Nasze projekty
FOT. YouTube

Dariusz Kowalski: Rodzina uczy kultury

Czego fundamentem może być kultura? Kto jej nas uczy tak naprawdę? Na te i inne pytania odpowiada aktor Dariusz Kowalski, jeden z uczestników konferencji "Kultura fundamentem bezpieczeństwa", która odbędzie się 1 grudnia we Wrocławiu.

Reklama

Czego fundamentem może być kultura?
Przede wszystkim fundamentem wspólnoty ludzkiej, która rozwija się mając na uwadze wspólne dobro, pielęgnując wspólne – fundamentalne – wartości. Jan Paweł II podkreślał, że nasz naród, narażony na nieustanne ataki sąsiadów, przetrwał właśnie dzięki kulturze, która okazała się silniejsza od ich potęg. Znaczenie słowa „kultura” wywodzi się od łacińskiego terminu oznaczającego uprawę, pielęgnację, dosłownie: „uprawę roli”, można więc powiedzieć, że kultura jest „uprawą”, kształtowaniem ludzkiego ducha czyli – fundamentem człowieczeństwa…

Wiara uczy nas miłości do siebie, Boga, bliźniego, a jakie wartości niesie kultura?
Najróżniejsze. Kultura jest emanacją ludzkiego ducha. Jeżeli mówimy, że kultura jest fundamentem człowieczeństwa, to miłość do Boga i bliźniego jest tutaj bardzo ważna. Znów powołam się na mój autorytet – św. Jana Pawła II. Mówił on, że sercem każdej kultury jest stosunek do największej tajemnicy – tajemnicy Boga. Człowiek jako istota wolna może kształtować swego ducha również w oderwaniu od Boga, od Jego prawa, od prawa naturalnego, które jest głęboko wpisane przez Stwórcę w ludzkie serce. Wtedy ludzki duch, wpatrzony w siebie, emanuje wartościami destrukcyjnymi, uderzając w fundamenty człowieczeństwa, tworząc coś, co Jan Paweł II określił jako „cywilizację śmierci”. Kultura może więc tworzyć fundament, ale może też być destruktywna.

A jaką rolę pełni rodzina w kulturze?
Uważam, że to rodzina „uczy kultury”. Kształtuje człowieka, buduje potencjał jego ducha, poczucie własnej wartości, daje mocne podstawy bytu, z tą najważniejszą, którą jest miłość. Doświadczenie miłości w rodzinie jest podstawą do wzajemnego poszanowania w relacjach społecznych, uwalnia wszelkie ludzkie talenty, pozwala rozwinąć skrzydła, daje kulturze i społeczeństwu zdrowy bodziec w postaci jednostek uformowanych w poczuciu poszanowania własnej godności i godności innych. Zdrowa rodzina, oparta na wzajemnej miłości ojca i matki, funkcjonuje tak, że wszyscy sobie wzajemnie służą i pomagają w rozwoju.

Reklama
Reklama

Jeśli więc naród zapomni o swojej kulturze, nie będzie jej pielęgnował, to jakie niesie to za sobą ryzyko?
Takie, że go nie będzie, przestanie istnieć jako odrębna społeczność. Przestanie się wyróżniać, przejmie jakieś obce, narzucone wzorce, cudzą mentalność. Straci swego ducha! Wspomniałem już Jana Pawła II, który mówił, że naród polski przetrwał właśnie dzięki silnie rozwiniętej kulturze.

Zdaje się, że chętnie przejmujemy zagraniczne tradycje kulturowe. Dlaczego tak się dzieje? Nie potrafimy się cieszyć własną kulturą?
Myślę, że dzieje się tak, gdy człowiek zostaje oderwany od swoich korzeni. Mówimy dzieciom o przodkach, opowiadamy dzieje rodziny, przekazujemy tradycję. Nie wzięliśmy się znikąd, z mgły… Mamy jakąś historię, przeszłość, wspaniałych przodków, dzięki którym istniejemy jako naród i mamy własne państwo! Jeżeli na jakimś etapie rozwoju ta świadomość korzeni zostaje zaburzona, ulega zaburzeniu również poczucie własnej wartości, przynależności do wspólnoty narodowej. Znikają podstawy do poczucia narodowej dumy, do poczucia wdzięczności za naszą historię. Jeśli ta więź zostaje zerwana, z łatwością przejmujemy wszystko, co tylko wydaje nam się atrakcyjne, bardziej użyteczne, czy nowoczesne. Przestajemy rozumieć braci. Ich przywiązanie do tradycji staje się „nienormalnością…”

Reklama
Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę