Bangladesz: postrzelono włoskiego misjonarza

Włoski misjonarz ks. Piero Parolari został postrzelony 18 listopada ok. godz. 8 rano w mieście Dinajpur na północy Bangladeszu. Poinformował o tym włoską agencję misyjną MISNA miejscowy biskup Sebastian Tudu, dodając, że kapłan jest przytomny i natychmiast trafił do szpitala

Biskup oznajmił, że do kapłana, będącego członkiem Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych (PIME), strzelało trzech uzbrojonych mężczyzn, którzy przyjechali tam i szybko odjechali na motocyklu. Ks. Piero, który jest także lekarzem i pracuje w Bangladeszu od 1985, podjechał właśnie na rowerze do szpitala należącego do PIME, aby odwiedzić pacjentów i właśnie wtedy kilku uzbrojonych mężczyzn pobiło go i oddało strzały w jego kierunku. Według biskupa, misjonarza dosięgły dwie kule, które raniły go w głowę i w oczy.

 

“To na razie wszystko, co wiemy na temat okoliczności całego zdarzenia” – dodał hierarcha. Zapowiedział również, że w ciągu najbliższych godzin ranny zostanie przewieziony śmigłowcem do stolicy kraju – Dhaki “w celu podjęcia właściwych działań lekarskich”.

Choć dotychczas do zamachu nie przyznała się żadna grupa terrorystyczna, to jednak całe zdarzenie wpisuje się w panujący już od dawna w kraju klimat agresji i bezprawia, którego ofiarami padło już do tej pory wiele osób. Niespełna dwa miesiące temu ekstremiści, związani z tzw. Państwem Islamskim (IS), zamordowali innego Włocha – pracownika służby zdrowia Cesare Tavellę i japońskiego specjalistę rolnego. A jednak władze Bangladeszu zaprzeczają, jakoby do ich kraju przenikały skrajne ugrupowania islamskie.

 

Ostatnio doszło tam do całej serii zabójstw świeckich, a nawet ateistycznych blogerów i wydawców książek o tematyce świeckiej, którzy właśnie z tego powodu zginęli z rąk fanatyków islamskich, powiązanych z al-Kaidą. Od wielu miesięcy dochodzi tam również do lokalnych, nieraz gwałtownych sporów między chrześcijanami a muzułmanami, głównie na tle własności ziemskiej, nierzadko kończących się strzelaniną. Być może również sprawę włoskiego misjonarza należy widzieć w tym kontekście jako sprawę lokalną.


kg (KAI/MISNA/ilsismografo) / Dinajpur

Show comments

Paryż: dwie osoby zabite w operacji antyterrorystycznej

Według niepotwierdzonych informacji, pierwsza ofiara to jeden z terrorystów, który został trafiony przez snajpera. Prokuratura potwierdziła natomiast, że w obławie zginęła też kobieta, która w mieszkaniu wysadziła się w powietrze

Od 4.30 rano antyterroryści szturmują jedno z mieszkań, gdzie miały zabarykadować się osoby związane z piątkowymi zamachami w centrum Paryża. Celem policyjnej operacji ma być jest Abdelhamid Abbaoud, organizator zamachów. Do tej pory przypuszczano, że jest on w Syrii. W trakcie obławy ranne zostały co najmniej trzy osoby, w tym dwóch policjantów i przechodzień. Policjanci mieli też zatrzymać pięciu napastników w pełnym uzbrojeniu. Na miejscu wciąż słychać strzały i eksplozje, a policja zablokowała ruch na okolicznych ulicach. Część mieszkańców ewakuowano. Władze apelują do obywateli, by pozostali w domach, a do tych, którzy mieli dzisiaj udać się do Saint Denis, aby zmienili plany.

 

Policyjną akcję na bieżąco śledzą prezydent Francois Hollande, premier Manuel Valls i minister spraw wewnętrznych Bernard Cazenevue. Wszyscy są teraz w Pałacu Elizejskim.

 

W piątkowych zamachach w Paryżu zginęło 129 osób, a ponad 400 zostało rannych. Do ataków przyznało się Państwo Islamskie. Zamachy miały zostać przeprowadzone przez grupę 9 osób. Siedmiu napastników zostało zabitych w ich trakcie.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Cegielski, Paryż/Siekaj

Show comments