video-jav.net

Prognoza pogody na lato

Szukasz pogody ducha? Nie groźny Ci deszcz łask? Oto miejsca, do których praktycznie, bez ograniczeń, można wbijać się przez cały rok. Ładuj baterie! Ciesz się Słońcem!

Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Taize

W duchu braterskiej miłości, ponad podziałami religijnymi czy narodowymi wyrosła wspólnota Taizé. Otwarta 24h/7 dni w tygodniu. Codzienna medytacja nad Pismem Świętym, rozważanie Słowa i ekumeniczne nabożeństwa w kaplicy odbywają się w wyborowym, międzynarodowym gronie. Ze względu na dużą popularność miejsca, niezbędna jest, zwłaszcza w wakacje, wcześniejsza rezerwacja tygodniowego turnusu. Więcej na: http://www.taize.fr/pl

Droga św. Jakuba

Właściwie ciężko mówić tu o konkretnym miejscu, bo średniowieczny szlak pielgrzymi do grobu Jakuba Apostoła  ciągnie się przez kilkaset kilometrów najdziwniejszych kartograficznych kombinacji. Ba, część trasy możemy nawet przebyć w Polsce. W tym chodzeniu chodzi o to właśnie, żeby iść i poczuć sens wędrowania; posmakować tych wszystkich ewangelicznych fragmentów, w których nieustannie słyszymy: Wstań! Wyjdź! Idź! Chodź! Pójdź! Nie trzeba biletu i rezerwacji – wystarczy przypiąć muszlę, nastawić kompas na Santiago i Buen Camino!

Prognoza pogody na lato

Częstochowa

Wakacje u Mamy? Takie odwiedziny powinny być stałym punktem w naszym kalendarzu. Pielgrzymek w ciągu lata jest tu co niemiara: piesze i rowerowe, dla wierzących i wątpiących, pokutne i te, na których śpiew nie milknie. Na pewno spośród 150 krajowych propozycji wędrówek do Czarnej Madonny zdołacie wybrać tę optymalną. Dla chętnych – nasz specjalny pielgrzymkowy system nawigacyjny.

Ziemia Święta

Odkąd możemy sobie pozwolić na tanie loty z Polski do Izraela ciężko znaleźć wymówkę, by nie przespacerować się śladami Jezusa Chrystusa. Z Nazaretu do Kany, z Kafarnaum do Tyberiady. Pomieszkać we franciszkańskich zakonach i pomóc podreperować budżet albo zostać wolontariuszem w bibliotece u stóp Golgoty. Nie są to propozycje zorganizowane i wymagają odrobiny starań w spięciu całości, ale przeżyć rekolekcje w Jerozolimie? Bezcenne… Wiemy, bo tam specjalnie dla Was swoje rozważania nagrywał o. Adam Szustak OP – Oto człowiek!

I koniecznie obejrzyjcie jeszcze film: „Jerozolima: Żona Pana Boga”

Prognoza pogody na lato

Jamna

Jesteś fanem Lednicy? Kręci Cię duchowość dominikańska? Dom św. Jacka na Jamnej to adres, na który możesz kierować się przez cały rok – nawet jeśli młodość, którą przeżywasz, nie jest już pierwszej jakości. Spontaniczne koncerty, przedstawienia i dyskusje do samego rana, a także możliwość przeżycia ciszy w pobliskiej pustelni sprawiają, że miejsce to tętni życiem, zwłaszcza w okresie wakacyjnym i świątecznym, wypełnione jest po brzegami ekipami młodzieży. A jeśli będziesz mieć odrobinę szczęścia, może natkniesz się na ojca Jana Górę OP – tu najczęściej szuka inspiracji na spotkania lednickie. Więcej na: www.jamna.dominikanie.pl

Hautecombe

Urokliwe opactwie Hautecombe nad brzegiem jeziora Bourget w Sabaudii brzmi pięknie samo w sobie. Turnusów i wariantów regeneracji jest tyle, że nie bez przyczyny sam organizator, czyli wspólnota Chemin Neuf, określa je mianem „Raju na ziemi dostosowanego do nowego, zappingującego pokolenia Y”. Tak, bo prócz stażu wspólnotowego czy ekumenicznego spotkania w międzynarodowym towarzystwie, tradycyjnych modlitw i codziennych koncertów uwielbienia, uczestnicy rekolekcji mogą uprawiać sporty ekstremalne, jeździć na nartach wodnych i latać na paralotniach. Dacie wiarę?

Więcej na http://www.welcometoparadise.pl/

Dorota Paciorek

Dorota Paciorek

Wymienianie ksiąg Starego Testamentu idzie jej zdecydowanie słabiej niż recytacja odcieni Pantone. Ale ma hopla na punkcie Jezusa z Nazaretu i uważa, że chrześcijaństwo to najradośniejsza religia na świecie (choć złośliwi wliczają ten entuzjazm w profity neofity). Od niedawna zajmuje się designem chrześcijańskim i wciąż wierzy, że sztuka użytkowa w Kościele nie musi ograniczać się do plastikowych Maryjek z odkręcaną główką na wodę święconą. Lubi malować ikony i robić memy na Facebook’u. Nie lubi gdy muchy zjadają jej pigment z ikon i gdy nieznajomi użytkownicy kradną obrazki z fejsa zamiast je udostępniać.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Paciorek
Dorota
Paciorek
zobacz artykuly tego autora >

Zapomniana stygmatyczka

Gdy mówimy o stygmatykach niejednokrotnie na myśli mamy osoby pokroju św. Ojca Pio, św. Franciszka, bł. Katarzyny Emmerich. To ludzie o nieprzeciętnym życiorysie, błogosławieni i święci znani w każdym zakątku globu. Jednak świat stygmatyków jest o wiele bogatszy.

Tomasz Adamski
Tomasz
Adamski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Pełen jest nazwisk, które niewiele nam mówią, a kojarzone są jedynie przez okolicznych mieszkańców i pasjonatów mistycznej strony wiary chrześcijańskiej. Właśnie tak zapomniana jest Jadwiga Bartel z Radomina, o której jeszcze w latach ‘80 było bardzo głośno.

Historia jej życia i szczególnego obdarowania przez Boga jest nieprzeciętna. Urodziła się w Wielkanoc 1911 roku jako siedemnaste dziecko swoich rodziców. Została wydana za mąż za człowieka, który był dla niej okrutny, bił ją i poniżał. W tym wszystkim nie straciła zaufania w Bożą opiekę, wszystko znosiła cierpliwie i powierzała Maryi. W lutym 1950 roku, gdy modliła się sama w domu, ukazał jej się Jezus. Poprosił, aby wstawiała się za grzeszników, aby trwała cierpliwie i mężnie, a zostanie obdarzona łaskami. Bezpośrednio po tym wydarzeniu nie wydarzyło się nic niezwykłego. Dopiero 29 września jedna z sąsiadek zauważyła, że Bartelowa ma zakrwawione czoło, choć ta nie zdawała sobie z tego sprawy. W tym miejscu rozpoczyna się niezwykła historia.

W przeciwieństwie do wielu znanych stygmatyków Jadwiga Bartel miała stygmaty naprzemienne, czyli pojawiające się w różnych miejscach. Rany pojawiały się na czole, na nogach i rękach. Kobieta wielokrotnie krwawiła z prawego boku. Z relacji świadków wynika, że raz to nieustanne krwawienie trwało dokładnie 33 dni. Ta liczba nie jest przypadkowa. Pojawia się jeszcze raz, gdy zapytamy o długość występowania stygmatów – 33 lata w każdy piątek od wystąpienia pierwszych krwawień.

Gdy nadchodził ten dzień, jakaś siła – która według samej Jadwigi „nakazywała” jej się położyć – przykuwała ją do łóżka, gdzie na długi czas pozostawała całkowicie bezwładna, lecz z drugiej strony zachowywała pełną świadomość, co wykluczało chorobę psychiczną. Lekarze z pobliskiego Rypina wielokrotnie poddawali ją badaniom, ale niczego konkretnego nie potrafili stwierdzić.

Za jej wstawiennictwem dokonywały się cuda. Jeden z uzdrowionych, Zenon Pawlak, u którego stwierdzono nieuleczalne stadium raka przyszedł z prośbą do stygmatyczki, pełen wiary, że ma ona specjalne względy u Pana Jezusa. Jak sam stwierdza, niewiele później guzy nowotworowe zniknęły z jego czaszki.

W całej tej historii jest jeszcze jeden ważny znak. Już po zaniknięciu stygmatów, dokładnie 2 lipca 1986 r. na obrazku Matki Bożej Częstochowskiej pojawiły się krwawe łzy, które wcześniej zapowiedziała Maryja. 9 lutego 1992 r. podobne ślady pojawiły się na posągu Matki Bożej Niepokalanej. Od tego roku stygmaty znów zaczęły występować regularnie w każdy piątek.

Jadwiga miała ponadto dar jasnowidzenia. Nie przepowiadała jednak przyszłości prywatnym osobom, a w każdym razie ciężko jest znaleźć takie wspomnienie. Inaczej było z ostrzeżeniami dotyczącymi całej Polski i świata, z wezwaniem do nawrócenia, które stygmatyczka chętnie powtarzała po Maryi. Pojawiał się tu zresztą wątek rosyjski tożsamy z tym znanym z Fatimy.

Nie ulega wątpliwości, że m.in. takie treści rozzłościły ówczesną Służbę Bezpieczeństwa PRL. Od momentu, gdy o Jadwidze Bartel zrobiło sie głośno była nękana przez funkcjonariuszy. Pojawił się nawet plan uśmiercenia stygmatyczki, zarzucony z niewiadomych powodów.

Stosunek Kościoła do mistyczki był życzliwy, a miejscowa kuria była dobrze poinformowana o jej sprawie. Obrazek, na którym pojawiły się krwawe łzy Maryi został przez miejscowego biskupa przekazany kard. Stefanowi Wyszyńskiemu. Prymas Tysiąclecia osobiście odesłał Jadwidze inny obrazek z dedykacją: „Stygmatyczce – Prymas”. Podobne podarunki otrzymywała nawet od papieży Pawła VI i Jana Pawła II.

W kontraście wobec znikomej wiedzy, jaką posiadają Polacy na jej temat, pamięć o Jadwidze Bartel jest w Radominie i okolicach bardzo świeża. Wciąż żyje wiele osób, które wspominają tamte niezwykłe wydarzenia oraz wspólne msze św., na których stygmatyczka wyglądała, jakby była już w zupełnie innym świecie.  Wszystko to działo się w radomińskiej świątyni pw. św. Mikołaja. Ten stary, kamienny, romańsko-gotycki kościół zbudowany został jeszcze w XIII w. To jedna z tych pięknych budowli, o których opowiadanie można rozpocząć od zdania: „Gdyby ściany potrafiły mówić…”. Poza wzbudzającą ogromne emocje obecnością mistyczki warto w historii tego kościoła wspomnieć np. o potyczce wojsk rosyjskich z barskimi konfederatami i splądrowaniu świątyni przez tych pierwszych. Na miejscu nieistniejącego już cmentarza przykościelnego zbudowana została piękna figurka Chrystusa z napisem na cokole: ,,Pójdźcie do mnie wszyscy. Z Twoich darów Tobie Panie parafianie radomińscy ze swym proboszczem R. P. 1957".

Parafia radomińska warta jest odwiedzenia. Wyjątkowość tego miejsca nie pozostawia wątpliwości. Jeśli zatem, Drogi Czytelniku, wśród wakacyjnych wojaży znajdujesz się w pobliżu, warto spędzić tam niejedną chwilę swojego wolnego czasu.

Tomasz Adamski

Tomasz Adamski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Tomasz Adamski
Tomasz
Adamski
zobacz artykuly tego autora >