video-jav.net

Bp Solarczyk: Powstanie Warszawskie stało się posiewem naszej dzisiejszej wolności

Powstanie Warszawskie nie było daremne. Stało się posiewem naszej dzisiejszej wolności – podkreślił bp Marek Solarczyk. W intencji bohaterów Powstania Warszawskiego modlono się wczoraj wieczorem w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego. Uroczystej Mszy św. polowej z udziałem duchowieństwa archidiecezji warszawskiej i ordynariatu polowego oraz licznie zgromadzonych mieszkańców stolicy przewodniczył bp pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej bp Marek Solarczyk.

Polub nas na Facebooku!

W homilii wskazał on na Powstańców jako przykład tych, którzy z miłością i odpowiedzialnością podjęli stojące przed nimi wyzwania. – Oni nie wycofali się w świat swoich prywatnych spraw, ale zgodzili się obronić sens, złożyć ofiarę swojego poświecenia, cierpienia, trudu, zmęczenia, a nawet życia. Przede wszystkim jednak dali świadectwa miłości Ojczyzny, która jest naszą Matką – podkreślił kaznodzieja.

Zwrócił jednocześnie uwagę w to trudne doświadczenie jakim było Powstanie Warszawskie wpisana było zwycięstwo Boga w życiu człowieka. – Wielu z tych bohaterów szło do walki z pokojem serca i nadzieją wieczności. Wielu z nich przyjmowało sakrament małżeństwa gdzieś w cieniu barykady Powstańczej, czy przystępowało do sakramentu pokuty i pojednania dzięki obecności pośród nich księży kapelana.

– Ofiara ich życia podobnie jak ofiara Powstańców Styczniowych przyniosła owoce – zauważył bp Solarczyk przypominając słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego, który dokładnie 90. lat temu otwierając na Pradze Dom Weterana Powstania Styczniowego powiedział: „Mija 70 lat kiedy nasi Ojcowie podjęli zbrojną walkę z najeźdźcą. Krew obficie przelana przez nich w Powstaniu Styczniowym, tortury, kazamat i męki Sybiru były wówczas daremne, ale stały się posiewem pod ostatni czyn zbrojny, który Polsce przywrócił wolność”.

“Czy te słowa nie mają dzisiaj niesamowitej aktualności jeżeli chcielibyśmy je odnieść do 70 rocznicy Powstania Warszawskiego” – pytał bp Solarczyk.

Przypomniał również, że 14 września 1944 roku, wycofujące się z Pragi oddziały niemieckie wysadziły w powietrze kościół św. Floriana. – Pozostała z niego tylko ogromna sterta gruzów tak podobna do tego co miało miejsce po lewej stronie Wisły. Dziś ta świątynia jest katedrą diecezji warszawsko-praskiej – Jest to niesamowitym znakiem poświęcenia i oddania ludzi, ich heroizmu ale i świadectwem Boga i Jego tajemnic – stwierdził kaznodzieja.

– Dziękując za bohaterstwo, zawierzając Bożemu Miłosierdziu wszystkich poległych, zamordowanych oraz tych którzy już odeszli bądźmy tymi, którzy na słowa Jezusa: ‘Wy dajcie im jeść’ będą potrafili ten dar miłości do człowieka, do Ojczyzny, Boga i Kościoła podnieść nie odwracając się od niego – zaapelował bp Solarczyk

Obok chleba i wina w darach na ołtarzu zostały złożone min. metalowe obrączki państwa Wachowskich, którzy pobrali się w czasie Powstania Warszawskiego.


mag / Warszawa

Abp Hoser: Potrzebujemy dziś ducha Powstania Warszawskiego

Ludzie, którzy tracą wiarę, mogą już tylko wierzyć w siebie a to jest bardzo słabe odniesienie. Stąd dzisiejsza Europa jest w kryzysie zarówno moralnym jak i ekonomicznym a co za tym idzie, nie tylko nie jest w stanie wiele zaoferować innym, ale również nie jest zdolna do samoobrony - zauważył bp warszawsko-praski.

Polub nas na Facebooku!

Potrzeba nam dziś ducha, który przyświecał uczestnikom Powstania Warszawskiego opartym na triadzie wartości: Bóg, honor i Ojczyzna decydującej o naszym istnieniu i naszej tożsamości zbiorowej – powiedział w rozmowie z KAI abp Henryk Hoser w przeddzień 70. rocznicy jego wybuchu.

Abp Hoser przestrzegł przed zbyt pochopnym osądzaniem tych, którzy zdecydowali o jego rozpoczęciu. – To co my dzisiaj wiemy o tym, co się dokonywało w zaciszu gabinetów, gdzie Roosvelt ze Stalinem ustalali dalekosiężne plany skierowane przeciwko Wielkiej Brytanii, czy w końcu ustalenia w Jałcie. One w 1944 r. nie były powszechnie znane, a zatem nie można oskarżać przywódców Powstania za to, że wysłali ludzi na śmierć – zauważył ordynariusz warszawsko-praski.

Zwrócił on uwagę, że Powstanie nie mogło nie wybuchnąć, ponieważ oznaczałoby to masowe aresztowania młodzieży i mężczyzn, którzy wbrew zarządzonej przez Niemców mobilizacji nie stawili się do kopania rowów przeciwczołgowych. Konsekwencją tego i tak byłyby masowe represje. Ponadto biorąc pod uwagę fakt obecności na prawym brzegu Wisły Armii Czerwonej, hitlerowcy i tak zastosowaliby zasadę spalonej ziemi, tak więc miasto zostałoby zburzone – stwierdził abp Hoser. – Większość zniszczeń Warszawy dokonała się nie w roku 1939, nawet nie w czasie walk Powstańczych, ale właśnie w wyniku działalność Niemców po Powstaniu, którzy aż do stycznia 1945 roku równali miasto z ziemią – przypomniał.

– Potrzeba nam dziś ducha, który przyświecał uczestnikom Powstania Warszawskiego a który był duchem obrony godności człowieka, wolności i niezawisłości oraz realizacją tradycyjnego hasła: "Bóg, honor, Ojczyzna" – tej triady decydującej o naszym istnieniu i naszej zbiorowej tożsamości. – Świadectwem tamtego czasu są nie tylko groby i wspomnienie klęski, ale również wspaniała poezja i znakomite piosenki świadczące o tym, jaki był prawdziwy duch Powstania Warszawskiego – zauważył arcybiskup.

Dojrzała postawa tysięcy Polaków w czasie II Wojny Światowej była owocem znakomitego wychowania w okresie dwudziestolecia międzywojennego. To było wychowanie integralne. Wszyscy byli kształtowani w jednym duchu. Tymczasem dzisiaj zarówno społeczeństwo jak i rządzący tracą cele i zadania wychowawcze. Współczesna szkoła bardziej uczy niż wychowuje, a niejednokrotnie jest również propagatorką antywartości. To nie jest dobra prognoza na przyszłość – stwierdził abp Hoser.

Europa jest dziś w zarówno w kryzysie moralnym jak i ekonomicznym, a co za tym idzie, nie tylko nie jest w stanie innym wiele zaoferować, ale również jest niezdolna do samoobrony, co możemy obserwować w konfrontacji z polityką rosyjską, która jest niesłychanie skuteczna – zauważył abp Hoser. Wskazał, że jedną z przyczyn tego stanu jest odcięcie się od własnych korzeni. – Ludzie, którzy tracą wiarę, mogą już tylko wierzyć w siebie a to jest bardzo słabe odniesienie. Nikt nie jest perpetuum mobile. Aby żyć potrzebuje skądś czerpać a nic nie zastąpi inspiracji Ducha Świętego, którego powiew jest również w historii świata. Zdaniem bp warszawsko-praskiego potrzebujemy odnowienia wiary i przebudzenia społecznego, które – jak zaznaczył – jest możliwe. – Przykładem może być dla nas Francja, gdzie obserwujemy obecnie zwiększony ruch świadomych obywateli.

Niezbędny jest nam więc jakiś dystans do hedonizmu i materializmu który pozwala dostrzec cele duchowe, których ani rdza, ani mól nie niszczy, a złodziej nie porywa. To są wartości, na których powinniśmy budować nasze życie osobiste, społeczne i narodowe – podsumował abp Hoser.

Decyzją ordynariusza warszawsko-praskiego we wszystkich świątyniach diecezji 1 sierpnia w godzinie "W" zabiją dzwony.


mag / Warszawa