Liban: muzułmanie potępiają prześladowanie chrześcijan

"W imię zasad religijnych, humanitarnych i narodowych potępiamy ataki na wschodnich chrześcijan z pobudek religijnych. Potępiamy ataki na ich domy, wioski i kościoły, ponieważ Mahomet polecił ich szanować i bronić"

Słowa te czytamy w apelu podpisanym przez libańskich zwierzchników wszystkich czterech gałęzi islamu: sunnitów, szyitów, alawitów i druzów.

Organizator ich spotkania Mohammad Sammak, który jest współprzewodniczącym Libańskiego Narodowego Komitetu Dialogu Muzułmańsko-Chrześcijańskiego, stwierdził, że relacje „muzułmanów między sobą, jak też między muzułmanami a wyznawcami innych religii powinny się opierać na sprawiedliwości, umiarkowaniu i poszanowaniu różnorodności”. Wypowiedzi libańskich muzułmanów motywowane są coraz większym zagrożeniem dla ich kraju, płynącym z wojny prowadzonej przez Państwo Islamskie w sąsiedniej Syrii.

Już teraz do Libanu przybyło 1,1 mln uchodźców z Syrii, a libański Hezbollah, czyli bojówki szyickie, walczy na terytorium tego kraju. Duchowni muzułmańscy zaniepokojeni są coraz większym sekciarstwem i przemocą w Libanie. Podczas trwającego obecnie synodu Kościoła katolickiego obrządku melchickiego w Ain Traz na południu Bejrutu patriarcha Antiochii Grzegorz III ujawnił dane, że „60 proc. Libańczyków rozważa możliwość emigracji, a 35 proc. już czeka na wizę”. Oznacza to, że nie tylko chrześcijanie chcą opuścić Liban, ale także muzułmanie.

Również muzułmanie Egiptu są zaniepokojeni sukcesami islamistów. Prezydent Abd al-Fattah as-Sisi, który w wyniku zamachu stanu odebrał władzę nad Nilem Braciom Muzułmańskim, prowadzi konsekwentną politykę walki z muzułmańskim radykalizmem. Pod jego wpływem najbardziej autorytatywny dla muzułmanów sunnitów kairski uniwersytet Al-Azhar potępił zbrodnie dżihadystów. W ostatnich dniach wielki imam Al-Azhar szejk Ahmad Mohammad al-Tayyeb odbył swoją pierwszą wizytę w Europie, zaproszony między innymi przez katolicką wspólnotę św. Idziego. Podczas tej podróży spotykał się ze zwierzchnikami różnych Kościołów, by zadeklarować wolę współpracy i dialogu między muzułmanami a chrześcijanami. „Relacje między Wschodem i Zachodem doszły do punktu, który grozi przerażającym konfliktem” – alarmuje wielki imam al-Tayyeb.

W poniedziałek 15 czerwcwa ambasada Egiptu przy Watykanie poinformowała, że prezydent as-Sisi zaprosił Papieża od odwiedzenia Egiptu. Podkreślono znaczenie, jakie władze Egiptu przywiązują do działań Franciszka na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie. Wcześniej zaproszenie dla Ojca Świętego wysłał również patriarcha Kościoła koptyjskiego Tawadros II.


RV / Bejrut, Kair


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Sekretarz gen. ONZ przyznaje rację papieżowi

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon z zadowoleniem przyjął encyklikę „Laudato si’”

Podobnie jak papież Franciszek podkreślił, że „obowiązkiem ludzkości jest troska o nasz wspólny dom, Ziemię”, a także „okazywanie solidarności z najuboższymi i najsłabszymi członkami społeczeństwa, którzy najbardziej cierpią z powodu skutków zmian klimatu”. Jednocześnie wezwał rządy państw do „postawienia globalnego dobra wspólnego ponad interesy narodowe” i do przyjęcia „ambitnego, powszechnego porozumienia” na tegorocznym szczycie klimatycznym w Paryżu.

W specjalnym oświadczeniu Ban Ki-moon wskazał też, że papież w swej encyklice uznaje „solidną naukową zgodę” co do tego, iż znaczące ocieplenie klimatu naszej planety jest „głównie wynikiem działalności człowieka”, a także opisuje zmiany klimatyczne jako newralgiczne zagadnienie moralne wymagające dialogu ze wszystkimi warstwami społecznymi.

Sekretarz generalny ONZ wyznał również, że nie może się doczekać spotkania z papieżem podczas jego wizyty w siedzibie ONZ we wrześniu br., podczas otwarcia 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego tej organizacji.

W rozmowie z dziennikarzami w Nowym Jorku Ban Ki-moon powiedział, że zgadza się z papieżem Franciszkiem co do tego, że zmiany klimatyczne są zagadnieniem moralnym, które domaga się pilnego, wspólnego działania. Jest to kwestia sprawiedliwości społecznej, praw człowieka i podstawowych zasad etycznych – zaznaczył koreański polityk. Wezwał wspólnotę międzynarodową, by robiła znacznie więcej na rzecz pomocy najuboższym i najsłabszym członkom społeczeństwa, którzy cierpią z powodu skutków zmian klimatycznych.

Podziękował Franciszkowi za zajęcie tak „mocnego stanowiska” w kwestii potrzeby pilnego, globalnego działania.


pb (KAI/un.org) / Nowy Jork


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas