Paweł Majewski z KPRM o przygotowaniach do ŚDM

Światowe Dni Młodzieży w Krakowie to doskonała okazja by promować Polskę. Kiedy pielgrzymi wrócą do siebie, powiedzą: to jest piękny kraj, świetni ludzie, wspaniałe miejsce. Chodzi o to żeby wracali tu z rodzinami, z przyjaciółmi – mówi Radiu Plus Paweł Majewski, pełnomocnik rządu do spraw Światowych Dni Młodzieży.

Polub nas na Facebooku!

Paweł Majewski z KPRM o przygotowaniach do ŚDM
Światowe Dni Młodzieży w Krakowie to doskonała okazja by promować Polskę. Kiedy pielgrzymi wrócą do siebie, powiedzą: to jest piękny kraj, świetni ludzie, wspaniałe miejsce. Chodzi o to żeby wracali tu z rodzinami, z przyjaciółmi – mówi Radiu Plus Paweł Majewski, pełnomocnik rządu do spraw Światowych Dni Młodzieży.

To przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa leży w zakresie działań rządu – mówi na antenie Radia Plus Paweł Majewski, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. „Bezpieczeństwo jest na pierwszym planie. Myślę, że w czasie tej imprezy nie będziemy musieli o tym rozmawiać. To nie pierwszy raz, kiedy wydarzenie o tej skali jest organizowane w Polsce. Wojewoda małopolski przygotowuje teraz bardzo kompleksowy plan dotyczący bezpieczeństwa, organizacji ruchu, szpitali, oddziałów ratunkowych, z którym zapozna poszczególne resorty.”

 

Równocześnie pełnomocnik rządu ds. organizacji ŚDM przyznaje, że rząd uważa to wydarzenia za doskonałą okazję do promocji Polski. „Mamy piękny i wspaniały kraj, z wielkim potencjałem i fantastycznymi ludźmi. Przyjedzie do nas ok. pół miliona ludzi z zagranicy. I chcemy im pokazać nasz kraj, takim jakim on jest. Bez przekłamań, które oglądają czasem u siebie. Oni będą mogli potem być ambasadorami Polski na świecie.” Dlatego, jak zapowiada, propozycji dla pielgrzymów – związanych z odkrywaniem kultury, czy historii naszego kraju nie zabraknie „na pewno będziemy mogli zaoferować pielgrzymom coś dodatkowego. Chodzi o to, by ci ludzie wyjechali z jakimś dobrym skojarzeniem z Polską.”

 

„Formy nacisku albo formy przecieku” – tak pełnomocnik rządu do spraw Światowych Dni Młodzieży – określa podawane kwot jakie rząd miałby przeznaczyć na organizację ŚDM. Jak dodaje, prace nad ustawą budżetową trwają i podawanie sum jest po prostu niemożliwe. Poza tymi, które przedstawiają wojewodowie. Jak podkreśla poprzedni organizatorzy ŚDM na tym wydarzeniu po prostu zarabiali. „Przedstawimy taką symulację która pokaże ile Skarb Państwa i samorządom to wydarzenia przyniesie. I to powinien być taki argument, który utnie wszelkie dyskusje o pieniądzach”.

 

Światowe Dni Młodzieży to będzie także dobry czas dla nas jako państwa. „Zawsze kiedy pojawiają się goście w Polsce, np. gdy były pielgrzymki Ojca Świętego, wtedy sobie pomagamy, staramy się rozwiązywać wspólnie problemy. Po prostu jesteśmy razem, uśmiechamy się do siebie.”

 

Cała rozmowa z Pawłem Majewskim w Radiu Plus w niedzielę 24 stycznia o godz. 11.00 w programie „Kościół Wydarzenia Komentarze”.


wz, js / Warszawa

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY

Z buciorami? Grzeszących upominać.

„To moja wolność!”, „Nie jesteś lepszy ode mnie!”, „Mam prawo robić, co mi się podoba!”… Zwrócenie komuś uwagi może być traktowane jako „pakowanie się w czyjeś życie z buciorami”. Czy zatem upominanie ma sens?

Polub nas na Facebooku!

Z buciorami? Grzeszących upominać.
„To moja wolność!”, „Nie jesteś lepszy ode mnie!”, „Mam prawo robić, co mi się podoba!”… Zwrócenie komuś uwagi może być traktowane jako „pakowanie się w czyjeś życie z buciorami”. Czy zatem upominanie ma sens?

Wydaje się wręcz nielogiczne, że „grzeszących upominać” to uczynek miłosierdzia. Grozi utratą sympatii, zburzeniem miłej atmosfery, czy nawet kłótnią. A jednak jest w nich wymieniane, i to jako pierwsze. Dlaczego? Bo choć upominanie nie zawsze jest miłe, zawsze powinno być miłością. Bo to nie święty spokój jest celem, który chrześcijanin ma przed oczami, a zbawienie – swoje i ludzi wokół.

Wietrzak, który przez lata pracował w Łagiewnikach, zapytany o to, jak upominać tłumaczy – Najpierw trzeba się wsłuchiwać w upominanie mnie samego przez Pana Boga w Piśmie Świętym, wtedy człowiek jest łagodniejszy dla drugiego i nie posądza z góry o złą intencję. Św. Ignacy uczy, żeby zawsze najpierw pytać jak ktoś daną kwestię postrzega, co o niej myśli, bo często wtedy okazuje się, że nie ma złej woli tylko inny sposób podejścia. Najważniejsza jest delikatność, żeby ktoś wyczuł w nas miłość. To się bierze z modlitwy – Duch Święty jest najlepszym doradcą. Istotna jest też forma, czasem wystarczy zażartować, ale grzecznie. Wspaniale działa przykład, bo ludzie wtedy sami są zainteresowani i dopytują. Dobrze jest też niekiedy odłożyć upomnienie na drugi dzień, kiedy ostygną już emocje. O. Wietrzak dodaje też, że Pan Jezus dla słabych był miłosierny, to faryzeuszy, którzy mieli złą wolę upominał surowo.

Co jednak, gdy sami nie czujemy się idealni, albo wręcz ktoś wypomina nam hipokryzję. Czy trzeba wtedy z upomnienia zupełnie zrezygnować? Niekoniecznie. Fakt, warto najpierw zadbać o naprawę u siebie tego, co jest nie tak, ale pokora, uznanie siebie za słabego pomaga w zachowaniu łagodności i wyczucia w stosunku do drugiej osoby. To, że upadamy, nie znaczy, że nie dostrzegamy jak powinno być. Upominanie to nie oskarżanie, potępianie czy „rzucanie kamieniem”, ale wyraz prawdziwej troski.

Wskazówkę o tym uczynku miłosierdzia daje nam też samo Pismo Święte. Najpierw zwracamy uwagę w cztery oczy, dopiero gdy to nie przyniesie efektu możemy upomnieć w obecności jednego lub dwóch świadków, a gdy to też nie poskutkuje zwracamy się do przełożonych (Mt 18,15).

Nauczycielka z Przedszkola nr 20 w Nowym Sączu, Irena, tłumaczy, że upominanie zajmuje bardzo ważne miejsce w procesie wychowania. – Jest ono jednym z działań ukierunkowanych na niwelowanie niepożądanych zachowań. Poprzez upominanie wprowadzamy dziecko w świat wartości uniwersalnych, uczymy poczucia tożsamości narodowej i … wskazujemy co jest dobre, a co złe, co jest ważne, a co nie, a także jakie mogą być konsekwencje jego działania. Upominanie służy również utrwalaniu dobrych nawyków w przygotowaniu do samodzielnego i odpowiedzialnego życia.

Nikt nie oburza się, że tonącemu rzucamy koło ratunkowe, a zgubionemu podsuwamy GPS. Może w strofowaniu warto zatem być jak ten GPS, który pokazuje w jakim miejscu się znajdujemy, a jeśli zbaczamy z trasy wyznacza na mapie inną.


Joanna Fiut/Diecezjalne Biuro Medialne ŚDM diecezji tarnowskiej


Jako Diecezjalne Biuro Medialne pragniemy podjąć się zadania danego nam przez Ojca Świętego o czynieniu miłosierdzia. Co miesiąc będziemy szukać jednego, konkretnego miejsca, w którym – często codziennie i nieustannie – realizowane są uczynki miłosierdzia. Owocem poszukiwań będzie cykl artykułów. Powyższy tekst to jeden z nich.


 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę “Miłosierdzie to imię Boga” – wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *