Carlo Acutis: Różaniec to najbardziej romantyczne spotkanie

"Świadectwo wiary bł. Carlo Acutisa wzbudzało w rówieśnikach i innych osobach pragnienie zmiany życia i zbliżenia się do Boga" – powiedział biskup ełcki Jerzy Mazur podczas Mszy św. z wprowadzeniem relikwii w katedrze ełckiej. Uroczystość instalacji relikwii bł. Carlo Acutisa w parafii pw. św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Ełku miała miejsce we wtorek 23 lutego.

Polub nas na Facebooku!

Mszy św. z udziałem duszpasterzy młodzieży oraz przedstawicielami grup i wspólnot formujących osoby młode, przewodniczył i homilię wygłosił bp Jerzy Mazur, biskup ełcki. W słowie skierowanym przede wszystkim do zgromadzonej młodzieży bp Mazur wskazywał, że bł. Carlo Acutis już jako młody chłopiec nakreślił sobie plan na życie: „Być zawsze blisko Chrystusa – to jest mój plan na życie”. „Jego motto życiowe brzmiało: „Nie ja, ale Bóg”.

Reklama

Biskup w nawiązaniu do czytań mówił: Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Jezusa uczącego modlitwy swoich uczniów. Carlo był pojętnym uczniem. Nauczył się modlitwy i z modlitwy czerpał siłę, by kochać ludzi i czynić im dobro – mówił hierarcha. Przypomniał uczestnikom liturgii, że błogosławiony młodzieniec był wielkim czcicielem Matki Bożej. Codziennie odmawiał różaniec. Żartował, nawet, że “modlitwa różańcowa to najbardziej romantyczne spotkanie, jakie codziennie odbywam”. Kilkakrotnie poświęcił się Maryi, aby odnowić swoją miłość do Niej i błagać o jej opiekę – mówił bp Mazur.

Biskup wyjaśniał również jak ważne jest świadectwo wiary ludzi młodych. W dzisiejszym świecie potrzebujemy takich świadków, by nie dać się manipulować. Pragnę przywołać na pamięć październikowe dni, kiedy tylu młodych ludzi dało się zmanipulować trzymając transparenty z napisami wzywającymi do zabijania nienarodzonych dzieci, z wulgarnymi wyzwiskami i błyskawicą, nawoływaniem do profanacji i przerywania nabożeństw w kościołach. Stało się wtedy wielkie zło. Uczestnicy strajków dopuścili się wielkiej przewiny. Odrzucili Boga, Jego miłość – wołał biskup.

Bp Jerzy Mazur zwrócił też uwagę na wymiar misyjny życia bł. Carlo: Miał nadzwyczajną zdolność przekazywania wartości, w które wierzył i pomagał ludziom w odkrywaniu, iż Bóg jest blisko nas i że życie z Nim jest czymś pięknym. Pragnął, aby pociągnąć do Jezusa jak najwięcej ludzi, stając się głosicielem Ewangelii przede wszystkim dzięki przykładowi swego życia.

 

Reklama

“Zafascynował mnie swoją historią”

Na zakończenie liturgii bp Mazur życzył młodzieży: Obyście mogli kiedyś powtarzać słowa, które bł. Carlo wypowiedział: „Nie zmarnowałem ani minuty życia na rzeczy, które nie podobałyby się Bogu.

Inicjatorem sprowadzenia relikwii bł. Carlo Acutisa do diecezji ełckiej był ks. Adrian Sadowski, diecezjalny duszpasterz młodzieży. Zafascynował mnie swoją historią. Dlatego też zrodził się pomysł, żeby nie tylko mówić o nim, ale realnie go dać młodzieży diecezji ełckiej. Po przejściu wszystkich formalności przybyły do nas relikwie I stopnia bł. Carlo Acutisa prosto z Watykanu – wyjaśniał duszpasterz młodzieży.

Relikwie bł. Carlo Acutisa będą udostępniane parafiom diecezji ełckiej tak, aby przy zachowaniu wszelkich przepisów bezpieczeństwa, szczególnie młodzież mogła z nim się spotkać. Diecezja ełcka jest już trzecim miejscem, gdzie szerzy się kult bł. Carlo. Jego relikwie również są już w sanktuarium NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu oraz w parafii pw. św. Hieronima, w Starej Miłośniej.

Carlo Acutis urodził się 3 maja 1991 w Londynie w rodzinie Andrea i Antonia. Jednym z jego przodków był polski ziemianin i dyplomata, Jan Perłowski (1872–1942). Gdy rodzina powróciła do Mediolanu, miał 5 miesięcy. W wieku 12 lat, rozpoczął praktykę codziennego uczestnictwa w Eucharystii oraz cotygodniowej spowiedzi świętej. Jest autorem jednych z pierwszych stron internetowych o cudach eucharystycznych i o świętych katolickich. Uczył się grać na saksofonie. Dwa miesiące przed swoją śmiercią dowiedział się, że choruje na białaczkę. 12 października 2006 zmarł, ofiarowując swoje życie za papieża i Kościół. Został pochowany w Asyżu. W październiku 2020 r. w Asyżu odbyła się beatyfikacja Carlo Acutisa.

Reklama

SPRAWDŹ: “Carlo Acutis uczył, jak korzystać z wirtualnego świata”

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama

Pogrzeb s. Maksymiliany Wojnar. “Żegnamy ją, jak żegna się matkę”

W bazylice Mariackiej w Krakowie odbył się pogrzeb s. Maksymiliany Wojnar, prezentki, która 25 lat pracowała na rzecz organizacji szkolnictwa katolickiego w Polsce. Zakonnica zmarła 17 lutego w wieku 77 lat.

Polub nas na Facebooku!

Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył abp Marek Jędraszewski. Obecni byli również były przewodniczący Komisji Wychowania KEP bp Marek Mendyk oraz sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński. W bazylice Mariackiej zgromadzili się także przedstawiciele szkół katolickich oraz wspólnota zakonna sióstr prezentek.

Reklama

Bp Mendyk w homilii dziękował zmarłej s. Maksymilianie Wojnar za „zawsze otwarte serce i pomoc, jaką obdarowywała jego i jego współpracowników”, a także za „wielkie dzieła, które podejmowała na rzecz szkolnictwa katolickiego w Polsce”. Bardzo angażowała się w zakładanie nowych placówek. Chętnie wspierała, pomagała, motywowała, aby rozwijało się szkolnictwo katolickie i powstawały coraz to nowe miejsca prawdziwej chrześcijańskiej edukacji, czyli nauczania i wychowywania – wspominał biskup świdnicki. – Bardzo przeżywała, kiedy raz po raz dokonywano reformy systemu edukacji. Z troską pochylała się nad wszelkimi projektami, które mocno dotykały szkolnictwa katolickiego w Polsce – dodał.

Miała jeszcze wiele planów, miała jeszcze wiele pomysłów, ale w ostatnich latach choroba zabrała jej siły i oderwała od intensywnych zajęć, od ludzi, których tak bardzo kochała – mówił bp Mendyk. Jak podkreślał poddanie się ciężkiemu leczeniu, przejście w stan spoczynku, leżenie w łóżku przez ostatni rok i bycie zależnym od sióstr pielęgniarek nie było dla niej łatwym doświadczeniem. Ale o wszystkich pamiętała, wszystkim przekazywała pozdrowienia, jak długo mogła, wysyłała sms-y – opowiadał.

 

“Wiernie towarzyszyła Kościołowi w Polsce”

Do uczestników uroczystości wystosował telegram przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki. Dokument odczytał w bazylice Mariackiej bp Artur Miziński. Przywołując słowa Księgi Przysłów „Niewiastę dzielną któż znajdzie?”, abp Gądecki podkreślał, że w doskonały sposób określają one osobowość śp. s. Maksymiliany. Przypomniał, że zmarła prezentka angażowała się w prace Rady Szkół Katolickich, ale także, od 1973 do 2006 roku pracowała w Biurze Prawnym sekretariatu KEP, współpracując kolejnymi sekretarzami, od bp. Bronisława Dąbrowskiego, przez bp. Tadeusza Pieronka do bp. Piotra Libery.

 

Reklama

 

„Był to ważny i trudny czas dla Polski, czas niepokojów społecznych lat 70., czas wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, czas stanu wojennego, czas Solidarności, czas przemian ustrojowych roku 1989. Czas ponownego kształtowania relacji państwo-Kościół i czas papieskiego pielgrzymowania do Polski. We wszystkich tych wydarzeniach s. Maksymiliana wiernie towarzyszyła Kościołowi w Polsce, w swojej kompetentnej i zdeterminowanej pracy prawnej u boku ówczesnych sekretarzy generalnych KEP” – napisał przewodniczący polskiego Episkopatu.

W imieniu Rady Szkół Katolickich s. Maksymilianę żegnał jej przewodniczący ks. Zenon Latawiec. Żegnamy ją tak, jak żegna się matkę. Umiłowała Boga, Kościół i ojczyznę i tę miłość pragnęła zaszczepić w sercach dzieci i młodzieży dzięki dziełu szkół katolickich – mówił o zmarłej. Podkreślał jej oddanie, determinację i profesjonalizm, z którym zabiegała u władz rządowych, resortowych i samorządowych o zapewnienie prawnych i formalnych warunków dla działalności katolickich placówek edukacyjnych.

 

 

Jednak za jedno z najważniejszych zadań uważała formację duchową dyrektorów i nauczycieli, i z myślą o nich organizowała cykliczne konferencje, spotkania i zjazdy, w tym Forum Szkół Katolickich. Podkreślała, że aby szkoła katolicka realizowała swą misję, muszą w niej pracować ludzie prawi, ludzie sumienia, którzy dla swoich uczniów są nie tylko nauczycielami, ale nade wszystko świadkami – mówił ks. Latawiec.

Siostro Maksymiliano, dzisiaj wszystkie szkoły katolickie w Polsce mówią tobie: dziękujemy. Byłaś nam matką, która wychowuje, chroni, poucza, a nade wszystko kocha – żegnał ją ze wzruszeniem.

S. Maksymiliana Wojnar ze Zgromadzenia Sióstr Prezentek przez 25 lat pracowała na rzecz organizacji szkolnictwa katolickiego w Polsce. Była członkiem zarządu Rady Szkół Katolickich i współtwórczynią Forum Szkół Katolickich.

Zmarła 17 lutego w wieku 77 lat w Domu Generalnym Sióstr Prezentek w Krakowie. Została pochowana w grobowcu zakonnym na cmentarzu Rakowickim.

SPRAWDŹ: Obrońcy życia o pomocy dzieciom niepełnosprawnym: „System jest archaiczny”

Reklama

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Copy link
Powered by Social Snap