Nasze projekty

Dobre uczynki. Wystarczy jeden gest

“Wystarczy, by dobrzy ludzie nic nie robili, a zło zatriumfuje”

Reklama

Dawać pieniądze biednym, czy nie dawać? Brać rozdawane ulotki, czy nie brać? Zapukać do drzwi sąsiada i zapytać czy czegoś nie trzeba, czy raczej wyjdę w ten sposób na dziwaka? Dylematy. Jeśli ktoś posiada w sobie choć odrobinę empatii, dokładnie takie myśli towarzyszą mu każdego dnia.

Codziennie, gdy jadę do pracy, stoi na skrzyżowaniu starszy Pan, podchodzi do każdego samochodu, czeka aż otworzy się okno i wręcza ulotkę. Robi to w deszczu, śniegu, na wietrze, na mrozie. Nie sądzę, że robi to, bo lubi, bo ma sto innych możliwości, a rozdawanie ulotek jest jego pasją. Sądzę, że robi to, bo nie ma innego wyjścia. Ktoś odpowie – nie biorę ulotek, z uwagi na to, że później „walają mi się to po samochodzie”, poza tym szkoda lasów. A może to jedyna praca jaką uczciwie ten człowiek może wykonywać, żeby móc zrobić zakupy i zjeść coś na kolację? Tak to oceniam. Dlatego każdego dnia zatrzymuję się, odbieram codziennie tę samą ulotkę i na koniec tygodnia wszystkie uprzątam z samochodu. Myślę, że właśnie tak trzeba. Może dzięki temu szybciej je rozda i wcześniej będzie mógł wrócić do domu, rozgrzać się ciepłą herbatą i pozbierać siły, żeby następnego dnia znów tam stać.

Może nie trzeba jakiegoś wielkiego poświęcenia i odmawiania sobie, może wystarczy jeden miły gest, jeden uśmiech, by stać się dla kogoś prawdziwym świadectwem Bożego Miłosierdzia tu i teraz.

Reklama
Reklama

Zwykle robię zakupy w tym samym sklepie. I Ona tam już na mnie czeka. Ma na imię Gabriela. Mówi, że ma troje dzieci, córka już dorosła, pozostałe w domu dziecka, a ona żyje na ulicy. Daję jej coś ze swoich zakupów. Nie jest wtedy zadowolona, wolałaby pieniądze i przyznam, że czasem wyskrobię coś z portfela, choć wiem, że pewnie wyda je na alkohol. Już kilka razy widziałam ją w innym miejscu, na ławce, odurzoną. Dawanie pieniędzy może więc nie ma sensu. Nic nie zmieni a może gorzej, jeszcze bardziej ją pogrąży w nałogu. Mam jednak takie marzenie i wierzę, że przyjdzie dzień, kiedy zobaczę w tym sklepie Gabrielę robiącą zakupy, tak zwyczajnie, jak każda z nas, matek, którym się „w życiu ułożyło”.  Zastanawiam się też, czy to ja robię coś dobrego dla Gabrieli, czy raczej ona dla mnie…

Miłosierdzie – daje szansę spełnienia dobrego uczynku, każdego dnia. W drodze do pracy, w szkole, na uczelni, za kierownicą, w sklepie, na klatce, wszędzie, gdzie spotyka się drugiego człowieka. Może nie trzeba jakiegoś wielkiego poświęcenia i odmawiania sobie, może wystarczy jeden miły gest, jeden uśmiech, by stać się dla kogoś prawdziwym świadectwem Bożego Miłosierdzia tu i teraz.

Reklama
Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę