego roku, a zatem na pierwszej audiencji ogólnej po ogłoszeniu wyroku, kiedy przez Polskę przetaczała się pierwsza fala aborcyjnych demonstracji. Franciszek powołał się wówczas na przykład św. Jana Pawła II, na jego zaangażowanie w obronę życia, a zarazem prosił „Boga, aby obudził w sercach wszystkich szacunek dla życia naszych braci, zwłaszcza najsłabszych i bezbronnych, i dał siłę tym, którzy je przyjmują i troszczą się o nie, także wtedy, gdy wymaga to heroicznej miłości”.

 

 

Tym razem ostre spory o ochronę życia toczą się również w Stanach Zjednoczonych. Amerykańscy biskupi stanowczo potępili postawę Joe’a Bidena, który na samym początku swej prezydentury uchylił ograniczenia nałożone przez poprzednią administrację w sprawie finansowania aborcji w krajach rozwijających się. Na ten temat wypowiedział się dla Radia Watykańskiego Marco Respinti, dyrektor International Life Family News.

„Niestety coraz częściej widzimy, że w zamian za udzielenie pomocy krajom rozwijającym się, wymaga się od nich przyjęcia programów politycznych wrogich życiu i godności człowieka, a w szczególności promowania aborcji. Dlatego w tych dniach biskupi krajów afrykańskich bardzo stanowczo zaprotestowali przeciwko tym pierwszym rozporządzeniom nowej amerykańskiej administracji, bo jest to błędna droga. Prawdziwy rozwój musi się opierać na ochronie życia i godności człowieka. Nie ma rozwoju bez nowych pokoleń. Zobaczmy, co stało się z krajami, które niegdyś były potężne, jak choćby Włochy, a dziś borykają się z poważnym kryzysem demograficznym. To też są konsekwencje aborcji i kultury aborcyjnej. Na szczęście sam Papież wielokrotnie występuje w obronie życia. Posługuje się przy tym pojęciem kultury odrzucenia. Widzimy bowiem, że ofiarą tej kultury padają w pierwszym rzędzie najsłabsi, czyli bezbronne, nienarodzone dzieci, oraz starcy, których nikt nie bierze w obronę. I smutne jest, że wszystko to dzieje się w epoce wielkiego postępu. Dopiero co obchodziliśmy Dzień Pamięci, który przypomina nam, do jakich potworności może posunąć się człowiek. Przykro widzieć, że również dziś najsłabsze ogniwa naszego społeczeństwa, które powinny pobudzać naszą solidarność, zostają poświęcone w imię absurdalnych programów politycznych“ – powiedziała papieskiej rozgłośni Marco Respinti.

 

Krzysztof Bronk/vaticannews/KAI, zś/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap