video-jav.net

Potrzeba pogodzenia praw tubylców z wymogami rozwoju

Istnieje pilna potrzeba pogodzenia słusznych i uprawnionych oczekiwań i praw ludów tubylczych z wymogami postępu i rozwoju gospodarczego. Jest to zasadniczy problem naszych czasów. Mówił o tym Franciszek do przedstawicielki autochtonów, uczestniczących w 3. Forum Ludów Tubylczych, które towarzyszy 40. sesji Rady Zarządzającej Międzynarodowej Fundacji Rozwoju Rolnego (IFAD), których przyjął 15 lutego w sali obok Auli Pawła VI w Watykanie, przed audiencją ogólną.

Polub nas na Facebooku!

Witając swych gości, papież przypomniał, że IFAD obchodzi w tym roku 40-lecie istnienia. Zaznaczył, że obecność przedstawicieli narodów tubylczych na obecnej sesji ma na celu wskazanie przez nich sposobów na zwiększenie ich odpowiedzialności gospodarczej za ziemie, na których mieszkają. Zdaniem mówcy podstawowym zagadnieniem jest to, jak pogodzić prawo do rozwoju, także społecznego i kulturalnego, z troską o zachowanie własnych cech tych narodów i ich ziem.

 

“Jest to szczególnie widoczne wtedy, gdy trzeba tworzyć struktury działalności gospodarczej, które mogą się nakładać na kultury tubylcze i na pierwotne związki tych ludów z ziemią” – powiedział Ojciec Święty. Podkreślił, że pod tym względem na pierwszym miejscu musi zawsze stać prawo do wstępnego i uzgodnionego wcześniej konsensusu, jak to przewiduje art. 32 Deklaracji o Prawach Ludności Rdzennej (z 2007). Tylko w ten sposób możliwe jest zapewnienie pokojowej współpracy władz z ludami tubylczymi, przezwyciężając sprzeczności i konflikty – stwierdził gospodarz spotkania.

 

Innym aspektem jest wypracowanie wytycznych i projektów uwzględniających tożsamość tubylczą, ze zwróceniem szczególnej uwagi na młodzież i kobiety. “Trzeba ich włączyć, a nie tylko brać ich pod uwagę!” – podkreślił z mocą papież. Wyjaśnił, że oznacza to uznanie przez rządy, iż wspólnoty rdzenne są częścią składową ludności, które należy dowartościowywać i zasięgać ich rady oraz zabiegać o ich pełny udział w tych pracach w wymiarach zarówno lokalnym, jak i ogólnokrajowym.

 

Zdaniem Ojca Świętego do sporządzenia tej niezbędnej “mapy drogowej” może się przyczynić skutecznie IFAD ze swymi finansami i kompetencjami. Uznaje on w ten sposób, że “taki rozwój technologiczny i gospodarczy, który nie pozostawia świata lepszym, a jakości życia integralnie wyższej, nie może być uznany za postęp” (enc. “Laudato si”, 194).

 

Swe przemówienie Franciszek zakończył błogosławieństwem dla obecnych na audiencji i ich wspólnot.


kg (KAI) / Watykan

Franciszek: “Cyryl i Metody uczynili Europę silniejszą”

Na znaczenie odwagi, modlitwy i pokory w życiu głosicieli Słowa Bożego zwrócił uwagę papież podczas Eucharystii w Domu Świętej Marty. W święto patronów Europy, Cyryla i Metodego Ojciec Święty wskazał na kryteria, które powinni spełniać wielcy apostołowie. Odniósł się do dzisiejszych czytań liturgicznych przedstawiających Pawła i Barnabę, głoszących Ewangelię poganom (Dz 13,46-49) oraz rozesłanie przez Pana Jezusa siedemdziesięciu dwóch uczniów (Łk 10,1-9).

Polub nas na Facebooku!

Franciszek podkreślił potrzebę siewców Słowa, misjonarzy, prawdziwych zwiastunów, którzy kształtowali by lud Boży, tak jak to czynili święci Cyryl i Metody, nieustraszeni świadkowie Boga, którzy uczynili Europę silniejszą.

Następnie papież podkreślił cechy niezbędne dla posłańca Bożego. Jako pierwszą wymienił szczerość, obejmującą moc i odwagę. „Słowa Bożego nie można nieść jako jakąś propozycję – «jeśli chcesz … »- czy pewną dobrą ideę filozoficzną lub moralną – «możesz żyć w ten sposób» … Nie, to coś innego. Musi być przedstawione z tą szczerością, z tą mocą, aby Słowo Boże przeniknęło, jak mówi św. Paweł aż do szpiku kości. Musi być ono głoszone z tą szczerością, z tą mocą … z odwagą. Ktoś, kto nie ma odwagi, odwagi duchowej, odwagi w sercu, kto nie jest rozmiłowany w Jezusie – a stąd płynie odwaga! – może powie coś ciekawego, coś podnoszącego moralnie, coś, co będzie czynić dobro, dobro filantropijne, ale nie ma w tym Słowa Bożego. A takie słowo nie może formować ludu Bożego. Tylko Słowo Boże głoszone z tą szczerością, z tą odwagą, jest zdolne do formowania ludu Bożego” – stwierdził Ojciec Święty.

Następnie Franciszek podkreślił rolę modlitwy. Mówi o tej konieczności zresztą czytany dziś fragment Ewangelii: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.

„Słowo Boże musi być głoszone również przez modlitwę. Zawsze. Bez modlitwy możesz wygłosić piękną konferencję, dobry wykład, ale nie jest to Słowem Bożym. Tylko z serca modlącego się może wyjść Słowo Boże. Modlitwy, aby Pan towarzyszył temu zasiewowi Słowa, aby Pan zrosił ziarno i mogło ono wykiełkować. Słowo Boże musi być głoszone z modlitwą tego, który głosi Słowo Boże” – podkreślił papież.

Wreszcie Ojciec Święty zauważył, że Pan Jezus posyła uczniów „jak owce między wilki”. „Prawdziwy głosiciel to ten, kto wie, że jest słaby, kto wie, że nie może sam się obronić. «Pójdziesz jak owce między wilki» – «Ależ, Panie, zjedzą mnie?» – «Idź! Taka jest droga». Sądzę, że to właśnie św. Chryzostom czyni bardzo głęboką refleksję, kiedy mówi: «Jeśli nie idziesz jako baranek, ale jako wilk między wilki, wtedy Pan cię nie chroni: broń się sam». Gdy kaznodzieja uważa za zbyt inteligentnego, albo ten który jest odpowiedzialny za upowszechnianie Słowa Bożego chce być przebiegły, «Ach, poradzę sobie z tymi ludźmi!» wówczas skończy się to źle. Albo będzie sprzedawał Słowo Boże możnym, pysznym” – przestrzegł Franciszek.

Zatem misyjność Kościoła i wielkich zwiastunów Słowa Bożego zdaniem papieża wymaga męstwa, modlitwy i pokory.

„Niech święci Cyryl i Metody pomagają nam głosić Słowo Boże zgodnie z tymi kryteriami, tak jak to oni czynili” – zakończył swoją homilię Ojciec Święty.


st (KAI) / Watykan