video-jav.net

SACROLABORKI: Msza święta – cz.2

Dlaczego ksiądz kłania się przed ołtarzem i całuje go? Czy przychodzimy na mszę świętą jako ludzie grzeszni czy święci? Co znaczy Kyrie? - to kolejne pytania, na które odpowiada w filmie ks. dr Grzegorz Strzelczyk

ks. dr Grzegorz Strzelczyk
ks. dr Grzegorz
Strzelczyk
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Gromadzenie się na mszy świętej, procesja na wejście i akt żalu:

Fragmenty wypowiedzi z filmu:

Kiedy ksiądz wykonuje ukłon przed ołtarzem, to oznacza, że wykonuje ukłon wobec tajemnicy odkupienia człowieka przez Boga. Zaraz po tym, wykonujemy wszyscy znak krzyża świętego. Kreślimy go na sobie wpisując się w tajemnicę Trójcy i w tajemnicę Jezusowego Krzyża.

Po tym znaku krzyża, kapłan pozdrawia zgromadzony lud, po to by uświadomić mu obecność Chrystusa. Towarzyszy nam ona od chwili, kiedy zgromadziliśmy się na mszy świętej.

Ale przyszliśmy ze świata, w związku z tym, najpierw wzywamy Bożego Miłosierdzia: śpiewamy  Kyrie, wołamy Panie zmiłuj się nad nami. To śpiew pokutny, który jest jednocześnie przyzywaniem zbawienia. Stajemy przed Bogiem nie tylko jako grzesznicy, ale jako Ci, którzy już zbawienia doznali. Dlatego po tym akcie, śpiewamy Chwała na wysokości Bogu, wyrażając tę świadomość…

ks. dr Grzegorz Strzelczyk

ks. dr Grzegorz Strzelczyk

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. dr Grzegorz Strzelczyk
ks. dr Grzegorz
Strzelczyk
zobacz artykuly tego autora >

Uwierzcie w koniec świata!

Co jakiś czas różne sekty próbują przepowiadać, kiedy będzie koniec świata. To są oczywiście fałszywe przepowiednie. Kościół katolicki nigdy nie ogłaszał, kiedy będzie koniec świata, ale przypomina ludziom, że nadejdzie. „Dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy” (1 Tes 5, 2) – to słowa świętego Pawła, które Kościół przypomina.

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Fragment książki „Uwierzcie w koniec świata. Współczesne proroctwo o powtórnym przyjściu Chrystusa”. Z Joachimem Badniem OP rozmawia Judyta Syrek.

Uwierzcie w koniec świata!

Joachim Badeni OP

Myśli Ojciec, że wielu jest dzisiaj fałszywych proroków?

 

Nie prowadzę już życia czynnego. Siedzę tylko w celi, więc nie wiem. Ale dziennikarze powinni to wiedzieć, ponieważ fałszywy prorok zawsze chce zwrócić na siebie uwagę i przekonać ludzi, że ma rację – nie biskup, nie Kościół, tylko on. Lubi więc zwracać się do prasy, radia, telewizji. Potrzebuje mediów, bo inaczej byłby nieszkodliwy.

 

Ale może Ojciec powiedzieć, po czym rozpoznać fałszywego proroka?

 

Jeśli ktoś twierdzi, że wszystko wie, i jest przekonany, że zna datę Paruzji, to z góry wiadomo, że jest fałszywym prorokiem. Są też grupy fałszywych proroków, na przykład świadkowie Jehowy. Różne sekty co pewien czas ogłaszają koniec świata. Zbierają się, czekają i koniec nie nadchodzi… Wymyślają więc następną datę, i tak w kółko. Natomiast jeśli ktoś głosi wiarę w zwycięstwo dobra nad złem, to jest prawdziwym prorokiem. Kiedy zaczyna podawać dokładne metody działania, to myślę, że jest już trochę podejrzany. Nauczanie proroka musi być zgodne z Kościołem, nie może być skierowane przeciwko woli hierarchii kościelnej, co oczywiście nie jest dzisiaj łatwe. Ale głoszenie czegoś wbrew Kościołowi czy poza nim zawsze jest fałszywe. Wszyscy wielcy święci byli mu podporządkowani, nawet wtedy kiedy zamierzali przeprowadzić reformę. Każda odbywała się w zgodzie z ówczesnym Kościołem i hierarchią, mimo iż w pewnych okresach hierarchia była na niezbyt wysokim poziomie. Uważam, że działanie w Kościele bez odwołania się do hierarchii jest podejrzane. To jest sekciarstwo.

A jeżeli biskupi postępują źle? Wiele razy mówił Ojciec, że jest zgorszony zachowaniem pewnego biskupa podejrzanego o pedofilię. W takich sytuacjach też mam słuchać hierarchów?

 

To nie cała hierarchia jest zła. Tylko jeden biskup jest jawnym grzesznikiem, w sposób najgorszy, jaki może być. Jeżeli biskup ma jakieś kontakty seksualne z klerykami, którzy mu podlegają, to nie może być gorszego zła! Dla biskupa i dla kapłana też.

Myśli Ojciec, że to zło, które się wkradło do Kościoła, może być znakiem bliskiego przyjścia Pana?

 

Ostateczne przyjście Pana będzie szczęściem, ale przedtem objawi się gniew, bo Bóg zwalczy zło tego świata. I są dwie rzeczy, o których warto powiedzieć. Pewien rodzaj zła bardzo wyraźnie prowokuje gniew Boga. W Ewangeliach jest powiedziane, że kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze (Mt 8, 16; Mk 9, 42; Łk 17, 2) – to mówi Baranek Boży. Aborcja i pedofilia – to są dwa grzechy, które budzą gniew Boga, wyraźnie to widzę. Aborcja dokonywana w milionach, pedofilia popełniana nawet wśród duchowieństwa: Stany Zjednoczone, Irlandia – z polecenia papieża Benedykta XVI teraz odbywają się zeznania i przesłuchiwania. Pedofilia to krzywdzenie dziecka w sposób najbardziej potworny, szczególnie kiedy robi to duszpasterz, zakonnik, ksiądz czy zakonnica. Można potem biedzić się latami, żeby takiemu dziecku pomóc wyjść z tej traumy, i jest to bardzo trudne. Mamy biskupa pedofila – nazwiska nie powiem, bo wiadomo, o kogo chodzi. Biskup pedofil to są szczyty zła! A on sobie spokojnie siedzi tam, gdzie siedział – nie urzęduje co prawda, nie zarządza diecezją. Ale gdzie kara? Gdzie publiczne przeproszenie wszystkich pokrzywdzonych? Tego nie ma!

 

Krzywda dziecka przez zamordowanie go i krzywda dziecka przez bardzo poważne uszkodzenia jego psychiki to są dwie rzeczy, które nie tyle zapowiadają Paruzję, ile grożą ujawnieniem się gniewu Boga. Groźna strona Paruzji ujawnia się właśnie nad tymi dwoma zjawiskami. I one są zapowiedzią Sądu Ostatecznego. Jestem o tym przekonany. Ponieważ tam gdzie powinno być samo dobro, jest samo zło w najgorszej swojej odmianie. Słyszałem, że podobno w niektórych krajach aborcja jest możliwa aż do porodu włącznie, czyli możliwe jest mordowanie już całkowicie ukształtowanego człowieka. A przecież kilka tygodni po poczęciu można na przykład zbadać kręgosłup tej małej istoty – do tego stopnia jest już człowiekiem! Kiedy dokładnie gniew Boga zostanie wyładowany, tego nie wiem, ale wiem, że ciąży nad światem.

Czy ten gniew można odwrócić?

 

Może modlitwa i prośby tych sprawiedliwych, którzy znają miłosierdzie Boże, odsuną mimo wszystko datę Paruzji. Jednak samej Paruzji nie są w stanie zmienić. Oczywiście, jest modlitwa, o której już wspomniałem. Ona ma potężną moc: „Marana tha – Przyjdź, Panie Jezu”. W pierwszych wiekach chrześcijanie ciągle się tak modlili… Wiemy, że Pan odpowiada: „Zaiste, przyjdę niebawem” (Ap 22, 20). Ale słowa „niebawem” nie powinno się rozumieć czasowo, lecz egzystencjalnie. Nie jako datę, ale jako istnienie Paruzji. Ona już istnieje w tej chwili w myśli Bożej. Jest bardzo tajemnicza i mocno działa na tego, kto otrzymuje łaskę jej symbolicznego widzenia. Być może ta książka przyczyni się do tego, że Pan Bóg da taką łaskę wielu ludziom, nie wiem… Nakaz podyktowania książki o Paruzji otrzymałem podczas mszy świętej, tuż przed Komunią. Dostałem go z niesamowitą mocą i majestatem, aż się przestraszyłem.

Uwierzcie w koniec świata!

Kim będzie współczesny Antychryst? Jak go rozpoznać? Może Ojciec wymienić jego cechy?

 

O tym też jest mowa w Piśmie Świętym. Znowu powołam się na świętego Pawła, który zapowiedział, że przyjdzie Antychryst, który będzie zgładzony tchnieniem ust Chrystusa – będzie zabity (2 Tes 7–8). Apostoł nie podaje jednak szczegółowego opisu. Nie wiadomo, czy współcześnie będzie to osoba, grupa, instytucja, państwo czy, być może, wydarzenie. Ale myślę, że to na pewno będzie jakaś koncentracja sił prawie boskich. Antychryst będzie robił wrażenie, że jest bogiem. Być może będzie skutecznie rządził światem, lepiej niż ktokolwiek przed nim – czyli będzie to taka pokusa doskonałych rządów. Będzie czynił rzeczy nadzwyczajne. Może zapanuje na świecie spokój, ale będzie to spokój bez Boga. Święty Paweł pisze dalej, że Antychryst będzie robił wrażenie bóstwa i wielu ludzi na to nabierze.

 

Myślę, że Antychryst będzie próbował być doskonałym, bo tego jeszcze nie robił. Zło postrzegamy jako obrzydliwości budzące wstręt, ale to jest niekompletna wizja, ponieważ zło może też być bardzo przyjemne. Jeśli ktoś ma starą i brzydką żonę, to jakaś, przypuśćmy, tancerka może być fantastycznie dobra dla tego mężczyzny. Może on więc dla własnego dobra zmienić żonę. W jego oczach będzie to dobre, a to jest złe, to jest grzech. Myślę, że współcześnie mamy do czynienia z dość mocnym kamuflażem zła. Antychryst pod pozorem pokoju światowego może namawiać ludzi, by wyrzekali się swojej religii: chrześcijaństwo nie ma sensu, jak widzicie, nic się nie dzieje dobrego, trochę dewotek się modli po kątach, ale wierzcie we mnie. Ja jestem Antychrystem. Ja wam zaprowadzę pokój. Już pokój zaprowadzam. Taka może być nowa pokusa Antychrysta. Nagle na świecie powstanie „dobro” z jego rąk.

Uwierzcie w koniec świata!

Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >