Z KRAJU

Ołtarz Wita Stwosza pełny blasku po renowacji. Odsłonięto pierwotną kolorystykę

Po sześcioletniej konserwacji ołtarz w Bazylice Mariackiej dłuta Wita Stwosza można już podziwiać w pełnym blasku. XV-wieczny zabytek zawiera ponad 200 figur i ogromny wybór scen z życia Maryi i Jezusa.

Polub nas na Facebooku!

Konserwatorzy pracowali nad ponad 200 figurami, z których największe miały ponad 3 metry wysokości i ważyły 250 kilogramów. Oczyścili kilka tysięcy elementów snycerskich, dzięki czemu odsłonięto ich pierwotną kolorystykę.

Ołtarz wypiękniał. Jesteśmy dumni i z radością wróciliśmy do starego wystroju kościoła Mariackiego – mówił podczas prezentacji odnowionego dzieła archiprezbiter bazyliki Mariackiej ks. infułat Dariusz Raś.

 

 

Konserwatorom zależało, aby w czasie prac, jak najbardziej zbliżyć się do oryginału z czasów Wita Stwosza – odsłonić gotycką kolorystykę szat i karnacji postaci. Zmieniono odcień błękitu tła, układ drugoplanowych postaci w głównej scenie oraz kolor obramowania poszczególnych kwater – to teraz czerwień cynobrowa.

Działaliśmy z pełnym poszanowaniem dla konserwacji z XIX i XX wieku. Nie wymienialiśmy elementów wymienionych 150 lat temu. To także historia tego dzieła – wyjaśniał dziennikarzom kierujący pracami konserwatorskimi Jarosław Adamowicz, profesor krakowskiej ASP.

Do największych odkryć należało odczytanie we wrześniu 2019 roku na rzeźbie św. Jakuba Apostoła daty 1486 r. – o trzy lata wcześniejszej, niż przyjęty przez specjalistów czas poświęcenia ołtarza. Jak się ocenia, wszystkie rzeźby ze sceny Zaśnięcia Maryi pochodzą z tego czasu.

 

Stwosz pracował nad nim 12 lat

Ołtarz Wita Stwosza jest najcenniejszym zabytkiem Bazyliki Mariackiej w Krakowie. Wit Stwosz pracował nad nim przez 12 lat, od 1477 do 1489 roku. Ołtarz przedstawia życia Maryi i Jezusa i ogromny wybór scen z 200 postaciami – wszystkie rzeźbione w drzewie lipowym, polichromowane i złocone.

 

 

Główną sceną, znajdującą się w środkowej szafie, jest Zaśniecie Maryi. Dzieło jest najdoskonalszą artystycznie, zachowaną w Europie późnogotycką nastawą ołtarzową typu szafiastego.

 

Kim był Wit Stwosz?

Wit Stwosz pochodził z Niemiec, a w Krakowie osiedlił się w 1477 roku. Po ukończeniu nastawy ołtarzowej w Bazylice Mariackiej otrzymał jeszcze kilka zleceń, wykonał m.in. nagrobek króla Kazimierza IV Jagiellończyka, który znajduje się na Wawelu.

Później wraz z rodziną wrócił do Norynbergi, gdzie wykonywał m.in. reliefy kamienne i figury drewniane do kościoła św. Sebalda. Z ostatniego okresu działalności Wita Stwosza pochodzi Pozdrowienie Anielskie w kościele św. Wawrzyńca oraz ołtarz w świątyni św. Salwatora w Norymberdze.

Artysta zajmował się również grafiką, zachowano 10 takich prac. Zmarł w 1533.

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Ida Nowakowska: Czuję się niezwykłą szczęściarą, bo mam miłość Pana Boga

Ida Nowakowska niejednokrotnie podkreślała, że wiara jest ważnym elementem jej życia. Na potrzeby specjalnego nagrania, które umieścił w serwisie YouTube ksiądz z Parafii Miłosierdzia Bożego w Gostyninie, dziennikarka TVP opowiedziała swoje świadectwo.

Polub nas na Facebooku!

O Idzie Nowakowskiej w ostatnim czasie zrobiło się szczególnie głośno za sprawą jej ciąży. Dziennikarka podczas emisji programu Pytanie na śniadanie podzieliła się z widzami wiadomością o stanie błogosławionym, a wkrótce na swoich social mediach ogłosiła, ze spodziewa się chłopca.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Ida Nowakowska Herndon (@idavictoria)

 

Dziennikarka TVP niejednokrotnie podkreślała swoją wyjątkową więź z Bogiem, a w filmie dla Parafii Miłosierdzia Bożego w Gostyninie, w szczególny sposób wyraziła relację, która buduje jej życie i jest źródłem prawdziwej miłości. Chciałabym powiedzieć kilka słów, bo czuję się niezwykłą szczęściarą, bo mam miłość Pana Boga w sercu i codziennie przypominam sobie o tym. Miałam wiele sytuacji, gdzie problem był bez wyjścia, nie było w tym “człowieczej” nadziei, a potem Pan Bóg mi pokazywał, że tak miało być, że wszystko jest po coś, że on ma plan – powiedziała Ida.

Ida Nowakowska zwróciła także uwagę, że Bóg ma wobec niej i każdego człowieka określone plany.  Według niej, wystarczy zawierzyć się Bogu i trwać. Nie jest to łatwe wbrew pozorom, łatwiej powiedzieć niż zrobić i czynić tak codziennie, ale postanowiłam sobie jakiś czas temu, szczególnie po śmierci mojego taty, że zawierzę swoje życie w stu procentach Panu Bogu. Od tego czasu najmniejszy problem wydaje się niczym, bo wiem, że mam Pana Boga za sobą i on tak to zaplanował, żebym przez ten problem przeszła i nauczyła się czegoś tak, jak on chciał – dodała.

Dziennikarka zwróciła uwagę na to, że  wiara to przede wszystkim narzędzie pokonywania zła, ale także źródło nadziei. Jesteśmy tak skonstruowani, że codziennie zapominamy o tej najpiękniejszej rzeczy, o naszej pięknej, wspaniałej wierze. Możemy naprawdę zwyciężać zło dobrem i to jest przepiękne narzędzie, przepiękny miecz. Życzę Wam wszystkim, żebyście nie szli z Chrystusem, tylko żebyście z nim biegli, biegli za rękę i dobiegniemy wspólnie do tego Królestwa Bożego, które jest nam obiecane. 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap