Kościół jakiego nie znacie

Sensacyjne dane opublikowała Archidiecezja Warszawska w raporcie zaprezentowanym podczas specjalnej konferencji przed wizytą biskupów "Ad Limina Apostolorum". Niestety sensacji nie „podchwyciły” żadne media, ponieważ nie nosi znamion skandalu a jedynie pokazuje, że „słupki popularności Kościoła” rosną. Szkoda, bo bardzo przyjemnie jest zachwycić się Kościołem, którego wszyscy jesteśmy częścią.

Kryzys? Jaki kryzys?

Z raportu wynika, że na terenie Archidiecezji Warszawskiej mieszka 1 540 000 osób, a wierni kościoła rzymskokatolickiego stanowią prawie 93% społeczeństwa. Jednocześnie raport pokazuje, że w ostatnich latach wiara jest bardziej świadoma, ponieważ prawie 35% to osoby praktykujące, co oznacza wzrost o 1.4% (w ostatnich 8 latach).

Więcej z nas (o 1,8%) systematycznie przystępuje do Komunii Świętej (16%). Liczba Chrztów utrzymuje się na poziomie z roku 2005, podobnie liczba dzieci przyjętych do Pierwszej Komunii Świętej.

Dane dotyczą stolicy kraju – miasta, które (jak wynika z przekazu medialnego), pełne jest ludności napływowej, żądnej szybkiej kariery i wysoce zlaicyzowanej. Tymczasem raport wyraźnie pokazuje, że Kościół w Polsce ma ogromny potencjał wiary i modlitwy, choć jak zaznaczają biskupi, dużym uproszczeniem byłaby tu ignorancja nowych wyzwań, takich jak „idea niczym nieskrępowanej wolności, nieufność względem prawdy czy niezadowolenie ze sprzeciwu Kościoła wobec relatywizmu”.

Kościół jakiego nie znacie

Rozwijamy się

Stolica posiada aż 191 kościołów (nie licząc kaplic), w tym kilka jest w trakcie budowy. W obu warszawskich diecezjach ciągle powstają nowe parafie, w tej chwili w Archidiecezji Warszawskiej jest ich już 212 – o 2% więcej niż w roku 2005, a w diecezji warszawsko-praskiej 183, czyli aż o 14 % więcej niż osiem lat temu.

Kościół dla ubogich

Ważnym punktem raportu są dane dotyczące działalności charytatywnej. Tu również, pomimo że Warszawa należy do najbogatszych miast w Polsce, obserwujemy znaczny wzrost sum przeznaczonych na udzielanie pomocy potrzebującym. Najwięcej, bo aż o 245% wzrosła liczba bezdomnych w schroniskach i noclegowniach, które znajdują się na utrzymaniu Kościoła w Archidiecezji Warszawskiej. Wydawanych też jest codziennie o 130% więcej posiłków niż 8 lat temu. W warszawskich hospicjach prowadzonych przez Kościół przebywa obecnie 376 osób – wzrost o 9.0%, a z doraźnej pomocy dla rodzin w postaci organizowanych wypoczynków wakacyjnych dla dzieci korzysta ponad 1200 osób rocznie –  co daje 26% wzrost liczby osób objętych pomocą. Ponadto o 25% wzrosła liczba wolontariuszy, zarówno w parafiach jak i szkołach.

Biskupi zaznaczają jednak, że pomoc charytatywna nie może ograniczać się do zaspokojenia kwestii materialnych, ale też potrzeb duchowych. Zwłaszcza, że w prężnie rozwijającej się stolicy wciąż przybywa „nowych ubogich, pozbawionych sensu życia, przegranych i zbuntowanych”. Pewnym wyzwaniem jest więc budowanie wiary świadomej i głoszenie Chrystusa ludziom „z obrzeży” Kościoła.

Kościół jakiego nie znacie

Kryzys powołań?

Warto w tym miejscu zauważyć, wbrew panującej powszechnie opinii o kryzysie powołań, że mamy o 14% więcej kapłanów, czyli aż 1263 duchownych. W Archidiecezji Warszawskiej działają 63 zakony żeńskie, które prowadzą działalność apostolską w 160 klasztorach i domach zakonnych. Najwięcej jest franciszkanek służebniczek Krzyża. Ponadto, są tu 33 zakony męskie, które prowadzą działalność w 55 klasztorach i domach zakonnych. I tu przeważają franciszkanie. W Warszawie działa również klasztorów kontemplacyjnych.

Do tej części raportu odniósł się Papież Franciszek, mówiąc, że jest wdzięczny Bogu, że w Polsce nie brakowało powołań w minionych dekadach, a „wielu dzielnych i świętych polskich księży z poświęceniem pełni posługę w swoich Kościołach lokalnych czy za granicą i na misjach”. Papież powiedział też, że w Polsce dzięki dobrym wydziałom teologicznym „seminarzyści uzyskują solidne przygotowanie intelektualne i duszpasterskie”, któremu winna „zawsze towarzyszyć formacja ludzka i duchowa”. Kapłanom potrzebne jest stałe „nawrócenie misyjne”, wychodzenie także na peryferie do ludzi czekających na Dobrą Nowinę, a „ten styl apostolski wymaga również ducha ubóstwa, wyrzeczenia”. Papież przypomniał tu słowa bł. Jana Pawła II, że księża mają być „stylem życia bliscy przeciętnej, owszem, raczej uboższej rodziny”.

Kościół jakiego nie znacie

Dlaczego milczymy?

Dlaczego raport opublikowany przez Archidiecezję Warszawską został (w zasadzie) pominięty nawet przez media katolickie? Dlaczego tak trudno jest rzetelnie informować współbraci o działalności Kościoła? Co więcej, zdarza się nam samym bezrefleksyjnie powtarzać wyświechtane stereotypy nie znajdujące często pokrycia w rzeczywistości. Panowie i Panie, bierzmy się do pracy!

Gorliwa wiara, postawa miłosierdzia, odwaga i zainteresowanie mogą sprawić, że tak jak kiedyś, sceptyczny świat i dziś może zachwycić się Chrystusem.

Do dzieła!

Materiał został opracowany na podstawie Raportu o stanie Koscioła w Warszawie dostępnego na stronie: http://www.archidiecezja.warszawa.pl/homepage/?a=7222


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Wspólnota skutecznej modlitwy

Benedyktynki od nieustającej adoracji Najświętszego Sakramentu – mniszki, które żyjąc w ciszy klauzury uwielbiają Boga. Szukają Go w samotności modlitwy, w relacjach z bliźnimi, w trudzie codziennej pracy. Patrząc z zewnątrz – nic szczególnego, patrząc oczami wiary – ukryte źródła duchowej siły dla Kościoła.

Dominika Perzyna OSBap
Dominika
Perzyna OSBap
zobacz artykuly tego autora >
Wspólnota skutecznej modlitwy

Św. Benedykt

zaczęło się od decyzji młodego studenta

Wszystko zaczęło się właściwie jeszcze w VI wieku, kiedy młody student zrażony zepsuciem Rzymu, uświadomił sobie z całą jasnością, że dzięki pobieranym naukom, owszem, zrobi karierę, ale cóż z tego, jeśli duszę swoją wystawi na „niebezpieczeństwo zatraty”. Przerywa więc studia i ucieka z wielkiego miasta, chroniąc się w górskim zaciszu. Chciał się nauczyć mądrości Boga.

Jak trafne okazały się intuicje młodego Benedykta pokazały kolejne lata, gdy osiągnął sławę pokornego pustelnika z Subiaco. Zaczęli przychodzić do niego coraz to ludzie, których przyciągały dokładnie te same ideały. Czerpiąc z doświadczenia swych poprzedników, takich jak Jan Kasjan czy św. Bazyli Wielki, zaczął redagować Regułę (najpopularniejszą po dziś dzień w chrześcijaństwie!), proponując styl życia skoncentrowany na uwielbianiu Boga przez modlitwę i pracę (Ora et labora). Stopniowo pod wpływem jego działalności oraz współbraci zaczęły powstawać klasztory – szkoły służby Pańskiej – które trwale zapisały się w dzieje i kulturę Europy.

Wspólnota skutecznej modlitwy

Matka Mechtylda

…potem była kobieta – Mechtylda

Na te wypróbowane przez kolejne pokolenia mnichów ścieżki, weszła również Katarzyna Mechtylda de Bar (1614-1698). Założyła nową gałąź zakonu, ukierunkowaną w sposób szczególny na adorację Jezusa Eucharystycznego. Nie uważała jej jednak ani za dodatek do życia benedyktyńskiego ani za konkurencję dla niego. Przecież oddawanie czci, uwielbianie Boga jest istotą ducha św. Benedykta. Dlatego mówiła kiedyś do swych mniszek:

Przy okazji powiem wam, że patrząc od strony chronologicznej jesteśmy ostatnimi, które otrzymały to, co najwspanialsze w naszym zakonie. Tak, mam na myśli nieustającą adorację. Wszak stanowi ona wewnętrzną Laus perennis [nieustannie rozbrzmiewająca chwała Boga]. W początkach istnienia zakonu była praktykowana w sposób zewnętrzny [tzn. mnisi nieustannie recytowali w kościele psalmy i hymny liturgii godzin] i dobrze by było, gdyby jeszcze trwała. My jednak, utrzymujemy ją wewnętrznie, zmieniając się jedna po drugiej – dniem i nocą – na adoracji. Wywiązujmy się zatem jak najlepiej z zadania, jakim obdarzyło nas serce naszego błogosławionego Ojca [Benedykta].

Mechtylda odczytała w charakterystyczny dla siebie sposób okoliczności śmierci tego Świętego. W dniu przeczuwanego już odejścia do Pana poprosił on swoich uczniów, aby zanieśli go do oratorium. Tam, modląc się po przyjęciu Ciała i Krwi Pańskiej, odszedł w opinii świętości. Mechtylda zobaczyła w tym ostatnim pragnieniu św. Benedykta świadectwo jego gorącej miłości do Najświętszego Sakramentu i zapowiedź powstania wspólnoty benedyktyńskiej poświęconej tej Tajemnicy.

Benedyktynki od nieustającej adoracji w Polsce

Jak się okazało, trzeba było czekać kilkanaście dobrych wieków. Święty Benedykt umarł w roku 547, a Instytut Benedyktynek od nieustającej adoracji ujrzał światło dzienne w Paryżu, 25 marca 1653 r. Jeszcze za życia Mechtyldy udało się stworzyć pierwszą wspólnotę poza granicami Francji – w Polsce.

Klasztor został wzniesiony w Warszawie w 1688 roku, jako wotum dziękczynne Marysieńki za zwycięstwo i szczęśliwy powrót króla Jana III Sobieskiego spod Wiednia.

Początki fundacji nie były łatwe. Poczynając od uciążliwej, dwumiesięcznej podróży, poprzez trudności zaaklimatyzowania się w całkiem nowym i zupełnie innym środowisku, aż po niesnaski z królową pragnącą za bardzo ingerować w życie wspólnoty. Siostry jednak wszystkie te burze dzielnie przetrwały, chociaż życie ich nie oszczędzało. Ledwie skończyły się problemy z budowaniem wszystkiego od podstaw, Warszawę nawiedziła groźna zaraza, która część mniszek zagnała aż do Lwowa. Ponieważ nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło… w 1719 roku założyły tam nowy klasztor.

Wspólnota skutecznej modlitwy

W Warszawie natomiast z roku na rok przybywało coraz to więcej osób podzielających wraz z Mechtyldą i jej mniszkami fascynację Tajemnicą Eucharystii. Niektóre z nich były uczennicami pensji prowadzonej przez siostry (do 1865 r.) i wstępowały do naszego klasztoru, by całkowicie poświęcić Bogu swoje życie. Inne, jako osoby świeckie, angażowały się w dzieła „Arcybractwa Najświętszego Sakramentu” działającego przy klasztorze, m.in. w adorację, pomoc ubogim, przygotowywanie dzieci do I Komunii św.

Klasztor stawał się coraz bardziej cząstką Warszawy. Siostry uczestniczyły w doli i niedoli narodu oraz miasta z całym właściwym im zaangażowaniem: przez modlitwę, ofiarę, a także w miarę swoich możliwości przez pomoc materialną, na przykład, gdy trzeba było wspomóc insurekcję kościuszkowską czy Powstanie Warszawskie.

To ostatnie wydarzenie wpisało się szczególnie mocno w historię zgromadzenia. Podczas bombardowania kościoła 31 sierpnia 1944 r. zginęły niemal wszystkie siostry. Jednak dzięki tym, które cudem ocalały, klasztor mógł się znowu odrodzić. A rozwinął się tak bardzo, że w 1959 roku założona została nowa fundacja w Siedlcach. Jest to trzeci klasztor powstały na ziemiach polskich.

modlitwa – to podstawowa misja

„Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony” – w tych słowach streszcza się duch Reguły benedyktyńskiej. „Aby był uwielbiony”, to znaczy sami z siebie jesteśmy niczym, jesteśmy jedynie glinianymi naczyniami, to On jest źródłem naszej siły, naszego „chcenia i działania zgodnie z Jego wolą” (Flp 2,13). „We wszystkim”, to znaczy każdą chwilę, zadanie, sytuację oddawaj Bogu, przeżywaj ją z Nim i w Nim.

Wspólnota skutecznej modlitwy

Najświętszy Sakrament wystawiony w kaplicy klasztoru

Kluczowym punktem życia mniszek benedyktyńskich jest Eucharystia: uwielbienie par excellence, uwielbienie Ojca przez ofiarę i życie Jego Syna, Jezusa. To z tego źródła wypływają inne formy modlitwy, zwłaszcza liturgia godzin. Odprawiana jest w sposób uroczysty, towarzyszy jej śpiew chorału gregoriańskiego, część modlitw odmawiana jest w języku łacińskim. Następną jest adoracja, którą siostry utrzymują nieustannie, dniem i nocą, zmieniając się kolejno przed Najświętszym Sakramentem. Ponadto siostry poświęcają dziennie określoną ilość czasu na lekturę Pisma Świętego, modlitwę wewnętrzną, czytanie duchowe. Dzięki temu duch adoracji, uwielbienia Boga przenika i kształtuje wszystko to, co składa się na codzienne życie.

Siostry prowadzą opłatkarnię: wypiekają hostie i komunikanty oraz opłatki wigilijne. To jest ich głównym źródłem utrzymania. Jako zakon kontemplacyjny nie prowadzą dzieł ewangelizacyjnych czy dzieł miłosierdzia. Ich posłannictwo jest natury duchowej. Swoim stylem bycia ukierunkowanym jedynie na Boga, stają się znakiem Jego obecności w świecie.

Siostry, przez modlitwę, którą ogarniają cały świat i wszystkie ludzkie problemy, pomagają otwierać się innym na działanie łaski Bożej. Często nie widzą efektów swoich modlitw, ofiar i wyrzeczeń. Poznają je dopiero w niebie. Teraz ich zadanie to: być całkowicie dla Boga, zawierzając Mu skutki swego oddania.

klasztor dla świata

Mechtylda powiedziała kiedyś:

…objawiono mi, w jaki sposób Bóg będzie adorowany w Instytucie. Ujrzałam dużo osób na zewnątrz i wewnątrz niego w postawie prawdziwie adorujących. Były tam dusze doskonale zjednoczone z Bogiem, które przylgnęły do Niego w sposób bardzo dla mnie pocieszający, gdyż widziałam, że Pan Jezus znajdował w nich swoje upodobanie…

Ta wizja Mechtyldy znalazła potwierdzenie w ciągu kolejnych stuleci istnienia Instytutu. Wokół wspólnot mniszek zawsze gromadzili się ludzie świeccy, pragnący – według wymogów własnego powołania – uczestniczyć w życiu i charyzmacie klasztorów. W Polsce do II wojny światowej istniało „Arcybractwo Najświętszego Sakramentu”, obecnie zaczyna powstawać „oblatura”.

Ponadto w warszawskim kościele klasztornym podejmowanych jest szereg różnych inicjatyw, jak rekolekcje, dni skupienia, wykłady biblijne i liturgiczne, kursy języków biblijnych (j. hebrajski, j. grecki oraz łacina kościelna). Z ich szczegółowym programem można zapoznać się na stronie internetowej klasztoru: www.benedyktynki-sakramentki.org Tam również znajduje się skrzynka intencji, za pośrednictwem której można przesłać prośbę o modlitwę.

www.benedyktynki.net – klasztory benedyktynek-sakramentek w Polsce

www.mechtylda.info – Matka Mechtylda

www.mectilde.net – źródła mechtyldiańskie


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Dominika Perzyna OSBap

Dominika Perzyna OSBap

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dominika Perzyna OSBap
Dominika
Perzyna OSBap
zobacz artykuly tego autora >