Eucharystia to nie teatr

Trzeba lepiej dbać o formację liturgiczną przyszłych księży – uważa kard. Robert Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

Jego zdaniem, we współczesnej liturgii człowiek coraz częściej stara się zająć miejsce Boga, tak iż staje się ona jedynie ludzką grą. Grozi nam – mówi watykański kardynał – że Eucharystia stanie się miejscem aplikacji naszych duszpasterskich ideologii i stronniczych opcji politycznych, które nie mają nic wspólnego z kultem duchowym sprawowanym w taki sposób, którego pragnie Bóg.

Kard. Sarah przyznaje, że również w jego ojczyźnie były problemy z właściwym zrozumieniem soborowej reformy. Dążono do większego udziału wiernych w liturgii, nie zastanowiwszy się jednak wpierw, co to ma oznaczać – wspomina gwinejski purpurat.

Tymczasem pełniejszy udział w liturgii polega na wejściu w modlitwę Chrystusa i ofiarowaniu się wraz z Nim. Nie ma to nic wspólnego ze zgiełkiem, działaniem i obsadzaniem ról jak w teatrze – podkreśla szef watykańskiej dykasterii.

Przypomina on, że Benedykt XVI jasno wskazał, że Kościoła nie buduje się poprzez zrywanie z przeszłością, lecz w ciągłości z nią. Sama zresztą konstytucja soborowa nigdy nie przekreślała przeszłości, nie domagała się na przykład porzucenia łaciny czy Mszy św. Piusa V – przypomina kard. Sarah w wywiadzie dla francuskiego czasopisma "L’Homme Nouveau".


RV / Watykan


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Polskie samoloty podbijają australijskie niebo

12 firm z sektora lotniczego chce zdobyć piąty kontynent. Za kilka dni do Canberry udaje się misja biznesowa Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych z udziałem firm z "Doliny lotniczej" z okolic Rzeszowa.

Polski ambasador w Canberze Paweł Milewski podkreśla, że nasze samoloty są znane i cenione w Australii.

51 polskich samolotów już lata na australijskim niebie. 30 z nich to Dromadery, wykorzystywane głównie do gaszenia pożarów, które są bardzo częste na tym kontynencie – wyjaśnia ambasador. Paweł Milewski dodaje, że odległości w Australii są bardzo duże i samolot jest tam zwykłym środkiem lokomocji – to także szansa dla polskich firm. Ogromny rynek jest głównie na małe samoloty, wiele prywatnych osób może być zainteresowanych polskimi maszynami. Jak mówi Milewski, już pojawiły się firmy, które są zainteresowane finalizowaniem kontraktów.

W tej chwili w Australii są przedstawiciele 17 polskich firm w ramach projektu GreenEvo, czyli zielonej energii. Ochrona środowiska to kolejny sektor ważny dla Australijczyków – zaznacza ambasador. Tanie, ale zaawansowane pod względem technologicznym oferty są bardzo atrakcyjne. Już pojawiło się w tej sprawie wiele zapytań i to zarówno ze strony władz stanowych, jak i federalnych – dodaje Milewski.

W lutym w Australii, na największej wystawie na kontynencie, Avalon Airshow, prezentowały się trzy polskie firmy z branży lotniczej. Pokazały dorobek Polskiej Grupy Zbrojeniowej.


Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Edyta Poźniak/Siekaj


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas