„L’Osservatore Romano” wyprowadza się z Watykanu

Po 160 latach papieski dziennik „L’Osservatore Romano” opuścił mury Watykanu. Wydanie gazety z 12 listopada ukazało się po raz pierwszy z nowego „miejsca zamieszkania” – na Piazza Pia, nieopodal Zamku św. Anioła.

Polub nas na Facebooku!

Nową siedzibę poświęcił i ją oficjalnie otworzył 11 listopada sekretarz watykańskiej Dykasterii ds. Komunikacji, Lucio Adrián Ruiz. W nowej redakcji pracuje już zespół włoskiego wydania, w najbliższym czasie będą się wprowadzały kolejne redakcje językowe wydań tygodniowych.

Informując o tym niemiecka agencja katolicka KNA przypomniała, że przeprowadzka do gmachu watykańskiej Dykasterii ds. Komunikacji stanowi element zarządzonej przez papieża Franciszka reformy Kurii Rzymskiej. Tak więc w przyszłości edycje językowe „L’Osservatore Romano” będą współpracowały z odpowiednimi redakcjami Vatican News/Radia Watykańskiego.

Pierwsze wydanie „L’Osservatore Romano” ukazało się z datą 1 lipca 1861 roku. Pierwsze wydanie tygodniowe obcojęzyczne edytowano w 1949 roku w języku francuskim. Tygodniowe wydania „L’Osservatore Romano” ukazują się ponadto w językach włoskim, angielskim, niemieckim, hiszpańskim, portugalskim i polskim.

Obecnie dyrektorem papieskiego dziennika jest Alberto Monda. Z powodu pandemii koronawirusa została zawieszona latem drukowana wersja włoska „L’Osservatore Romano” – dziennik ukazuje się tylko w wersji elektronicznej.

Mimo małego nakładu, poniżej 10 tys. egzemplarzy, „L’Osservatore Romano” jako oficjalna gazeta papieża cieszy się na świecie wielkim uznaniem.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Franciszek na dzień ubogich: Wyciągnięcie ręki to znak miłości

Wyciągnięcie ręki to znak, który natychmiast przywołuje do bliskości, solidarności i miłości – napisał Ojciec Święty w orędziu na IV Światowy Dzień Ubogich, obchodzony w przedostatnią niedzielę Roku Liturgicznego. W roku 2020 przypada on 15 listopada, a jego hasłem są słowa “Wyciągnij rękę do ubogiego” (Syr 7, 32).

Polub nas na Facebooku!

Na wstępie papież przypomniał, że ubóstwo ma różne twarze, a w każdej z nich możemy spotkać Pana Jezusa. Nawiązując do starotestamentalnej Księgi Syracydesa, z której pochodzi hasło tegorocznego Dnia Ubogich, Franciszek podkreślił, że jej autor natchniony obok rad dotyczących budowania relacji z Bogiem, podkreśla także znaczenie relacji z innymi ludźmi. „Modlitwa do Boga i solidarność z ubogimi i cierpiącymi są nierozłączne” – napisał Ojciec Święty.

„Szczodrość, która wspiera słabego, pociesza uciśnionego, łagodzi cierpienia i przywraca godność temu, kto został jej pozbawiony, jest warunkiem życia w pełni ludzkiego. Poświęcenie naszej uwagi ubogim oraz ich wielorakim potrzebom, nie może być uwarunkowane posiadanym czasem lub prywatnymi zainteresowaniami, ani bezdusznymi projektami pastoralnymi czy społecznymi. Siły, która jest w łasce Boga, nie można zdławić tendencją narcystyczną, która zawsze stawia nas samych na pierwszym miejscu” – wskazał papież.

Franciszek podkreślił znaczenie osobistego życia ubóstwem oraz fakt, że wspólnota chrześcijańska nie może przekazać tego zadania innym. „Krzyk milczenia wielu ubogich musi docierać do Ludu Bożego będącego zawsze i wszędzie w gotowości, by dać im głos, aby solidaryzować się z nimi i bronić ich przed hipokryzją oraz wieloma obietnicami bez pokrycia, a także by zaprosić ich do udziału w życiu wspólnoty” – napisał Ojciec Święty. Dodał, że Kościół powinien oferować innym swoje świadectwo oraz wskazywać na potrzeby osób pozbawionych środków niezbędnych do życia.

 

„Miłość jest współudziałem, oddaniem i służbą”

Papież zaznaczył, że gest wyciągnięcia ręki pozwala nam odkryć sens życia, bowiem w naszym świecie obecne jest nie tylko zło, ale także akty szacunku i szczodrości, rozbudzające nadzieję. Przypomniał, że „Wyciągnięcie ręki to znak, który natychmiast przywołuje do bliskości, solidarności i miłości”, a w minionych miesiącach pandemii koronawiusa mogliśmy zobaczyć wiele wyciągniętych rąk, począwszy od lekarzy, pielęgniarzy i pielęgniarek, kapłanów, czy wolontariuszy. Dodał, że wymaga on nieustannego treningu, aby poczuć się odpowiedzialnym za innych.

Franciszek wskazał, że chodzi tu o branie na siebie ciężarów osób najsłabszych oraz, że nie jest to jakaś opcjonalna zachęta, ale warunek autentyczności wiary, którą wyznajemy. Podkreślił, że wyciągnięcie ręki wraża się w sposób konkretny w naszym życiu. Przestrzegł, przed gestami wrażającymi zachłanność i egoizm, prowadzącymi do globalizacji obojętności. „Nie możemy być zadowoleni, dopóki ręce, które sieją śmierć, nie przemienią się w narzędzia sprawiedliwości i pokoju dla całego świata” – napisał papież.

Nawiązując do słów autora: „We wszystkich sprawach pamiętaj o swym kresie” (Syr 7, 36) Ojciec Święty wskazał, że chodzi tu zarówno o świadomość końca naszej egzystencji, jak i tego, że celem życia ludzkiego jest miłość. „ Ta miłość jest współudziałem, oddaniem i służbą, ale zaczyna się od odkrycia, że my najpierw zostaliśmy ukochani i obudzeni do miłości. Kres ten pojawia się w momencie, w którym dziecko spotyka się z uśmiechem mamy i czuje się kochane tylko ze względu na to, że istnieje. Również uśmiech, który dzielimy z ubogim, jest źródłem miłości i pozwala żyć w radości. Ręka wyciągnięta może zawsze ubogacić się uśmiechem tego, który nie mierzy swojej obecności i pomocy, którą ofiaruje, ale cieszy się wyłącznie z życia w stylu uczniów Chrystusa” – stwierdził Franciszek.

„Niech modlitwa do Matki ubogich pozwoli przystąpić jej synom umiłowanym oraz tym wszystkim, którzy służą im w imię Chrystusa. A modlitwa niech przemieni wyciągniętą rękę w przytulenie, które świadczy o współuczestnictwie i o odnalezionym braterstwie” – napisał papież kończąc swe orędzie.

SPRAWDŹ: Papież złożył życzenia Polakom. “Być wolnym to używać swej wolności w prawdzie”

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap