Watykan zmienił obrzęd posypania głów popiołem

W tym roku obrzęd posypania głów popiołem będzie inny niż zazwyczaj. Watykan zmienił procedury, których księża mają przestrzegać na całym świecie.

Polub nas na Facebooku!

W związku z pandemią koronawirusa Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wydała notę określającą procedury, których kapłani mają przestrzegać.

Reklama

Instrukcja wskazuje, że po pobłogosławieniu popiołu i pokropieniu ich wodą święconą w milczeniu, kapłan zwraca się do obecnych, recytując jeden raz formułę, którą znajdujemy w Mszale Rzymskim: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” albo „Pamiętaj, że jesteś prochem, i w proch się obrócisz”.

Następnie kapłan oczyszcza ręce, zakłada maskę ochronną, zasłaniając usta i nos, i posypuje głowy tym, którzy do niego przychodzą lub, jeśli to stosowne, idzie do tych, którzy stoją na swoich miejscach, nie wypowiadając żadnych słów” – czytamy w nocie Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

 

Jaka jest symbolika popiołu?

Popiół był zawsze znakiem pokuty, symbolem uniżenia czy uznania własnej klęski. Tak było nie tylko w żydowskiej kulturze Starego Testamentu, ale też w krajach arabskich czy w Grecji. Kiedy ktoś posypywał siebie popiołem albo przyjmował worek z popiołem jako posłanie, uniżał się i w ten sposób przepraszał za zło, którego dokonał. Ten zwyczaj był też formą żałoby po czyjejś śmierci. Był zwyczaj, że kiedy państwo przegrało wojnę, to na znak smutku, ludzie używali popiołu.

Sięgając dzisiaj po tę symbolikę, obecną dawniej w kulturze śródziemnomorskiej, nawiązujemy do faktu, że jako ludzie grzeszni musimy uznać swoją klęskę i przegraną. Sięgamy po popiół, który jest znakiem tego, że o własnych siłach nie jesteśmy w stanie wydźwignąć się ze zła.

Reklama

Słowa: „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”, mogą być rozumiane z jednej strony w duchu uniżenia, ale też uznania swojej skończoności. Ten postny popiół mówi dokładnie tyle: „Pamiętaj, że nie jesteś nieśmiertelny. Jeżeli wydaje Ci się, że jest inaczej, to przypomnij sobie, że wyszedłeś z prochu. Twoim końcem jest śmierć – rozkład ciała, które obróci się w proch”.

SPRAWDŹ: Papież na Wielki Post: Odnowa wiary, nadziei i miłości to nie opcja, ale konieczność

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama

Pogarsza się sytuacja w Etiopii, potrzebna pilna pomoc humanitarna

Sto dni po rozpoczęciu konfliktu zbrojnego sytuacja humanitarna w regionie Tigraj wciąż się pogarsza. W wyniku starć między wojskami etiopskimi a siłami Ludowego Frontu Wyzwolenia zginęły dziesiątki tysięcy ludzi, a ponad 2 mln 300 tys. osób potrzebuje pomocy humanitarnej.

Polub nas na Facebooku!

Prawie półtora miliona zostało zmuszonych do wewnętrznej emigracji. Caritas Włoch apeluje o natychmiastowe otwarcie korytarzy humanitarnych.

Reklama

Zdaniem pracowników Caritasu najważniejsze obecnie jest zapewnienie mieszkańcom Tigraj opieki zdrowotnej, której są pozbawieni od początku konfliktu. Konieczne jest także dostarczenie wody i żywności oraz przygotowanie tymczasowych schronień dla tych, którzy stracili swoje domy. Niepokoi również los około 90 tys. Erytrejczyków, którzy przebywali w regionie Tigraj w obozach dla uchodźców. Według miejscowych źródeł większość z tych obozów została zniszczona, a ich mieszkańcy zabici.

We współpracy z włoskimi kolegami lokalna Caritas utworzyła program, którego zadaniem jest zapewnienie pomocy humanitarnej potrzebującym w regionie Tigraj, na ile jest to obecnie możliwe. W ramach programu dzieciom poniżej piątego roku życia dostarczana jest żywność. Caritas rozpoczęła także dystrybucję bonów na zakup nasion i zwierząt, aby odnowić działalność zarobkową rodzin. Trwa również dystrybucja artykułów niezbędnych dla przesiedleńców: materacy, koców, ubrań, naczyń do gotowania, pojemników do przechowywania wody pitnej. Starszym dzieciom i osobom dorosłym Caritas oferuje pomoc medyczną, wsparcie psychologiczne i doraźną edukację.

Konflikt w regionie Tigraj pogłębił problemy, które już wcześniej dotykały miejscową ludność. Na porządku dziennym, od lat problemem pozostaje niedożywienie, brak podstawowych usług oraz klęski żywiołowe, takie jak pojawiające się regularnie plagi szarańczy. Do tego wszystkiego doszła w ostatnim czasie pandemia Covid-19. Na koronawirusa zachorowało w Etiopii łącznie 145 tys. osób, z których dwa tysiące zmarły.

Reklama

SPRAWDŹ: Co naprawdę dzieje się w Etiopii? Dramatyczna sytuacja w Tigraju

 

ag/Vatican News/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Copy link
Powered by Social Snap