video-jav.net

Robbie Williams szuka Boga

Jest rok 2003. Dobiega końca występ Robbiego Williamsa. Przed gigantyczną sceną z telebimami morze widzów, według prasy podobno 375 tysięcy (!). Gwar publiki zamiera, gdy rozlegają się pierwsze dźwięki pieśni „Feel”

Andrzej Bujnowski OP
Andrzej
Bujnowski OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zrozumiałem, że "Feel" to coś więcej niż „kolejny hit” wielkiego idola, gdy skonfrontowałem go z teledyskiem dostępnym na YouTube. Zobaczyć i usłyszeć tam można song, który pretendować mógłby do miana hymnu obecnego młodego pokolenia, o ile w ogóle można mówić dziś o jakimś charakterystycznym dla niego stanie ducha. Choć oglądanie zespołów na małym internetowym ekraniku nie robi na mnie specjalnego wrażenia, ten materiał obejrzałem kilka razy. Wciągnął mnie i zainteresował. Treść piosenki nasuwa jednoznaczne porównania do znanych sprzed lat „I Can’t Get No Satisfaction” – The Rolling Stones czy „My Generation” – The Who.

Gorąca sierpniowa noc wielkiego Festiwalu Muzyki Rock i Pop w Knebworth (Wschodnia Anglia). Jest rok 2003. Dobiega końca występ byłego wokalisty Take That, który w ciągu kilku ostatnich lat zrobił oszałamiającą solową karierę. Przed gigantyczną sceną z telebimami (na nich wyświetlane portrety piosenkarza) – morze widzów, według prasy podobno 375 tysięcy (!). Gwar publiki zamiera, gdy rozlegają się pierwsze dźwięki pieśni „Feel”:

Come on, hold my hand, / Chodź, daj mi rękę, I wanna contact the living. / Pragnę żywego kontaktu. Not sure I understand, / Nie potrafię zrozumieć This role I’ve been given. / Tej roli, jaką mi dano.

Robbie Williams szuka Boga

Robbie śpiewa na podkładzie samego fortepianu. Jego twarz poważnieje. Już pierwsze słowa sugerują, że zwraca się ku Najwyższemu. Potem następuje…  

I sit talk to God, / Siadam, by rozmawiać z Bogiem, And He just laughs at my plans. / On śmieje się z moich planów. My head speaks a language, / W głowie słyszę język, I don’t understand. / Którego nie rozumiem.

Tu Robbie krzyczy w stronę muzyków: „Come on!” i śpiewa refren:

I just wanna feel real love, / Po prostu chcę czuć prawdziwą miłość, Feel the home that I live in, / Czuć dom, w którym mieszkam, Cause I got too much life / Bo już zbyt dużo życia Running through my veins, / Tętni w mych żyłach Going to waste. / Na próżno.

Po tych słowach dołącza cały zespół – bas, perkusja, gitary. Fortepian wystukuje charakterystyczny house’owy rytm. Utwór zaczyna się rozkręcać, a tłum huśtać… Druga zwrotka kontynuuje bardzo osobiste wyznania wokalisty.

I don’t wanna die, / Nie pragnę umrzeć, But I aint keen on living either. / Ale nie mam też ochoty żyć. Before I fall in love, / Zanim się zakocham, I’m preparing to leave her. / Już planuję ją zostawić (miłość – przyp. red.). I scare myself to death, / Śmiertelnie się boję, Thats why I keep on running. / To dlatego wciąż uciekam. Before I’ve arrived, / Nim dotrę na miejsce, I can see myself coming. / Już tam siebie widzę.

I just wanna feel real love / Chcę czuć prawdziwą miłość, Feel the home that I live in. / Czuć dom, w którym mieszkam. Cause I got too much life / Bo zbyt dużo życia Running through my veins, / Upływa w moich żyłach Going to waste. / Na próżno. And I need to feel real love / Potrzebuję czuć prawdziwą miłość And a life ever after / I życie na zawsze. I cannot get enough. / Wiecznie mi tego brak.

fot. jeaneeem / flickr.com

Robbie Williams

W tym momencie akcję przejmuje gitarzysta, jego gra dodaje utworowi wzniosłości. Robbie tańczy, publiczność szaleje!

 

I just wanna feel real love, / Po prostu, chcę czuć prawdziwą miłość, Feel the home that I live in. / Chcę czuć dom, w którym mieszkam. I got too much love / Bo już zbyt dużo miłości Running through my veins / Płynie w moich żyłach Going to waste / Na próżno

I just wanna feel real love / Potrzebuję czuć prawdziwą miłość In a life ever after. / W życiu na zawsze. There’s a hole in my soul, / Moja duszę rozdziera pustka, You can see it in my face, / Widać ją w mojej twarzy. It’s a real big place. / To jest prawdziwe i wielkie miejsce.

Tu Robbie krzyczy, kierując się jakby ku niebu: Hello, is there Anybody out there? – Czy, jest tam Ktoś? Powtarza to pytanie drugi raz. Widownię przeszywa głośny wrzask, przyprawiający o dreszcze… Ręce, tysiące rąk unosi się w górę.

 

Come and hold my hand, / Chodź i podaj mi rękę, I wanna contact the living. / Pragnę żywego kontaktu Not sure I understand / Nie wiem czy rozumiem This role I’ve been given / Tę rolę jaką mi dano.

Not sure I understand, / Nie wiem czy rozumiem Not sure I understand, / Nie wiem czy rozumiem Not sure I understand, / Nie wiem czy rozumiem Not sure I understand, / Nie wiem czy rozumiem

Piosenka kończy się niezwykłym aplauzem tłumów, na które Robbie patrzy w zamyśleniu. Kamera śledząca chłodno każdy ruch idola odnotowuje łzę, która zakręca mu się w oku. Piosenkarz chowa się za stojącą na podwyższeniu perkusję. Bardzo wzruszająca chwila, być może wyciera oczy i szuka odrobiny intymności… Tłum szaleje. Wzniesione dłonie widzów wykonują jakiś abstrakcyjny taniec. Williams wychodzi zza perkusji i powstrzymując łzy śpiewa raz jeszcze, już bez instrumentów, łamiącym się nieco głosem, sam refren. Znika ze sceny krzycząc zebranym: Dziękuję, dobranoc! – na tle ogłuszającego ryku widowni.

Ten teledysk trzeba zobaczyć! Treść piosenki i jej wykonanie (zwłaszcza przy kilkukrotnym obejrzeniu) robią duże wrażenie, pozwalają wziąć udział w jakiejś prawdziwej sytuacji, w której objawiła się Transcendencja.

Robbie Williams – Feel [live at Knebworth, 2003]

Williams, wykreowany przez media na megagwiazdę, ukrywający się pod wieloma maskami, znany z ekscentrycznych wywiadów, skłonności do narkotyków i łatwych dziewczyn, tu, w Knebworth jest zupełnie poważny. Nie czaruje udawaniem, jest po prostu sobą, jest autentyczny. Słowa jego piosenki brzmią jak wyznanie. Odbiorca widzi i czuje, że  śpiewa rzeczywiście o sobie i swoich problemach. A są one podobne do tych, których wielu doświadcza na co dzień. Coraz więcej ludzi w dobie telefonów komórkowych i szybkich łączy odkrywa z przerażeniem, że wypełnia ich ogromna, ogromna pustka. Doświadcza się jej zwłaszcza, gdy przychodzi czas zmierzenia się z odwiecznymi pytaniami – „Po co ja właściwie żyję? do czego zmierzam? kim jestem?”. Na ludzi młodych spadają one zwykle przy wyborze właściwej szkoły, kierunku studiów, gdy odchodzi przyjaciel lub umiera ktoś z najbliższej rodziny.  

fot. Maria Andronic / WikimediaCommons

Robbie Williams

Dzisiejsze czasy kształtują młodzież w duchu szczególnej wiary w rozum i nieograniczone możliwości człowieka. Z drugiej strony kierują mocno w stronę kultu pieniądza, konsumpcjonizmu i hedonizmu. Bóg w takiej wizji świata nie istnieje, różne formy życia duchowego są odrzucane, lekceważone czy wręcz wyśmiane. Kto na początku XXI wieku może jeszcze wierzyć w te bzdury? Opowieści o Chrystusie to bajki nie różniące się niczym od bajek o Smoku Wawelskim. Modlitwy to magiczne zaklęcia, podobne do tych z filmów fantasy, komiksów lub gier komputerowych. Ludzie praktykujący wiarę to grupy fanatyków w moherowych beretach. Takie „błyskotliwe” stwierdzenia są, niestety, coraz częstsze. Przy bliższym przyjrzeniu się ich autorom, widzimy, że nie likwidują one jednak tkwiących w nich bardzo głęboko gorączkowych poszukiwań sensu i celu ich egzystencji. Każdy zdaje sobie przecież sprawę z tego, że skoro się urodził, znalazł tu i teraz na Ziemi, a kiedyś też umrze, jego życie musi mieć jakieś znaczenie, pytanie tylko – dla kogo?

Freddie Merkury, wokalista rockowej grupy Queen, bohater fanów rocka poprzedniej dekady, w tekście jednej ze swych ostatnich piosenek z albumu „Miracle”, śpiewał: „Czy wie ktoś po co żyjemy?”. Posiadał ogromna fortunę, miliony fanów, a w pewnym wywiadzie, krótko przed śmiercią w 1991 roku, wyznał, że jest rozpaczliwie samotny. „Można mieć wszystko, co jest na świecie możliwe, a jednak być osamotnionym. I jest to najbardziej gorzki rodzaj samotności. Sukces zrobił ze mnie światowego idola i dał miliony, ale jednocześnie pozbawił mnie tego jednego, czego potrzebujemy wszyscy – trwałego związku opartego na miłości.”

Kiedyś Freddie Merkury – dzisiaj Robbie Williams, zbieżność przypadkowa? Idole światowej rozrywki i showbussinesu mogą, jak się okazuje, mocno poruszać tłumy, niekiedy mówić i śpiewać o rzeczach naprawdę ważnych, przemycać pytania, które wielu młodych boi się wypowiedzieć głośno, a które są ich najbardziej osobistymi. Oby udało się im znaleźć na nie prawdziwe odpowiedzi.

Piosenkę i zapis całego zdarzenia zobaczyć można na płycie DVD „And Through It All”. Autorem tłumaczenia tekstu piosenki „Feel” jest Damian Dekowski z Torunia.


ruah logotyp

Artykuł pochodzi z Magazynu Muzycznego Ruah


Andrzej Bujnowski OP

Andrzej Bujnowski OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Andrzej Bujnowski OP
Andrzej
Bujnowski OP
zobacz artykuly tego autora >

7 najlepszych piosenek reggae dla wierzących

Wielu muzyków twierdzi, że reggae to muzyka duszy. Przedstawiamy siedem wybranych piosenek reggae, które poruszają tematykę religijną.

Polub nas na Facebooku!

Maleo Reggae Rockers – Moc

Refren piosenki "Moc" może być codzienną modlitwą każdego człowiekia. Jeśli potrzebujesz Bożej mocy w swoim życiu, śpiewaj razem z Maleo:

"Daj mi moc, daj mi moc! Abym mógł pokonać w sobie całe zło Daj mi moc, daj mi głos! Daj mi moc, daj mi moc! Tylko Ty możesz sprawić we mnie to Daj mi moc, ześlij światło…"

Marika – Siła ognia

W lipcu 2002 roku papież Jan Paweł II w liście skierowanym do młodzieży uczestniczącej ŚDM w Toronto napisał "Starajcie się, aby w waszym życiu jaśniało światło Chrystusa!". Przypomniał też słowa pieśni – "Światłości świata! Soli ziemi! / Bądźcie dla świata obliczem miłości! / Bądźcie dla ziemi odblaskiem jej światła!". I dodał, że: "Jest to najpiękniejszy i najcenniejszy dar, jaki możecie dać Kościołowi i światu".

Czymże innym, jeśli nie wołaniem o Chrystusowe światło miłości, jest prośba zawarta w piosence Mariki, a wyrażona słowami:  

"Chcę siły ognia, By stawić opór światu którym rządzi zbrodnia, Miłością najgorętszą płonąć jak pochodnia, Chcę siły ognia. Chcę siły ognia, By stawić opór światu którym rządzi zbrodnia, Mieć wiarę w ludzi nawet kiedy błądzą co dnia Chcę siły ognia."

Taką siłę może dać tylko Bóg!

Eastwest Rockers – Kawałek szczęścia

Czujesz, że twoje życie staje się coraz trudniejsze? Więcej w nim łez niż uśmiechu? Modlitwa zawarta w refrenie tego utworu jest w sam raz dla Ciebie! Zostaw na chwilę pytania o źródło i sens cierpienia, zamiast tego padnij na kolana i proś:

"Boże daj mi kawałek szczęścia to jest wszystko co chce byś mi dał bo ta droga jest coraz cięższa więc nie pozwól żebym samotnie stał Boże daj mi kawałek szczęścia daj mi radość i pozwól się śmiać bo ta droga jest coraz cięższa a każdy dzień wypełnia smutek i płacz"

Miłosierny Bóg na pewno poda Ci pomocną dłoń!  

2 Tm 2, 3 – A głupi myśli, że nie ma Boga 

Tytuł piosenki mówi sam za siebie. Warto jednak prześledzić cały jej tekst. Szczególnie za serce łapią słowa:

"A ja wołam do Ciebie, nie zostawiaj mnie tu Wołam dzień i noc, dzień i noc, nie zostawiaj mnie tu Panie mój"

Nieustanna modlitwa to coś, czego potrzebuje każdy chrześcijanin. Bez względu na to, w jakiej sytuacji się znajduje.

Mesajah feat. Kamil Bednarek – Szukając Szczęścia

Utwór tego duetu wskazuje, że drogą prowadzącą do szczęścia jest życie zgodne z cnotami praktykowanymi w chrześcijaństwie:

"Ci, co znaleźli miłość prawdziwą, swoje szczęście odnajdą. Ci którymi nie rządzi chciwość (nie), swoje szczęście odnajdą Ci, co wiedzą co to uczciwość, swoje szczęście odnajdą"

Miłość, brak chciwości, uczciwość to spora część Bożego planu na szczęście człowieka.

Christafari – Hosanna

 

Jeśli regularnie uczestniczysz w modlitwach uwielbienia, z pewnością znasz poniższe słowa:

"Patrzę na Króla Chwały W ogniu z nieba zbliża się A ziemia drży a ziemia drży

Patrzę na Jego Łaskę Która zmywa grzechu brud Pieśń niesie się pieśń niesie się

Hosanna hosanna, hosanna na wysokości Hosanna hosanna, hosanna na wysokości"

Utwór "Hosanna" zespołu Hillsong United, w wersji reggae wykonywanej przez Christafari nabiera jednak świeżego brzmienia i zachwyca na nowo!

Izrael – Duchowa rewolucja

Ten utwór to smutna refleksja nad kondycją współczesnego świata. Na szczęście jest ratunek:

"Zagubiony świat w powałach przemysłowych Osamotnieni ludzie w klatkach betonowych Zagubili siebie w pogoni za pieniędzmi Zapomnieli o tych co umierają w nędzy

Jest potrzebna duchowa rewolucja

Fala społeczeństwa, chora egzystencja Tutaj tylko może pomóc duchowa interwencja"

Nikt z wierzących nie powinien mieć wątpliwości, że taka duchowa rewolucja jest potrzebna światu…