video-jav.net
ROZMOWY

Abp Adam Szal o swoich priorytetach

Dużo troski chciałbym poświęcić jedności małżeńskiej oraz sprawie trzeźwości – zapowiada w rozmowie z KAI nowy metropolita przemyski abp Adam Szal. Wśród priorytetów swojej posługi 62-letni hierarcha wymienia też sprawy migracji, pomoc potrzebującym oraz wychowanie dzieci i młodzieży.

Polub nas na Facebooku!

Dziś papież Franciszek mianował dotychczasowego biskupa pomocniczego archidiecezji przemyskiej bp Adama Szala nowym metropolitą przemyskim, podnosząc go do godności arcybiskupa. Jednocześnie przyjął rezygnację z urzędu abp. Józefa Michalika, który z racji ukończenia 75. roku życia przeszedł na emeryturę.

 

Publikujmy rozmowę z abp. Adamem Szalem:

 

ks. Maciej Fląder (KAI): Jakie były pierwsze odczucia Księdza Arcybiskupa na wieść o tej nominacji?

– Każda nominacja którą otrzymuje duchowny jest szczególnym wezwaniem i jest jakby kredytem zaufania które Pan Bóg nam przekazuje. Takim kredytem zaufania jest każdy sakrament święty począwszy od chrztu świętego, który wspominamy w tym roku. Szczególnym darem od Pana Boga jest sakrament kapłaństwa, a 16 lat temu otrzymałem niezwykły kredyt zaufania jakim były święcenia biskupie w charakterze biskupa pomocniczego.

Teraz otrzymuję nowe wyzwanie i zadanie. W pewnym sensie czuję się onieśmielony ale i zaskoczony zdając sobie sprawę z moich słabości. Wiedząc także o tym, jak absorbujące jest zadanie kogoś, kto stoi na czele archidiecezji przemyskiej. Jest ona miłą mojemu sercu cząstką Kościoła, bo w niej dorastałem, rozwijałem się i w niej pracowałem jako biskup pomocniczy. Pocieszam się tym, że miałem tak wielkich poprzedników jak św. bp Józef Sebastian Pelczar, bp Anatol Nowak, bp Franciszek Barda, abp Ignacy Tokarczuk czy obecny abp Józef Michalik. Wszyscy oni budowali tę rzeczywistość, którą teraz z woli Pana Boga mam podjąć. Mam podjąć tę ich pracę i starać się to rozwijać.

 

KAI: Czy ma Ksiądz Arcybiskup obawy przed podjęciem tak odpowiedzialnej funkcji?

– Obaw jest dużo, bo żyjemy w określonym kontekście: ogólnoświatowym, ale także w naszej ojczyźnie i na Podkarpaciu. Problemów, które będą stały i stoją przed archidiecezją jest wiele. Wśród nich trzeba wymienić sprawy dotyczące rodziny, jej jedności, sprawy migracji, pomocy potrzebującym, wychowania dzieci i młodzieży, duszpasterstwa, które by zainteresowało młode pokolenie i wciągnęło ich do odpowiedzialności za wiarę i do odpowiedzialności za Kościół. Jest także sprawa bardzo ważna jak budzenie i formacja powołań.

 

KAI: Archidiecezja przemyska należy do jednych z najstarszych diecezji w Polsce. Przejmuje Ksiądz Arcybiskup bogate duchowe dziedzictwo…

– W perspektywie 1050. rocznicy chrztu Polski trzeba powiedzieć, że archidiecezja przemyska jest jedną ze starszych. Korzenie chrześcijaństwa, tutaj na Podkarpaciu, sięgają także 1000 lat. W Przemyślu na zamku i pod bazyliką katedralną są rotundy czyli budowle chrześcijańskie sięgające XI czy XII wieku. Sama diecezja przemyska powstała około 1340 roku, formalnie została włączona do metropolii Halickiej 1375 roku a więc widzimy jak wielkie jest to dziedzictwo historyczne.

Jaki jest obecny stan? Myślę, że warto wymienić kilka cyfr Na terenie diecezji mieszka ok. 770 tys. katolików obrządku rzymsko-katolickiego. Bardzo dużo mamy imigrantów – ponad 80 tysięcy. Bardzo pocieszająca jest obecność ponad tysiąca księży: 980 księży należących do diecezji ale także 170 duchownych zakonnych. Jest ponad 1000 sióstr zakonnych z różnych zgromadzeń. Wierni odznaczają się przywiązaniem do Kościoła katolickiego: około 60 proc. wiernych uczęszcza na niedzielną Eucharystię wielu z nich przystępuje do komunii świętej. Bardzo pocieszająca jest praca grup duszpasterskich.

Chciałbym wspomnieć o pięknej inicjatywie dotyczące uaktywnienia laikatu, którą podejmował i prowadził abp Józef Michalik, szczególnie przez działalność Akcji Katolickiej. Myślę ze jednym z moich zadań będzie podjęcie jego zamierzenia, by Akcja Katolicka była obecna w każdej parafii.

Myślę, że warto wspomnieć o świętych naszej diecezji – to jest chluba i probierz skuteczności prowadzonego duszpasterstwa. Jest także pięknie rozwijający się ruch Światło–Życie, kręgi domowego Kościoła, wspólnoty dziecięce i młodzieżowe. Na terenie archidiecezji jest również bardzo dobrze działający Ruch Apostolstwa Młodzieży czy Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Myślę, że będzie dużo możliwości, gdy chodzi o szkolne koła Caritas i o jeszcze inne formy duszpasterstwa.

W mojej pasterskiej posłudze chciałbym dużo troski poświęcić jedności małżeńskiej oraz sprawie trzeźwości. Myślę, że bardzo ważna jest także troska o duszpasterstwo młodzieży. Chciałbym objąć opieką duszpasterską również tych, którzy wyjeżdżają na emigrację , żeby odnaleźli się w nowej rzeczywistości. Szczególnie bliski mojemu sercu jest także ruch pielgrzymkowy.

 

KAI: Kiedy odbędzie ingres do przemyskiej archikatedry?

– Ingres odbędzie się 21 maja o godz. 10.00. Zapraszam serdecznie do udziału w tej uroczystości, także do pokazania jedności Kościoła. Zapraszam także do modlitwy w intencji archidiecezji przemyskiej.

 

***

 

Biskup Adam Szal, mianowany dziś przez papieża Franciszka arcybiskupem metropolitą przemyskim ma 62 lata. Urodził się 24 grudnia 1953 r. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Wysokiej odbył naukę w zakresie szkoły średniej w Technikum Rachunkowości Rolnej w Wysokiej. Po egzaminie maturalnym złożonym w maju 1972 r., wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu.
Święcenia kapłańskie przyjął 31 maja 1979 r. W 1980 r. ukończył magisterskie studia teologiczne na KUL, zaś w 1990 obronił na tej uczelni doktorat.Był m.in. wykładowcą historii Kościoła w Instytucie Teologicznym w Przemyślu, prefektem a następnie rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. 16 listopada 2000 Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji przemyskiej. W ramach KEP jest członkiem Komisji Misyjnej oraz delegatem ds. Ruchu Światło Życie. W latach 2008-2014 był członkiem Komisji ds. Młodzieży. Interesuje się historią Kościoła katolickiego i dziejami archidiecezji przemyskiej. Od wielu lat pielgrzymuje pieszo na Jasną Górę i sanktuariów maryjnych na Podkarpaciu.


rozmawiał ks. Maciej Fląder / Przemyśl

 

wklejkaNIEZBEDNIK

Sposób na czytanie: łącz przyjemne z pożytecznym

W podstawówce lekcje polskiego przeżywała w stresie i z bólem brzucha. Dziś prowadzi jedyny w sieci blog o byciu korektorem. O swoich ulubionych książkach, szukaniu sposobu na czytanie i o tym, co w literaturze najbardziej w oczy kole, opowiada Pani Korektor - Ula Łupińska.

Ula Łupińska
Ula
Łupińska
zobacz artykuly tego autora >
Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Skąd się wzięła Twoja fascynacja językiem polskim?

Myślę, że była we mnie od zawsze, ale przez długi czas uśpiona. W szkole podstawowej polskiego uczyła mnie nauczycielka, której po prostu nie cierpiałam. Gdy ustawialiśmy się przed salą w rządku, to już miałam ból brzucha i robiłam, co mogłam, żeby nie iść na te zajęcia. Żadne inne lekcje mnie tak nie stresowały. To była nauczycielka starej daty. Poza tym, że uczyła nas oczywiście tego, co przewidywał program, to bardzo zwracała uwagę właśnie na poprawność językową. Kiedyś wzięła mnie do tablicy i dyktowała, co mam pisać. Między innymi był tam zwrot „kolor bordo”. Ja napisałam „kolor bordowy”, a ona mi mówi, że źle. Nie wiedziałam kompletnie, o co jej chodzi. Zrozumiałam to dopiero po pewnym czasie, gdy okazało się, że kiedyś w słownikach nie było jeszcze słowa „bordowy”, lecz tylko „bordo”.

I tej dbałości o poprawność nauczyłam się właśnie od niej. Teraz wspominam te lekcje bardzo dobrze i cieszę się, że trafiłam akurat na tę kobietę. W 4. klasie zaczęło mnie zastanawiać np. to, od czego zależy, że mówi się „będę pić” albo „będę piła”. Nikt w mojej bliższej ani dalszej rodzinie nie zajmował się nigdy takimi zagadnieniami, a z tymi wątpliwościami mogłam zawsze do tej pani przyjść i zapytać ją o wszystko. To był pierwszy świadomy moment poznawania poprawnej polszczyzny. Od kiedy pamiętam, lubiłam też czytać książki.

 

ulalupinska

Ula Łupińska – Pani Korektor

A jakie książki najbardziej lubisz czytać?

Kiedyś bardzo lubiłam czytać powieści. W pewnym momencie miałam już przesyt i od kilku lat czytam niemal wyłącznie reportaże, biografie, poradniki. Nie lubię powieści z kilku powodów. Przede wszystkim nie wiem, kogo czytać. Jest tylu świetnych autorów, tyle bestsellerów, że nie wiem, co jest naprawdę wartego uwagi. Nie lubię też, kiedy zaczynam czytać i zupełnie nie wiem, czego się spodziewać. Inaczej jest z reportażem: jakikolwiek temat wezmę do poczytania, wiem, że to będzie poukładane, np. od historii do czasów dzisiejszych. Tak samo jest z książkami o odżywianiu czy biografiami – wszystko jest konkretne i ma swoje miejsce.

 

A kiedy książka nie przypada Ci do gustu, przerywasz czytanie?

Bardzo rzadko. Jeśli już coś zaczynam, to staram się skończyć. Ostatnio czytałam biografię ks. Twardowskiego i po 10% zrezygnowałam, bo bardzo mnie męczyła. Ale to sporadyczne – zazwyczaj staram się kończyć, jeśli zacznę. Czytam też kilka książek naraz, zależnie od tego, na co akurat mam ochotę.

 

Wspomniałaś, że czytasz dużo poradników. Czy nie męczy Cię czytanie tłumaczonych książek? Bo poradników polskich chyba nie jest zbyt wiele…

Są, ale rzeczywiście rzadko po nie sięgam. Przykładowo amerykańskie poradniki są trochę męczące, bo niektóre treści co jakiś czas się powtarzają. A jeśli chodzi o tłumaczenia, to wydaje mi się, że są dość dobrze zredagowane, nie czuję kalk językowych. Natomiast bardzo mnie denerwuje maniera tłumaczenia dosłownie wszystkiego. Rozumiem, że ja jestem młoda i nie potrzebuję wyjaśniania, czym jest np. food truck, ale gdy przeczytałam gdzieś, że to „bufet na kółkach”, to złapałam się za głowę. Takie rzeczy mnie rażą.

Strasznie mnie też boli, gdy jakiś redaktor albo korektor używa słów związanych z internetem i nie sprawdza ich pisowni. Najczęściej to widać w przypadku Twittera i tweeta (pojedynczego wpisu na Twitterze). Wystarczy przecież 5 sekund na wyszukanie sobie tego – jednak niektórym nawet tego się nie chce.

 

Kiedyś na swoim fanpage’u pisałaś, że nie znalazłaś jeszcze książki z korektą idealną. Jesteś w stanie przeczytać książkę bez znajdowania w niej błędów?

Nie… (śmiech) To dzieje się samo, widzę to mimo woli. Kiedy rozmawiam z kimś na Facebooku czy SMS-uję, to czyjeś błędy przechodzą niezauważone. Kiedy publikuję na prowadzonych przeze mnie fanpage’ach, nie mam włączonego trybu korekty czy redakcji i wtedy czasem robię jakieś literówki. Ale kiedy czytam książki – nie ma zmiłuj. W mojej aplikacji do czytania e-booków mam kolory, którymi można wyróżniać fragmenty książek, i jeden z nich „przeznaczyłam” do zaznaczania błędów.

 

A czy czytanie książek pomaga lepiej pisać i mówić po polsku?

Wydaje mi się, że tak, choć nie mam żadnych twardych danych. Na pewno gdy ma się styczność ze słowem, można podpatrywać, jak inni tworzą zdania lub zwiększyć swój repertuar językowy. Zanim zaczęłam tworzyć bloga, też najpierw dużo czytałam. Czytałam, żeby pisać – więc rzeczywiście może tędy droga.

 

W połowie marca pojawił się raport na temat czytelnictwa w Polsce. Okazuje się, że 63% badanych nie czyta absolutnie nic. Jak zachęcić ludzi do czytania książek?

Nie mam pojęcia! Myślę, że jakiś problem jest w tym, że jest coraz więcej krótkich wiadomości: posty, SMS-y, tweety, i młodym ludziom, którzy są takimi formami otoczeni, trudno dłużej skupić się na tekście. Nawet ja w pewnym momencie swojego życia miałam problem z nauczeniem się tego, żeby raz dziennie usiąść i poczytać przez przynajmniej 15 minut – bez zaglądania do telefonu. Trzeba się chyba na początek przemóc i wyrobić sobie taki nawyk. Warto znaleźć też swój sposób czytania, żeby to było dla nas wygodne. U mnie strzałem w dziesiątkę okazały się e-booki.

Gdy mówi się o czytelnictwie, mam wrażenie, że odnosi się to głównie do powieści. A przecież jest tyle książek do czytania i każdy może znaleźć coś zgodnego ze swoimi zainteresowaniami! Interesujesz się urodą? Czytaj o urodzie. Interesujesz się samochodami? Czytaj o nich. Dzięki temu połączysz przyjemne z pożytecznym.


Ula Łupińska – blogerka i korektorka, znana jako Pani Korektor. Pod tą nazwą prowadzi własną firmę – poprawia teksty i zarządza fanpage’ami w mediach społecznościowych. Na co dzień mieszka w Krakowie.

 

wklejka2016kwiecien

Ula Łupińska

Ula Łupińska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek

otylia sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ula Łupińska
Ula
Łupińska
zobacz artykuly tego autora >
Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >