Z WATYKANU

Kard. Krajewski o świętach w szpitalu. “To było inne Boże Narodzenie”

Po 10-dniowym pobycie w szpitalu kard. Konrad Krajewski wrócił do domu. Papieski jałmużnik opowiedział w rozmowie z Crux jak przeżył Boże Narodzenie oraz o prezencie od papieża, który otrzymał po opuszczeniu kliniki.

Polub nas na Facebooku!

Duchowny przebywał w rzymskiej klinice Gemelii od 21 grudnia z powodu zapalenia płuc wywołanego przez zakażenie koronawirusem.

To było inne Boże Narodzenie – powiedział Cruxowi polski kardynał . Ale codziennie siedziałem z Jezusem dzięki lekarzom, którzy go do mnie przynosili – dodał.

Kard. Krajewski, który spędził w szpitalu Boże Narodzenie i Nowy rok, powiedział, że lekarze pomogli mu nie tylko fizycznie, ale także duchowo, przynosząc mu Eucharystię owiniętą w czystą gazę lekarską. Duchowny nie mógł odprawić mszy, więc spożywał ją podczas nieszporów.

Jałmużnik papieski poprosił lekarzy, aby nie trzymali go w szpitalu tylko „dlatego, że jest kardynałem” i wypuścili go, gdy tylko jego zdrowie na to pozwoli, aby udostępnić łóżko innym, którzy tego bardziej potrzebują.

Po powrocie do domu otrzymał od papieża nietypowy prezent: argentyński stek. On naprawdę jest pasterzem, który słucha rzeczy, którymi się z nim dzielisz i reaguje w bardzo ludzki sposób – powiedział Krajewski.

 

Bliski współpracownik papieża

Jałmużnik papieski jest instytucją sprzed co najmniej 800 lat, która kieruje działalnością charytatywną papieża w Rzymie. Za Franciszka urząd ten zyskał nowe znaczenie, a kard. Krajewski jest postrzegany jako jeden z najbliższych współpracowników Ojca Świętego. Miało to wielkie znaczenie po wybuchu pandemii koronawirusa, która mocno uderzyła Włochów: w wyniku zakażania zmarło prawie 75 tys. osób.

Od początku kryzysu kard. Krajewski otrzymał zadanie nie tylko pomocy bezdomnym i biednym we Włoszech, ale także na całym świecie, dostarczając respiratory w imieniu papieża tam, gdzie były najbardziej potrzebne, w tym w Syrii, Brazylii i Wenezueli.

W sobotę Krajewski zadzwonił do Polskiego Radia Maria, aby pomodlić się ze słuchaczami i podziękować: Chciałbym podziękować za to, że podczas mojego 10-dniowego pobytu w szpitalu – wróciłem już do domu – moje życie religijne trwało dzięki do Radia Maria. Tylko w ten sposób mogłem uczestniczyć w moim życiu religijnym i modlić się z innymi.

ZOBACZ: Kard. Krajewski hospitalizowany z powodu koronawirusa

 

kh/cruxnow.com/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Papież: zaprośmy Boga do siebie, do naszego domu, przybędzie, a życie się zmieni

Podczas modlitwy Anioł Pański, transmitowanej z papieskiej biblioteki w Pałacu Apostolskim, papież zachęcił abyśmy się zatrzymali w milczeniu przed żłóbkiem i zasmakowali czułości Boga, który stał się bliski, stał się ciałem. "Bez obaw, zaprośmy go do siebie"- powiedział Franciszek.

Polub nas na Facebooku!

Papież nawiązał do prologu Ewangelii św. Jana, który zaczyna się od słów: „Na początku było Słowo” (J 1, 1). Dziś Ewangelia mówi, że Ten, którego kontemplowaliśmy w Jego Narodzeniu, Jezus, istniał wcześniej: zanim stały się rzeczy, przed wszechświatem. Jest On przed czasem i przestrzenią. “W Nim było życie” zanim pojawiło się życie – wyjaśniał Ojciec Święty.

Zaznaczył, że Jan Ewangelista nazywa go “Verbum”, to znaczy “Słowem”, co oznacza, że od początku Bóg chce się z nami porozumieć, chce z nami rozmawiać”. Jednorodzony Syn Ojca chce nam powiedzieć o pięknie bycia dziećmi Bożymi; jest “prawdziwą światłością”, chce nas oddalić od ciemności zła, jest On „życiem”, które zna nasze życie i chce nam powiedzieć, że zawsze je kocha – wyjaśniał papież i dodał: Oto dzisiejsze wspaniałe przesłanie: Jezus jest odwiecznym Słowem Bożym, który zawsze o nas myśli i chce się z nami porozumiewać.

 

“Kocha tam, gdzie najbardziej się wstydzisz”

Franciszek wskazał, że w centrum dzisiejszej Ewangelii stoi Słowo, które „stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”. Zwrócił uwagę, św. Jan używa wyrażenia, „ciało” a nie: “stał się człowiekiem”. Nie, on używa słowa ciało, ponieważ wskazuje ono na naszą ludzką kondycję w całej jej słabości, w całej jej kruchości. Mówi nam, że Bóg stał się kruchością, aby dotknąć z bliska naszych kruchości. Zatem, ponieważ Pan stał się ciałem, nic z naszego życia nie jest dla Niego obce – powiedział Franciszek i dodał: Drogi bracie, droga siostro, Bóg stał się ciałem, aby tobie powiedzieć, że kocha cię właśnie tam, w twoich kruchościach; właśnie tam, gdzie najbardziej się wstydzisz.

Nawiązując do stwierdzenia, że Słowo “zamieszkało wśród nas” Franciszek zaznaczył, że Jezus nie przyszedł, aby “nas odwiedzić, przyszedł, by z nami zamieszkać, aby przebywać z nami”. Czego więc od nas chce? – zapytał Ojciec Święty i stwierdził: Jezus pragnie naszej wielkiej “zażyłości”.

 

“Zaprośmy go do siebie”

Papież podkreślił, że Jezus “chce, abyśmy dzielili z Nim radości i cierpienia, pragnienia i obawy, nadzieje i smutki, osoby i sytuacje”. Uczyńmy to, otwórzmy przed Nim nasze serca, opowiedzmy Mu wszystko. Zatrzymajmy się w milczeniu przed żłóbkiem, aby zasmakować czułości Boga, który stał się bliski, który stał się ciałem. I bez obaw, zaprośmy go do siebie, do naszego domu, do naszej rodziny, do naszych kruchości. Przybędzie, a życie się zmieni – powiedział Franciszek.

Na zakończenie Franciszek wezwał: Niech Święta Boża Rodzicielka, w której Słowo stało się ciałem, pomoże nam przyjąć Jezusa, który puka do drzwi naszego serca, aby z nami zamieszkać.

ZOBACZ TEŻ: Kard. Krajewski wyszedł ze szpitala. Był zakażony koronawirusem

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap