Nasze projekty

Poruszające słowa matki na pogrzebie syna-żołnierza. „Pozostawił testament”

"Kiedy po dziesięciu dniach czuwania przy szpitalnym łóżku odebrano nam nadzieję pozostała jeszcze wiara i miłość. Tylko tyle i aż tyle" - mówiła Emilia Sitek na pogrzebie syna, sierż. Mateusza Sitka, który zginął ugodzony nożem na granicy.

fot. 1. Warszawska Brygada Pancerna/portal X/Mike Labrum/Unsplash

W kościele św. Anny w miejscowości Nowy Lubiel odbyły się uroczystości pogrzebowe 21-letniego sierż. Mateusza Sitka, który zginął ugodzony nożem na granicy polsko-białoruskiej. Żołnierza żegnali najbliżsi, żołnierze i generałowe Wojska Polskiego oraz przedstawiciele władz państwowych m.in. prezydent Andrzej Duda minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Podczas pogrzebu kilka słów do zebranych skierowała matka zmarłego Emilia Sitek. Duma to uczucie towarzyszyło naszemu synowi, gdy wstąpił w szeregi Wojska Polskiego. Spełniał swoje największe marzenia. W jego realizacji pomogła mu odwaga, chart ducha i niezłomność. Marzenia Mateusza stały się rzeczywistością – mówiła. Kiedyś powiedział mi, że wolałby się zderzyć z tirem niż nie dostać się do wojska – wspominała.

ZOBACZ: Pogrzeb żołnierza, który zginął po ataku na granicy. „Nóż, który go ugodził, ugodził wszystkich”

Reklama

Wyznała, że jej syn „opowiadał z podziwem o jednostkach specjalnych, takich jak Grom, i miał cichą nadzieję, że może kiedyś go tam przyjmą”.

Matka sierż. Mateusza Sitka: „dla nas nie umarłeś”

Ale Bóg powołał Mateusza na inną służbę. Trudno nam się z tym pogodzić. Mimo to jesteśmy wdzięczni, że dane nam było pożegnać się z synem. Kiedy po dziesięciu dniach czuwania przy szpitalnym łóżku odebrano nam nadzieję pozostała jeszcze wiara i miłość. Tylko tyle i aż tyle – mówiła.

Mając serce przepełnione miłością do naszego syna, wierzymy, że kiedy Bóg wyznaczy czas, wszyscy się z nim spotkamy. Dla nas nie umarłeś, będziesz zawsze w naszych sercach. Kochani, nie płaczemy, nie patrzymy w podłogę. Mateusz by tego nie chciał, bo miał żołnierski charakter. Patrzymy z wiarą do góry – powiedziała.

Reklama

Emilia Sitek dziękuje Wojsku Polskiemu: „nie opuszczało nas na krok”

Matka żołnierza zaapelowała do zebranych o modlitwę w intencji Wojska Polskiego, bo „dokonuje na granicy rzeczy niemożliwych”. Jeśli ich zabraknie, już nikt nas nie obroni – mówiła.

Emilia Sitek podziękowała również za wsparcie, jakie otrzymał Mateusz oraz cała rodzina ze strony Wojska Polskiego. Pragnę podziękować za ogromne wsparcie oraz pomoc dla Mateusza i dla całej rodziny. Kiedy 28 maja czas się dla nas zatrzymał, a nasze serca rozpadły się na kawałki, Wojsko Polskie nie opuszczało nas na krok – mówiła.

Na koniec poprosiła również o modlitwę za Ojczyznę. Niech rządzący naszym krajem zawsze podejmują mądre i odpowiedzialne decyzje, aby żadna matka nie musiała płakać nad trumną swojego dziecka, a synowie i córki mogły wracać bezpiecznie do swoich rodzin. Niech Mateusz jako żołnierz Wojska Polskiego będzie symbolem walki o nasze bezpieczeństwo. Mateusz pozostawił testament każdemu Polakowi: dbałość o niepodległą i bezpieczną Ojczyznę; dbałość o Polskę – mówiła Emilia Sitek.

Reklama

Czekaj na nas Synu. Kiedy Bóg wyznaczy czas znów będziemy razem.

radiomaryja.pl, kh/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę