video-jav.net

Nie możemy wzrastać w świętości bez większej jedności

Na konieczność wzrastania w jedności wzajemnej, aby wzrastać w świętości wskazał papież przyjmując dziś delegację Światowej Rady Metodystycznej. Audiencja ta związana jest z 50. rocznicą pierwszego spotkania Międzynarodowej Komisji Katolicko-Metodystycznej.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty zaznaczył, że prawdziwy dialog wymaga pokory i szczerości, pragnienia, aby uczyć się od siebie nawzajem, bez irenizmu i udawania. „Jesteśmy braćmi, którzy po długim oddaleniu spotykają się z radością i odkrywają siebie nawzajem, idą razem wielkodusznie otwierając serce na drugiego. Idziemy tak naprzód, wiedząc, że droga ta jest pobłogosławiona przez Pana: On ją zainicjował i On nią kieruje” – stwierdził Franciszek.

 

Papież podkreślił wymowną symbolikę 50-lecia, które dla Mojżesza było okresem, gdy ogłaszano rok święty. Zauważył, że Międzynarodowa Komisja Katolicko-Metodystyczna podejmowała w ostatnim okresie tematykę świętości. Przypomniał, że współtwórca ruchu metodystycznego, John Wesley pragnął pomóc bliźniemu w prowadzeniu życia świętego. „Jego przykład i słowa zachęcały wielu do poświęcenia się Pismu Świętego i modlitwie, uczenia się w ten sposób poznawania Jezusa Chrystusa. Kiedy widzimy oznaki życia świętego w innych, gdy rozpoznajemy działanie Ducha Świętego w innych wyznaniach chrześcijańskich, możemy jedynie się cieszyć” – powiedział Ojciec Święty.

 

Franciszek zachęcił katolików i metodystów do umacniania się w świadectwie wiary.

 

„Spoglądając na ponad pięćdziesiąt lat, mamy pewność, że nie możemy wzrastać w świętości, nie wrastając w większej jedności. To jest droga otwierająca się przed nami w pielgrzymce z nową fazą dialogu, który ma rozpocząć się w kwestii pojednania. Nie możemy mówić o modlitwie i miłosierdziu, jeśli razem się nie modlimy i nie staramy się o pojednanie oraz pełną jedność między nami. Niech wasza praca na rzecz pojednania będzie darem, i to nie tylko dla naszych wspólnot, ale także dla świata: niech będzie bodźcem dla wszystkich chrześcijan, aby wszędzie byli sługami pojednania” – powiedział papież.


st (KAI) / Watykan

Darmowość zbawienia otwiera drzwi do królestwa Bożego

O potrzebie rozpoznania darmowości zabawienia, bliskości Boga i konkretności uczynków miłosierdzia mówił dziś papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Wskazał, że w ten sposób staniemy się ludźmi pomagającymi otworzyć bramy samym sobie a także innym.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty wyszedł od czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 11, 47-54), gdzie Pan Jezus gromi faryzeuszów i uczonych w prawie uważających się za sprawiedliwych, gdy tymczasem tylko Bóg jest sprawiedliwy. Usunęli oni poznanie Boga, a następstwem jest to, że sami nie weszli do królestwa Bożego i przeszkodzili tym, którzy chcieli wejść.

 

Franciszek zaznaczył, że owa niezdolność do poznania objawienia Boga, zrozumienia serca Boga, zbawienia Boga będących kluczem poznania wypływa z zapomnienia o darmowości zbawienia, o bliskości Boga i o Bożym miłosierdziu. A ci, którzy o tym zapominają wzięli klucze poznania.

 

Papież podkreślił, że jeśli zapomnimy, że to Bóg jako pierwszy zawsze wychodzi z inicjatywą zbawienia, jeśli wolę Bożą utożsamiamy z mnóstwem przepisów, to nie otrzymujemy mocy Bożej sprawiedliwości. Wskazał, że prawo jest zawsze odpowiedzią na bezinteresowną miłość Boga, który postanowił nas zbawić. Dodał, że jeśli zapominamy o darmowości zbawienia, to upadamy, zatracamy klucz zrozumienia historii zbawienia, gubiąc poczcie bliskości Boga.

 

„Dla nich Bóg jest tym, który stworzył prawo. I nie jest to Bóg objawienia. Bóg objawienia jest Bogiem, który zaczął podążać z nami od Abrahama do Jezusa Chrystusa, jest Bogiem idącym ze swym ludem. A kiedy zatraca się tę bliską relację z Panem, to wpadamy tę błędną mentalność, który wierzy w samowystarczalność zbawienia poprzez wypełnienie prawa” – zauważył Ojciec Święty.

 

Franciszek podkreślił, że kiedy brakuje bliskości Boga, gdy brakuje modlitwy, to nie można nauczać doktryny, a nawet uprawiać teologii, a tym bardziej teologii moralnej. Uprawia się ją bowiem na kolanach, zawsze blisko Boga. A bliskość Pana osiąga najwyższy punkt w Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym, zaś my sami jesteśmy usprawiedliwieni przez krew Chrystusa. Dlatego probierzem wypełnienia prawa są uczynki miłosierdzia, bo dotykamy ciała Chrystusa w człowieku cierpiącym zarówno cieleśnie jak i duchowo. Papież przestrzegł, że kiedy zatraca się klucz poznania, to dochodzimy do rozkładu moralnego. Podkreślił także odpowiedzialność duszpasterzy, gdy gubią, albo zabierają „klucz poznania”, zamykając „drzwi nam oraz innym”.

 

„W moim kraju często słyszałem o proboszczach, którzy nie chrzcili dzieci matek samotnych, ponieważ nie urodziły się w kanonicznym małżeństwie. Zamknęli drzwi, gorszyli lud Boży, dlaczego? Ponieważ serce tych proboszczów zatraciło klucz poznania. Nie odbiegając daleko w czasie i przestrzeni, przed trzema miesiącami w pewnym kraju, w jednym mieście pewna matka chciała ochrzcić swojego nowo narodzonego syna, ale zawarła ślub cywilny z mężczyzną rozwiedzionym. Proboszcz powiedział: «Ochrzczę twoje dziecko, ale twój mąż jest rozwiedziony. Zostanie na zewnątrz, nie może być obecny na uroczystości». To się dzieje dzisiaj. Faryzeusze, uczeni w prawie to nie tylko coś z tamtych czasów, ale i dzisiaj jest ich wielu. Dlatego musimy się modlić za nas, pasterzy. Modlić się, abyśmy nie zagubili klucza poznania i nie zamykali drzwi nam i ludziom, którzy chcą wejść” – zakończył swoją homilię Ojciec Święty.


st (KAI) / Watykan