video-jav.net

Puste Noce

Czy bez Pustych Nocy i modlitewnej pamięci, nasi zmarli doczekają się wyjścia z czyśćca?

Dawid Gospodarek
Dawid
Gospodarek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Puste noce to zwyczaj znany w wielu regionach Polski, na różne sposoby kultywowany.

Stanowi swoiste wigilijne, modlitewne czuwanie przy zmarłym, przez noc poprzedzającą pogrzeb. Bliscy i znajomi spotykali się, by w ten sposób modlić się za duszę nieboszczyka.

Pamiętam pełną smutku refleksję pewnej starszej kobiety zastanawiającej się, czy w dzisiejszych czasach, bez Pustych Nocy i modlitewnej pamięci, nasi zmarli doczekają się wyjścia z czyśćca…

Tradycja zachowała do dziś wiele pięknych pieśni, w których omadla się zmarłego, a żywych oswaja ze śmiercią, pomagając też zdrowo przeżyć żałobę.

W barokowych tekstach  zaskakiwać dziśmogą realistyczne sformułowania, np. występujące w nich robactwozgniliznę (jak w pieśni „Już idę do grobu”). Jednak to wszystko jest przeniknięte pulsującą chrześcijańską nadzieją i wyczekiwaniem zmartwychwstania.

Pieśni są przepiękne i pisane wspaniałą polszczyzną, mają często po kilkadziesiąt zwrotek, opowiadają o żywocie Matki Bożej i świętych (szczególnie patronów dobrej śmierci), o eschatologicznych perspektywach, o katechizmowych naukach, czy zawierają rady dla żyjących – jak żyć, żeby się w niebie razem spotkać.

Zapraszam do przeczytania krótkiego zapisu z rozmowy, jaką miałem przyjemność przeprowadzić z panem Jidym Joskowskim z Głusina na Kaszubach (gmina Kartuzy), który od lat 50. ubiegłego wieku śpiewa na Pustych Nocach.

Puste Noce

Jak Pan zapoznał się z tradycją Pustych Nocy?

To było przekazywane z pokolenia na pokolenie. W okresie gdy chodziłem do szkoły, mój dziadek, ojciec mojego ojca, prowadził te śpiewy. Śpiewał mocnym głosem. Wszyscy chłopi śpiewali. W kościele śpiewałem ze starszymi godzinki przed Mszą na chórze. I dziadek mi mówił: „Z ciebie jeszcze będzie śpiewak”. I tak się rozpoczęło śpiewanie, wciągnęło mnie.

Czy były jakieś kaszubskie pieśni nabożne, które śpiewało się przy zmarłych i w kościele?

Nie, tylko polskie pieśni. Po kaszubsku takich nie ma.

Pieśni, które śpiewano, miały bardzo dużo zwrotek. Ciężko pewnie było nauczyć się ich na pamięć. Były dostępne jakieś śpiewniki?

Kiedyś śpiewaliśmy z dwóch bardzo dużych książek, bo było ich mało. Potem ludzie przepisywali sobie te pieśni do zeszytów, pojawiły się z czasem też małe książeczki. Po sąsiedzie mam jedną taką, gdzie zapisano nawet na jakie melodie śpiewać. Ale nie nutami, wszystkie śpiewano z pamięci, jak przodkowie nauczyli. I w każdym rejonie inne melodie. Jest napisane np. w jakich innych znanych pieśniach jest taka melodia, albo kto ją napisał.

Jak wygląda taka Pusta Noc? Jakie pieśni się śpiewa?

Najpierw odmawiamy różaniec. Potem śpiewa się pieśń maryjną „Ty któraś pięknie dni swoje skończyła”, dalej o św. Barbarze, potem o św. Józefie – „Szczęśliwy kto sobie patrona”, potem o Aniele Stróżu, o Szkaplerzu, do Matki Boskiej Różańcowej, „Trójca – Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch Święty”; pieśń do św. Jana – „Witaj Janie z Bolesława”. „O Polska Korono”, „Jezu w ogrójcu mdlejący”, „Kto chce pannie Maryi służyć” i wszystkie inne.

Śpiewa się na zmianę wersy, w zależności od pieśni.

Kiedyś nawet po łacinie śpiewali, psalmy różne, na zmianę, bardzo pięknie to brzmiało. Teraz już nikt tego nie zna.

I potem śpiewa się różne pieśni, stare, trudniejsze, ciężko mi nawet młodych nauczyć, bo już sam nie mogę utrzymać melodii.

O piątej rano się śpiewa Godzinki. Kiedyś mówili, że te Godzinki to dla zmarłego bardziej pomocne niż wszystkie inne śpiewy. Przed Godzinkami pieśń „Zawitaj ranna Jutrzenko”, a w Wielkim Poście „Zawitaj Ukrzyżowany”, na tę samą melodię.

Każdy śpiewak, który prowadzi, prowadzi po swojemu. I narzuca jakie pieśni, i melodie podaje ze swojego regionu. Trzeba się dopasowywać do niego.

A jak długo trwały te śpiewy? O której to się zaczynało i gdzie się odbywało?

Wszystko było w domu zmarłego, przy otwartej trumnie albo w osobnej większej izbie. Kiedyś to śpiewano tylko całą noc. Różaniec zaczynał się o 19:00 i śpiewano aż do pogrzebu, w drodze z trumną, którą wiozły konie do kościoła i na cmentarz też cały czas śpiewano.

Teraz czasem w kapliczkach przy cmentarzach się śpiewa a nie w domach, tam są już nawet przygotowane śpiewniki.

Ciężko się pewnie tak śpiewało. Były jakieś przerwy?

Tak, między pieśniami odmawia się „zdrowaśkę”, są krótsze takie przyśpiewki, „Wieczny odpoczynek”, „Dobry Jezu a nasz Panie”…

Jest też po północy przerwa na poczęstunek. O północy śpiewa się pieśń „Zegar”, a po niej zasiada do posiłku. Potem śpiewa się z podziękowaniem pieśń „Czego chcesz od nas Panie” i wraca do śpiewów pustonocnych.

A ilu musi być śpiewaków?

Im więcej tym lepiej. Ale co najmniej musi być dwóch na dwóch, wtedy to sprawnie idzie.

A czy kobiety też śpiewają?

Tak, zdarza się, że kobiety też śpiewają i nawet prowadzą śpiewy, najczęściej z kółek różańcowych.

Jakie zwyczaje towarzyszą Pustym Nocom?

Na przykład zasłania się lustro i zatrzymuje zegar.

Dawid Gospodarek

Dawid Gospodarek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dawid Gospodarek
Dawid
Gospodarek
zobacz artykuly tego autora >

Kontakt z aniołami. 7 wskazówek

Wierzymy w świętych obcowanie. Oznacza ono nie tylko naszą więź z duszami w Niebie i w Czyśćcu, bo obywatelami Nieba, do którego zmierzamy, są także aniołowie

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jak wiadomo byli oni wielokrotnie wysyłani przez Boga do ludzi. Pełnili i pełnią rolę niebiańskich posłów. Jak poseł czy ambasador reprezentuje władcę w dalekiej krainie, tak anioł jest wysłannikiem samego Boga. A więc ambasadorem Boga… Możemy zaryzykować stwierdzenie, że dyplomacja jest zajęciem wywodzącym się od aniołów, choć dyplomaci rzadko chyba biorą z nich wzór.

Jak nie popełnić faux-pas w kontaktach z aniołami? Pytanie może się wydawać abstrakcyjne, ale przecież nigdy nie wiadomo, do kogo przyjdzie anioł. Dlatego poniżej podam siedem fundamentalnych zasad przydatnych, jeśli zdarzy się nam doświadczyć odwiedzin anioła.

1. Gościnność się opłaca

Czasami anioł doskonale udaje człowieka. Według danych biblijnych anioł najczęściej przybierał wygląd mężczyzny, budzącego zaufanie i pasującego do powszechnego ludzkiego stereotypu bohatera, wojownika. Biblia poświadcza, że uczestniczący w spotkaniu z aniołem ludzie często rozpoznawali Bożego wysłannika dość późno, a najpierw był on brany za zwykłego człowieka. Na przykład Gedeon, który młócił akurat na klepisku zboże, rozmawiał z przybyszem, jak z człowiekiem, nie podejrzewając kim jest naprawdę. Dopiero, gdy laska anioła wznieciła niezwykły ogień, w który nieznajomy wstąpił rozpływając się w powietrzu, Gedeon zrozumiał, że gościł istotę nadprzyrodzoną (por. Sdz 6, 11nn). Również Gedeon i żona Manoacha początkowo myśleli, że przyszedł do nich zwykły człowiek, a Tobiasz długo nie miał pojęcia, kto towarzyszy mu w podróży i przygodach. Dlatego w Liście do Hebrajczyków czytamy: „Gościnności nie zapominajcie; dzięki niej bowiem niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołów gościli.” (Hbr 13, 2). Gościnność to ważna cnota. Aniołowie nie odmawiają zazwyczaj poczęstunku i choć nie potrzebują jeść ani pić, potrafią stworzyć taką iluzję, co wyjaśnił Rafał: „Nie widzieliście, żebym co jadł, bo w istocie mieliście tylko widzenie” (Tb 12,19). Niewątpliwie szczyt braku gościnności okazali mieszkańcy Sodomy, którzy chcieli aniołów… zgwałcić. Fakt, że nie wiedzieli, kim są przybysze, nie jest oczywiście usprawiedliwieniem. Istnieje wiele legend o nieświadomym goszczeniu aniołów. Według Galla Anonima w czasie postrzyżyn siedmioletniego syna, Piast miał ugościć tajemniczych przybyszów wypędzonych z dworu Popiela. Podczas skromnej uczty nastąpiło cudowne rozmnożenie jadła, a Nieznajomi postrzygli syna Piasta i nadali mu imię Siemowit. Kronika Dzierzwy z początku XIV w. podaje, że ci tajemniczy goście Piasta byli aniołami. A zatem bądź zawsze gościnny, bo a nuż ugościmy anioła!

Kontakt z aniołami. 7 wskazówek

2. Nie popadaj w przesadne przerażenie

Biblia dostarcza nam wielu przypadków, że niespodziewana hierofania anioła nieraz wywoływała przerażenie, mogła powalić człowieka na ziemię, napełnić go obawą o życie. Nie bez powodu, anioł, gdy pojawiał się przed ludźmi, zaczynał od uspokojenia ich formułą “Nie bój się”. Czasami jednak anioł początkowo występował incognito, aby zrzucić maskę dopiero na odchodnym. Wówczas zazwyczaj natychmiast wzbudzał trwogę i lęk. Gdy rodzice Samsona ujrzeli jak gość, z którymi rozmawiali, wstępuje w płomienie ognia rozpalonego dla złożenia ofiary całopalnej i znika w nich, Manoach padł na ziemię i zaczął jęczeć (“Na miłość boską! To był anioł!”), bo dotarło do niego z kim rozmawiał i pomyślał, że teraz spotka go śmierć. Swoją drogą byłoby to trochę nielogiczne. Nie po to zjawił się anioł, przekazując jakieś orędzie, aby zaraz potem adresat miał paść rażony gromem, dlatego że nie rozpoznał anioła.

3. Broń Boże, nie oddawaj aniołowi boskiej czci!

Człowiek, któremu ukazuje się anioł często w Biblii spontanicznie upada na kolana, aby oddać mu pokłon, najczęściej jednak zostaje przez anioła upomniany, że taki pokłon wolno składać jedynie Bogu, podczas gdy on jest tylko Jego wysłannikiem i sługą. Kiedy obaj Tobiasze (ojciec i syn) upadli na twarz przed Rafałem, zwrócił im on uwagę, że tylko Bóg jest godzien uwielbienia. Anioł upomina też autora Apokalipsy za chęć oddania mu pokłonu, mówiąc, że jest „współsługą”, a adoracja należy się jedynie Bogu. (Ap 19, 10; 22, 8-9). Już św. Paweł wspominał o przesadnej czci wobec aniołów: “Niechaj was nikt nie pozbawia prawa do nagrody, [sam będąc] zamiłowany w uniżaniu siebie i przesadnym kulcie aniołów” (Kol 2, 18). Owe niebiańskie duchy nie powinny nam przesłaniać Boga. Wprost przeciwnie – zadaniem aniołów jest przecież właśnie wskazywanie nam Boga! Byłoby zatem obrazą dla aniołów, gdybyśmy czcili ich w sposób utrudniający nam zwrócenie się ku Bogu. Prawdziwa cześć okazywana aniołom zbliża do Boga, a zarazem jest znakiem Jego bliskości. Sens szukania zażyłości z aniołami jest właśnie taki, że pomagają nam zbliżyć się do Boga i oddalić od zła. W początkach IV w. Euzebiusz z Cezarei stwierdza: Wśród duchów niebieskich niektóre wysyłane są do ludzi dzięki zbawczej wielkoduszności: nauczyliśmy się je poznawać i czcić, zastrzegając całkowicie dla Boga samego hołd naszego uwielbienia (Argumentacja ewangeliczna, III, 3.). Jest to fundamentalna zasada, którą powinniśmy się zawsze kierować.

4. Ale szacunek jednak warto okazać

W jednym z kabaretów jest taki fragment – podchodzi do delikwenta anioł w powłóczystej białej szacie i mówi: „Jestem anioł”, no co facet rzecze do swego kolegi: „Ty… On mówi, że jest jakąś Anią”. Oczywiście jest mało prawdopodobne, abyśmy w realnym życiu spotkali anioła i potraktowali go w taki sposób. Anioł też raczej nie będzie przypominał zniewieściałego mężczyzny w koszuli nocnej, potykającego się o własne skrzydła. Bądź co bądź anioł to wysłannik Twego Stwórcy.

Kabaret Limo – Spotkanie z aniołem

https://www.youtube.com/watch?v=weyUIOHBk68

Jest w Biblii taka nieco humorystyczna scena, jak Piotr, cudownie uwolniony z więzienia, przybył do Wieczernika: „Kiedy zakołatał do drzwi wejściowych, nadbiegła dziewczyna imieniem Rode i nasłuchiwała. Poznała głos Piotra i z radości nie otwarła bramy, lecz pobiegła powiedzieć, że Piotr stoi przed bramą. – Bredzisz – powiedzieli jej. Ona jednak upierała się przy swoim. – To jest jego anioł – mówili. A Piotr kołatał dalej” (Dz 12, 13-16). Piotr stoi i kołacze, a oni tam w środku nie otwierają, bo myślą, że skoro Piotr siedzi w więzieniu, to widocznie przybył jego anioł. Swoją drogę nawet jeśli tak uważali, tym bardziej nie powinni zwlekać z otwarciem. Wiadomo, że mógłby przejść przez zamknięte drzwi, ale skoro stoi i kołacze…

Warto także podziękować aniołowi, że się dla nas trudził. Kiedy listonosz przyniesie nam paczkę, mówimy „Dziękuję”, choć to jego praca. Tym bardziej powinniśmy podziękować aniołowi. Jeśli nie w momencie angelofanii (bo doznamy wtedy misterium tremendum i fascinosum, popadniemy w osłupienie, albo odejmie nam mowę), to możemy to uczynić później – w modlitwie.

5. Nie pytaj anioła o imię! Jak zechce, to sam ci powie

Według tekstów biblijnych pytanie anioła o imię jest wręcz nietaktem i ktoś, kto się poważył na taki czyn, bywa surowo upomniany. Jest to jedno z wielkich faux-pas w kontaktach z aniołami. Manoach popełnił tę gafę, usłyszał nieco oschłą odpowiedź: “Dlaczego pytasz o moje imię? Jest ono tajemnicze” (Sdz 13). Imienia nie chciał również wyjawić anioł walczący z Jakubem. Wystarczy nam wiedzieć, że mamy do czynienia z wysłannikiem Boga. Innymi słowy, kiedy anioł nie chce wyjawić swego imienia, mówi tym samym: „Rozmawiajmy o Bogu, a nie o mnie!”. To znamienne, że z Biblii znamy z imienia tylko trzech aniołów. Te trzy objawione nam imiona anielskie dają jednak wgląd nie tyle w naturę tych niebiańskich duchów, ile w powierzone im zadania – wskazują na Boga jako źródło a zarazem charakteryzują sposób Jego działania: Michał to „Któż jak Bóg”, Gabriel – „Bóg jest mocą”, Rafał – „Bóg uzdrawia”. Imiona całej rzeszy aniołów widocznie nie są nam potrzebne do zbawienia. Nie jest ważne imię posłańca, ale tego, kto nam przesyła wiadomość, a aniołowie wolą pozostawać anonimowi. Uszanujmy to!

6. Nie kwestionuj słów anioła!

Kontakt z aniołami. 7 wskazówek

Inną gafą w stosunkach anielsko-ludzkich jest niedowierzanie orędziu, które przekazuje anioł. Wyobraźmy to sobie – sam Bóg wysyła jednego ze swoich potężnych, budzących grozę duchów, aby coś przekazać człowiekowi, a adresat orędzia odpowiada z powątpiewaniem: „Czy ja wiem? Jakoś nie wydaje mi się, aby to było możliwe”. Gdy trzej przybysze zjawili się u Abrahama, Sara zaśmiała się na wieść, że mogłaby w tak podeszłym wieku zajść w ciążę. Jak pamiętamy, narodziny Jana Chrzciciela poprzedziło zjawienie się anioła u Zachariasza. Zachariasz nie oczekiwał niczego nadnaturalnego, podczas składania ofiary kadzidlanej. A tu nagle, pojawił się anioł, który oznajmił: „Twoja modlitwa została wysłuchana”. Zachariasz nie miał wątpliwości, że rozmawia z nim anioł, bo ukazał się w przybytku po prawej stronie ołtarza kadzenia, prawdopodobnie uformowany z dymu. A jednak stary kapłan wyraził swój sceptycyzm wobec treści anielskiego posłannictwa. Gdy Zachariasz poślubił Elżbietę, modlili się o syna, lecz lata upływały i nie było żadnego znaku tego, że Bóg zamierza odpowiedzieć na ich modlitwę. Tak więc pomału ich modlitwy zanikły. Pogodzili się z bezdzietnością, a tu nagle anioł zapowiadział wielką radość ojca z powodu narodzin syna, który „będzie wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym” (Łk 1,14-15). Mimo lęku Zachariasz myślał trzeźwo i po wysłuchaniu nowiny podanej przez anioła, poprosił o znak potwierdzający fakt zrealizowania tak niewiarygodnej obietnicy. Może anioł pomylił adres, skoro Zachariasz miał niepłodną żonę, a na dodatek ta już dawno wkroczyła w menopauzę. Nie było w Zachariaszu tak wielkiego zawierzenia, aby natychmiast przyjął do wiadomości słowo Boga, jedynie w oparciu o autorytet przemawiającego. A przecież teoretycznie wiedział, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Zachariasz niby to uznawał, ale na wszelki wypadek chciał mieć znak dający pewność. No to go otrzymał. Znakiem dla Zachariasza stało się to, że stracił mowę – aż do wypełnienia się obietnicy przekazanej mu przez anioła. Zachariasz zaniemówił na dziewięć miesięcy. Anioł dał mu w prezencie długie rekolekcje w milczeniu, aby przemyślał, jaka jest jego wiara.

7. Nie szukaj na siłę kontaktów z aniołami

Istnieje wiele poradników na temat kontaktów z aniołami. Różne ezoteryczne pisma zamieszczają bardzo dokładne informacje o związkach aniołów z kartami tarota, znakami horoskopu, amuletami i talizmanami. W jednym z numerów czasopisma „Gwiazdy Mówią” czytamy na przykład: „Różnorakie Anioły reagują na różne symbole, dźwięki i zapachy. Podczas uroczystości kościelnych przywołuje je dźwięk bijącego dzwonu. Zapach kościelnego kadzidła, przywołuje Anioły Kadzidła. Przywołują je również trociczki palone na domowych ołtarzykach lub po prostu zapalane w jakiejś intencji”. To doprawdy żenujące, że niektórzy ludzie są skłonni ulegać tym ezoterycznym bujdom. Poprzestańmy na tym, co o aniołach mówi Biblia i nie ulegajmy niezdrowej fantazji. Obcujmy z aniołami poprzez modlitwę, a nie dziwaczne ezoteryczne praktyki i pamiętajmy, że zapalając wschodnie kadzidełka, aby przywołać anioła, obrażamy go dotkliwie.

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >