Nasze projekty
Anna Dąbrowska

Wielcy pielgrzymi. Sapieha – pielgrzymka, która skończyła się ekskomuniką

Kradzież Matki Bożej

Reklama

Według tradycji św. Łukasz nie tylko był Ewangelistą i autorem Dziejów Apostolskich ale także lekarzem i utalentowanym malarzem. Miał namalować obraz Matki Bożej i wykonać jej figurę. Figura miała trafić do Konstantynopola, by potem przez papieża Grzegorza Wielkiego zostać sprowadzona do Rzymu. Papież postanowił jednak podarować figurę swojemu przyjacielowi, biskupowi Leandrowi do hiszpańskiego opactwa w miejscowości Guadalupe. Papież zanim rozstał się z figurą, poprosił, by namalowano na jej podstawie obraz, który pozostał przy nim.

 

Minęły wieki. W Polsce jednym z najznamienitszych rodów magnackich był ród Sapiehów. Książę Mikołaj Sapieha zwany Pobożnym, w 1629 r., rozpoczął budowę nowej świątyni w Kodniu, gdzie miał swoją siedzibę. Ciężko jednak zachorował, dotknął go paraliż. Postanowił wyruszyć z pielgrzymką do Rzymu i tam wymodlić zdrowie.

Reklama
Reklama

 

Sparaliżowany, podróżował na leżąco. Kiedy dotarł do Rzymu, czekała na niego miła niespodzianka – sam papież Urban VIII zaprosił go na Mszę św., która była sprawowana w prywatnej kaplicy papieskiej. Mikołaj zobaczył tam wizerunek Matki Bożej namalowany przed wiekami i został uzdrowiony. Chciał wizerunek Matki Bożej zabrać ze sobą do Kodnia i umieścić w budującym się kościele. Poprosił o to papieża, ale ten odmówił mu. Mikołaj Sapieha nie zraził się jednak, przekupił papieskiego zakrystiana, aby wyniósł mu z kaplicy obraz. Gdy tylko miał go w swoich rękach, uciekł z nim do Kodnia. Papież rozkazała ścigać Mikołaja, ale bezskutecznie. 15 września 1631 r. Sapieha dotarł z obrazem do rodzinnego miasta.

 

Reklama
Reklama

Urban VIII za świętokradztwo ukarał go karą ekskomuniki. W 1636 r. Sapieha wyruszył z pielgrzymką pokutną do Rzymu, by prosić o zdjęcie kary. Papież ujęty postawą Sapiehy karę cofnął, a obraz mu podarował.
Historia Mikołaja Sapiehy nie jest bynajmniej zachętą do tego, by kraść święte wizerunki. Warto jednak podziwiać upór tego sparaliżowanego magnata, który zawierzył siebie Matce Bożej i pokochał ją do tego stopnia, że nie potrafił rozstać się z jej wizerunkiem, choć groziła mu za to najcięższa kara kościelna.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite