Abp Hoser: Bóg przychodzi w aniołach i świętych

Bóg przychodzi w aniołach i świętych – mówił w sobotę w Warszawie abp Henryk Hoser o bł. Pier Giorgio Frassatim. Arcybiskup warszawsko-praski przewodniczył Mszy św. w kościele ojców dominikanów na Służewiu. Relikwie błogosławionego patrona młodzieży od chwili ich uroczystego wprowadzenia dzisiejszego przedpołudnia przyciągają tłumy wiernych, zwłaszcza ludzi młodych, którzy oddają im cześć.

W homilii abp Hoser przypomniał, kim był Pier Giorgio – był człowiekiem niezwykle wrażliwym, który mimo, że pochodził z zamożnej rodziny, potrafił dostrzec potrzeby ludzi cierpiących i biednych. Był człowiekiem spełnionym, obdarowanym przez Boga wieloma darami i który dary te rozwijał. Wraz ze św. Teresą od Dzieciątka Jezus należy do grona młodych świętych i tak jak ona, która mówiła, że będzie działać o wiele więcej po śmierci – działa i on.

Młodych świętych łączy wychowanie w głęboko wierzących rodzinach. Nie utracili oni daru wiary, który otrzymali, łączyła ich też wrażliwość i współczucie dla potrzebujących – stwierdził abp Hoser. Zwrócił uwagę, że bł. Pier Giorgio miał znakomite posunięcia, powołując taką grupę jak Stowarzyszenie Ciemnych Typów, przyciągając tym rówieśników.

Jest błogosławionym, którym zachwycało się i inspirowało czterech papieży, dostrzegł go już kard. Montini, późniejszy papież Paweł VI, który zwrócił uwagę, że był wzorem nowoczesnego chrześcijanina, kard. Wojtyła, który nazywał go człowiekiem błogosławieństw i już w latach 70. stawiał go młodym za wzór w czasach, „gdy grozi znieczulica”. Benedykt XVI mówił o jego świadectwie prostym i skutecznym, pisze o nim papież Franciszek stawiając go za wzór uczestnikom Światowych Dni Młodzieży.

Odnosząc się do Ewangelii św. Mateusza, w której Jezus mówi uczniom, żeby widzieli w ubogich Jego samego, abp Hoser stwierdził, że powinna nadawać naszemu życiu kierunek, uczyć, co warto robić – a czego nie. Pier Giorgio wiedział, naśladował Jezusa i tak jak On umierał w samotności i była to śmierć świętego.

Mszę św. koncelebrowali z abp. Hoserem ojcowie dominikanie, poza parafianami uczestniczyli w niej bardzo licznie wolontariusze ŚDM diecezji warszawsko-praskiej oraz pierwsi goście, którzy przybyli na Dni Diecezji – sześćdziesięcioosobowa grupa z Gwatemali wraz opiekunami i duszpasterzami. Obecni byli też członkowie rodziny bł. Pier Giorgia i ks. Luca, opiekun jego relikwii.

Po Mszy św. i błogosławieństwie rozpoczął się wieczór uwielbienia, o północy zostanie odprawiona kolejna Eucharystia.

W niedzielę, 17 lipca, relikwie uroczyście zostaną przewiezione o 10.45 i umieszczone w kościele akademickim pw. św. Anny na Krakowskim Przedmieściu i pozostaną tam do poniedziałku rano. W Krakowie zostaną umieszczone w bazylice pw. Trójcy Świętej ojców dominikanów i będą tam w czasie Światowych Dni Młodzieży – od 23 do 31 lipca.


aw / Warszawa


Wesprzyj nas
Show comments
PIER GIORGIO FRASSATI

Ciemne Typy

Ciemny Typ to nie tylko mężczyzna. Może nim być również kobieta

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

W Polsce jest ich obecnie 600. Noszą czarne koszule z wizerunkiem Pier Gorgio Frassatiego. Niektórzy palą papierosy – podobnie, jak ich założyciel. Chodzą wspólnie na wyprawy górskie i odmawiają codziennie za siebie nawzajem „Pod Twoją obronę” – Towarzystwo Ciemnych Typów.

 

Frassati w Rybniku

Peregrynacja relikwii w Rybiku (fot. Dominik Gajda)

„Mało nas, ale dobrych jak makaron” – tak mawiał bł. Pier Gorgio Frassati i to było hasło przewodnie założonej przez niego w 1924 roku wspólnoty. Rok przed zakończeniem studiów Pier Gorgio szukał sposobu na utrzymanie kontaktu z towarzystwem uniwersyteckim. Podczas wyprawy, na górskiej równinie Pian della Mussa, wspólnie z przyjacielem Marco Bletramo, zainicjowali pierwsze spotkanie Towarzystwa Ciemnych Typów. Program dla wspólnoty pozornie był prosty: kilka razy w roku mieli organizować górskie wędrówki, pomagać ubogim w swoim środowisku i codziennie modlić się za siebie nawzajem. Trzy warunki, jedna droga do świętości, nie zawsze jednak łatwa. Im trudniej było podczas wypraw górskich, tym bardziej Frassati zachęcał, że tam na szczycie będzie pięknie. Sam tylko przez rok był z Ciemnymi Typami. W 1925 roku  zaraził się najbardziej ostrą formą choroby Heinego-Medina, najprawdopodobniej od jednego z ubogich podopiecznych. Zmarł mając 24 lata. Na pogrzeb w Turynie przybyły tłumy, bo jego sposób na świętość fascynował wiele środowisk. „Był człowiekiem, przy którym nie mogło zaistnieć zło” – tak wspominała go jedna z koleżanek.

 


Po śmierci Frassatiego w całych Włoszech zaczęły tworzyć się Towarzystwa Ciemnych Typów. Bóg i góry – to połączenie nadawało sens, było źródłem siły w wielu codziennych sytuacjach, również w pracy, bo każdy z Towarzystwa zaczynał przecież jakąś drogę, karierę zawodową.

 

W Polsce inicjatorem takiej wspólnoty jest ks. Krzysztof Nowrot, który kończąc studia w Lublinie, naśladując bł. Pier Gorgia, zgromadził wokół siebie kilku pasjonatów górskich wypraw. „W 2012 roku w 8 osób pojechaliśmy do Turynu. Nie pomyślałem wtedy, że Towarzystwo Ciemnych Typów przeciągnie znacznie więcej osób”. Dzisiaj setki ludzi w Polsce, nie tylko młodych, przynależy do Towarzystwa. Rozstrzał wiekowy jest od 8 do 80 lat. Co ich przyciąga? „Jak masz świadomość, że codziennie 600  osób modli się za Ciebie, to jest coś” – mówi Siostra zakonna, która pojechała razem z Ciemnymi Typami do Turynu, by towarzyszyć peregrynacji relikwii bł. Pier Gorgio. Wszystko zaczyna się od fascynacji i pasji, ale jeżeli dodamy do tego modlitwę i wiarę w Chrystusa, to owoce są znacznie większe i więzi głębsze.

 

Frassati w Rybniku

Peregrynacja relikwii w Rybiku (fot. Dominik Gajda)

 

Frassati w Rybniku

Siostrzenice Pier Giorgia Frassatiego (fot. Dominik Gajda)

11 lipca trumna z ciałem bł. Pier Gorgia Frassatiego dotarła do Rybnika. Po raz drugi od śmierci została wyjęta na widok publiczny. Pierwszy raz relikwie pojechały do Sydney na Światowe Dni Młodzieży 2008r. Tłumy modliły się wtedy przy trumnie w katedrze. Wczoraj tłum Ciemnych Typów i Rybniczan zapełnił bazylikę św. Antoniego. Na rozpoczęcie uroczystości do Polski przyjechały także Siostrzenice Błogosławionego, Wanda i Giovanna. Rozpromienione, radosne – takie, jak ich wuj. Ich mama Luciana wyszła za mąż za polskiego dyplomatę Jana Gawrońskiego. Była dla Pier Gorgia jak najbliższa przyjaciółka. Kiedy Luciana wyjeżdżała z rodzinnego domu, brat pisał do niej przepiękne listy (fragmenty można przeczytać w biografii Roberta Claude SJ „Pier Gorgio Frassati. Pośród nas”).

 

Dzisiaj Siostrzenice starają się inicjować różne akcje wśród ludzi młodych, organizują wystawy i przekazują dziedzictwo świętego.

 

 

Frassati w Rybniku

Peregrynacja relikwii w Rybiku (fot. Dominik Gajda)

 

Rybnickim uroczystościom przewodniczył bp Adam Włodarczyk.  „Najważniejszym punktem dnia dla Pier Gorgia była eucharystia. To z niej czerpał siłę” – podkreślił w czasie homilii i zachęcał, żeby wszyscy wyznaczyli sobie taki punkt w codziennym życiu.

 

Całą noc trwało modlitewne czuwanie przy relikwiach.


Sprawdź, gdzie możesz spotkać się z bł. Pier Gorgio Frassatim.



Wesprzyj nas
Judyta Syrek

Judyta Syrek

PR Manager i z-ca dyrektora portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Ma głowę pełną pomysłów i... anegdotek z zakonnikami w tle. Niekiedy mamy wrażenie, że za jej plecami widać cień śp. o. Joachima Badeniego OP, który nawet po śmierci wspiera ją w zmaganiach zawodowych i prywatnych.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >