video-jav.net

Misja “@JMJ_Rio2013”

Podróż do Rio będzie pierwszym zagranicznym wyjazdem pierwszego papieża z Ameryki Łacińskiej i jego jedyną tego lata podróżą. Watykan dopina przygotowania na ostatni guzik.

Urszula Rzepczak
Urszula
Rzepczak
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wakacje upłyną pod znakiem ciężkiej pracy Papieża Franciszka. Pobyt w Brazylii podczas Światowych Dni Młodzieży to także praca – i to bardzo intensywna.

To dziennikarze są tymi, którzy spośród osób nie zatrudnionych w urzędach watykańskich najlepiej wiedzą, jak długo i precyzyjnie przygotowuje się podróż papieską. Już na wiele tygodni wcześniej składają dokumenty, by  móc się akredytować.

W Światowych Dniach Młodzieży w Rio udział weźmie ponad pięć i pół tysiąca dziennikarzy, z czego dwa tysiące, to przedstawiciele mediów międzynarodowych.

Dużo wcześniej reporterzy,  operatorzy kamer i fotografowie składają dokumenty, by mieć szansę wsiąść razem z Franciszkiem na pokład samolotu papieskiego. To prestiż, ale i wielka odpowiedzialność oraz stres. Niemały wysiłek, bo możliwość wglądu w teksty papieskie, które zostaną wygłoszone danego dnia, wymaga poświęcenia, konkretnie pobudki przed świtem, by zdążyć na te kilkanaście minut, kiedy są dystrybuowane. Spóźniłeś się, twój problem. Rzecz jasna, dziennikarzy obowiązuje embargo do czasu wygłoszenia tekstu. Przy papieżu Franciszku to szczególnie istotne, bo przecież lubi on dodawać coś od siebie.

Misja

Sporządzenie listy delegacji  samolotu papieskiego – trwa miesiące. Na pokładzie znajdą się „wybrańcy”- tylko ci, do których pod każdym względem można mieć zaufanie. Przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo.

Do Rio de Janeiro papież zabierze ze sobą grupę kilkudziesięciu przedstawicieli mediów.  Znają każdy jego krok, są podzieleni na grupy, które obsługują kolejny punkt programu: czasem muszą trzymać się w oddali, czasem mają szczęście być przy samym papieżu.

Już ponad miesiąc temu Rio de Janeiro odwiedziła watykańska delegacja z ks. Guido Marinim, głównym ceremoniarzem papieskim. Mistrz Ceremonii zatwierdził wówczas szczegóły uroczystości, którym od 23 do 28 lipca, w ramach spotkań Światowych Dni Młodzieży będzie przewodniczyć papież Franciszek.

Razem z pozostałymi ceremoniarzami: ks.Vincenzem Peronim i ks. Konradem Krajewskim odwiedził wszystkie miejsca, do których trafi Franciszek. Tu nie może być niespodzianek, bo i tak przyniesie je życie, no i sam Franciszek, który działa spontanicznie.

Ceremoniarze zaplanowali każdy  krok papieża: zlustrowali jego rezydencję na czas ŚDM – Centrum Studiów Sumare, ale i starą kaplicę w osiedlu biedoty Varginha, która dziś opuszczona bardziej służy dzieciom do wypuszczania stamtąd latawców, niż wiernym.

W kaplicy jednak postawiono nowy ołtarz, który zostanie poświęcony przez Franciszka. Trzeba sprawdzić choćby stan budynku, podobnie jak stan podestu na Campus Fidei w dzielnicy Guaratiba, gdzie papież odprawi mszę świętą. Podest , na którym stanie ołtarz, 33-metrowy krzyż  oraz żelazna instalacja symbolizująca ręce wzniesione w modlitwie , ma pomieścić 750 osób.

Sedno  watykańskich przygotowań stanowi przygotowanie do tej misji samego Franciszka. Wspomniał o tym sam papież, podczas modlitwy Anioł Pański w niedzielę 14 lipca 2013. Przypomniał słowa, które skierował przed sześciu laty do  biskupów Ameryki Łacińskiej, by nie czekali w kurii, aż ludzie do nich zapukają, ale by sami do ludzi wychodzili. On właśnie wychodzi do spodziewanych w Rio dwóch milionów młodych ludzi. Oczekuje się, że to spotkanie wyznaczy drogę wzajemnych relacji Franciszka z młodzieżą – tym bardziej ważnych, im bardziej globalny wymiar przybiera dechrystianizacja.

Trailer Światowych Dni Młodzieży w Rio

Przygotowania do Rio mają także zupełnie przyziemny wymiar. Otóż jeszcze przed trzema tygodniami nie było pewne, czy młodzież otrzyma należytą opiekę sanitarną: Ministerstwo Spraw Publicznych Brazylii odmówiło sfinansowania tych usług. Nie zamierzało wyłożyć ponad dwóch i pół miliona euro, ponieważ twierdzono, że „jest to wydarzenie prywatne”. Sprawa oparła się o sąd, który uznał, że ŚDM jest tak samo publicznym wydarzeniem, jak Mundial w 2014 roku, czy Olimpiada, która odbędzie się w Brazylii dwa lata później.

Dużo pracy ma teraz Papieska Rada d.s Środków Masowego Przekazu. Chce pokazywać i relacjonować „na żywo” wydarzenia z Brazylii, by wszyscy mogli osobiście, duchowo i emocjonalnie uczestniczyć w spotkaniach. Zapewni to pośrednictwo portalu www.Pope2You.net

O. Paolo Padrini, koordynator portalu, podkreśla, że „skrojono” go na miarę i w stylu Franciszka: portal nie pociąga za sobą wielkich wydatków. Opiera się na interaktywnym uczestnictwie użytkowników, którzy wysyłając zdjęcia i opisując własne uczestnictwo w ŚDM, stworzą swoisty wielki kalendarz on-line.

Misja

Młodzi z pewnością wspomną niejednokrotnie inicjatora tych spotkań, bł. Jana Pawła II, który Brazylię odwiedzał czterokrotnie. Na początku miesiąca przewodniczący Papieskiej Rady d.s. Świeckich, kardynał Stanisław Ryłko zawiózł do Rio de Janeiro relikwię papieża Polaka.

Pakiety uczestnika Światowych Dni Młodzieży pozwolą być na bieżąco z wydarzeniami tym, którzy będą tam na miejscu, a jednak nie w centrum wydarzeń. Dla przykładu: osiem tysięcy młodych Włochów, którzy wybierają się do Rio, otrzyma w pakiecie m.in. odbiornik radiowy ze słuchawkami i będą mogli w pełni uczestniczyć w liturgii, nawet jeśli znajdzie się daleko od ołtarza.

Papież Franciszek 3 czerwca ogłosił, że ci którzy z należytą pobożnością będą brali udział w Światowych Dniach Młodzieży w Rio de Janeiro, czy to osobiście, czy za pośrednictwem mediów elektronicznych, otrzymają odpust zupełny. A dzisiaj dopuszczono jeszcze możliwość uzyskania odpustu cząstkowego dla tych, którzy będą śledzić relację z RIO za pośrednictwem konta @Pontifex na twitterze.

<

Urszula Rzepczak

Urszula Rzepczak

Zobacz inne artykuły tego autora >
Urszula Rzepczak
Urszula
Rzepczak
zobacz artykuly tego autora >

Encyklika na „cztery ręce”

Wyszła w rekordowo szybkim tempie i została napisana przez dwóch Papieży. Już to sprawia, że pierwsza encyklika sygnowana przez Franciszka budzi ogromne zainteresowanie. Nosi tytuł „Lumen Fidei", czyli „Światło wiary”

Beata
Zajączkowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dokument ten jest bez wątpienia „pomostem” łączącym dwa pontyfikaty. Benedykt XVI pracował nad tym tekstem kilkanaście miesięcy pragnąc by encyklika o wierze stała się ważnym drogowskazem w ogłoszonym przez niego Roku Wiary. Jednocześnie miała dopełnić cykl encyklik osnutych przez niego na cnotach teologalnych: wierze, nadziei i miłości. Benedykt XVI pisał je w odwrotnej kolejności. Pierwszą była encyklika Deus caritas est, którą Papież podpisał osiem miesięcy po swym wyborze na Stolicę Piotrową, a kolejną Spe salvi. Do tematu miłości Papież wrócił w 2009  r. w swej ostatniej encyklice Caritas in veritate. Następnie zmierzył się z tematem wiary.

Encyklika na „cztery ręce”

Obecna encyklika Papieża Franciszka jest w znacznej mierze owocem pracy Benedykta XVI. Poprzedni Papież napisał dużą część dokumentu, ale ze względu na rezygnację z urzędu, nie zdążył go opublikować. Choć dokument był prawie gotowy ustępujący Papież wyraźnie stwierdził, że nie chce publikować niedopracowanego tekstu tylko po to, by to była jego encyklika. Franciszek otrzymał papieskie notatki podczas ich pierwszego oficjalnego spotkania w Castel Gandolfo i choć to on jest autorem encykliki to napisał ją, jak sam powiedział, „na cztery ręce” z Benedyktem XVI. Nieprawdą jest jednak jak donosiły włoskie media, że Franciszek nie przyłożył ręki do encykliki i tylko podpisał tekst swego poprzednika. W dokumencie bez trudu da się odnaleźć i piętno Franciszka i fragmenty Benedykta.

W swej encyklice Franciszek pisze wyraźnie:

Te refleksje na temat wiary – zgodne z tym wszystkim, co Magisterium Kościoła powiedziało o tej cnocie teologalnej  – pragnę dołączyć do tego, co Benedykt XVI napisał w encyklikach o miłości i nadziei. Prawie skończył on pracę nad pierwszym szkicem encykliki o wierze. Jestem mu za to głęboko wdzięczny i w duchu Chrystusowego braterstwa przejmuję jego cenne dzieło, dodając do tekstu kilka przemyśleń. Następca Piotra, wczoraj, dziś i jutro, jest bowiem zawsze wezwany do utwierdzania braci w tym niezmierzonym skarbie, jakim jest wiara, którą Bóg daje jako światło na drodze każdego człowieka”.

Bezprecedensowość „encykliki na cztery ręce” leży nie w tym, że Franciszek korzysta z notatek swego poprzednika, ale że ów poprzednik żyje. Benedykt XVI posłużył się bowiem przy pisaniu swej pierwszej encykliki notatkami Jana Pawła II. Na marginesie warto dodać, że pierwsza encyklika Papieża Polaka Redemptor Hominis ukazała się pięć miesięcy po jego wyborze. Dotychczas żaden z następców świętego Piotra nie wydał tak szybko encykliki. Dokument Franciszka jest publikowany zaledwie w cztery miesiące po tym, jak został Papieżem.

Franciszek na temat tekstu napisanego przez swego poprzednika kilka razy zabrał głos publicznie. Stwierdził, że Benedykt XVI wykonał wspaniałą pracę i przekazał mu „mocny dokument”.

Encyklika Lumen Fidei pokazuje rolę wiary w dzisiejszym świecie. Można w niej odnaleźć echo nauczania obu Papieży na ten temat. Tak bliskie Benedyktowi XVI tematy: co znaczy wierzyć i jakie są aktualne zagrożenia wiary oraz tak charakterystyczne dla nauczania Franciszka słowa o wierze jako spotkaniu z żywym Bogiem i konieczności dzielenia się nią z innymi. Wiara jest też prezentowana w swym kontekście historycznym w nawiązaniu do historii biblijnej. Papież pokazuje też, jak ważna jest wiara dla każdego wierzącego. Daje konkretne wskazówki, jak ją rozwijać.

Pierwsza encyklika pontyfikatu kończy się jakże charakterystycznie dla Franciszka, modlitwą o dar wiary:

„Zwracamy się w modlitwie do Maryi, Matki Kościoła i Matki naszej wiary. Matko, wspomóż naszą wiarę! Otwórz nas na słuchanie Słowa, byśmy rozpoznali głos Boga i Jego wezwanie. Obudź w nas pragnienie, by iść za Nim, wychodząc z naszej ziemi i przyjmując Jego obietnicę. Pomóż nam, abyśmy pozwolili dotknąć się przez Jego miłość, byśmy mogli dotknąć Go wiarą. Pomóż nam w pełni Mu się zawierzyć, wierzyć w Jego miłość, zwłaszcza w chwilach zgryzoty i krzyża, gdy nasza wiara wezwana jest do dojrzewania. Zasiewaj w naszej wierze radość Zmartwych­wstałego. Przypominaj nam, że ten, kto wierzy, nie jest nigdy sam. Naucz nas patrzeć oczami Jezusa, aby On był światłem na naszej drodze. Niech to światło wiary wzrasta w nas coraz bardziej, aż nadejdzie ten dzień bez zmierzchu, którym jest sam Chrystus, Twój Syn, nasz Pan!”.

Encyklika na „cztery ręce”

W Watykanie już mówi się o kolejnej encyklice Papieża Franciszka, która miałaby być dedykowana tematowi ubóstwa. Zanim się ukaże warto wczytać się w pisany wartkim językiem tekst pierwszej encykliki i wybrać z dwoma Papieżami do źródeł naszej wiary. Warto przeżyć tę przygodę, bo jak mawia Papież Franciszek:

„jesteśmy dziećmi Boga na zawsze – to nasz dowód osobisty, którego nikt nie może nam ukraść”.

Papieska encyklika to też zachęta do patrzenia na nasze życie, także to wiary, oczami Jezusa.

„W wielu dziedzinach życia zawierzamy innym osobom, znającym sprawy lepiej od nas – pisze Franciszek.  – Mamy zaufanie do architekta, który buduje nasz dom, do farmaceuty, który daje nam lekarstwo mające nas uzdrowić, do adwokata broniącego nas w sądzie. Potrzebujemy również kogoś, kto byłby wiarygodnym ekspertem w sprawach Boga”.

Cóż lepszego niż droga z Jezusem drogą wiary po której prowadzą nas dwaj Papieże. Owocnej wyprawy… i wielu przemyśleń którymi, mam nadzieję, będziemy się wzajemnie dzielić.

Beata Zajączkowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Beata
Zajączkowska
zobacz artykuly tego autora >