video-jav.net

“Wierzę, że papież powie prawdę Putinowi”

Wielu ludzi na świecie już uznało Franciszka za orędownika uciskanych i obrońcę prześladowanych, dlatego jestem pewien, że wykorzysta on to spotkanie z panem Putinem jako okazję, by stanąć po stronie ofiar i być ich głosem – uważa ukraiński biskup greckokatolicki Bohdan Dziurach

Polub nas na Facebooku!

W rozmowie z niemiecką agencją katolicką KNA opowiedział on o oczekiwaniach Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) przed zapowiedzianą na 10 czerwca audiencją papieża dla głowy państwa rosyjskiego.

Sekretarz Synodu Biskupów UKGK zauważył, że Ojciec Święty może się stać nie tylko rzecznikiem ofiar wojny na Ukrainie, ale głosem Bożym dla swego gościa.

„Środki przekazu podały, że pan Putin chce rozmawiać z papieżem o losie chrześcijan prześladowanych na Bliskim Wschodzie, co jest bez wątpienia pozytywnym pragnieniem. Można jednak zapytać: na ile jest on uczciwy i wyrazisty w tym pragnieniu?” – zastanawiał się biskup. Zwrócił uwagę, że nie można dopuścić do tego, aby zamiast omawiania konfliktów i pokojowego ich rozwiązywania politycy wykorzystywali i nadużywali cierpienia wielu niewinnych ludzi do swoich interesów politycznych.

Zdaniem hierarchy „obłudą polityczną jest chęć przedstawienia siebie w roli obrońcy chrześcijan na Bliskim Wschodzie, a jednocześnie bycie związanym, bezpośrednio lub pośrednio, z mordowaniem chrześcijan w sąsiednim państwie i popieranie tego przez ciągłe dostarczanie broni oraz wysyłanie tysięcy żołnierzy i najemników”.

W tym kontekście biskup wyraził nadzieję, że uzasadniona troska o chrześcijan prześladowanych na Bliskim Wschodzie, „którą w pełni podzielamy”, nie zostanie wykorzystana do tego, aby przemilczeć zbrodnie przeciw suwerennemu państwu ukraińskiemu i odwrócić uwagę papieża od cierpień setek tysięcy jego mieszkańców.

„Przypomina mi się tutaj biblijny przekaz o tym, jak prorok Natan udał się do króla Dawida i, mając na uwadze jego zbrodnie, najpierw bardzo «dyplomatycznie» opowiedział mu przypowieść, po czym gdy król oburzył się na otwarcie na niesprawiedliwe postępowanie jej głównego bohatera, powiedział mu odważnie: «Ty jesteś tym człowiekiem»” – stwierdził sekretarz Synodu. Dodał, że na tym właśnie polega „stanowczość” biblijna, czyli „odwaga mówienia prawdy”, jaką odznaczali się prorocy wszystkich czasów.

„Dlatego chcę wierzyć, że Ojciec Święty bardzo dobrze wie, z kim się spotka i nie zabraknie mu ani odwagi, ani zdolności dyplomatycznych, ani odwagi proroczej” – dodał na zakończenie bp Dziurach.

W podobnym duchu wypowiedział się w rozmowie z włoską agencją prasową ANSA ambasador Ukrainy we Włoszech Jewhen Perełyhin. Wyraził on nadzieję, że papież podczas spotkania z Władimirem Putinem „powtórzy mu to, co mówił niedawno w Sarajewie, iż ten, kto mówi o pokoju, prowadząc wojnę, jest obłudnikiem”. Franciszek wspomniał wówczas zwłaszcza o tym, że „wszyscy są w stanie mówić o pokoju, nawet w sposób obłudny i zakłamany, ale prawdziwa działalność pokojowa polega na budowaniu pokoju”.

Dyplomata ukraiński oczekuje ponadto, że „premier Włoch Matteo Renzi przekaże Putinowi pogkląd przywódców G7”. „Łamanie porządku światowego jest niedopuszczalne ani z karabinami Kałasznikowa, ani z bronią jądrową” – podkreślił Perełyhin.

Opowiedział się również za kontynuacją sankcji, gdyż – jego zdaniem – „Rosji nie uświadamia sobie dotychczas skutków swych agresywnych działań”. „Utrzymanie sankcji byłoby prawidłową decyzją” – dodał ambasador.


kg (KAI/RISU) / Kijów/Rzym

Kard. Kasper: związki homoseksualne to nie małżeństwo i rodzina

Kościół nie zmieni swego nauczania. Związki homoseksualne nie są małżeństwem i nie mogą być nazywane rodziną - powiedział kard. Walter Kasper w wywiadzie opublikowanym na włoskim portalu internetowym quotidiano.net

Polub nas na Facebooku!

– Myli się ten, kto myśli, że można zmienić nauczanie nt. małżeństwa – zaznaczył emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Jego zdaniem można jedynie okazywać większy szacunek konkretnym osobom bez względu na ich skłonności seksualne.

– W każdej osobie są elementy pozytywne, Bóg kocha każdego. Myślę, że jesteśmy wezwani do poszanowania związków homoseksualnych, przeżywanych przez partnerów w sposób odpowiedzialny. One istnieją, ale nie możemy nazywać ich rodziną, powstałoby tylko zamieszanie – zaznaczył niemiecki purpurat.

Przewiduje on, że dyskusja na październikowym Zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. homoseksualizmu może być twarda, „ale na końcu osiągnie się zgodę”.


pb (KAI/quotidiano.net) / Rzym