Postawa dziennikarki nagrywającej spowiedzi skrytykowana

Ze zdecydowanym protestem przeciwko nagrywaniu przez dziennikarkę, udającą przystępowanie do spowiedzi pouczeń kapłanów wstąpił metropolita Bolonii, kard. Carlo Caffarra

Na łamach ukazującego się w tym mieście „Quotidiano Nazionale” ukazały się cztery artykuły autorstwa Laury Alari, w których ujawniła ona rzekome reakcje księży na wymyślone przez nią problemy.

Alari udawała lesbijkę, która chciała ochrzcić córkę, innym razem osobę żyjącą w konkubinacie homoseksualnym, w kolejnym przypadku osobę rozwiedzioną, żyjącą w nowym związku, a mimo to stale przystępującą do Komunii św. Następnie cytowała wypowiedzi księży wobec przedstawianych przez nią kwestii.

Odnosząc się do tego incydentu kard. Caffarra stwierdził, że jest to poważne pogwałcenie prawdy sakramentu i wiary chrześcijańskiej, a także przejaw braku szacunku wobec wiernych, którzy z tego sakramentu korzystają. Działania takie wymierzone są także w kapłanów, narażając ich na wątpliwości związane z ewentualnym oszustwem i ograniczenie swobody osądu, poprzez podważenie relacji zaufania między spowiednikiem a penitentem. Purpurat przypomniał, że działania takie należą do najcięższych przestępstw, a określił to Benedykt XVI w Motu Proprio: „Inter graviora delicta” z 21 maja 2010 roku (art. 4, §2).

Publikację Alari potępił również włoski związek dziennikarzy. Prezes tej organizacji, Enzo Iacopino stwierdził, że dziennikarz może ukrywać swoją tożsamość jedynie wówczas, kiedy zagrożone byłoby jego życie, albo ujawnienie tożsamości uniemożliwiłoby napisanie artykułu, ale jak dodał, odkrycie co sądzi Kościół na temat rozwiedzionych żyjących w nowych związkach, czy innych poruszonych przez autorkę kwestii nie wymaga stosowania takich metod.


st (KAI) / Bolonia

Iracki biskup: Kościół w Polsce był pierwszym, który przyszedł nam z pomocą

Kościół w Polsce był pierwszym, który przyszedł nam z pomocą - powiedział KAI bp Basel Salim Yaldo, biskup kurialny Patriarchatu Babilonu obrządku chaldejskiego. Wziął on udział 368. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski. Dwudniowe obrady dobiegają dziś końca w Warszawie.

– Przyjechałem z Bagdadu, by podziękować polskim biskupom za pomoc, jakiej Kościół w Polsce udzielił uchodźcom w północnym Iraku – powiedział KAI bp Yaldo, wyświęcony w lutym br. W jego sakrze biskupiej w Bagdadzie uczestniczył abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Wielka pomoc, jakiej udzielają nam Polacy jest dla nas wielką radością. Czujemy, że jesteście blisko nas. Jestem tu, by wam wszystkim podziękować za wasze wsparcie – wyjaśnił niespełna 44-letni hierarcha.

Poinformował, że polska sekcja Pomocy Kościołowi w Potrzebie przekazała ponad 600 tys. euro na pomoc dla uchodźców. Podarowała także olbrzymi generator, kosztujący 50 tys. euro. Zbudowała też ponad 250 barakowozów – w każdym z nich mieszka jedna rodzina, która pozostała bez dachu nad głową.

Bp Yaldo zaznaczył, że Kościół w Polsce pomaga irackim uchodźcom materialnie, ale także duchowo. – Bardzo ważna była dla nas obecność w Bagdadzie przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski w zeszłym miesiącu. Pokazała, że nie jesteśmy sami, opuszczeni ani zapomniani, że są ludzie, którzy o nas myślą, okazują nam solidarność i na których możemy liczyć. Prosimy o modlitwę za nasz naród – podkreślił chaldejski biskup.

Pytany o to, czy możliwa jest normalna praca duszpasterska wśród irackich uchodźców, odparł, że w niektórych miejscach tak. Ks. Douglas Bazi, dyrektor jednego z obozów dla uchodźców nie tylko codziennie odprawia dla nich Mszę św., ale pomyślał też np. o stworzeniu radia czy szkoły, a nawet stara się proponować różne rozrywki, by ludzie byli mniej smutni.


pb / Warszawa