Dzień Życia Konsekrowanego – dzisiaj święto wszystkich zakonów!

Na całym świecie żyje obecnie ok. 950 tysięcy osób konsekrowanych, z czego ok. 35 tys. w Polsce. Prawie 19 tys. to siostry z tzw. czynnych zgromadzeń żeńskich. Ok. 12 tys. osób konsekrowanych to zakonnicy. Dzisiaj, w uroczystość Ofiarowania Pańskiego, przypada ich święto

Tegoroczny Dzień Życia Konsekrowanego ma charakter szczególny, przypada bowiem w ogłoszonym przez papieża Franciszka roku poświęconym życiu konsekrowanemu. Obchodzimy go pod hasłem "Jesteście z Kościoła i dla Kościoła".

Przewodniczący Komisji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, bp Kazimierz Gurda, ocenił, że sytuacja życia konsekrowanego w Polsce jest dobra. – 35 tys. osób to duża grupa. Możemy się nią cieszyć i Panu Bogu za nią dziękować. Wiemy, że nie wszystkie zgromadzenia w tej chwili cieszą się dużą ilością powołań, szczególnie zakony żeńskie. Duch Święty działa w Kościele i powołuje też nowe zgromadzenia – w nich też są powołania. Zawsze trzeba prosić Pana Boga o to, żeby było ich więcej, bo w Kościele potrzebne są siostry zakonne, ojcowie czy bracia. Zresztą Jan Paweł II mówił, że trudno wyobrazić sobie Kościół bez życia konsekrowanego – powiedział bp Gurda.

2 lutego tradycyjnie odbędzie się także zbiórka na rzecz zakonów kontemplacyjnych. – To bardzo ważna pomoc – podkreślił bp Gurda. Zdaniem przewodniczącego komisji KEP, często decyduje ona o tym, czy siostry mogą się utrzymać. – Prace, które wykonują siostry, nie cieszą się już tak dużym zainteresowaniem – teraz to, czym zajmowały się mniszki przejęły firmy. Dlatego trzeba im pomóc, tym bardziej, że siostry są nam bardzo potrzebne. Odczuwamy potrzebę modlitwy za nas, za Kościół i tymi, które to wypełniają, są siostry z zakonów kontemplacyjnych – powiedział bp Gurda.

Na całym świecie żyje obecnie ok. 950 tysięcy osób konsekrowanych, z czego ok. 35 tys. w Polsce. Prawie 19 tys. to siostry z tzw. czynnych zgromadzeń żeńskich. Ok. 12 tys. osób konsekrowanych to zakonnicy. Z kolei w 83 klasztorach kontemplacyjnych jest 1320 mniszek.

W tak zwanych czynnych żeńskich zgromadzeniach zakonnych, w 2276 domach, żyje prawie 19 tys. sióstr. Ponadto 2100 sióstr pracuje zagranicą. Postulantek było w 2014 roku 221, nowicjuszek 276, profesek czasowych 807, sióstr, które złożyły śluby wieczyste 17 595.  

Siostry pracują jako katechetki (ok. 2160) nauczycielki i wychowawczynie (2664 – w tym 70 na uczelniach wyższych). W służbie zdrowia pracuje 1312 sióstr, z czego 37 lekarek, 223 pielęgniarki w szpitalach i 830 w innych zakładach i ośrodkach, 29 pielęgniarek środowiskowych, 177 opiekunek parafialnych. 380 sióstr pracuje w tzw. wolnych zawodach – zajmują się poradnictwem psychologicznym, pedagogicznym, rodzinnym, prowadzą także rekolekcje.

Ponadto siostry prowadzą własną działalność, przede wszystkim edukacyjną i wychowawczą – prowadzenie przedszkoli, szkół podstawowych, średnich i wyższych – w sumie 375 placówek, m.in. bursy, internaty i domy dla studentek (65), 55 domów dziecka, 90 świetlic, 21 okien życia, 210 domów opieki dla dzieci i dorosłych, 50 dzieł zorganizowanych dla ubogich, bezdomnych, 18 placówek związanych z opieką medyczną – szpital, kilka przychodni i centrów rehabilitacji.

Siostry pracują też w Caritas, diecezjach, parafiach, urzędach i instytucjach kościelnych. Mają też 9 wydawnictw.

Z danych Konferencji Przełożonych Żeńskich Klasztorów Kontemplacyjnych wynika, że w zakonach klauzurowych w Polsce w 2014 roku w 83 domach żyło 1320 mniszek, z czego 1189 to mniszki, które złożyły śluby wieczyste, 65 w ślubach czasowych, 35 nowicjuszek i 31 postulantek. To o 29 mniej niż w roku 2013 i 35 mniej w porównaniu z rokiem 2012.

Ogólna liczba sióstr pomału ale systematycznie maleje, nadzieję budzi jednak fakt, że nie maleje liczba postulantek i nowicjuszek. Średnia statystyczna wieku mniszki w Polsce to 53 lata.

Ponadto w Polsce ok. tysiąc osób żyje w instytutach świeckich. W 2013 roku ogólna liczba członków instytutów świeckich wynosiła ok. 1209. Ok. 430 osób prowadzi indywidualne formy życia konsekrowanego – są to wdowy, dziewice konsekrowane i pustelnicy. Do stanu dziewic konsekrowanych należą 193 panie. W Polsce jest też 239 wdów i 1 wdowiec. Życie pustelnicze prowadzi, wg ostatnich danych, 5 osób.

Zakonów męskich jest obecnie w Polsce 61.

Rok 2014 pod względem liczebności kandydatów do życia zakonnego należał do średnich. O ile ubiegły rok obfitował w powołania – do zakonów męskich wstąpiło 245 kandydatów, to rok 2012 należał do „chudych lat” – na rozpoczęcie życia zakonnego zdecydowało się wówczas 166 mężczyzn.

W tym roku najwięcej nowych kandydatów do zakonów męskich zgłosiło się, podobnie jak w poprzednich latach, do franciszkanów. Formację w postulacie rozpoczęło u nich 39 mężczyzn. Wprawdzie to o 17 mniej niż przed rokiem, który był rekordowy dla franciszkanów, jeśli chodzi o liczbę nowych powołań, ale nadal właśnie do Zakonu Braci Mniejszych wstępuje w Polsce najwięcej kandydatów.

Podobnie jak w poprzednich latach popularnością cieszą się również dominikanie, którzy do postulatu przyjęli 29 nowych współbraci. Decydujący się na życie zakonne mężczyźni wstępują chętnie także do zakonu franciszkanów konwentualnych noszących czarne habity. W tym roku do ich klasztorów wstąpiło 28 mężczyzn, a przed rokiem mieli 30 postulantów. Natomiast u kapucynów przyjęto do zakonu, podobnie jak przed rokiem, 21 mężczyzn. 20 kandydatów zdecydowało się na życie zakonne u salezjanów.

W czołówce są także jezuici, którzy do nowicjatu (w zakonie tym nie ma etapu postulatu) przyjęli, podobnie jak w zeszłym roku, 17 mężczyzn. Do pierwszej piątki zakonów męskich z największą liczbą nowych kandydatów należą redemptoryści, którzy w tym roku przyjęli do postulatu 16 kandydatów i karmelici bosi z 10 postulantami.

W nowicjatach – czyli na kolejnym etapie formacji zakonnej trwającej rok lub dwa lata w zależności od reguły zakonu – obecnie jest 266 nowicjuszy. Następnie młodzi zakonnicy, którzy chcą zostać kapłanami rozpoczynają studia filozoficzno-teologiczne. Obecnie w seminariach zakonnych kształci się w sumie 791 kleryków.

Ogólnie największą liczbą młodych zakonników będących jeszcze na etapie formacji wstępnej czyli w postulacie, nowicjacie lub seminariach mogą cieszyć się franciszkanie (brązowi), gdzie do życia zakonnego i kapłaństwa przygotowuje się w sumie 206.

W czołówce są również franciszkanie konwentualni (czarni), gdzie jest 143 zakonników na etapie formacji oraz salezjanie z liczbą 123 młodych zakonników.

Praktycznie w każdym seminarium zakonnym w Polsce kształcą się również klerycy innych narodowości – w sumie jest ich 179. Ich liczba – w skali całej Polski zmniejsza się w ostatnich latach: w 2013 r. – 190 a 231 – w 2012 r.

Najwięcej kleryków obcokrajowców mają seminaria: oblatów Maryi Niepokalanej (33) oraz franciszkanów konwentualnych (24), pallotynów (20). Są też seminaria zakonne w Polsce, gdzie większość studentów stanowią obcokrajowcy. Np. u klaretynów kształci się 18 obcokrajowców i 4 Polaków.

Dzień Życia Konsekrowanego ustanowił w 1997 roku Jan Paweł II. Osoby konsekrowane odnawiają w tym dniu swoje śluby, a w kościołach zbierane są datki na rzecz zakonów klauzurowych.


am, awo / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Kościół przeciw Konwencji Rady Europy

W najbliższą środę lub czwartek w Sejmie odbędzie się głosowanie nad przyjęciem przez Polskę zideologizowanej Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Ludzie Kościoła w Polsce - biskupi i świeccy - od samego początku dyskusji nad Konwencją odnosili się do niej krytycznie

Argumentowali, że dokument nie przyniesie pozytywnych rozwiązań, ugodzi natomiast w rodziny i podważy wartości, na których zbudowana jest nasza cywilizacja.

 Wyraźne stanowisko wobec planów ratyfikacji kontrowersyjnej Konwencji wyrazili polscy biskupi już w lipcu 2012 r. Podkreślili w nim, że Konwencja – choć poświęcona jest istotnemu problemowi przemocy wobec kobiet – zbudowana jest na ideologicznych i niezgodnych z prawdą założeniach, których w żaden sposób nie można zaakceptować. Dokument wskazuje m.in., że przemoc wobec kobiet jest systemowa, zaś jej źródłem są religia, tradycja i kultura.

Biskupi wskazali m.in. na art. 12 konwencji, który zobowiązuje sygnatariuszy do walki z dorobkiem cywilizacyjnym, traktowanym jako zagrożenie i źródło przemocy. Konwencja wprowadza także definicję płci jako „społecznie skonstruowane role, zachowania i cechy, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn” (art. 3), przy czym całkowicie pomija naturalne, biologiczne różnice pomiędzy kobietą i mężczyzną i zakłada, że płeć można dowolnie wybierać lekceważąc biologię.

Szczególny niepokój wzbudziło nałożenie na sygnatariuszy obowiązku edukacji (art. 14) i promowania m.in. "niestereotypowych ról płci", a więc homoseksualizmu i transseksualizmu. Łączenie słusznej zasady przeciwdziałania przemocy z próbą niebezpiecznej ingerencji w system wychowawczy i wyznawane przez miliony rodziców w Polsce wartości, jest bardzo niepokojącym sygnałem.

Prezydium KEP przypomniało w swoim oświadczeniu, że Kościół katolicki od wielu lat prowadzi dziesiątki placówek w całym kraju, które pomagają ofiarom przemocy w rodzinie. "Rząd, chcąc zminimalizować ponure zjawisko przemocy wobec kobiet, powinien skupić się m.in. na doinwestowaniu istniejących już inicjatyw oraz powołać nowe, skoncentrować wysiłek zmierzający do tworzenia miejsc pracy dla kobiet – ofiar przemocy, udostępniając im mieszkania socjalne i dokonać skuteczne uregulowania prawne, gdy wskutek agresywnych działań muszą uciekać z mieszkań, będących wspólną własnością małżonków" – podkreślono w stanowisku biskupów.

Prezydium KEP przypomniało także, że polskie prawodawstwo ma dostateczne narzędzia do zwalczania zjawiska przemocy, także agresji wobec kobiet. "Uważamy, że Rząd powinien wzmacniać pozycję rodzin, poprawiać poziom opieki zdrowotnej kobiet i dziewcząt, wspierać edukację zawodową kobiet, realizować programy wychowawcze, oparte na wzajemnym szacunku i współdziałaniu obydwu płci, w tym przygotowania do życia w rodzinie" – zaznaczyli hierarchowie.

Z kolei w komunikacie z 364. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski biskupi zaznaczyli ponownie, że są "przeciwni jakiejkolwiek formie przemocy wobec kobiet i wypowiadają się zdecydowanie za ich równouprawnieniem". Podkreślili przy tym, że Polska ma już obecnie wystarczające rozwiązania prawne, by przeciwdziałać przemocy. "Nie ma żadnej potrzeby wprowadzania rozwiązań opartych na redefinicji takich pojęć, jak np. płeć, rodzina czy małżeństwo. Niebezpieczeństwa przyjęcia tej konwencji dostrzegają liczne środowiska prorodzinne i kobiece oraz przedstawiciele środowisk naukowych. Ich głosy docierają doSekretariatu Konferencji Episkopatu" – poinformowali w komunikacie.

30 kwietnia br., dzień po zgodzie Rady Ministrów na przesłanie do Sejmu wniosku o ratyfikację Konwencji przemocowej, rzecznik Episkopatu ks. dr Józef Kloch powtórzył w rozmowie z KAI, że strona kościelna nie może zgodzić się z niektórymi zapisami Konwencji. „Jesteśmy przeciw przemocy domowej, ale jesteśmy również przeciw zmienianiu definicji rodziny, płci, małżeństwa i to są kwestie, które w Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej budzą niepokój” – stwierdził ks. Kloch.

Rzecznik Episkopatu przypomniał, że w dokumencie przesłanym do ratyfikacji w Sejmie znajdują się także inne kwestie, z którymi strona kościelna się nie zgadza. Należy do nich stwierdzenie jakoby to religia była tym czynnikiem, który sprzyja prześladowaniu kobiet, jakoby była źródłem przemocy.

Jak poinformował, w połowie listopada ub. roku na spotkaniu Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu strona kościelna zwracała uwagę na to zagadnienie. „Skoro Konwencja nie określa konkretnej religii, która miałaby być źródłem przemocy wobec kobiet, to należy wnosić, iż dotyczy to wszystkich wyznań. Religia chrześcijańska nie jest tym czynnikiem, który sprzyja nierówności kobiet, czy przemocy wobec nich. Z tym absolutnie nie można się zgodzić” – stwierdził rzecznik KEP.

Przeciw ratyfikacji opowiedziały się także organizacje i stowarzyszenia katolików świeckich, w tym liczne środowiska kobiece.

Członkinie Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet Episkopatu Polski, zwróciły się w lutym br. do premiera Donalda Tuska z prośbą o zaprzestanie działań rządu w celu ratyfikacji Konwencji. "Zapisy w niej zawarte mają na celu wymuszenie poważnych zmian społecznych w Polsce, w żaden sposób nie skonsultowanych ze społeczeństwem, które w przeważającej części ich nie akceptuje. Może to prowadzić do poważnych protestów i niepokojów społecznych oraz dezorganizacji społeczeństwa" – przestrzegały sygnatariuszki.

List z prośbą o spotkanie i wysłuchanie argumentów za nie podpisaniem Konwencji wystosowały do premiera także członkinie kilku stowarzyszeń kobiecych. Podpisały się pod nim Danuta Baszkowska ze Stowarzyszenia Effatha, Ewa Bednarkiewicz i prof. Maria Ryś ze Stowarzyszenia Fides et Ratio, Jadwiga Chołodniuk, Jolanta Jesiotr-Bulikowska, Alina Petrowa-Wasilewicz – ze Stowarzyszenie Amicta Sole, Ewa Kowalewska z Human Life International oraz Maria Wilczek z Polskiego Związku Kobiet Katolickich.

Działaczki katolickie podkreśliły w nim, że w ramach konsultacji społecznych, dotyczących Konwencji, premier Tusk spotkał się jedynie z członkiniami Kongresu Kobiet, który nie reprezentuje wszystkich środowisk kobiecych w Polsce, dlatego proszą o możliwość zaprezentowania stanowiska katoliczek. Na ich list odpowiedział nie premier Tusk, ale na jego prośbę m.in. Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, która również nie zechciała spotkać się ze środowiskiem, a wysłała swoje argumenty drogą pocztową.

Do premiera Tuska zwróciła się w tej samej sprawie Polska Federacja Ruchów Obrony Życia. Autorzy listu pytali, dlaczego konsultacje społeczne w sprawie ratyfikacji Konwencji Rady Europy o przemocy wobec kobiet i przemocy domowej były prowadzone jedynie ze stowarzyszeniem feministycznym, jakim jest Kongres Kobiet, a pominięte zostały liczne organizacje, które publicznie wypowiedziały się przeciw jej podpisaniu. "Nie rozumiemy dlaczego w tak ważnej sprawie konsultacje prowadzone są ze stowarzyszeniem, które zrzesza niewielki procent kobiet polskich" – brzmi fragment listu otwartego PFROŻ, która dodaje, że takie działanie jest nieuzasadnione. Na ten list także odpowiedział nie premier RP, a jego minister ds. równego statusu.

Krajowa Rada Katolików Świeckich, która skupia przedstawicieli wszystkich metropolii w Polsce, także włączyła się w akcję pisania listów – opinii do premiera Donalda Tuska. Zdaniem sygnatariuszy, polskie prawo dostatecznie chroni przed przemocą zarówno kobiety jak i mężczyzn, a zawarta w Konwencji definicja płci może pośrednio osłabić rodzinę.

Ostatnio przeciwko ratyfikacji przez Polskę tej Konwencji wypowiedziały się liczne organizacje prorodzinne, m.in.: Krajowy Zarząd Akcji Katolickiej, Forum Kobiet Polskich, Polska Federacja Stowarzyszeń Rodzin Katolickich, Polska Federacja Ruchów Obrony Życia czy Związek Dużych Rodzin 3+. W opublikowanym z tej okazji dokumencie zwracają uwagę, iż pod pozorem przeciwdziałania przemocy Konwencja "zmierza do wymuszenia zmian społecznych, niszczących małżeństwo, rodzinę, wychowanie dzieci i pozytywną tradycję". Dlatego zaapelowały do parlamentarzystów o odrzucenie ustawy, która – jak zaznaczają – bazuje na ideologii gender.

Zdaniem organizacji prorodzinnych, Konwencja Rady Europy o przemocy wobec kobiet i przemocy domowej:

– bazuje na ideologii gender, a jej ratyfikacja narusza art. 25 ust. 2 Konstytucji RP, który zobowiązuje władze publiczne do bezstronności w sprawach światopoglądowych i filozoficznych;

– zbudowana jest na aksjologii, która w istotnych punktach jest sprzeczna z założeniami Konstytucji RP, gdyż uznaje tradycję, dorobek cywilizacyjny, rodzinę, ojcostwo i macierzyństwo za potencjalne źródło opresji, które powinno zostać wykorzenione;

– narzuca genderową definicję płci, która wprowadziłaby zamęt do polskiego systemu prawnego, a zwłaszcza prawa rodzinnego;

– przewiduje wprowadzenie do programów nauczania treści, które w polskim społeczeństwie są nieakceptowane (m.in. nauczanie o niestereotypowych rolach płciowych) oraz sprzeczne z art. 48 ust. 1 Konstytucji RP, który przyznaje rodzicom prawo do decydującego wpływu na kształt edukacji ich dzieci;

– poprzez międzynarodowy system monitorowania realizacji konwencji tworzy mechanizm mogący służyć wywieraniu nacisku na Polskę w kierunku akceptacji rozwiązań nacechowanych ideologicznie.


mp, lk, aw / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas