video-jav.net

Papież: Adwent to wyjście na spotkanie Boga

„Wiara chrześcijańska nie jest teorią i filozofią, ale spotkaniem z Jezusem” – powiedział Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Papież zachęcił do pielęgnowania trzech postaw: czujności w modlitwie, miłości wyrażającej się w uczynkach i radosnego uwielbienia.

Polub nas na Facebooku!

W swojej homilii papież zaznaczył, że w Adwencie dążymy przede wszystkim do spotkania z Jezusem. Zauważył, że w tym okresie liturgia przedstawia nam wiele spotkań Jezusa: ze swoją Matką w łonie, św. Janem Chrzcicielem, z pasterzami, z Mędrcami. Wszystko to mówi nam, że Adwent jest czasem wyruszenia w drogę na spotkanie Pana, to nie jest czas, aby biernie siedzieć – powiedział Franciszek.

Następnie Ojciec Święty postawił pytanie o to jaką postawę należy pielęgnować, aby spotkać Boga. Nawiązał do tekstu kolekty dzisiejszego formularza mszalnego, wskazującej na czujność w modlitwie, miłość wyrażającą się w uczynkach i radosne chwalenie Pana. Zauważył, że miłość wymaga znoszenia ludzi uciążliwych, w tym naszych domowników – męża, żony, hałasujących dzieci, teściowej… Franciszek podkreślił, że także Bóg nie jest bierny, ale wychodzi nam na spotkanie, i to wcześniej, nim my sami wyruszymy na Jego poszukiwanie.

„Zawsze Pan wchodzi dalej, wychodzi jako pierwszy. Czynimy krok, a On stawia ich dziesięć. Zawsze doświadczamy obfitości Jego łaski, miłości, Jego czułości, która niestrudzenie nas poszukuje. Nawet czasami za pomocą małych rzeczy: sądzimy, że spotkanie z Panem jest rzeczą wspaniałą, jak Syryjczyk Naaman, który był trędowaty, a to nie łatwe … I również jego spotkała wielka niespodzianka z powodu sposobu działania Boga. Nasz Bóg jest bowiem Bogiem niespodzianek, Bogiem, który nas szuka, czeka na nas i tylko prosi nas o mały krok dobrej woli” – powiedział papież.

Ojciec Święty wskazał, że my musimy jedynie chcieć się z spotkać z Bogiem. A potem On nam pomaga, będzie nam towarzyszył przez całe życie. Wiele razy zdarza się, że się od Niego oddalamy, ale On nas oczekuje, jak ojciec syna marnotrawnego – podkreślił Franciszek.

Papież wyznał, że zawsze wielkie wrażenie wywierało na nim stwierdzenie jego poprzednika, Benedykta XVI, który zaznaczał, że wiara nie jest teorią, filozofią, czy ideą ale spotkaniem z Jezusem. W przeciwnym razie, jeśli nie spotkaliśmy się z Jego miłosierdziem można odmawiać „Wierzę w Boga” na pamięć, ale nie mieć wiary.

„Uczeni w Prawie wiedzieli wszystko na temat dogmatów i nauczania moralnego swojej epoki. Nie mieli jednak wiary, bo ich serce oddaliło się od Boga. Stajemy wobec dylematu: albo się oddalić, albo też pragnąć wyjść na spotkanie Pana. O tę łaskę dziś właśnie prosimy. «Boże, nasz Ojcze, wzbudź w nas pragnienie wyjścia na spotkanie Chrystusa», poprzez dobre uczynki. Wyjść na spotkanie Jezusa. Dlatego pamiętamy o łasce, o jaką prosiliśmy, abyśmy byli czujni w modlitwie, czynni w miłości radośni w uwielbieniu. W ten sposób spotkamy Pana i będziemy mieli wspaniałą niespodziankę” – zakończył swoją homilię Ojciec Święty.


st (KAI) / Watykan

 

Papież do członków PAN: narkotyki to nowe zniewolenie

Narkotyki są raną na ciele naszego społeczeństwa, stanowiąc nową, współczesną postać niewolnictwa. Zwrócił na to uwagę Franciszek w przemówieniu do uczestników seminarium zorganizowanego przez Papieską Akademię Nauk w Rzymie, których przyjął na audiencji 24 listopada w Watykanie. Obradom, trwającym w dniach 23-24 bm., towarzyszyło hasło „Narkotyki: problemy i rozwiązania tej plagi światowej”.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty zaznaczył na wstępie, że jest to rana w naszym społeczeństwie, „która chwyta w swe sieci wiele osób”. Stają się one ofiarami nowego zniewolenia, uzależnienia, które moglibyśmy nazwać „chemicznym” i jest to „niewątpliwie nowa forma niewolnictwa, które – jak wiele innych – uderzają w dzisiejszego człowieka i w całe społeczeństwo” – podkreślił Franciszek. Wskazał, że oczywiście nie ma jednej tylko przyczyny tego uzależnienia, ale składają się na to różne czynniki, np. brak rodziny, naciski społeczne, propaganda prowadzona przez handlarzy narkotyków i pragnienie przeżycia nowych doświadczeń.

 

Według Franciszka za każdym uzależnieniem stoi odrębna historia, której należy wysłuchać i zrozumieć a do samej osoby odnosić się z miłością i – na ile jest to możliwe – uzdrowić ją i oczyścić. „Nie możemy popadać w niesprawiedliwość oceniania ich tak, jakby były one przedmiotami lub zepsute, gdyż każda osoba winna być dowartościowana i doceniana w swej godności jako dziecko Boże” – stwierdził papież.

 

Jego zdaniem nie należy się dziwić, że tak wielu ludzi uzależnia się od narkotyków, „ponieważ świat doczesny proponuje nam szeroki wachlarz możliwości osiągnięcia przemijającego szczęścia, które w końcu okazuje się trucizną, które psuje i zabija” daną osobę i jej otoczenie. I tak oto początkowe pragnienie ucieczki, szukanie chwilowego szczęścia prowadzi do zniszczenia osoby w całej jej pełni, co odbija się na wszystkich dziedzinach społecznych – powiedział Franciszek.

 

Zaznaczył, że ważne jest poznanie istoty problemu narkotyków, szczególnie zaś rozległości ośrodków ich tworzenia i systemu ich rozprowadzania. Chociaż wiadomo, że narkomania stanowi ważną część przestępczości zorganizowanej, to jednak niezbędne jest również ustalenie sposobu kontroli środowisk korupcyjnych i form prania brudnych pieniędzy. Jedyną drogą naprawy jest „przerwanie łańcucha wiodącego od handlu narkotykami na niewielką skalę do bardziej wyrafinowanych form takiego prania, gnieżdżących się w kapitale finansowym i w bankach zajmujących się praniem brudnych pieniędzy” – zauważył papież.

 

Wyraził przekonanie, że aby powstrzymać korzystanie z narkotyków, potrzebne są wielkie wysiłki i stosowanie szerokich programów społecznych, ukierunkowanych na zdrowie, wsparcie rodziny, a zwłaszcza na oświatę, która – jego zdaniem – ma tu znaczenie podstawowe. Priorytetem jest całościowa formacja ludzka, gdyż umożliwia ona ludziom znalezienie odpowiednich narzędzi, dzięki którym można rozpoznać różne oferty i pomagać innym – podkreślił papież. Dodał, że dotyczy to przede wszystkim najbardziej narażonych warstw społecznych, jak dzieci i młodzież, ale też rodzin i wszelkiego rodzaju zmarginalizowanych.

 

Wskazał również, że nie mniej ważna od zapobiegania narkomanii jest także „praca na rzecz pełnej i niezawodnej rehabilitacji ofiar w społeczeństwie, aby odzyskiwały one swą utraconą godność”. Bez udziału w tym państwa i jego ustawodawstwa będzie to trudne, a ofiary mogą być ponownie poszkodowane – podkreślił Franciszek. I zaznaczył, że „najbardziej potrzebujący z naszych braci, nie mając pozornie nic, nosi w sobie skarb, jakim jest oblicze Boga, który do nas przemawia i od nas wymaga”. Zachęcił swych gości do dalszego kroczenia tą drogą i do podejmowania „szczęśliwych inicjatyw w służbie najbardziej cierpiącym”.


kg (KAI) / Watykan