video-jav.net

“Trzeba porzucić podwójne życie”

Do porzucenia podwójnego, gorszącego życia i nie zwlekania z nawróceniem wezwał dziś Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Papież podkreślił też, że zgorszenie pociąga za sobą destrukcję.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek wyszedł od słów Pana Jezusa zawartych w czytanym dziś fragmencie Ewangelii (Mk 9,41-50): „Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją”; „Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła”.

 

Papież zaznaczył, że w tym nawoływaniu do unikania zgorszenia, które wiąże się z obłudą i podwójnym życiem, chodzi także o unikanie zniszczenia, jakie pociąga ono za sobą. Nie można być bowiem katolikiem i wyzyskiwać pracowników, czy prać brudne pieniądze, lub dorabiać się na oszustwie. Ojciec Święty zacytował zasłyszane powiedzenie, że chyba lepiej być ateistą, niż katolikiem takim jak ci. Wskazał, że taka obłudna postawa niszczy. Podał przykład katolika, właściciela dużej firmy, której groził upadek. Władze podejmowały próby uspokojenia nastrojów pracowników, którzy nie otrzymywali należnych pensji, chciały uratować przedsiębiorstwo, ale nie mogły skontaktować się z jego właścicielem – katolikiem, przebywającym na luksusowych wakacjach. „To jest właśnie zgorszenie” – stwierdził Franciszek.

 

Papież podkreślił, że takim ludziom Jezus powie: nie znam ciebie. Dodał, że podwójne życie wypływa z nieopanowanej pożądliwości, będącej konsekwencją grzechu pierworodnego. W tym kontekście przypomniał przestrogę zawartą w pierwszym czytaniu dzisiejszej liturgii (Syr 5,1-8), aby nie polegać na bogactwach, na samym sobie. Zachęcił też, aby nawrócenia nie odkładać na później.

 

„Warto, aby każdy z nas zastanowił się, czy jest w nas coś z podwójnego życia, stwarzania pozorów ludzi sprawiedliwych, dobrych wierzących, dobrych katolików, ale w głębi czyniących coś innego. Czy jest w nas jakieś podwójne życie, zbyt dużo pewności siebie: «Ależ, tak, Pan mi później wszystko wybaczy, ale teraz nadal żyję bez zmian». Czy jest coś, z mówienia: «Tak, to nie jest dobre, nawrócę się, ale nie dziś, jutro». Pomyślmy o tym. I wykorzystajmy Słowa Pana, pomyślmy, że Pan w tej dziedzinie jest bardzo surowy. Bo zgorszenie niszczy” – zakończył swoją homilię Ojciec Święty.


st (KAI) / Watykan

Papież zachęca Polaków do niesienia nadziei

Do niesienia całemu światu nadziei zbawienia zachęcił Franciszek pielgrzymów polskich podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

“Serdeczne pozdrowienie kieruję do polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, jak mówi św. Paweł: „W nadziei już jesteśmy zbawieni”. Rzeczywiście przez chrzest Chrystus uczynił nas uczestnikami swego zmartwychwstania. Już teraz w nadziei możemy cieszyć się nowym życiem. Ożywiani Duchem Świętym bądźcie zawsze świadkami i nosicielami tej nadziei wobec ludzi i wobec całego stworzenia! Niech Bóg wam błogosławi!” – powiedział papież.

Papieską katechezę streścił po polsku ks. prałat Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:

W wysłuchanym przed chwilą fragmencie Listu do Rzymian (8,19-27), apostoł Paweł przypomina nam, że stworzenie jest wspaniałym darem, który Bóg złożył w naszych rękach, abyśmy mogli wejść w relację z Nim i rozpoznać w nim ślad Jego planu miłości. Jednak człowiek zrywając komunię z Bogiem traci swoje pierwotne piękno i doprowadza do oszpecenia wszystkiego wokół siebie. Wszystko, co wcześniej odsyłało do Ojca Stworzyciela i Jego nieskończonej miłości, teraz nosi smutny i przygnębiający znak ludzkiej pychy i zachłanności.

Jednakże Pan nie zostawia nas samych i nawet w tym ponurym obrazie daje nam nową perspektywę wyzwolenia, powszechnego zbawienia. Św. Paweł, zachęcając nas do usłyszenia jęków całego stworzenia, podkreśla, że nie jest to bezowocne, żałosne narzekanie, lecz odgłosy cierpienia, z którego narodzi się nowe życie. W nadziei wiemy, że jesteśmy zbawieni przez Pana i już teraz jest nam dane podziwiać i smakować, w nas i w tym, co nas otacza, znaki zmartwychwstania, które jest nowym stworzeniem. Przeżywamy czas oczekiwania, czas tęsknoty, która wykracza poza teraźniejszość. Z pomocą przychodzi nam Duch Święty, tchnienie naszej nadziei, który przenika jęki i oczekiwania naszych serc i już teraz objawia nam nowe niebo i nową ziemię, jakie Pan przygotowuje dla ludzkości.


st (KAI) / Watykan