Franciszek: Wejdźmy z Jezusem na pustynię

Wejdźmy z Jezusem na pustynię, a wyjdziemy z niej kosztując Paschy, mocy Bożej miłości, która odnawia życie - mówił papież Franciszek w katechezie podczas audiencji generalnej w Środę Popielcową. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 12 tys. wiernych.

Polub nas na Facebooku!

Była to pierwsza w tym roku środowa audiencja generalna, która odbyła się na Placu św. Piotra.

Publikujemy tekst katechezy papieskiej w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj, w Środę Popielcową rozpoczynamy okres Wielkiego Postu, czterdziestodniową drogę ku Wielkanocy, będącą centrum roku liturgicznego i wiary. Jest to pielgrzymowanie podążające drogą Jezusa, który na początku swojej posługi przez czterdzieści dni usunął się na pustynię, aby modlić się i pościć, będąc kuszonym przez diabła. Chciałbym wam dzisiaj powiedzieć właśnie o duchowym znaczeniu pustyni: co duchowo oznacza pustynia dla nas wszystkich, także nas mieszkających w miastach.

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na pustyni. Pierwszym wrażeniem byłoby dostrzeżenie, że jesteśmy otoczeni wielką ciszą: żadnych hałasów oprócz wiatru i naszego oddechu. Zatem pustynia jest miejscem oderwania się od otaczającego nas zgiełku. To nieobecność słów, by uczynić miejsce dla innego Słowa, Słowa Boga, które muska nasze serca jak łagodny powiew (por. 1 Krl 19, 12). Pustynia jest miejscem Słowa z dużej litery. Istotnie w Biblii Pan lubi z nami rozmawiać na pustyni. Na pustyni przekazuje Mojżeszowi „dziesięć słów”, dziesięć przykazań. A kiedy lud się od Niego odwraca, stając się jak niewierna oblubienica, Bóg mówi: „Oto ją wyprowadzę na pustynię, by przemówić do jej serca (…) A ona odpowie mi jak za dni swej młodości” (Oz 2, 16-17). Na pustyni słuchamy słowa Bożego, które jest jak łagodny dźwięk. Pierwsza Księga Królewska mówi, że słowo Boże jest jak „szmer łagodnego powiewu” (1 Krl 19, 12). Na pustyni odnajdujemy zażyłość z Bogiem, umiłowanie Pana. Jezus lubił usuwać się każdego dnia na miejsca pustynne, by się modlić (por. Łk 5, 16). Nauczył nas, jak szukać Ojca, który przemawia do nas w milczeniu. Nie jest łatwo zachować milczenie w sercu. Zawsze próbujemy spotykać się z innymi, rozmawiać, zachowując w sercu ciszę.

Wielki Post to właściwy okres, by uczynić miejsce dla Słowa Bożego. Jest to czas, aby wyłączyć telewizor i otworzyć Biblię. To czas, by oderwać się od telefonu komórkowego i połączyć z Ewangelią. Kiedy byłem dzieckiem, nie było telewizji, ale był zwyczaj, by w Wielki Poście nie słuchać radia, bo jest to okres pustyni. Jest to czas, aby porzucić bezużyteczne słowa, paplanie, plotki, pogłoski i powiedzieć do Pana „Ty”, aby rozmawiać z Panem. Jest to czas, aby poświęcić się świętej ekologii serca, zrobić porządki w swym wnętrzu. Żyjemy w środowisku skażonym zbytnią przemocą werbalną, wieloma słowami obraźliwymi i szkodliwymi, wzmacnianymi przez sieć internetową. Dzisiaj się przeklina, tak jakby mówiło się „dzień dobry”. Jesteśmy zalewani pustymi słowami, reklamami, kłamliwymi przekazami. Nawykliśmy, by słyszeć wszystko o wszystkich, i grozi nam popadnięcie w światowość powodującą martwicę serca i nie ma bypassów, aby to wyleczyć. Jedynie milczenie. Trudno nam odróżnić głos Pana, który do nas mówi, głos sumienia, głos dobra. Jezus, wzywając do udania się na pustynię, zaprasza nas do słuchania tego, co się liczy, co ważne, co istotne. Diabłu, który go kusił, odpowiedział: „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4). Podobnie jak chleb, bardziej niż chleb potrzebujemy Słowa Bożego, musimy rozmawiać z Bogiem: musimy się modlić. Ponieważ tylko przed Bogiem ujawniają się skłonności serca i dwulicowość duszy. Oto pustynia, miejsce życia, a nie śmierci, ponieważ dialog w milczeniu z Panem przywraca nam życie.

Spróbujmy jeszcze raz pomyśleć o pustyni. Pustynia jest miejscem tego, co istotne, jak już powiedziałem. Spójrzmy na nasze życie: jak wiele rzeczy bezużytecznych nas otacza! Gonimy za tysiącem rzeczy, które wydają się nam konieczne, a w rzeczywistości nimi nie są. Jakże dobrze byłoby nam wyzbyć się wielu spraw zbędnych, by odkryć na nowo to, co się liczy, by odnaleźć twarze ludzi wokół nas! Także w tej dziedzinie Jezus daje nam przykład poszcząc. Post to umiejętność rezygnacji z rzeczy próżnych, zbędnych, aby przejść do tego, co istotne. Pościmy nie tylko po to, by być szczuplejszymi. Post to szukanie tego co istotne, to szukanie piękna prostszego życia.

Wreszcie pustynia jest miejscem samotności. Także dzisiaj, w pobliżu nas jest wiele pustyń, wiele osób samotnych. Są to osoby samotne i opuszczone. Iluż ludzi ubogich i starych jest obok nas i żyje w milczeniu, nie robiąc wrzawy, usunięci na margines i odrzuceni! Mówienie o nich nie powoduje wzrostu oglądalności. Ale pustynia nas do nich prowadzi, do tych, którzy uciszeni proszą w milczeniu o pomoc. Tyle milczących spojrzeń, proszących nas o pomoc. Droga na wielkopostnej pustyni jest drogą miłości wobec najsłabszych.

Modlitwa, post, uczynki miłosierdzia: oto droga na pustyni wielkopostnej.

Drodzy bracia i siostry, głosem proroka Izajasza Bóg dał obietnicę: „Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: … Otworzę też drogę na pustyni” (Iz 43,19). Na pustyni otwiera się droga, która prowadzi nas od śmierci do życia. Wejdźmy z Jezusem na pustynię, a wyjdziemy z niej kosztując Paschy, mocy Bożej miłości, która odnawia życie. Przydarzy się nam, tak jak z owymi pustyniami, które na wiosnę zakwitają, sprawiając, że pąki i rośliny nagle kiełkują „znikąd”. Odwagi, wejdźmy na tę wielkopostną pustynię, idźmy za Jezusem na pustynię: wraz z Nim rozkwitną nasze pustynie. Dziękuję.


Tłumaczenie: o. Stanisław Tasiemski, KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Watykan zapowiada kodeks etyczny dla sztucznej inteligencji

„Rzymski apel o etykę sztucznej inteligencji” - tak roboczo nazywa się dokument, który ma zawierać etyczny kodeks dotyczący sztucznej inteligencji i który 28 lutego podpiszą uczestnicy Konferencji zwołanej w Watykanie przez Papieską Akademię Życia.

Polub nas na Facebooku!

Konferencja zatytułowana „Dobry algorytm?” odbędzie się w dniach 26-28 lutego i będzie poświęcona sztucznej inteligencji w aspekcie etycznym i prawnym. Podpisanie na jej zakończenie specjalnego kodeksu zapowiedział dziś podczas konferencji prasowej w Watykanie przewodniczący Papieskiej Akademii Życia abp Vincenzo Paglia.

„Rzymski apel o etykę sztucznej inteligencji” – jak nazwano dokument nie nie będzie oficjalnym dokumentem watykańskim, ale krótkim tekstem, który powinien jedynie zarysować niektóre podstawowe zasady etyki dotyczące sztucznej inteligencji. Po podpisaniu przez zgromadzonych będzie przekazany papieżowi Franciszkowi.

„Potrzebujemy silnych motywacji moralnych, aby humanizować technikę zamiast technicyzować człowieka. Rzymski apel o etykę sztucznej inteligencji Akademia nie zajmuje się budowania partnerstwa z przemysłem ani sponsoringiem, ale budowaniem ruchu, który ma objąć instytucje publiczne, organizacje pozarządowe i innych” – powiedział arcybiskup podczas konferencji prasowej w Watykanie.

Zaznaczył, że sztuczna inteligencja rozprzestrzenia się już w systemie opieki zdrowotnej i trend ten z pewnością wzrośnie. To z kolei ma konsekwencje dla troski o ochronę życia, co jest bezpośrednio związane z zadaniami Papieskiej Akademii Życia.

„Przeżywamy punkt zwrotny. Ludzkość i jej przyszłość zmieniają się obecnie zasadniczo. Po raz pierwszy w historii człowiek ma zdolność do samozniszczenia: raz przez bombę atomową, potem przez ekologiczną eksplozję, a teraz przez technologię – przez eksplozję inteligencji, można tak powiedzieć” – stwierdził abp Paglia. Jego zdaniem obrońcy życia powinni zatem – a papież Franciszek wyraźnie ich zachęca – nie zajmować się już tylko takimi tematami, jak aborcja i eutanazja, ale także robotyką i nanotechnologią.

Z kolei teolog moralny o. Paolo Benanti z Papieskiej Akademii Życia mówił o „czwartej rewolucji przemysłowej”. Jego zdaniem sztuczna inteligencja nie służy czemuś konkretnemu, ale zmienia wszystko, co robimy i to od zera. „Sztuczna inteligencja nie doprowadzi do apokalipsy, ale może oznaczać koniec tzw. klasy średniej!” – stwierdził.

„Przed nami wielkie pytanie. Jeśli maszyna decyduje zamiast ludzi o tym, jak nam zapewnić bezpieczeństwo, to którzy ludzie otrzymają terapię zdrowotną, a którzy nie? Na jakiej podstawie możemy pozwolić maszynie ustalić, który z nas jest godny zaufania, a który nie? A co z miłością, tą wyjątkową wartością, która ukształtowała tak wiele pokoleń ludzi przed nami? Komputer może przekształcić ludzkie problemy w statystyki, grafiki i równania. Tym samym tworzymy złudzenie, że problemy te można również rozwiązać za pomocą komputera. Ale tak nie jest” – powiedział o. Paolo Benanti.

ad, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap