Abp Hoser: Potrzebujemy dziś ducha Powstania Warszawskiego

Ludzie, którzy tracą wiarę, mogą już tylko wierzyć w siebie a to jest bardzo słabe odniesienie. Stąd dzisiejsza Europa jest w kryzysie zarówno moralnym jak i ekonomicznym a co za tym idzie, nie tylko nie jest w stanie wiele zaoferować innym, ale również nie jest zdolna do samoobrony - zauważył bp warszawsko-praski.

Potrzeba nam dziś ducha, który przyświecał uczestnikom Powstania Warszawskiego opartym na triadzie wartości: Bóg, honor i Ojczyzna decydującej o naszym istnieniu i naszej tożsamości zbiorowej – powiedział w rozmowie z KAI abp Henryk Hoser w przeddzień 70. rocznicy jego wybuchu.

Abp Hoser przestrzegł przed zbyt pochopnym osądzaniem tych, którzy zdecydowali o jego rozpoczęciu. – To co my dzisiaj wiemy o tym, co się dokonywało w zaciszu gabinetów, gdzie Roosvelt ze Stalinem ustalali dalekosiężne plany skierowane przeciwko Wielkiej Brytanii, czy w końcu ustalenia w Jałcie. One w 1944 r. nie były powszechnie znane, a zatem nie można oskarżać przywódców Powstania za to, że wysłali ludzi na śmierć – zauważył ordynariusz warszawsko-praski.

Zwrócił on uwagę, że Powstanie nie mogło nie wybuchnąć, ponieważ oznaczałoby to masowe aresztowania młodzieży i mężczyzn, którzy wbrew zarządzonej przez Niemców mobilizacji nie stawili się do kopania rowów przeciwczołgowych. Konsekwencją tego i tak byłyby masowe represje. Ponadto biorąc pod uwagę fakt obecności na prawym brzegu Wisły Armii Czerwonej, hitlerowcy i tak zastosowaliby zasadę spalonej ziemi, tak więc miasto zostałoby zburzone – stwierdził abp Hoser. – Większość zniszczeń Warszawy dokonała się nie w roku 1939, nawet nie w czasie walk Powstańczych, ale właśnie w wyniku działalność Niemców po Powstaniu, którzy aż do stycznia 1945 roku równali miasto z ziemią – przypomniał.

– Potrzeba nam dziś ducha, który przyświecał uczestnikom Powstania Warszawskiego a który był duchem obrony godności człowieka, wolności i niezawisłości oraz realizacją tradycyjnego hasła: "Bóg, honor, Ojczyzna" – tej triady decydującej o naszym istnieniu i naszej zbiorowej tożsamości. – Świadectwem tamtego czasu są nie tylko groby i wspomnienie klęski, ale również wspaniała poezja i znakomite piosenki świadczące o tym, jaki był prawdziwy duch Powstania Warszawskiego – zauważył arcybiskup.

Dojrzała postawa tysięcy Polaków w czasie II Wojny Światowej była owocem znakomitego wychowania w okresie dwudziestolecia międzywojennego. To było wychowanie integralne. Wszyscy byli kształtowani w jednym duchu. Tymczasem dzisiaj zarówno społeczeństwo jak i rządzący tracą cele i zadania wychowawcze. Współczesna szkoła bardziej uczy niż wychowuje, a niejednokrotnie jest również propagatorką antywartości. To nie jest dobra prognoza na przyszłość – stwierdził abp Hoser.

Europa jest dziś w zarówno w kryzysie moralnym jak i ekonomicznym, a co za tym idzie, nie tylko nie jest w stanie innym wiele zaoferować, ale również jest niezdolna do samoobrony, co możemy obserwować w konfrontacji z polityką rosyjską, która jest niesłychanie skuteczna – zauważył abp Hoser. Wskazał, że jedną z przyczyn tego stanu jest odcięcie się od własnych korzeni. – Ludzie, którzy tracą wiarę, mogą już tylko wierzyć w siebie a to jest bardzo słabe odniesienie. Nikt nie jest perpetuum mobile. Aby żyć potrzebuje skądś czerpać a nic nie zastąpi inspiracji Ducha Świętego, którego powiew jest również w historii świata. Zdaniem bp warszawsko-praskiego potrzebujemy odnowienia wiary i przebudzenia społecznego, które – jak zaznaczył – jest możliwe. – Przykładem może być dla nas Francja, gdzie obserwujemy obecnie zwiększony ruch świadomych obywateli.

Niezbędny jest nam więc jakiś dystans do hedonizmu i materializmu który pozwala dostrzec cele duchowe, których ani rdza, ani mól nie niszczy, a złodziej nie porywa. To są wartości, na których powinniśmy budować nasze życie osobiste, społeczne i narodowe – podsumował abp Hoser.

Decyzją ordynariusza warszawsko-praskiego we wszystkich świątyniach diecezji 1 sierpnia w godzinie "W" zabiją dzwony.


mag / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Prymas Polski: wierność sumieniu i niezgoda na zło domaga się dziś cywilnej odwagi

„Nie trzeba nam dziś ginąć za Jezusa, ale konsekwencje za wierność sumieniu, za niezgodę na zło, za opowiadanie się za prawdą i wiarą, domagają się dziś nie tylko jakiejś ogólnej dyspozycyjności, ale wręcz cywilnej odwagi” - mówił abp Wojciech Polak podczas jubileuszowych uroczystości w Modliszewku k. Gniezna.

Prymas Polski przewodniczył w niedzielę Mszy św. wieńczącej obchody 600-lecia miejscowej parafii pw. św. Jakuba Apostoła. W homilii, wskazując na przykład patrona wspólnoty, przypomniał za Benedyktem XVI, że może on być dla wiernych wzorem pełnego oddania Bogu i odważnego świadectwa wiary.

„Można w nim dostrzec gotowość przyjęcia powołania, także wtedy, gdy wymaga od nas pozostawienia łodzi naszych ludzkich zabezpieczeń. Jakże ważne to wskazanie i przypomnienie zwłaszcza dziś, gdy tak wielu ludziom, na drodze powołania do małżeństwa czy do kapłaństwa, wydaje się wprost niemożliwe podjęcie decyzji i wciąż szukają jakiś ludzkich zabezpieczeń, mówiąc, że trzeba najpierw podjąć próbę i nie wiązać się na poważnie i bezwarunkowo do końca” – stwierdził Prymas.

Drugą cechą świętego Jakuba – przypomniał za papieżem metropolita gnieźnieński – jest „entuzjazm, wewnętrzna radość w naśladowaniu Jezusa na drogach, które On nam wskazuje na przekór naszym iluzorycznym roszczeniom”.

„Jakże często brak nam dziś takiego właśnie entuzjazmu wiary i wewnętrznej radości. Jakże często przywiązani jesteśmy do naszych pragnień i roszczeń, do pretensji, które kierujemy pod adresem Jezusa i Jego Kościoła" – mówił abp Polak.

Wskazał także na trzecią cechę Jakuba Apostoła: dyspozycyjność i odwagę w dawaniu świadectwa Jezusowi, jeśli trzeba, aż do ofiary życia. „Myślę, że wszyscy, również w tych ostatnich dniach, doświadczamy, jak te słowa stają się dziś aktualne. Owszem, nie trzeba nam dziś ginąć za Jezusa, ale konsekwencje za wierność sumieniu, za niezgodę na zło, za opowiadanie się za prawdą i wiarą, domagają się dziś nie tylko jakiejś ogólnej dyspozycyjności, ale wręcz cywilnej odwagi” – stwierdził Prymas.

Zachęcał również do refleksji nad postrzeganiem parafii i swojego miejsca w tej wspólnocie. „Parafia – tłumaczył – nie może być miejscem zaspakajanie naszych egoistycznych pragnień. Nie może być wspólnotą ludzi wobec siebie obojętnych i na siebie zamkniętych. Nie może być miejscem tych, którzy dla siebie szukają jakiś pierwszych, realnych czy wyimaginowanych miejsc, oraz tych, którzy słusznie się na nich oburzają. Parafia to wspólnota ludzi jednego ducha i serca, ludzi mądrych, nawracających się ku Bogu i umiłowaniu dobra oraz otwartych na siebie. „Ile nam jeszcze brakuje do autentycznej jedności naszych serc i dążeń?” – pytał Prymas.

Uroczyste zakończenie jubileuszowych obchodów było połączone z wprowadzeniem do kościoła w Modliszewku relikwii św. Jana Pawła II.


bgk / Gniezno


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas