video-jav.net

Miłosierna 14. Supermoc #29. Babcia nakarmi

Moja babcia nauczyła mnie szacunku do jedzenia i tego, że pokarmem należy się dzielić. Chociaż nie miała milionów na koncie, czasem nie starczało na wszystko, ale zawsze jak wchodziłam do jej domu pachniało drożdżówką, pytała czy może coś zjem, czy na pewno nie jestem głodna, chociaż czasem żeby nakarmić mnie oddawała swój posiłek.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Tak było zawsze, nie tylko wtedy, kiedy przychodziłam ja lub ktoś z rodziny – ktokolwiek przyszedł do jej domu, zaprzyjaźniony czy „zagubiony wędrowiec”, lubiany czy też nie, zawsze został nakarmiony i głodny nie wyszedł. To była właśnie miłość.

Pamiętam, że jak byłam mała, razem z siostrą często dostawałyśmy od taty„coś”. To „coś” przeważnie było jakąś słodkością. Zawsze kupował dwie takie same rzeczy. Dwa te same batoniki, te same żelki czy cukierki. Ja od zawsze byłam łakomczuchem, więc swoją porcję pochłaniałam w ciągu ułamka sekundy. Moja siostra za to wolała sobie zostawić słodycze na później, żeby zjeść je na deser po obiedzie, albo wieczorem oglądając film. Niestety rzadko doczekała tej chwili, bo młodsza siostra jak tornado wciągała również jej porcje. Emilia, chociaż wiedziała, że zawsze podkradam i zjadam jej słodycze, cały czas odkładała je w to same miejsce. Nie żałowała mi ich, chociaż wiem, że miała na nie taką samą ochotę jak ja. To właśnie miłość.

Mam przyjaciółkę do której często jeżdżę, żeby uciec od zabieganego życia i odpocząć. Tradycją w jej rodzinie jest to, że w niedzielę po porannej Mszy Świętej wszyscy, naprawdę wszyscy – znajomi i nieznajomi, rodzina i sąsiedzi, Ci zaproszeni oraz Ci, którzy się sami wpraszają – spotykają się u niej w domu na wspólnym śniadaniu. Co tydzień jest jajecznica. Kiedy pierwszy raz zostałam u Doroty na weekend i usiadłam do wspólnego niedzielnego śniadania, poczułam, że tam jest mój dom. Kiedy wiedziałam, jak jej mama z miłością przygotowuje dla wszystkich jajecznicę, wykłada starannie mięso, które tata sam wcześniej uwędził i robi to z taką radością . To dzięki tym niedzielnym śniadaniom, wracam tam, gdy tylko mogę. Ta prosta jajecznica podana z taką troską o drugiego człowieka stała się symbolem miłości.

Zostałam wychowana tak, aby dzielenie się jedzeniem było naturalne. Od zawsze moi rodzice wspierali akcje charytatywne, zbiórki żywności i potrzebujących. Mam zawsze gospodarowała jedzeniem tak, żeby dla wszystkich starczyło i nikt nie chodził głodny. Mam nadzieję, że dobrze się tego nauczyłam.

Teraz gdy wyprowadziłam się z domu te zachowania we mnie zostały. Jednak nie jest to takie łatwe. Okazuje się, że wszyscy z najbliższego otoczenia mają co jeść. Nikt nie oczekuje ode mnie pomocy, nie prosi o nią, wszyscy są najedzeni. Więc długo się zastanawiałam jak „głodnych nakarmić”. Dzielenie się posiłkiem zawsze kojarzyło mi się z dzieleniem się miłością. Teraz zamiast na siłę szukać potrzebujących, zapraszam moich znajomych na śniadanie, obiad czy kolację. Ponieważ studencki budżet jest ograniczony nie są to wykwintne dania, ale osoby, które na nie zapraszam wiedzą, że je kocham. Może głodu, który kojarzy się z pustym żołądkiem, nie odczuwają, ale głód miłości jest w każdym z nas. Zrób posiłek dla przyjaciela, czy znajomych. Niech to, czym ich nakarmisz, będzie prawdziwą miłością. Czasem wystarczy zwykła troska czy pamięć, a już czujemy się kochani.

 

Trening #29

Kiedy ostatni raz odwiedziłeś, odwiedziłaś swoją Babcię? Może to właśnie jest czas, aby nakarmić głód jej obecności? A jeśli już odeszła do Pana, pomódl się za nią i jak możesz odwiedź jej grób.


Ula Sztabkowska, studentka I roku WT UMK

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę “Miłosierdzie to imię Boga” – wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

 

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >
Bez kategorii

“Historia Roja” w kinach od 4 marca

Film o Mieczysławie Dziemieszkiewiczu ps. "Rój" wejdzie na ekrany kin po 5 latach od rozpoczęcia zdjęć. To pierwszy w Polsce film fabularny o Żołnierzach Wyklętych.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Tytułowy “Rój” to starszy sierżant Mieczysław Dziemieszkiewicz – dwudziestoletni działacz polskiego antykomunistycznego podziemia, żołnierz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i Narodowych Sił Zbrojnych, dowódca oddziału partyzanckiego.Wiosną 1945 roku “Rój” stracił starszego brata, dowódcę oddziału Narodowych Sił Zbrojnych na Mazowszu, zamordowanego przez żołnierzy sowieckich. Wrócił w rodzinne strony i przez kolejnych 6 lat kontynuował walkę o wolną Polskę z sowieckim okupantem, siejąc postrach wśród funkcjonariuszy UB i kolaborantów. Zginął w obławie zorganizowanej przez  KBW, UB i LWP. Miał zaledwie 26 lat.

 

HistoriaRoja_23

Kadr z filmu “Historia Roja”

 

„Historia Roja” jest pierwszym w historii polskiej kinematografii filmem poświęconym Żołnierzom Narodowych Sił Zbrojnych. W rolę główną wcielił się debiutujący na wielkim ekranie Krzysztof “Zalef” Zalewski – utalentowany muzyk i wokalista. Zdjęcia do filmu rozpoczęto ponad 5 lat temu, jednak dopiero teraz udało się go zrealizować w całości. Naciski, cenzura, blokowanie środków na zakończenie produkcji a ostatnio żądanie zwrotu pieniędzy, to tylko niektóre trudności, z którymi musiał zmierzyć się reżyser, Jerzy Zalewski. W końcu doszedł do wniosku, że jedyną możliwością zebrania pieniędzy na dokończenie filmu jest zaangażowanie w to jego odbiorców. Tak narodził się pomysł przeprowadzenia ogólnopolskiej akcji pod hasłem “Ratujmy “Roja”. Akcja zakończyła się sukcesem i film, dzięki zaangażowaniu odbiorców, udało się sfinalizować. Wejdzie na ekrany kin 4 marca.


Przeczytaj więcej o akcji “Ratujmy Roja”


 

 

  ↵


Krzyszkowski_Pilecki_popr_500pcx

 

Polecamy książkę “Pilecki. Śladami mojego taty” – wywiad z Andrzejem Pileckim, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak.

 

 

Syn rotmistrza Pileckiego ma dziś 83 lata. Nie musi już i nie chce milczeć. Rusza śladami ojca. Trafia do miejsc, które pamiętają Witolda. I daje świadectwo o życiu jednego z największych polskich patriotów. Wszyscy powinniśmy towarzyszyć mu w tej podróży.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >