Dramatyczna sytuacja ofiar koronawirusa w krajach misyjnych

Większość krajów misyjnych zmaga się z problemami gospodarczymi, dostępem do ochrony zdrowia i edukacji, ale pandemia koronawirusa znacząco pogorszyła sytuację mieszkańców państw w Afryce, Ameryce Południowej i Azji. Dorośli i dzieci pozbawieni są dostępu do środków dezynfekujących, maseczek, testów, lekarstw i podstawowej żywności – podkreślają polscy misjonarze i proszą o finansową pomoc dla ofiar Covid-19.

Polub nas na Facebooku!

– Poprzez waszą pomoc, możemy pomóc naszym pacjentom i tym, którzy do nas przychodzą w czasie pandemii koronawirusa. Dzięki wam możemy zakupić podstawowe produkty i przekazywać potrzebującym. Rozdajemy m.in. mąkę z kukurydzy i soi, mleko dla dzieci. Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie i prosimy o dalszą pomoc – mówi s. Kornelia Olechno, misjonarka pracująca w szpitalu w Biankouri na północy Togo, przy granicy z Burki Nafaso i Ghaną, w którym leczeni są pacjenci z tych trzech afrykańskich państw.

O wsparcie dla swoich podopiecznych prosi także Katarzyna Jawor, misjonarka świecka w Peru. – Mieszkańcy slumsów i ubogich dzielnic na południu Limy bardzo potrzebują pomocy. System opieki medycznej zawalił się już w pierwszych tygodniach pandemii. Szpitale stolicy – od samego początku przepełnione – nie posiadają respiratorów ani tlenu. Chorzy szukają go na „własną rękę”, a koszt butli jest zawyżany kilkanaście razy. Ciągle przerażająco rośnie liczba ofiar wśród medyków i służby zdrowia oraz zamykanych całych szpitali zakażonych wirusem. Ludzie umierają więc w domach i na ulicach stolicy, a ubodzy zostali pozbawieni jakiejkolwiek pomocy – podkreśla.

– Czuć śmierć w powietrzu, widać ją na ulicach. W ubogich dzielnicach zakażone są całe domy, gdyż tam duże rodziny mieszkają razem, nierzadko w jedynym pomieszczeniu, jakie posiadają. Ale zdecydowanie największym wrogiem mieszkańców stolicy jest głód. Ludzie są zdesperowani – dodaje misjonarka.

Pandemia koronawirusa doprowadziła też do dramatycznej sytuacji na Madagaskarze. Pracujący tam misjonarz o. Zdzisław Grad relacjonuje, że skrajna bieda zaczyna zaglądać w oczy setkom rodzin. – Zdaję sobie sprawę, że w krótkim czasie ludzie nie będą mieli wyboru, to znaczy, że zignorują totalnie obostrzenia sanitarne, aby tylko znaleźć środki do przeżycia. Już teraz otrzymuję dziesiątki próśb o pomoc rodzinom wielodzietnym i na skraju nędzy. To zatroskanie o biednych to nasz chleb codzienny. Teraz będzie coraz gorzej. Dzielę się tym, co mam, na miarę możliwości. Nasze możliwości się kończą – mówi o. Grad, prosząc o środki na „kubek ryżu dla głodnych”.

Podobne potrzeby i prośby o wsparcie finansowe zgłaszają misjonarki i misjonarze z innych państw. Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji bp Jerzy Mazur utworzył specjalny fundusz pomocowy. Polscy misjonarze pracujący w Afryce, Ameryce Południowej i Azji mogą otrzymać z Dzieła Pomocy „Ad Gentes” jednorazową pomoc na zakup żywności, lekarstw oraz środków higieny osobistej i ochronnych (maseczki) w wysokości 2000 euro. Dotrze ona za pośrednictwem misjonarzy do najbardziej potrzebujących.

Pandemia pogorszyła i tak już trudną sytuację ekonomiczną w wielu krajach misyjnych. Złe warunki higieniczne, brak lekarstw, środków dezynfekujących, maseczek oraz testów na koronawirusa; brak możliwości izolacji społecznej i konieczność podjęcia dorywczej pracy sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa wśród najuboższej ludności.

Można wesprzeć ofiary koronawirusa w Afryce, Ameryce Południowej i Azji, przekazując datki na konto Dzieła Pomocy „Ad Gentes” Bank Pekao S.A. I O. w Warszawie 66 1240 1037 1111 0010 1498 4506 – z dopiskiem „Pomoc ofiarom koronawirusa” lub wysyłając sms-a na numer 72032 o treści „Misje” (2,46 zł z VAT).

 

ah, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ZE ŚWIATA

Zgwałcone, pobite i okradzione zakonnice w Ugandzie

Nieznani sprawcy dokonali bestialskiego napadu na klasztor sióstr Córek Maryi (Bannabikira) niedaleko stolicy Ugandy, Kampali. Pobili i zgwałcili niektóre z 50 zakonnic, a także zabrali pieniądze i cenniejsze przedmioty takie jak zegarki, laptopy i telefony.

Polub nas na Facebooku!

Na teren klasztoru bandyci dostali się przeskakując ogrodzenie. Udało im się odłączyć kamery ochrony i zniszczyć twarde dyski, na których przechowywane były nagrania. Następnie szli od pokoju do pokoju, żądając pieniędzy i kosztowności.

– Nie miałyśmy szans obrony, wszystkie spałyśmy, kiedy się pojawili. Żądali pieniędzy. Wściekali się i bili nas, gdy mówiłyśmy, że prawie niczego nie mamy – opowiada jedna z ofiar, s. Sylivia Namulondo.

Na atak zareagował prezydent Ugandy. Yoweri Museveni zlecił służbom porządkowym wszczęcie dokładnego śledztwa, aby ustalić, kto stał za brutalnym napadem. Policja dzień i noc pilnuje klasztoru, aby zapobiec przyszłym atakom.

Siostry Córki Maryi prowadzą w Ugandzie szkoły, gospodarstwo mleczarskie, fabrykę świec, piekarnię i stawy rybne. Produkują również szaty liturgiczne. Są pierwszym żeńskim zgromadzeniem zakonnym, jakie powstało w tym kraju.

 

ah, KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap