Lekarze szafarze zanoszą komunię chorym

W Prato, w Toskanii, pięciu lekarzy posługuje wśród pacjentów zakażonych koronawirusem jako nadzwyczajni szafarze Najświętszego Sakramentu. Upoważnił ich do tego miejscowy biskup. Lekarze rozdają Komunię, a u pacjentów na intensywnej terapii, którzy nie mogą przyjmować pokarmów, prowadzą krótką modlitwę w obecności Najświętszego Sakramentu.

Polub nas na Facebooku!

Lekarze szafarze zanoszą komunię chorym
W Prato, w Toskanii, pięciu lekarzy posługuje wśród pacjentów zakażonych koronawirusem jako nadzwyczajni szafarze Najświętszego Sakramentu. Upoważnił ich do tego miejscowy biskup. Lekarze rozdają Komunię, a u pacjentów na intensywnej terapii, którzy nie mogą przyjmować pokarmów, prowadzą krótką modlitwę w obecności Najświętszego Sakramentu.

Dr Filippo Risaliti przyznaje, że lekarze zdają sobie sprawę, jak bardzo chorzy potrzebują takiej pomocy. Wiedzą, że człowiek to nie tylko ciało. Troska o duchowy stan pacjenta to przejaw profesjonalizmu u lekarzy. Szczególnie jest to ważne w czasie epidemii koronawirusa, kiedy ograniczony jest kontakt między ludźmi i pacjenci są osamotnieni.

– Koronawirus powoduje cierpienia nie tylko fizyczne, ale również duchowe i to bardzo poważne. Nasi pacjenci są nie mają kontaktu z innymi ludźmi, ze swymi krewnymi. Brak im czułości najbliższych. A przy tym zdają sobie sprawę, że ich terapia może się nie powieść. Wiedzą, że grozi im śmierć, czują jej bliskość. Doświadczają więc wielkiej trwogi –  mówi Radiu Watykańskiemu dr Risaliti.

Lekarz wyjaśnił, że ze względu na zastosowane środki bezpieczeństwa tylko służba medyczna może odwiedzać pajcentów –  nie mogą do nich przyjść ani krewni ani kapelani. –  Kiedy my, lekarze, zbliżamy się do nich jesteśmy ubrani jak Marsjanie. To utrudnia nawiązanie bezpośrednich międzyosobowych relacji między pacjentem i lekarzem. Przyjście do chorych z Najświętszym Sakramentem jest więc odpowiedzią na tę właśnie sytuację, na osamotnienie, którego ci pacjenci doświadczają podczas choroby – dodał Dr Risaliti.

KAI, os

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Misjonarze w czasach epidemii

Choć z powodu światowej pandemii koronawirusa polscy misjonarze dostali propozycję szybkich powrotów do kraju - wielu z nich z niej zrezygnowało, by nie porzucać swoich wiernych. O obecnych doświadczeniach opowiadają misjonarze ze Zgromadzenia Księży Marianów.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Misjonarze w czasach epidemii
Choć z powodu światowej pandemii koronawirusa polscy misjonarze dostali propozycję szybkich powrotów do kraju - wielu z nich z niej zrezygnowało, by nie porzucać swoich wiernych. O obecnych doświadczeniach opowiadają misjonarze ze Zgromadzenia Księży Marianów.

Rwanda: czas głębokiego zawierzenia Bożemu Miłosierdziu

Epidemia koronawirusa w Rwandzie to czasie głębokiego zawierzenia Bożemu Miłosierdziu, czas modlitwy i łączności duchowej – opowiada ks. Leszek Czeluśniak MIC, misjonarz posługujący w tym kraju. Już miesiąc temu w kraju ogłoszono całkowitą kwarantannę, zamknięto stolicę Kigali, która była epicentrum epidemii. Stało się tak pomimo małej liczby zarażonych w tym kraju. Odnotowano dotychczas kilkadziesiąt przypadków. – Jako misjonarze musieliśmy wstrzymać pracę w naszym centrum i zrezygnować z zapraszania wiernych nawet na modlitwę o godz. 15.00 na zewnątrz przy figurze Chrystusa Miłosiernego. Cały czas modliliśmy się za naszych wiernych – opowiada misjonarz.

 

Filipiny: Chcemy być zjednoczeni z tymi, którzy cierpią

O sytuacji na wyspach Filipin opowiada posługujący na jednej z nich ks. Dariusz Drzewiecki MIC. 

Sytuacja jest nieciekawa, podobnie zresztą jak na całym świecie. Z domu można wychodzić tylko 3 dni w tygodniu aby zrobić niezbędne zakupy, i to okazując dokumenty. Jest godzina policyjna, a obostrzenia tylko się zacieśniają. – Wcześniej mogliśmy jeszcze pomagać przez spowiedź, sprawowanie Mszy św., a teraz zostaje nam właściwie tylko modlitwa – mówi ks. Dariusz. Ale dodaje:

– Nasz jedyny ratunek jest w Panu Bogu i w Nim musimy pokładać ufność. Chcemy być zjednoczeni z tymi, którzy cierpią. Za nich się modlimy na różańcu i podczas Mszy św. Modlimy się za tych, którzy zmarli, za tych, którzy chorują i w intencji, żeby pandemia została powstrzymana przez moc łaski Bożej.

 

 

Kamerun: chcemy być wierni naszemu powołaniu i towarzyszyć wiernym do końca

O sytuacji w Kamerunie opowiada ks. Krzysztof Pazio MIC.

„Chcemy być wiernymi temu, aby wypełnić naszą misję głoszenia Słowa Bożego, bycia z tymi ludźmi jak najlepiej, by ich nie opuścić w takiej sytuacji krytycznej, w której mogą się znaleźć z powodu choroby. Stale modlimy się razem z nimi, jesteśmy obecni po to, żeby dać świadectwo tego, że tutaj jest nasze życie, tutaj chcemy głosić stale Jezusa Chrystusa tym ludziom. Chcemy być z nimi, to jest świadectwo naszej wiary” – mówi ks. Krzysztof Pazio MIC. Pozdrawiam wszystkich z odległego Kamerunu i proszę o modlitwę, żebyśmy byli wierni naszemu powołaniu i towarzyszyli naszym wiernym, którzy przyjęli wiarę w Jezusa Chrystusa, do końca – dodaje duchowny.

 

Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich, wspierające misjonarzy z tego zgromadzenia, uruchomiło akcję szczególnej modlitwy za kapłanów na misjach. Nazywają ją “duchową adopcją misjonarza”, a modlitewnym podopiecznym można pomóc też materialnie. Po wysłaniu zgłoszenia, za pomocą formularza dostępnego >>tutaj  osoba modląca się zostaje poinformowana, kogo wylosowała. Dostaje też jego zdjęcie i podstawowe informacje.

 

ad, mat. prasowe/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap