Nasze projekty

Marcin Romanowski ukrywa się u księży? Sercanie stanowczo odpowiadają

Sercanie stanowczo reagują na medialne doniesienia, jakoby Marcin Romanowski miał przebywać w Naddniestrzu i korzystać tam z pomocy polskich księży. Rzecznik zgromadzenia zaprzecza tym informacjom i podkreśla, że żaden z duchownych nie miał z nim kontaktu.

fot. Elekes Andor, Creative Commons Attribution 4.0,wikimedia

Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości jest poszukiwany w związku ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Polityk miał skierować do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wydanie listu żelaznego. Z dokumentów wynika, że przesyłka została nadana z Tyraspola – stolicy samowolnie ogłoszonej, kontrolowanej przez prorosyjskich separatystów republiki Naddniestrza, znajdującej się w granicach Mołdawii.

Co więcej w medialnych doniesieniach pojawiła się informacja, że Marcin Romanowski może korzystać w Naddniestrzu z pomocy księży sercanów, działających na tym terenie. Zakon stanowczo odcina się jednak od tych sugestii.

Sercanie: nie było kontaktu z Romanowskim

Do sprawy, w rozmowie z „Faktem” odniósł się ks. Włodzimierz Płatek SCJ, rzecznik Prowincji Polskiej Księży Sercanów. Jak przekazał, skontaktował się z przełożonym Dystryktu Mołdawskiego, ks. Marcinem Janusiem SCJ.

Reklama

Absolutnie żadnego kontaktu ze strony Romanowskiego ani jego otoczenia nie było z żadnym księdzem w Tyraspolu. Duchowni absolutnie nic nie wiedzą na ten temat. To totalne bzdury wyssane z palca – przekazał ks. Płatek, cytowany przez „Fakt”.

Jak dodał, nieprawdziwe są również informacje na temat „działających w regionie »polskich parafii«”. Wyjaśnił, że są to parafia naddniestrzańskie, a „pracujący w nich księża posługują miejscowej ludności, a nie wyłącznie Polakom”. Siłą rzeczy, jako Polacy pracujący w tym regionie — choć mamy już także księży miejscowych — mają oni kontakty z rodzinami polskiego pochodzenia, osobami mającymi polskie korzenie czy z polską ambasadą. To jest zupełnie normalne – wskazał.

W tle sprawa Funduszu Sprawiedliwości

Marcin Romanowski jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości związanych z Funduszem Sprawiedliwości. Były wiceminister sprawiedliwości od dłuższego czasu przebywa poza Polską. Wcześniej uzyskał ochronę na Węgrzech, a wobec niego wydano Europejski Nakaz Aresztowania.

Reklama

fakt.pl, wp.wiadomosci.pl/Stacja7

Reklama
Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas