Nasze projekty

Była top modelką i miss, postanowiła wstąpić do zakonu. „Zrozumiałam, że to dla mnie lepsza droga”

Porzuciła świat modelingu, by znaleźć coś, czego nie dawał jej żaden wybieg. Historia s. Ewy – dawnej top modelki, która dziś w brazylijskich barach sprzedaje różańce – podbiła serca internautów!

fot. The Noite com Danilo Gentili/youtube.com (print screen)

S. Ewa ze Zgromadzenia Sancta Dei Genitrix (Świętej Bożej Rodzicielki) w Brazylii zanim wstąpiła do klasztoru, była top modelką i kontynentalną miss nastolatek.

Pochodząca z Patos de Minas i urodzona jako Kamila Rodrigues Cardoso w młodym wieku weszła w świat mody. Już jako ośmiolatka brała udział w pokazach lokalnych marek odzieżowych i w sesjach fotograficznych. W wieku 16 lat, zachęcona przez koleżanki, wzięła udział w konkursie piękności Miss Continente Teen Sol Naciente, który wygrała. Otwierała się przed nią obiecująca kariera.

Jednocześnie gdy miała dziewięć lat, bardzo przeżyła śmierć ojca. Agencja modelek i konkursy nie wypełniały tej pustki. Moja mama zawsze była przy mnie, ale brakowało mi czegoś, kogoś – przyznała s. Ewa. Schronieniem stała się odkryta dzięki przyjaciołom parafia w Goiânii, w której posługuje jej obecne zgromadzenie – Sancta Dei Genitrix.

Reklama

Zaczęłam chodzić na Msze i znalazłam głęboki pokój w swojej duszy, w swoim sercu i w swoich uczuciach – wspomina. Na jednej z Mszy była matka przełożona, Renata. Spotkanie z nią stało się wewnętrznym przełomem. Zobaczyłam ją, gdy szła i stwierdziłam, że jest wspaniała. Zaczęłam podziwiać powołanie zakonne i dowiadywać się o życie sióstr – opowiada.

Powoli zrozumiała, że Bóg wzywa ją do innej formy piękna – do oddania swego życia. W wieku 18 lat zostawiła świat mody, żeby rozpocząć życie zakonne. Po dwóch latach ślubów czasowych, złożyła śluby wieczyste, przyjmując imię Ewa – symbol odrodzenia i odnalezionej wiary.

CZYTAJ>>>> Miss Universe 2025 w pięknym wyznaniu: „Niech żyje Chrystus Król!”

Reklama

W wiralowym wideo z jej udziałem, które obiegło brazylijskie strony internetowe, możemy zobaczyć, jak w jednym z barów w Goiânii sprzedaje różańce, z których dochód pomoże w utrzymaniu jej wspólnoty. Nie zawstydziło to s. Ewy, która widzi w tym „formę ewangelizacji”.

Zostawiłam wszystko, bo zrozumiałam, że to dla mnie lepsza droga. Pozwala mi bardzie pomagać charytatywnie i poświęcać moje życie w 100 procentach – wyjaśnia zakonnica. Wskazuje, że ewangelizacyjna misja jej zgromadzenia daleko wykracza poza sprzedaż różańców. Chodzi o ukazanie każdej napotkanej osobie, że nie jest sama, że „zawsze jest światło gotowe wypełnić wewnętrzną pustkę”.

Dalsza część artykułu poniżej.

Reklama

„Jej świadectwo poruszyło wielu Brazylijczyków”

Siostra Ewa wspiera projekty społeczne i pomaga najuboższym, co jest dla niej sposobem świadczenia o czułości Boga. Zajmuje się dziećmi w fawelach. Z powodu swej urody wciąż dostaje komplementy, a nawet propozycje małżeństwa, ale pozostaje wierna życiu konsekrowanemu.

Jej świadectwo poruszyło wielu Brazylijczyków, a także przywróciło życiu zakonnemu młode, jasne i ufne oblicze. W kraju, gdzie wiara jest żywa, ale często dyskretna, postać s. Ewy przypomina, że Ewangelię głosi się również uśmiechem i prostotą, a także poprzez piękno – komentuje francuski portal Tribune Chrétienne.

KAI, pa/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas