Ikona św. Rodziny z 5 tysięcy zdjęć polskich rodzin

Pięć tysięcy zdjęć polskich rodzin złoży się na ikonę św. Rodziny, którą każdy będzie mógł bezpłatnie pobrać w Internecie i powiesić lub postawić w swoim domu. To pomysł Misji52 - magazynu dla rodzin tworzonego przez Polonię w Wielkiej Brytanii.

Brak autora wpisu.

Polub nas na Facebooku!

Pomysł na stworzenie Ikony św. Rodziny do pobrania zrodził się w ubiegłym roku i od tamtej pory rodziny korzystające z pomocy twórców Misji52 nadsyłają swoje zdjęcia. Ciągle jeszcze brakuje ok. 80 proc. fotografii, aby ikona mogła powstać. – Chodziło o to, aby w jakiś sposób zgromadzić na wzajemnej modlitwie i pamięci rodziny, które zebrały się wokół naszego Magazynu. Liczymy na to, że gdy po wydrukowaniu ikony złożonej ze zdjęć 5 tysięcy innych rodzin pomyślą o nich i otoczą choć krótkim westchnieniem modlitewnym – mówi Tomasz Kania, jeden z twórców Misji52. 

Magazyn Misja52 jest miesięcznikiem do pobrania przez Internet. Tworzy go środowisko polskich rodzin mieszkających na stałe w Wielkiej Brytanii, głównie związanych z Domowym Kościołem ruchu Światło-Życie. – Prowadziliśmy taki cykl audycji na falach Katolickiego Radia Londyn, w których dzieliliśmy się swoim świadectwem życia w rodzinie, opowiadaliśmy o radzeniu sobie w trudnościach małżeńskich. Audycje spotkały się z dużym zainteresowaniem i słuchacze prosili nas, abyśmy swoje porady czy podpowiedzi jakoś utrwalili – opowiada Tomasz Kania. Tak powstał najpierw cykl inspirujących zadań dla małżeństw na każdy tydzień roku (stąd nazwa Misja52 – tyle, ile tygodni ma rok), potem quizy, gry planszowe, kalendarze dla rodzin, plakaty i wreszcie sam magazyn. Wszystko bezpłatnie do pobrania w Internecie, z możliwością zostawienia dobrowolnej ofiary. Pomysł na Ikonę św. Rodziny jest kolejnym z cyklu.

Oprócz akcji “internetowych” twórcy Misji52 czyli Tomasz Kania, Rafał Kupis i Paweł Konopski prowadzili także akcje “w realu”. M.in. zorganizowali w Londynie Męską Drogę Krzyżową, w czasie której prowadzili wśród mężczyzn zbiórkę na Dom Samotnej Matki. – Chcieliśmy ich w ten sposób włączyć w odpowiedzialność za czyny tych facetów, którzy zawiedli na własnym polu – mówi Tomasz Kania.

Ikona św. Rodziny po skompletowaniu wszystkich niezbędnych zdjęć będzie do pobrania w dobrej rozdzielczości przez internet. Pomysłodawcy zapraszają wszystkie chętne rodziny do włączenia się w to dzieło.

Zdjęcia można przesyłać za pomocą strony internetowej>>

ad/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Brak autora wpisu.

Serce katedry warszawskiej czyli tzw. Krzyż Baryczków wraca na swoje miejsce

Cudownie uratowany z płonącej katedry w czasie Powstania Warszawskiego tzw. Krucyfiks Baryczków wraca po renowacji na swoje miejsce. Uroczyste wniesienie niezwykłej figury Pana Jezusa nastąpi 28 lutego po Drodze Krzyżowej w pierwszy piątek Wielkiego Postu.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Z tym krzyżem związanych jest wiele niezwykłych opowieści. Od 500 lat mieszkańcy Warszawy uważają go za cudowny, modlili się tu w chwilach zagrożenia i w kategoriach cudu interpretowali jego ocalenie z katedry płonącej podczas Powstania. 

Cudowny Krucyfiks Baryczków już wkrótce powróci po renowacji do archikatedry warszawskiej. Ten najcenniejszy średniowieczny zabytek stolicy był od sierpnia 2019 w konserwacji. Prace prowadzono w jednej z sal Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, a zza specjalnej szyby mogli je obserwować odwiedzający. Pracami kierowała prof. Maria Lubryczyńska z Wydziału Konserwacji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie Działania konserwatorskie i restauratorskie podejmowane były z poczuciem odpowiedzialności za zachowanie go w jak najlepszym stanie, gdyż – zdaniem prof. Lubryczyńskiej, Krucyfiks Baryczków to skarb narodowy. Efekty pracy konserwatorskiej będzie można obejrzeć z bliska 7 lutego w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Zapowiadając powrót niezwykłego krucyfiksu na swoje miejsce w katedrze św. Jana ks. Mirosław Nowak, dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, poinformował, że w trakcie prac wymieniono figurze Pana Jezusa m.in. perukę. Prowizoryczna, zrobiona z końskich włosów, została zastąpiona włosami ludzkimi. – Według tradycji te włosy miały dawniej nawet rosnąć – opowiadał ks. Nowak. 

Przypomniał, że obecne zabranie Krzyża na konserwację, to trzeci raz w historii Krucyfiksu, że opuścił on archikatedrę św. Jana Chrzciciela na dłużej. Wcześniej zdarzyło się to gdy ratowano go w czasie potopu szwedzkiego oraz drugi raz – w czasie Powstania Warszawskiego.

Późnogotycki krucyfiks z archikatedry warszawskiej jest jednym z najbardziej znanych obiektów kultu w Warszawie. W 1525 r. został przywieziony z Niemiec, najprawdopodobniej z Norymbergi przez Jerzego Baryczkę .

– Można powiedzieć, że jest to warszawski odpowiednik krucyfiksu królowej Jadwigi na Wawelu, stale otaczany kultem

– podkreśla ks. Mirosław Nowak.

Krucyfiks, ze względu na bogatą historię, czczony jest zarówno przez mieszkańców stolicy, jak i turystów. Przed nim modlili się w ważnych dla narodu chwilach królowie i prezydenci, a także papieże: Jan Paweł II i Benedykt XVI.

Szczególnym dowodem kultu tego krzyża były wydarzenia z Powstania Warszawskiego. 

Kiedy 16 sierpnia Niemcy rozpoczęli szturm na Starówkę od pl. Zamkowego, ks. Karłowicz, który był wtedy na barykadzie na ul. Długiej, gdy dowiedział się, że płonie katedra to przybiegł do niej – a to mu zajęło sporo czasu, bo przecież nie można było się normalnie poruszać po Starym Mieście – i zobaczył, że drzwi między zakrystią a prezbiterium są już do czerwoności rozgrzane. To płonął wielki ołtarz fundacji króla Zygmunta III. Ks. Karłowicz pomyślał, że może przepadł też krucyfiks. Ale gdy przybiegł do kaplicy to zobaczył, że choć osmalony, szczerniały, to jest! Wdrapał się na ołtarz i próbował zdjąć krucyfiks. W końcu gdy mu się to udało, zastanawiał się, w jaki sposób zdejmie ten krucyfiks stojąc na ołtarzu? I wtedy Pan Bóg przysłał dwie sanitariuszki, które były w oddziale, który bronił katedry. I te sanitariuszki, które do dzisiaj żyją, obydwie te panie niedawno kard. Nycz odznaczył medalem za zasługi dla Archidiecezji, bo uratowały ten największy skarb naszej katedry, jej serce

– wspominał wczoraj ks. Nowak.

Uratowany krucyfiks ostatecznie trafił do szpitala powstańczego w podziemiach kościoła św. Jacka na Nowym Mieście. Tam miała się zdarzyć wzruszająca historia o tym, jak kapelan szpitala, który w ciemnościach miał udzielać sakramentu namaszczenia umierającym Powstańcom, udzielił go również Jezusowi z Krzyża Baryczków.

Po wojnie jego powrót do Kaplicy Baryczkowskiej w Niedzielę Palmową 1948 r. był wielką manifestacją wiary mieszkańców Warszawy. To był taki symboliczny znak i początek i odbudowy archikatedry i całej Warszawy – uważa ks. Nowak. Decyzją Prymasa Augusta Hlonda Krucyfiks Baryczków powrócił wtedy, chociaż katedra była jeszcze cała w gruzach, ale – jak mówi dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej “serce miasta wróciło na swoje miejsce i zaczęło bić na nowo”.

Uroczyste wprowadzenie odrestaurowanego Cudownego Krucyfiksu z Kaplicy Baryczków do Archikatedry Warszawskiej nastąpi teraz 28 lutego, w pierwszy piątek Wielkiego Postu 2020. Wcześniej odrestaurowany. Krucyfiks będzie można podziwiać od 7 lutego w sali Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

ad, awo, archwwa/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap