video-jav.net

Papież udzielił błogosławieństwa “Urbi et Orbi”

„Moc miłości doprowadziła Jezusa Chrystusa do ogołocenia siebie ze swej chwały, aby stać się człowiekiem – przypomniał Franciszek w bożonarodzeniowym orędziu przed udzieleniem uroczystego błogosławieństwa „Urbi et Orbi” 25 grudnia. życzył też światu pokoju, przede wszystkim regionom dotkniętym wojnami i dramatycznymi konfliktami.

Polub nas na Facebooku!

Papież zaapelował o pokój w Syrii, w Ziemi Świętej a także w Iraku, Libii i Jemenie. Przypomniał o dramatach Afryki, zwłaszcza o niepokojach w Sudanie Południowym i Demokratycznej Republice Konga. Wezwał do niesienia pomocy Wschodniej Ukrainie, do zgody w Kolumbii i Wenezueli oraz wspomniał o napięciach na kontynencie azjatyckim – w Birmie i na Półwyspie Koreańskim.

Ojciec Święty wyraził solidarność z osobami, które utraciły swych bliskich w atakach terrorystycznych, z opuszczonymi i wykluczonymi, głodnymi, z ofiarami przemocy. Modlił się o pokój dla wygnańców, migrantów i uchodźców, ofiar handlu ludźmi, różnych form wyzysku oraz klęsk żywiołowych, a przede wszystkim dla dzieci. W tym kontekście nie zapomniał też o ludziach budujących świat bardziej ludzki i sprawiedliwy. Wezwał do przyjęcia nowo narodzonego Syna Bożego.

Po udzielenie błogosławieństwa Franciszek złożył obecnym na Placu św. Piotra w Watykanie a także telewidzom na całym świecie życzenia: „W tym radosnym dniu wszyscy jesteśmy wezwani do kontemplacji Dzieciątka Jezus, które przywraca nadzieję każdemu człowiekowi na ziemi. Dzięki Jego łasce, wyrażajmy i urzeczywistniajmy tę nadzieję, świadcząc solidarność i pokój. Wszystkim życzę dobrych Świąt Bożego Narodzenia!” – powiedział papież.


st (KAI) / Watykan

 

Papież: świat nienawidzi chrześcijan tak jak Jezusa

„Świat nienawidzi chrześcijan z tego samego powodu z jakiego nienawidził Jezusa, ponieważ On przyniósł światło Boga, a świat woli ciemność, aby ukryć swoje złe uczynki” - mówił o tym papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Radość Bożego Narodzenia wypełnia także dzisiaj nasze serca, gdy liturgia każe nam czcić męczeństwo św. Szczepana, pierwszego męczennika, zapraszając nas do przyjęcia świadectwa, jakie nam pozostawił poprzez swoją ofiarę. Jest to chwalebne świadectwo właściwe chrześcijańskiemu męczeństwu, znoszonemu z powodu miłości do Jezusa Chrystusa; męczeństwu, które nadal jest obecne w historii Kościoła, od Szczepana aż do dnia dzisiejszego.

O tym świadectwie mówiła nam dzisiejsza Ewangelia (por. Mt 10,17-22). Jezus zapowiada uczniom, odrzucenie i prześladowanie jakie napotkają: „Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia” (w. 22). Dlaczego jednak świat nienawidzi chrześcijan? Świat nienawidzi chrześcijan z tego samego powodu z jakiego nienawidził Jezusa, ponieważ On przyniósł światło Boga a świat woli ciemność, aby ukryć swoje złe uczynki. Przypomnijmy, że sam Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy, modlił się do Ojca, aby nas obronił od złego ducha światowego. Z tego powodu istnieje sprzeczność między mentalnością Ewangelii a mentalnością światową. Naśladowanie Jezusa oznacza podążanie za Jego światłem, które zajaśniało w noc Bożego Narodzenia, i porzucenie ciemności świata.

Pierwszy męczennik Szczepan będąc pełnym Ducha Świętego, został ukamienowany ponieważ wyznał swoją wiarę w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Jednorodzony Syn, który przychodzi na świat zachęca każdego wierzącego, aby wybrał drogę światła i życia. To właśnie jest głębokim sensem Jego przyjścia między nas. Miłując Boga i będąc posłusznym wobec Jego głosu, diakon Szczepan wybrał Chrystusa, Życie i Światło dla każdego człowieka. Wybierając prawdę stał się jednocześnie ofiarą tajemnicy nieprawości obecnej w świecie. Ale w Chrystusie Szczepan zwyciężył!

Także dziś Kościół, aby dać świadectwo światłości i prawdzie, doświadcza w różnych miejscach okrutnych prześladowań, aż do ostatecznej próby męczeństwa. Iluż naszych braci i sióstr w wierze doznaje nękania, przemocy i nienawiści z powodu Jezusa! Powiem wam jedno, że dzisiejsi męczennicy są liczniejsi niż pierwszych wiekach. Kiedy czytamy historię pierwszych wieków, tu w Rzymie, czytamy o wielu okrucieństwach, jakich doznawali chrześcijaninie. Powiem wam: to samo okrucieństwo jest dzisiaj, i jest go o wiele więcej w odniesieniu do chrześcijan. Dziś chcemy o nich myśleć i być blisko nich poprzez naszą miłość, modlitwę, a także nasz płacz. Wczoraj, w dzień Bożego Narodzenia prześladowani chrześcijanie w Iraku obchodzili Boże Narodzenie w swojej zniszczonej katedrze: to jest przykład wierności Ewangelii. Pomimo trudnych doświadczeń i niebezpieczeństw, świadczą oni odważnie o swojej przynależności do Chrystusa i żyją Ewangelią, angażując się na rzecz maluczkich, najbardziej zaniedbanych, czyniąc dobro wszystkim bez żadnej różnicy; świadczą o miłości w prawdzie.

Czyniąc miejsce w naszym sercu dla Syna Bożego, który ofiaruje się nam w Bożym Narodzeniu, odnówmy radosną i odważną wolę wiernego naśladowania Go jako jedynego przewodnika, żyjąc wytrwale według mentalności ewangelicznej i odrzucając mentalność władców tego świata.

Do Panny Maryi, Matki Bożej i Królowej męczenników wznieśmy naszą modlitwę, aby nas prowadziła i podtrzymywała zawsze na naszej drodze naśladowania Jezusa Chrystusa, którego kontemplujemy w grocie żłóbka i który jest wiernym Świadkiem Boga Ojca.

[po modlitwie:] Drodzy bracia i siostry!

Pragnę wyrazić głębokie współczucie z powodu smutnej wiadomości, o katastrofie rosyjskiego samolotu, który spadł do Morza Czarnego. Niech Pan pocieszy umiłowany naród rosyjski oraz krewnych pasażerów, którzy byli na pokładzie: dziennikarzy, załogi i wspaniałego Chóru i Orkiestry Sił Zbrojnych. Niech Najświętsza Maryja Panna wspiera przeprowadzane obecnie operacje poszukiwawcze. W roku 2004 chór wystąpił w Watykanie z okazji 26. rocznicy pontyfikatu św. Jana Pawła II: módlmy się za nich.

W atmosferze chrześcijańskiej radości, która pochodzi z Bożego Narodzenia Jezusa, pozdrawiam was i dziękuję za waszą obecność.

Wszystkim wam, przybyłym z Włoch i różnych krajów, ponawiam życzenia pokoju i pogody duszy, niech to będą dla was i waszych bliskich dni radości i braterstwa. Pozdrawiam i składam życzenia wszystkim osobom które mają na imię Stefan i Stefania!

W ostatnie tygodnie otrzymałem wiele życzeń z całego świata. Jako, że niemożliwe jest, abym odpowiedział na nie każdemu, wyrażam dzisiaj moje serdeczne podziękowania, szczególnie za dar modlitwy. Dziękuję z całego serca. Niech Pan was wynagrodzi swoją szczodrością.

Wesołych świąt! Proszę nie zapominajcie modlić się za mnie. Smacznego obiadu i do zobaczenia!


tł. st (KAI) / Watykan