“Odwołałbym Wielkanoc, gdybym wiedział o możliwości ataków”

Gdybym dostał jakiekolwiek informacje o możliwości zorganizowanych ataków na kościoły, odwołałbym zupełnie uroczystości Niedzieli Wielkanocnej! - powiedział arcybiskup Kolombo kard. Malcom Ranjith. Skrytykował tym samym władze Sri Lanki, które mimo posiadania ostrzeżeń dotyczących możliwych ataków nie przekazały ich dalej.

Polub nas na Facebooku!

W niedzielę Wielkanocną 21 kwietnia w kilku miejscach Sri Lanki w tym w 3 kościołach islamscy ekstremiści dokonali serii równoczesnych zamachów terrorystycznych. Liczba ofiar została do dziś oszacowana na 359 zabitych. Według kilku źródeł władze Sri Lanki otrzymały już ok. 10 dni wcześniej wiarygodne informacje m.in. od wywiadu indyjskiego donoszące o możliwości ataków terrorystycznych w kościołach. Ostrzeżeń nie przekazano dalej.

– To absolutnie niedopuszczalne zachowanie ze strony tych wysokich urzędników rządowych, w tym niektórych urzędników ministerstwa. Tych urzędników należy natychmiast zwolnić, a na ich miejsce powołać ludzi, którzy czują odpowiedzialność za innych – powiedział w wywiadzie dla lokalnych mediów kard. Malcom Ranjith, arcybiskup Kolombo.

ad, Catholic Herald/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Dlaczego Asia Bibi wciąż przebywa w Pakistanie?

Asia Bibi - pakistańska katoliczka, skazana w 2010 r. na karę śmierci za rzekome bluźnierstwo wobec islamu i uwolniona od tego zarzutu przez sąd najwyższy nadal przebywa w Pakistanie. Rząd tego kraju obawia się bowiem reakcji islamskich ekstremistów na wieść o tym, że Bibi opuściła kraj.

Polub nas na Facebooku!

Premier Imran Khan oświadczył 10 kwietnia, że Asia Bibi nadal jest na terytorium Pakistanu z powodów, które nie mogą być ujawnione w środkach przekazu. Zapowiedział jednocześnie, że będzie ona mogła wyjechać zagranicę w ciągu najbliższych tygodni.

Od listopada 2018 r., gdy opuściła więzienie w Multanie, Bibi mieszka wraz ze swoim mężem w Karaczi, w nieujawnionym publicznie miejscu, znajdującym się pod silną ochroną, gdyż ekstremiści islamscy wielokrotnie grozili jej śmiercią.

– Nie potrafimy zrozumieć powodu, z którego nie może ona opuścić kraju – mówi dominikanin o. James Shannan, zaangażowany w dialog międzyreligijny w Lahore. – Bardzo nas smuci to, że tej kobiecie, która spędziła dziewięć lat w więzieniu z powodu fałszywego oskarżenia, wciąż nie dane jest żyć na wolności, choć została ostatecznie uniewinniona. Trzeba jej teraz pozwolić wyjechać. A kraj, który ją przyjmie będzie musiał zająć się jej ochroną, tak jak było w przypadku Salmana Rushdiego [autora „Szatańskich wersetów”, uznanych przez muzułmanów za obrazoburcze – KAI].

– Wydaje mi się, że rząd chce ostatecznie zamknąć ten rozdział, ale boi się reakcji ekstremistów na wieść o wyjeździe Asii z kraju. Władze czekają na odpowiedni moment, mając nadzieję na dyskretne działanie – uważa Cecil S. Chaudhry, dyrektor wykonawczy Krajowej Komisji ds. Sprawiedliwości i Pokoju.

Wyjazd Bibi z Pakistanu byłby postrzegany w tym kraju jako „zwycięstwo Zachodu”, uważanego przez islamskich fundamentalistów za „absolutne zło”, tłumaczy Anne-Isabelle Tollet, autorka książki „Bluźnierstwo”, napisanej razem z Asią.

Przypadek Asii Bibi nie jest w Pakistanie odosobniony. Na mocy prawa o bluźnierstwie od 1987 do 2017 r. oskarżono 1534 osoby, w tym 774 muzułmanów, 501 ahmadyjczyków (odłam islamu, uważany za heretycki zarówno przez sunnitów, jak i szyitów), 219 chrześcijan, 29 hinduistów i 11 osób należących do innych religii. Obecnie trwają procesy 187 chrześcijan, oskarżonych o profanację Koranu lub bluźnierstwo wobec Mahometa.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap