video-jav.net

Papież: Historia zbawienia to ludzie, którzy pełnią wolę Boga

Pełnienie woli Bożej nie oznacza bierności, lecz gotowość powiedzenia „Oto jestem, idę” – stwierdził Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii papież nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Hbr 10,1-10), mówiącego o ofierze Chrystusa.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek podkreślił, że Pan Jezus przychodząc na świat mówi: „Całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie… Wtedy rzekłem: Oto idę abym spełniał wolę Twoją”. Zaznaczył, że słowa te podsumowują historię zbawienia, która jest dziejami ludzi gotowych pełnić wolę Bożą. Po Adamie, który ukrywał się, ponieważ bał się Pana, Bóg zaczyna powoływać i wysłuchiwać odpowiedzi tych ludzi, którzy mówią: „Oto jestem. Jestem gotów. Jestem gotowa”. Od „Oto jestem” Abrahama, Mojżesza, Eliasza, Izajasza, Jeremiasza, aż do wspaniałego „Oto ja służebnica Pańska” Maryi oraz ostatniego „Oto jestem” Jezusa. To dzieje „Oto jestem”, które nie jest wypowiadane automatycznie, ponieważ Bóg prowadzi dialog z tymi, których powołuje – zaznaczył Ojciec Święty.

Papież podkreślił cierpliwość Boga prowadzącego dialog z człowiekiem. Przypomniał dzieje Hioba i rozwój jego wiary. „Życie chrześcijańskie jest właśnie tym: «Oto jestem, idę», nieustannym powtarzaniem tych słów i pełnieniem woli Pana – obydwa łączą się ze sobą” – stwierdził Franciszek.

Ojciec Święty wskazał, że dzisiejsza liturgia wzywa nas do refleksji: czy potrafię powiedzieć Bogu i potwierdzić życiem słowa: „Oto jestem, idę”?

„Czy chcę się ukryć jak Adam, aby nie odpowiedzieć? Albo, kiedy Pan mnie wzywa, zamiast mówić «Oto jestem» odpowiadam «Czego chcesz ode mnie?», uciekam jak Jonasz, który nie chciał czynić tego, o co prosił go Bóg? Albo udaję, że pełnię wolę Pana, ale tylko zewnętrznie, jak uczeni w Prawie, których Jezus surowo potępia? Udawali: «wszystko w porządku … żadnych pytań: to zrobię i nic więcej». Albo odwracam wzrok, jak lewita i kapłan, mijając biednego poranionego człowieka, pobitego przez bandytów, porzuconego przy drodze, ledwie żywego? Jaka jest moja odpowiedź Bogu?” – zapytał papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że Bóg wzywa nas każdego dnia. Możemy z Nim dyskutować, kłócić się. To także jest modlitwą, i może wyrażać gotowość pełnienia woli Bożej.

„Każdy z nas może odpowiedzieć na pytanie: Jak wygląda moje: «Oto jestem» wobec Pana, aby czynić Jego wolę w moim życiu. Jak to jest. Niech Duch Święty obdarzy nas łaską, byśmy znaleźli odpowiedź” – zakończył Franciszek swą homilię.


st (KAI) / Watykan

 

„Nie zamykajmy serca na cud kapłaństwa Chrystusa”

O znaczeniu cudu kapłaństwa Chrystusa, który ofiarował samego siebie na odpuszczenie grzechów, wstawia się za nami u Ojca i powtórnie przyjdzie, by ustanowić ostateczne królestwo Boże mówił dziś papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty nawiązując do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Hbr 9,15.24-28), mówiącego o kapłaństwie Chrystusa zaznaczył, że jest ono największym cudem. Podkreślił trzy etapy tego wyjątkowego kapłaństwa.

Pierwszym z nich jest dzieło Odkupienia. Podczas gdy kapłani Starego Przymierza musieli składać ofiary każdego roku, „Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu”. Poprzez ten cud doprowadził nas do Ojca, odtworzył harmonię stworzenia – zaznaczył Franciszek.

Drugi cud Chrystusowego kapłaństwa to modlitwa za nas. „Podczas gdy modlimy się tutaj, On modli się za nas, za każdego z nas, aby nie zabrakło nam wiary” – powiedział papież. Zauważył, że wiele razy ludzie proszą kapłanów o modlitwę, bowiem zwłaszcza w ofierze Mszy św. ich modlitwa posiada szczególną moc.

Trzeci cud nastąpi, kiedy Chrystus powróci, aby ustanowić swoje ostateczne królestwo, kiedy doprowadzi nas wszystkich do Ojca:

„Jest ten wielki cud, to kapłaństwo Jezusa w trzech etapach – kiedy wybacza nam grzechy raz na zawsze; kiedy wstawia się teraz za nami; i ten który nastąpi, kiedy On powróci. Ale jest też przeciwieństwo – niewybaczalne bluźnierstwo. Z bólem słuchamy tych słów Jezusa, ale skoro to mówi to, jest to prawdą: «wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia (Mk 3, 28-29)» – a wiemy, że Pan wybacza wszystko, jeśli otworzymy trochę serce. Wszystko! – Grzechy i wszelkie bluźnierstwa. – Ale kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek wyjaśnił, że Pan Jezus otrzymał namaszczenie na kapłana już w łonie Maryi Panny, namaszczenie będące dziełem Ducha Świętego. Ten, kto przeciw temu bluźni, bluźni także przeciw fundamentowi miłości Boga, którym jest odkupienie, nowe stworzenie, przeciw kapłaństwu Chrystusa. Zaznaczył, że kto przeciw temu bluźni jest zamknięty na przebaczenie, nie chce uzyskać przebaczenia, zaprzeczając namaszczeniu kapłańskiemu Jezusa, będącemu dziełem Ducha Świętego.

„Warto, abyśmy dzisiaj podczas Mszy św. pomyśleli, że tutaj na ołtarzu sprawujemy żywą pamiątkę, bo On będzie obecny, o pierwszym kapłaństwie Jezusa, kiedy ofiaruje swoje życie za nas; jest również żywa pamięć drugiego kapłaństwa, ponieważ On będzie się tutaj modlił; ale także podczas tej Mszy św. – będziemy o tym mówić po «Ojcze nasz» – jest trzecie kapłaństwo Jezusa, kiedy On powróci i nasza nadzieja chwały. Podczas tej Mszy św. pomyślmy o tych pięknych rzeczach. I prośmy o łaskę Pana, aby nasze serce nigdy się nie zamykało na ten cud, na tę wielką bezinteresowność” – zakończył papież swą homilię.


st (KAI) / Watykan