video-jav.net

Abp Hoser: Potrzebujemy dziś ducha Powstania Warszawskiego

Ludzie, którzy tracą wiarę, mogą już tylko wierzyć w siebie a to jest bardzo słabe odniesienie. Stąd dzisiejsza Europa jest w kryzysie zarówno moralnym jak i ekonomicznym a co za tym idzie, nie tylko nie jest w stanie wiele zaoferować innym, ale również nie jest zdolna do samoobrony - zauważył bp warszawsko-praski.

Polub nas na Facebooku!

Potrzeba nam dziś ducha, który przyświecał uczestnikom Powstania Warszawskiego opartym na triadzie wartości: Bóg, honor i Ojczyzna decydującej o naszym istnieniu i naszej tożsamości zbiorowej – powiedział w rozmowie z KAI abp Henryk Hoser w przeddzień 70. rocznicy jego wybuchu.

Abp Hoser przestrzegł przed zbyt pochopnym osądzaniem tych, którzy zdecydowali o jego rozpoczęciu. – To co my dzisiaj wiemy o tym, co się dokonywało w zaciszu gabinetów, gdzie Roosvelt ze Stalinem ustalali dalekosiężne plany skierowane przeciwko Wielkiej Brytanii, czy w końcu ustalenia w Jałcie. One w 1944 r. nie były powszechnie znane, a zatem nie można oskarżać przywódców Powstania za to, że wysłali ludzi na śmierć – zauważył ordynariusz warszawsko-praski.

Zwrócił on uwagę, że Powstanie nie mogło nie wybuchnąć, ponieważ oznaczałoby to masowe aresztowania młodzieży i mężczyzn, którzy wbrew zarządzonej przez Niemców mobilizacji nie stawili się do kopania rowów przeciwczołgowych. Konsekwencją tego i tak byłyby masowe represje. Ponadto biorąc pod uwagę fakt obecności na prawym brzegu Wisły Armii Czerwonej, hitlerowcy i tak zastosowaliby zasadę spalonej ziemi, tak więc miasto zostałoby zburzone – stwierdził abp Hoser. – Większość zniszczeń Warszawy dokonała się nie w roku 1939, nawet nie w czasie walk Powstańczych, ale właśnie w wyniku działalność Niemców po Powstaniu, którzy aż do stycznia 1945 roku równali miasto z ziemią – przypomniał.

– Potrzeba nam dziś ducha, który przyświecał uczestnikom Powstania Warszawskiego a który był duchem obrony godności człowieka, wolności i niezawisłości oraz realizacją tradycyjnego hasła: "Bóg, honor, Ojczyzna" – tej triady decydującej o naszym istnieniu i naszej zbiorowej tożsamości. – Świadectwem tamtego czasu są nie tylko groby i wspomnienie klęski, ale również wspaniała poezja i znakomite piosenki świadczące o tym, jaki był prawdziwy duch Powstania Warszawskiego – zauważył arcybiskup.

Dojrzała postawa tysięcy Polaków w czasie II Wojny Światowej była owocem znakomitego wychowania w okresie dwudziestolecia międzywojennego. To było wychowanie integralne. Wszyscy byli kształtowani w jednym duchu. Tymczasem dzisiaj zarówno społeczeństwo jak i rządzący tracą cele i zadania wychowawcze. Współczesna szkoła bardziej uczy niż wychowuje, a niejednokrotnie jest również propagatorką antywartości. To nie jest dobra prognoza na przyszłość – stwierdził abp Hoser.

Europa jest dziś w zarówno w kryzysie moralnym jak i ekonomicznym, a co za tym idzie, nie tylko nie jest w stanie innym wiele zaoferować, ale również jest niezdolna do samoobrony, co możemy obserwować w konfrontacji z polityką rosyjską, która jest niesłychanie skuteczna – zauważył abp Hoser. Wskazał, że jedną z przyczyn tego stanu jest odcięcie się od własnych korzeni. – Ludzie, którzy tracą wiarę, mogą już tylko wierzyć w siebie a to jest bardzo słabe odniesienie. Nikt nie jest perpetuum mobile. Aby żyć potrzebuje skądś czerpać a nic nie zastąpi inspiracji Ducha Świętego, którego powiew jest również w historii świata. Zdaniem bp warszawsko-praskiego potrzebujemy odnowienia wiary i przebudzenia społecznego, które – jak zaznaczył – jest możliwe. – Przykładem może być dla nas Francja, gdzie obserwujemy obecnie zwiększony ruch świadomych obywateli.

Niezbędny jest nam więc jakiś dystans do hedonizmu i materializmu który pozwala dostrzec cele duchowe, których ani rdza, ani mól nie niszczy, a złodziej nie porywa. To są wartości, na których powinniśmy budować nasze życie osobiste, społeczne i narodowe – podsumował abp Hoser.

Decyzją ordynariusza warszawsko-praskiego we wszystkich świątyniach diecezji 1 sierpnia w godzinie "W" zabiją dzwony.


mag / Warszawa

Godzina „W” przed Najświętszym Sakramentem

„Pragniemy przez 63 dni podjąć duchową walkę o Polskę” – przekonują karmelici bosi, którzy zapraszają do inicjatywy „Duchowe Powstanie”. Od 1 sierpnia zachęcają do modlitwy jedną częścią różańca w intencji ojczyzny.

Polub nas na Facebooku!

Z okazji 70. rocznicy Powstania Warszawskiego karmelici bosi chcą uczcić pamięć powstańców i włączyć się w ich walkę o wolną Polskę. „Pragniemy przez 63 dni podjąć duchową walkę o Polskę” – przekonuje o. Jarosław Maria Górka OCD, koordynator „Duchowego Powstania”, czyli inicjatywy modlitewnej w intencji ojczyzny.

„Serce człowieka nie może żyć bez miłości. Dlatego prosimy dla Ojczyzny o dar miłości. Tej Miłości, którą jest sam Bóg, a którą dał nam poznać w Swoim Synu, Jezusie Chrystusie. Wierzymy, że Miłość Boża może odnowić polskie rodziny i całe społeczeństwo” – czytamy w Manifeście „Duchowego Powstania”. Organizatorzy szczególną modlitwą chcą otoczyć tych, „którym powierzona jest odpowiedzialność o dobro Polski” a także ubogich, porzuconych, samotnych i cierpiących.

Przez 63 dni, rozpoczynając od 1 sierpnia, dnia wybuchu powstania, odmawiana będzie codziennie jedna część różańca. Pomysłodawcy „Duchowego Powstania” zachęcają by tam, gdzie to możliwe, 1 sierpnia o godz. 17.00 odmówić różaniec przed Najświętszym Sakramentem.

„Udział w „Powstaniu” jest jednym ze sposobów, by pamiętać o tych wszystkich, którzy oddali swoje życie dla naszego kraju. Nie zapominajmy o nich” – apeluje o. Górka.


pra / Kraków