video-jav.net

Papież: droga do przebaczenia to zapomnieć o obelgach

Do czynnego praktykowania miłości nieprzyjaciół i modlitwy za tych, którzy wyrządzili nam krzywdę zachęcił papież odwiedzając dziś po południu rzymską parafię św. Marii Józefy od Serca Jezusowego. Leży ona na wschodnich peryferiach Wiecznego Miasta, ok. 20 km od centrum miasta. To 13 parafia Wiecznego Miasta odwiedzana przez Papieża Franciszka.

Polub nas na Facebooku!

Oto słowa improwizowanej homilii papieskiej w tłumaczeniu na język polski:
Dzisiaj w czytaniach zawarte jest wyjątkowe przesłanie. W pierwszym czytaniu (Kpł 19,1-2.17-18) usłyszeliśmy. „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty”, a Ewangelia (Mt 5,38-48) kończy się słowami Jezusa: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Wyrażone jest w nich to samo: programem życia chrześcijanina jest świętość, bo Pan Bóg jest święty, bądźcie doskonali, bo On jest doskonały.

Możecie mnie zapytać: jaka jest droga do świętości. Jezus w Ewangelii wyjaśnia to dobrze, w sposób konkretny. Wcześniej powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Oznacza to żadnej zemsty. Jeśli jest w moim sercu niechęć z powodu tego, co ktoś mi uczynił, i chcę się zemścić – to takie uczucie oddala mnie od drogi ku świętości. Żadnej zemsty. „Ale zapłacisz mi za to, co mi zrobiłeś!” – Czy to jest chrześcijańskie – nie! W języku chrześcijanina nie ma miejsca na: „Zapłacisz mi za to”. Żadnej zemsty, żadnej niechęci. „Ale to czyni dla mnie życie niemożliwym. Ta sąsiadka codziennie mnie obmawia. I ja ją obmówię!”. Nie! Co mówi Pan? – Módl się za nią. „Mam się modlić za taką osobę?” – tak módl się za nią! Taka jest droga przebaczenia: zapomnieć o obelgach. „Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi”. Zło przezwycięża się dobrem. Grzech zwycięża się tą wielkodusznością, tą siłą. Hodowanie urazów jest rzeczą straszną. Wszyscy wiemy, że nie jest to mała rzecz. W telewizji czy gazetach widzimy, że wielkie wojny, rzezie ludzi, dzieci – ileż nienawiści!. Ale jest to ta sama nienawiść, jaką masz w swoim sercu dla tej czy innej osoby.
Urazy, chęć zemsty to nie jest chrześcijańskie. „Bądźcie świętymi, bo Bóg jest święty, Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski, który sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrym i zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”. Bóg jest dobry, wszystkich obdarza dobrem.

„Ale jeśli ten mnie obmawia, jeśli wyrządził mi wielką krzywdę?” – przebacz jemu w swym sercu. To jest droga świętości i to oddala od wojen. Gdyby wszyscy mężczyźni i kobiety nauczyli się tego, nie byłoby wojen. To tutaj zaczyna się wojna: w rozgoryczeniu, w niechęci, w pragnieniu zemsty, aby „zapłacono mi za to”. To bardzo niszczy rodziny, przyjaźnie, relacje sąsiedzkie.

„Ojcze, co powinienem czynić, kiedy to czuję?”. To nie ja, ale Jezus mówi: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”. „Ale nie mogę!” – to módl się, abyś mógł! Módl się, aby ten, który wyrządził ci zło, przemienił swoje życie, aby Pan mu wybaczył. To jest wielkoduszność Boga, który wszystko przebacza, który jest miłosierny. „To prawda, Bóg jest miłosierny”. A czy ty jesteś miłosierny wobec ludzi, którzy wyrządzili ci zło, albo ciebie nie kochają? Jeśli On jest miłosierny, święty i doskonały, to my powinniśmy być miłosierni, święci i doskonali, tak jak On. To jest świętość. Mężczyzna czy kobieta, która to czynią, zasługują na kanonizację. Stają się świętymi. Tak proste jest życie chrześcijańskie.

Proponuję wam, by rozpoczynać od rzeczy małych. Wszyscy mamy nieprzyjaciół, wszyscy wiemy, że ten czy ów mnie obmawia, czy że ten czy ów mnie nienawidzi. Wiem, że on mnie oczernił, powiedział o mnie straszne rzeczy. Proponuję, abyście choćby przez chwilę pomodlili się do Boga Ojca, mówiąc; „Ten czy tamta, którzy to powiedzieli są Twoimi dziećmi: przemień ich serce! Pobłogosław go, pobłogosław ją!”. To się nazywa modlitwa za tych, którzy nas nie miłują, za nieprzyjaciół. Można to uczynić bardzo prosto. Może niechęć w nas pozostanie, ale podejmujemy wysiłek, aby iść tą drogą ku Bogu, który jest tak bardzo dobry, miłosierny, święty i doskonały, który sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi. Jest dobry dla wszystkich i dlatego i my powinniśmy być dobrzy dla wszystkich i modlić się za tych, którzy nie są dobrzy dla wszystkich.

Modlimy się za tych, którzy mordują dzieci na wojnie, to trudne – jest daleko od nas, ale musimy się nauczyć to czynić, aby się nawrócili, a także za osoby bliższe nam, które nas nienawidzą i wyrządzają zło. „Ojcze, ale to trudne!. Chciałbym ich udusić ”. Módl się, aby Pan przemienił ich życie! Modlitwa jest antidotum na nienawiść, na wojnę… na te wojny, które zaczynają się w domu, w środowisku sąsiedzkim, w rodzinach. Pomyślcie o wojnach jakie toczone są w rodzinie o spadek. Ileż rodzin jest rozbitych, żywi wzajemną nienawiść z powodu spadku. Trzeba się modlić, aby nastał pokój. A jeśli wiem, że ktoś szczególnie żywi do mnie niechęć – zwłaszcza za niego trzeba się modlić. Modlitwa jest można, przezwycięża zło, modlitwa przynosi pokój.

Dzisiejsze Słowo Boże jest proste: ta rada „Bądźcie świętymi, bo Bóg jest święty”, a potem „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Dlatego trzeba prosić o łaskę, by nie trwać w niechęci, o łaskę modlitwy za nieprzyjaciół, modlić się za ludzi, którzy nas nie lubią, o łaskę pokoju.

Proszę was, o podjęcie tego doświadczenia. Każdego dnia modlitwa: ten mnie nie lubi – jedna modlitwa dziennie. W ten sposób przezwycięża się zło. W ten sposób pójdziemy tą drogą świętości i doskonałości. Niech się tak stanie.

Przed Mszą św. Papież spotkał się z dziećmi, chorymi, rodzinami, w tym matkami, które niedawno urodziły swoje dzieci, a także osobami ubogimi I młodzieżą. Wyspowiadał także kilka osób.
Parafię, liczącą ok. 20 tys. mieszkańców, zamieszkują przede wszystkim młode rodziny. W większości są to robotnicy i urzędnicy, niektórzy z niełatwą przeszłością. Wielu ludzi nie ma pracy.


st (KAI) / Rzym

 

“Nie bójcie się otwierać na horyzonty duchowe”

Nie lękajcie się otwierania się na horyzonty duchowe, a jeśli otrzymaliście dar wiary, także na spotkanie z Chrystusem i pogłębiania więzi z Nim - zachęcił papież wykładowców i studentów rzymskiego Uniwersytetu Roma Tre. Papież przygotował tekst przemówienia ale ostatecznie go nie wygłosił a treść przekazał władzom uczelni. Do spotkania doszło dziś na terenie uczelni.

Polub nas na Facebooku!

Na wstępie przemówienia Ojciec Święty wyraził radość, że wielu pracowników i studentów angażuje się w wolontariat i w działalność w służbie najbardziej potrzebujących. Ocenił, że „jest to jedna z największych wartości, z których możecie być dumni”. Jednocześnie zauważył, że w otaczającym nas świecie jest „aż nazbyt wiele oznak nieprzyjaźni i przemocy”.

 

W tym kontekście nawiązał do zgłoszonego mu już wcześniej pytania jednej ze studentek, która wspomniała o „działaniach przemocowych”. Zaznaczył, że wspomina o tym jego Orędzie na tegoroczny Światowy Dzień Pokoju, poświęcone właśnie niestosowaniu przemocy jako stylowi życia i działania politycznego. Przywołał również swe wcześniejsze wypowiedzi o trwającej obecnie „wojnie światowej w kawałkach”, na którą składają się konflikty w licznych regionach naszej planety, zagrażające przyszłości całych pokoleń.

 

Zdaniem Franciszka uniwersytet jest uprzywilejowanym miejscem kształtowania sumień w zderzeniu wymogów dobra, prawdy i piękna z przeciwstawną im rzeczywistością. Papież wyjaśnił, że przykładem może tu być przemysł zbrojeniowy, który – mimo toczących się od dziesięcioleci rozmów o rozbrojeniu i pokoju – w wielu krajach rozwija się bardzo dynamicznie. A to w świecie, który walczy z głodem i chorobami, jest, jak ocenił papież “skandaliczną sprzecznością”.

 

Ojciec Święty zasugerował swym młodym słuchaczom zaangażowanie się, także jako uniwersytet, w projekty dzielenia się i służenia najbardziej potrzebującym, „aby wzrastało w naszym Rzymie poczucie przynależności do «wspólnej ojczyzny»”.

 

Papież wskazał, że liczne palące potrzeby społeczne oraz sytuacje niedostatków i ubóstwa wymagają myślenia o ludziach żyjących na ulicach, migrantach, o tych, którzy potrzebują nie tylko jedzenia i ubrania, ale też włączenia do społeczeństwa, np. o byłych więźniach.

 

Papież wyraził przekonanie, że Ewangelia Jezusa Chrystusa jest siłą prawdziwej odnowy osobistej i społecznej. „Mówię wam o Osobie, która wyszła mi na spotkanie, gdy byłem mniej więcej w waszym wieku, otworzyła przede mną horyzonty i zmieniła moje życie” – wyjaśnił.

 

„Nie lękajcie się otwierać się na horyzonty duchowe, a jeśli macie dar wiary, gdyż wiara jest darem, nie bójcie się otwarcia na spotkanie z Chrystusem i pogłębienia więzi z Nim” – zaapelował papież.

 

Podkreślił, że „wiara nigdy nie ogranicza środowiska rozumu, ale otwiera je na całościową wizję człowieka i rzeczywistości, chroniąc przed niebezpieczeństwem sprowadzenia osoby do «materiału ludzkiego»”. Z Jezusem trudności nie znikają, ale podejmuje się je odmiennie, bez strachu, okłamywania samych siebie i innych, podejmuje się je ze światłem i siłą pochodzącą od Niego – tłumaczył Ojciec Święty.

 

Stwierdził ponadto, że uniwersytet może być też miejscem, w którym wypracowuje się kulturę spotkania i przyjęcia osób różnych tradycji kulturalnych i religijnych.

 

Nawiązując do świadectwa studentki z Syrii, która obawiała się stosunku Zachodu do cudzoziemców, jako że może to „zagrozić chrześcijańskiej kulturze Europy”, papież zauważył, że pierwsze zagrożenie naszego kontynentu pochodzi od niego samego. Zamykanie się w sobie lub w swojej kulturze nie jest i nigdy nie było drogą do przywrócenia nadziei oraz odnowy społecznej i kulturalnej. Kultura umacnia się w otwarciu i w zderzeniu z innymi kulturami, niezależnie od tego, jak światła i dojrzała byłaby świadomość własnych zasad i wartości – powiedział Franciszek.


kg (KAI) / Rzym