Nasze projekty
Magdalena Wyżga

Franciszka Rzymianka – żona, matka i… zakonnica

W wieku 12 lat zapragnęła wstąpić do zakonu, ale ojciec się nie zgodził. I znalazł jej męża. Wyszła za mąż wbrew własnej woli, a mimo to była przykładną, troskliwą, czułą żoną i matką. A po śmierci męża wstąpiła do zgromadzenia, które sama założyła.

Reklama

Posłuszna rodzicom

Przyszła na świat w rodzinie patrycjuszowskiej, czyli należącej do uprzywilejowanej, wyższej warstwy społecznej. A co za tym idzie, bardzo zamożnej. Życie w takich domach zazwyczaj kojarzyło się z luksusami, zabawą, wydawaniem pieniędzy na szykowne stroje i przeróżne zachcianki. W rodzinie Franciszki panowała zgoła odmienna atmosfera. Tutaj największą wagę przywiązywano nie do dóbr doczesnych, ale wiecznych. Franciszka od dzieciństwa wdrażała się w praktyki pokutne, czytała żywoty świętych kobiet i codziennie odwiedzała jeden z rzymskich kościołów, w którym można było uzyskać odpust. Matka Franciszki, Paola de Bussi, powierzyła ją kierownictwu duchownemu o. Antonio di Monte Savello, benedyktynowi z opactwa Mont Olivet. Dziewczyna spowiadała się u niego w każdą środę, by w niedziele móc przystąpić do Komunii Świętej. I tak bardzo rozmiłowała się w praktykach duchowych, że w wieku 12 lat poprosiła rodziców, by mogła wstąpić do zakonu. Niestety ojciec Giacobelli de Roffredeschi, ku wielkiemu zaskoczeniu Franciszki, nie zgodził się, aby jego ukochana córeczka całkowicie poświęciła swoje życie Bogu. I znalazł jej męża, bogatego szlachcica Lorenzo de Ponziani. Franciszka wbrew sobie, ale w posłuszeństwie rodzicom, wyszła za niego za mąż.

Nawrócony mąż

Po ślubie Franciszka zamieszkała w domu swojego męża na Zatybrzu, niedaleko kościoła świętej Cecylii. Opuściła dom rodzinny, ale nie chciała porzucić życia, do którego była przyzwyczajona – przepełnionego prostotą, modlitwą i pomocą potrzebującym. Sama dbała o dom i troszczyła się o służbę. A kiedy na świat przyszły dzieci (dwóch synów i córka) osobiście zajęła się ich wychowaniem, co w rodzinach patrycjuszowskich należało do rzadkości. Swoim zachowaniem, a zwłaszcza pracą na rzecz ubogich, narażała się Teściowej, która przyzwyczajona była do korzystania z przywilejów i bogactwa. Zawsze jednak Franciszka miała po swojej stronie męża, który mimo iż do końca nie rozumiał postępowania swojej żony, to darzył ją ogromnym szacunkiem i wspierał jej działania. Nawet wówczas, gdy w ciężkich czasach zarazy rozdawała rodzinny majątek ubogim. Podobno Franciszka i Lorenzo nigdy się nie kłócili. Franciszka była niezwykle troskliwą i czułą żoną, a Lorenzo był nią całkowicie oczarowany. I dzięki niej się nawrócił. 

Upragnione życie zakonne

Dla Franciszki najważniejsze było jednak życie duchowe i relacja z Bogiem. Spędzała wiele godzin na modlitwie, zwłaszcza nocą, kiedy dzieci już spały. Otrzymała dar widzenia swojego Anioła Stróża, z którym rozmawiała i który często ratował ją przed różnymi pokusami. W czasie wojny króla Neapolu z papieżem jej pałac został zajęty przez wojsko i zrabowany, a mąż z najstarszym synem musiał uciekać, gdyż opowiedział się po stronie następcy świętego Piotra. Kiedy wybuchła epidemia dżumy (1413-1414) zamieniła swój pałac na szpital i usługiwała chorym. W wyniku zarazy straciła dwoje młodszych dzieci. Po powrocie męża i syna z wygnania, zachęciła Lorenzo do złożenia ślubów czystości. W ten sposób mogła oddać swoje życie na służbę Bogu. Wraz z kilkoma kobietami założyła stowarzyszenie Oblatek Benedyktynek z Góry Oliwnej, których charyzmatem była modlitwa, pokuta i służba ubogim. Zgromadzenie została zatwierdzone przez papieża, a Franciszka wstąpiła do niego po śmierci najstarszego syna i męża. Zmarła 9 marca 1440 roku, w wieku 56 lat.

Reklama
Reklama

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite