Wielcy pielgrzymi. Sapieha – pielgrzymka, która skończyła się ekskomuniką

Kradzież Matki Bożej

Anna Dąbrowska
Anna
Dąbrowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Według tradycji św. Łukasz nie tylko był Ewangelistą i autorem Dziejów Apostolskich ale także lekarzem i utalentowanym malarzem. Miał namalować obraz Matki Bożej i wykonać jej figurę. Figura miała trafić do Konstantynopola, by potem przez papieża Grzegorza Wielkiego zostać sprowadzona do Rzymu. Papież postanowił jednak podarować figurę swojemu przyjacielowi, biskupowi Leandrowi do hiszpańskiego opactwa w miejscowości Guadalupe. Papież zanim rozstał się z figurą, poprosił, by namalowano na jej podstawie obraz, który pozostał przy nim.

Minęły wieki. W Polsce jednym z najznamienitszych rodów magnackich był ród Sapiehów. Książę Mikołaj Sapieha zwany Pobożnym, w 1629 r., rozpoczął budowę nowej świątyni w Kodniu, gdzie miał swoją siedzibę. Ciężko jednak zachorował, dotknął go paraliż. Postanowił wyruszyć z pielgrzymką do Rzymu i tam wymodlić zdrowie.

Sparaliżowany, podróżował na leżąco. Kiedy dotarł do Rzymu, czekała na niego miła niespodzianka – sam papież Urban VIII zaprosił go na Mszę św., która była sprawowana w prywatnej kaplicy papieskiej. Mikołaj zobaczył tam wizerunek Matki Bożej namalowany przed wiekami i został uzdrowiony. Chciał wizerunek Matki Bożej zabrać ze sobą do Kodnia i umieścić w budującym się kościele. Poprosił o to papieża, ale ten odmówił mu. Mikołaj Sapieha nie zraził się jednak, przekupił papieskiego zakrystiana, aby wyniósł mu z kaplicy obraz. Gdy tylko miał go w swoich rękach, uciekł z nim do Kodnia. Papież rozkazała ścigać Mikołaja, ale bezskutecznie. 15 września 1631 r. Sapieha dotarł z obrazem do rodzinnego miasta.

Urban VIII za świętokradztwo ukarał go karą ekskomuniki. W 1636 r. Sapieha wyruszył z pielgrzymką pokutną do Rzymu, by prosić o zdjęcie kary. Papież ujęty postawą Sapiehy karę cofnął, a obraz mu podarował.
Historia Mikołaja Sapiehy nie jest bynajmniej zachętą do tego, by kraść święte wizerunki. Warto jednak podziwiać upór tego sparaliżowanego magnata, który zawierzył siebie Matce Bożej i pokochał ją do tego stopnia, że nie potrafił rozstać się z jej wizerunkiem, choć groziła mu za to najcięższa kara kościelna.

Anna Dąbrowska

Anna Dąbrowska

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Anna Dąbrowska
Anna
Dąbrowska
zobacz artykuly tego autora >

Synod. Konfrontacja dwóch wizji

W 1980 roku, kiedy Jan Paweł II ogłosił Synod poświęcony sprawom rodziny, wywoływał on podobną atmosferę oczekiwania na rewolucyjne zmiany jak dzisiaj.

Grzegorz Górny
Grzegorz
Górny
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Od 4 do 25 października uwaga nie tylko świata katolickiego, lecz także wielu obserwatorów spoza Kościoła, skierowana będzie na Rzym z powodu XVI Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów o Rodzinie. Zazwyczaj tego typu wydarzenia przechodzą w mediach świeckich bez większego echa. Tym razem będzie jednak inaczej. Wszystko za sprawą pierwszej części synodu, która miała miejsce w październiku zeszłego roku. Wówczas to zgromadzenie, w którym uczestniczyli wszyscy przewodniczący Konferencji Episkopatów na świecie, okrzyknięte zostało w środkach masowego przekazu jako „teologiczna rewolucja” i „duszpasterskie trzęsienie ziemi”. Publicyści pisali, że efektem prac biskupów stanie się zmiana nauczania katolickiego w kwestiach etyki seksualnej.

 

Tymczasem trzeba przypomnieć, że Synod Biskupów nie posiada żadnej władzy decyzyjnej w Kościele. Choć efektem jego prac jest dokument końcowy, to jednak nie ma on charakteru obowiązującego, lecz jedynie doradczy.

 

Do tej pory ostatecznym głosem podsumowującym obrady synodalne była zawsze adhortacja apostolska ogłaszana przez papieża, który zazwyczaj wykorzystywał niektóre diagnozy i postulaty biskupów. Tym razem watykaniści sugerują, że Franciszek, który nie przestaje zaskakiwać wszystkich swoimi pomysłami, może nie wydać w ogóle adhortacji.

Synod Biskupów nie posiada żadnej władzy decyzyjnej w Kościele. Choć efektem jego prac jest dokument końcowy, to jednak nie ma on charakteru obowiązującego, lecz jedynie doradczy.

 

Wojna synodalna?

Medialne doniesienia o radykalnym zwrocie w Kościele związane były z wieloma publicznymi wystąpieniami części wysokich rangą hierarchów, domagających się dopuszczania do Komunii osób rozwiedzionych i pozostających w nowych związkach, a także bardziej tolerancyjnego podejścia do relacji homoseksualnych. Autorami takich wypowiedzi byli między innymi kardynałowie niemieccy: Walter Kasper i Reinhard Marx. Zwolennicy zmian dawali do zrozumienia, że mają za sobą dyskretne poparcie papieża. Spełnienie ich postulatów oznaczałoby jednak całkowite zerwanie z antropologią biblijną oraz przedefiniowanie takich pojęć, jak wierność i nierozerwalność małżeństwa.

Na półmetku ubiegłorocznych obrad doszło do wydarzenia, które w mediach doczekało się takich określeń, jak „skandal”, „afera” czy „wojna”. Komisja synodalna upubliczniła bowiem dokument roboczy podsumowujący dotychczasową debatę biskupów. Zawierał on wielce kontrowersyjne sformułowania, np. zapisy o wartości związków homoseksualnych dla wspólnoty chrześcijańskiej czy o ponownym przemyśleniu statusu rozwodników pozostających w konkubinatach.

 

Dokument roboczy wywołał całą lawinę krytycznych komentarzy hierarchów dystansujących się od jego treści, m.in. arcybiskupa Stanisława Gądeckiego oraz kardynałów: George’a Pella, Robert Saraha, Raymonda Burke’a, Christopha Schönborna, Béchara Boutrosa Raï, a zwłaszcza Gerharda Ludwiga Müllera – prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Hierarchowie ogłosili, że treść dokumentu roboczego nie odzwierciedla przebiegu obrad synodalnych, nosi ślady antymałżeńskiej ideologii, odchodzi od nauczania Jana Pawła II oraz koncentruje się na przypadkach specjalnych, pomijając realne problemy rodzin. Ich stanowisko poparła większość uczestników synodu, którzy zgłosili łącznie aż 470 poprawek do roboczego dokumentu.

 

Jeden z ekspertów synodu ks. prof. Tony Anatrella z Paryża powiedział Radiu Watykańskiemu: „większość kardynałów i biskupów nie zgadza się z tym tekstem. Mówią, że są to myśli kilku redaktorów, ale nie jest to opinia ani biskupów, ani Synodu, a już w ogóle nie jest to stanowisko Kościoła. (…) Jest to odczucie powszechne. W czasie przerw rozmawiamy ze sobą. Jest głębokie niezadowolenie z tego dokumentu, w którym właściwie nikt nie odnajduje swoich poglądów. Budzi to głęboki zawód, ale też pytania. Nie możemy zrozumieć, jak można było ogłosić tekst, który jest tak płytki, tak źle napisany, a na dodatek stojący w sprzeczności z nauczaniem Kościoła, przez co może wprowadzić w błąd wielu katolików, a u niekatolików sprawia wrażenie, że Kościół porzuca swe nauczanie.”

 

Dokument przyjęty na zakończenie obrad różnił się już znacznie od kontrowersyjnego tekstu. Odzwierciedlał nauczanie Kościoła, wzywając zarazem do takiego przeorientowania duszpasterstwa, by w jego centrum znalazła się rodzina. Synod unaocznił jednak wszystkim, iż wśród hierarchów trwa starcie dwóch wizji teologicznych i duszpasterskich. Tegoroczny synod będzie więc zapewne kolejną odsłoną tej konfrontacji. Stąd też bierze się tak wielkie zainteresowanie mediów, które liczą na „rewolucję w Kościele”.

family2

Temat rodziny budzi gorące dyskusje nie po raz pierwszy

 

Podobna sytuacja miała już miejsce w 1980 roku, gdy Jan Paweł II zwołał pierwszy synod za swego pontyfikatu – również poświęcony sprawom rodziny. Także wówczas hierarchowie dążący do zmiany nauczania Kościoła w sprawach obyczajowych, próbowali przeforsować swoje stanowisko, ale za przebieg obrad odpowiadał arcybiskup Kazimierz Majdański – założyciel Instytutu Studiów nad Rodziną, zaś Jan Paweł II napisał podsumowującą synod adhortację apostolską Familiaris consortio. Do spodziewanej rewolucji nie doszło.

 

Teraz nastrój oczekiwania na radykalne zmiany w nauczaniu moralnym Kościoła podsyca dodatkowo zachowanie Franciszka. Papież bowiem śledził uważnie zeszłoroczne obrady synodu, ale nie zabrał w ogóle głosu, nie stając po żadnej ze stron ostrego sporu. Na końcu jedynie pochwalił biskupów za otwartą i szczerą debatę. Wszyscy więc w napięciu oczekują, co wydarzy się w Rzymie.


POLECAMY

Lecomte_Nowetajemnicewatykanu_popr_500pcxBernard Lecomte

Nowe tajemnice Watykanu

Dlaczego i w jaki sposób papież stał się nieomylny? Kim była kobieta stojąca za Piusem XII? Czy Watykan pomagał po wojnie nazistowskim zbrodniarzom? Czy papież Jan XXIII w 1962 roku uratował świat przed nuklearną apokalipsą? Czy można być jednocześnie katolikiem i masonem? Co znaleziono w grobie świętego Piotra? Tego wszystkiego dowiesz się z książki autora bestsellerowych  “Tajemnic Watykanu”.

>>> Kup teraz <<<

Grzegorz Górny

Grzegorz Górny

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Grzegorz Górny
Grzegorz
Górny
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap