Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?

W momencie, w którym Jezus wisząc na krzyżu wykrzykuje „Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił” większość z nas upatruje Jego klęskę, moment zwątpienia. W rzeczywistości, w tej właśnie chwili, Pan Jezus ukazuje swoją największą władzę i właśnie tymi słowami pokonuje swoich wrogów

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >

wybierz 02 aby zobaczyć tekst psalmu

i dałeś spocząć przy piersi matczynej; Twojej to pieczy poruczony jestem od powicia, Tyś Bogiem moim od chwili, gdy matka na świat mnie wydała. Nie opuszczaj mnie, gdy ogarnia mnie trwoga, bo nie ma nikogo, kto by mi przybył z pomocą. Otoczyło mnie stado cielców, osaczyły mnie bawoły Baszanu; rozwierają nade mną swą paszczę jak lew drapieżny a ryczący. Jestem jak woda, która wycieka, rozprzęgły się wszystkie me kości; serce moje jak wosk topnieje w moim wnętrzu. Gardło wyschło mi jak gliniana skorupa, język przywarł do podniebienia; położyłeś mnie w prochu śmierci. Otoczyła mnie sfora psów, obstąpiła mnie zgraja złoczyńców; przebodli mi ręce i nogi, mogę policzyć wszystkie kości moje. Oni zaś patrzą na mnie i napawają się mym widokiem; dzielą między siebie szaty moje, a o suknię moją rzucają los. Ty jednak, Jahwe, nie opuszczaj mnie, wspomożenie moje, pośpiesz mi z pomocą! Wybaw mnie od miecza, jedyne [życie] moje z psich pazurów! Wyrwij mnie z paszczy lwa, mnie biednego — spod rogów bawolich! Będę głosił Twe Imię pośród braci moich, będę Cię sławił wobec zgromadzenia: „Wy, co się Jahwe boicie, chwalcie Go; wysławiajcie Go, wszyscy potomkowie Jakuba; żyjcie przed Nim w bo jaźni, wszystkie plemiona Izraela! Bo nie miał we wzgardzie i obrzydzeniu nędzy nieszczęśliwego, nie zakrył przed nim swego oblicza; a kiedy wołał do Niego, wysłuchał go”. Będę [Go] sławił pieśnią wobec wielkiego zgromadzenia, wypełnię swe śluby przed Jego czcicielami. Ubodzy najedzą się do syta i będą wielbili Jahwe ci, którzy Go szukają, a serce ich niechaj ożyje na wieki! Wspomną na Jahwe i nawrócą się do Niego wszystkie krańce ziemi, i na twarz upadną przed Jego obliczem wszystkie rodziny narodów. Do Jahwe bowiem należy królowanie, On jest władcą narodów. Zaprawdę, Jemu cześć oddają wszyscy, którzy spoczywają w ziemi; przed Nim korzą się wszyscy, którzy zstępują do prochu [ziemskiego]. I ja także żyję dla Niego. Potomni moi będą Mu służyli, będą opowiadać o Panu przyszłemu pokoleniu i będą wieścić ludowi, który się narodzi, Jego sprawiedliwość: On tego dokonał.

‘]

[01][02]

Jezus wisząc na krzyżu cytuje tylko jedno, pierwsze zdanie Psalmu 22, który Żydzi mieli obowiązek odmówić nad każdym spotkanym umierającym człowiekiem, a nawet zwierzęciem. Chrystus umiera, a nikt ze stojących dookoła tego psalmu nie odmawia. On sam zaczyna więc odmawiać go nad sobą i jednocześnie, właśnie tym psalmem, potwierdza wszystkie proroctwa o sobie. Psalm 22 mówi bowiem: „przebodli ręce i nogi moje”, „moje szaty dzielą między siebie”, „los rzucają o moją suknię”. Wszystkie Starotestamentalne proroctwa, które mówią o Chrystusie, Mesjaszu wiszącym na kzyżu, zawarte są w psalmie 22. Jezus cytując ten psalm ogłasza, że jest Mesjaszem.

Chwilę później, nikogo już pod krzyżem nie ma. Wszyscy, poza Maryją, Magdaleną i Janem uciekają, nie zostaje żaden z przeciwników: Rzymian, Żydów, faryzeuszy, uczonych w Piśmie. Dlaczego? Bo oni w tym momencie zdali sobie sprawę z tego, co się stało i do czego doprowadzili. To, co oni widzieli jako Jego porażkę, On ogłasza jako swoje zwycięstwo. Psalm kończy się słowami: „Przypomną sobie i wrócą do Pana wszystkie krańce ziemi i oddadzą mu pokłon wszystkie szczepy pogańskie”.

Czytając ten psalm, warto myśleć o Chrystusie wiszącym na krzyżu, bo to Jego pieśń zwycięstwa.

Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?

Nigdy nie chciałbym zobaczyć szatana. Nigdy, oprócz tego, jak wyglądał w tej chwili, w której zdał sobie sprawę z tego, jak dał się oszukać. Święty Paweł mówi o Chrystusie na krzyżu, że „jest grzechem”. Szatan widząc „grzech” myśli, że wygrał, bo największe dobro, które istnieje w tym momencie jest złem. Ale Jezus umierając na krzyżu zabija ten grzech. Będąc grzechem zabija go pozwalając, aby zabito Jego. W tym momencie diabeł zorientował się, co się wydarzyło. Ojcowie Kościoła w wielu homiliach „litują się” nad nim w tym momencie, bo tak strasznie dał się wkręcić.

Czy wierzymy w to, że zbierając się jako Kościół zbieramy się razem z takim Zwycięzcą, który takie rzeczy robi z demonami?


Fragment konferencji wygłoszonej przez Adama Szustaka OP w bazylice oo. dominikanów w Krakowie w trakcie rekolekcji przed Zesłaniem Ducha Świętego w 2012 roku. Całości nagrania można posłuchać TUTAJ.

Wesprzyj nas
Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, były duszpasterz krakowskiej "Beczki". Jest autorem kilkunastu książek i audiobooków o tematyce religijnej, a także rekolekcji internetowych (Wilki Dwa, Plaster miodu, Jeszcze 5 Minutek). Prowadzi blog i kanał Langusta na Palmie, na którym można znaleźć wszystkie nagrania jego homilii i konferencji.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >

Bóg był. Nie było ciebie i mnie

Nie ma fryzjerów. Gdyby było inaczej, to nie spotykalibyśmy długowłosych facetów.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Można oczywiście żartować, ale ten temat wymaga poważnego traktowania. Dlatego też dziwią mnie historie ludzi, a takich niemało, którzy brak wiary w Boga tłumaczą za pomocą pytania "gdzie był Bóg?". I w tym miejscu pojawia się cała litania sytuacji i miejsc, w których rzekomo Boga nie było.

Gdzie był Bóg w czasie holocaustu? Gdzie był Bóg kiedy w Nowym Jorku waliły się wieże World Trade Center? Gdzie był Bóg kiedy w Smoleńsku spadał samolot z najwyższymi rangą urzędnikami? Gdzie jest Bóg, kiedy na indyjskich ulicach umierają biedacy chorzy na trąd?

Bóg nie jest zły, On nie chce naszego cierpienia. Niestety nie można tego powiedzieć o wszystkich ludziach, którzy źle korzystają z wolnej woli. Ale to nie jest wina Tego, który nam ją dał.

On w Oświęcimiu był tam, gdzie Rotmistrz Pilecki, który relacjonował Zachodowi okrucieństwa, których dopuszczali się Niemcy. W Nowym Jorku tam, gdzie strażacy ryzykujący życie, aby uratować ofiary zamachu. W Smoleńsku stał w tłumie ludzi, którzy ponad wszystkimi podziałami solidaryzowali się i pragnęli oddać hołd zmarłym. W Indiach razem z Matką Teresą i doktor Heleną Pyz klęka przed trędowatymi i umywa im nogi.

Obwinianie Boga, o to że "nie zareagował" niczym w zasadzie nie różni się od obwiniania fryzjerów o stylówki fanów Iron Maiden, Slayera czy Nightwisha (jak kto woli). Zamiast tego lepiej skupić się na uzupełnianiu niedoborów dobra w swoim własnym ogródku. Nie tupać nogami na niesprawiedliwość, tylko nakarmić głodnego; nie załamywać rąk nad biedą, tylko ubrać bezdomnego.

Każdy z nas może być Rotmistrzem Pileckim w swojej rodzinie i doktor Heleną Pyz na swoim osiedlu. Tylko to wymaga stanowczej postawy, a nie jedynie pseudorefleksji.

Wesprzyj nas
Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >