Franciszek: chrześcijanie innych wyznań, z ich tradycjami, z ich historią, są darami Boga

„Chrześcijanie innych wyznań, z ich tradycjami, z ich historią, są darami Boga, są darami obecnymi na terenach naszych wspólnot diecezjalnych i parafialnych. Zacznijmy się za nich modlić, a jeśli to możliwe, to wraz z nimi” - zachęcił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. W swojej katechezie papież nawiązał do obchodzonego właśnie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. 

Polub nas na Facebooku!

Na wstępie Franciszek zaznaczył, że modlitwa o jedność uczniów Chrystusa jest wypełnieniem Jego woli. Wskazał, że jedność jest przede wszystkim darem, jest łaską, o którą należy prosić w modlitwie. Przypomniał, że źródła wielu podziałów istniejących wokół nas, a nawet między wierzącymi – są w nas. Zatem rozwiązaniem problemu podziałów nie jest sprzeciwianie się komuś, ponieważ niezgoda rodzi kolejną niezgodę. Prawdziwy środek zaradczy zaczyna się od proszenia Boga o pokój, pojednanie, jedność – stwierdził Ojciec Święty.

Papież podkreślił, że jedność może nadejść jedynie jako owoc modlitwy. Zachęcił do uczynienia rachunku sumienia i postawienia sobie pytania, czy włączamy się w ten wysiłek, bowiem od modlitwy w tej intencji zależy wiara w świecie. Świat nie uwierzy, z tego powodu, że go przekonamy dobrymi argumentami, ale jeśli damy świadectwo miłości, która nas jednoczy i czyni nas bliskimi wobec wszystkich” – zaznaczył Franciszek. Bardzo ważne jest, aby chrześcijanie nadal podążali drogą ku pełnej, widzialnej jedności… Jest to droga, którą pobudził Duch Święty i z której nigdy nie zawrócimy – podkreślił Ojciec Święty.

Papież zauważył, że dążenie do jedności chrześcijan jest walką z diabłem, który zasiewa podziały, wyolbrzymia błędy i wady innych, sieje niezgodę, prowokuje krytykę i tworzy frakcje. W tym kontekście zachęcił, byśmy postawili sobie pytanie: czy w miejscach, w których żyjemy, podsycamy konfliktowość czy też walczymy o rozwój jedności przy pomocy narzędzi, które dał nam Bóg: modlitwą i miłością.

Franciszek przypomniał, że źródłem komunii jest miłość Chrystusa, która sprawia, że przezwyciężamy nasze uprzedzenia, aby widzieć w innych brata i siostrę, których zawsze należy kochać. Wówczas odkrywamy, że chrześcijanie innych wyznań, z ich tradycjami, z ich historią, są darami Boga, są darami obecnymi na terenach naszych wspólnot diecezjalnych i parafialnych. Zacznijmy się za nich modlić, a jeśli to możliwe, to wraz z nimi. W ten sposób nauczymy się ich miłować i doceniać – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swojej katechezy.

ZOBACZ: Franciszek do księży: Mamy być specjalistami od codziennych gestów serdeczności

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Współpracowniczka kard. Becciu oskarżona o defraudacje

W najbliższych dniach rozpocznie się watykański proces Cecilii Marogny, byłej współpracowniczki kardynała Angelo Becciu. Włoszka będzie oskarżona o defraudacje.

Polub nas na Facebooku!

Stolica Apostolska ogłosiła w komunikacie prasowym, że kobieta będzie oskarżona o defraudacje. Dodano też, że Watykan rezygnuje z wniosku o ekstradycję Marogny z Włoch.

Jak wynika z komunikatu, Marogna odmówiła też obrony nie stawiając się na przesłuchanie przed włoskim sądem.

39-letnia Włoszka została aresztowana w październiku 2020 roku w Mediolanie. Według mediów, kobieta otrzymywała pieniądze z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej, kiedy pracował w nim kardynał Angelo Becciu. Nawet 500 tysięcy euro miało trafić na konto jej firmy zarejestrowanej w Słowenii.

Oficjalnie pieniądze były przeznaczone na wsparcie misji humanitarnych w Afryce i Azji. Pieniądze jednak zostały wydane na remont i wyposażenie domu, a także na zakup luksusowych torebek, ubrań i kosmetyków.

 

Marogna miała poparcie kardynała

Marogna mogła też liczyć na poparcie kardynała Becciu,. W archiwum zachowały się dokumenty, w których duchowny potwierdza, że zna Marognę i „pokłada w niej zaufanie”. Kobieta oficjalnie miała świadczyć dla Watykanu usługi jako analityk geopolityczny i konsultant ds. stosunków zewnętrznych Sekretariatu Stanu.

To nie pierwszy konflikt z prawem Marogny. Wcześniej była ona podejrzewana o defraudacje finansowe i kradzież.

Jak podkreślił w niedawno wydanym oświadczeniu kard. Becciu, jego stosunki z kobietą dotyczyły tylko spraw zawodowych i instytucjonalnych.

 

Rezygnacja kard. Becciu

Przypomnijmy, że Becciu w latach 2011-2018 był substytutem ds. Ogólnych w Sekretariacie Stanu, czyli był „numerem trzy” w Watykanie. Jego urząd można było porównać z szefem gabinetu, ponieważ kontrolował działalność wszystkich wydziałów i sekcji, rozporządzając funduszami zastrzeżonymi.

24 września został zmuszony przez papieża Franciszka do dymisji z urzędu prefekta Kongregacji ds. Kanonizacyjnych. Pozbawiono go także godności wynikających z bycia kardynałem, w tym z możliwości uczestniczenia w konklawe.

Becciu jest podejrzewany o udział w szeregu niejasnych inwestycji i operacji finansowych, takich jak np. zakup przez Watykan luksusowej nieruchomości w Londynie.

SPRAWDŹ: Sprawa Becciu. „Dama kardynała” zatrzymana w Mediolanie

 

ag/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap