video-jav.net

Miłosierna 14. Supermoc #23. Błąd stereotypu

Kim jest dla mnie ów superbohater o imieniu „głodnych nakarmić”? Jaka jest jego tożsamość?

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Otóż kiedy myślę o tym uczynku miłosierdzia, przypominają mi się różne sytuacje z mojego życia. Najbardziej utkwiła w mojej pamięci akcja na stacji benzynowej. Pewnego razu podczas jazdy samochodem zapaliła mi się nagle kontrolka od niskiego poziomu paliwa, więc postanowiłem skorzystać z pobliskiej stacji benzynowej w celu uzupełnienia braków. Gdy wysiadłem z auta, podszedł do mnie pan, który oznajmił, że jest głodny. Pierwsza myśl o tym człowieku, jaka wówczas przyszła mi do głowy to „pewnie jakiś pijaczyna, który próbuje wyłudzić ode mnie pieniądze na alkohol podając się za głodnego”. Tym bardziej, że osoba ta wyglądała nieestetycznie i na pierwszy rzut oka nie wzbudzała zaufania.

Miałem wtedy w głowie obraz oszustów, których spotkałem na swojej dotychczasowej drodze. Jednakże postanowiłem zaryzykować. Zapytałem się, czy jest on faktycznie głodny. Odpowiedział twierdząco i ku mojemu zaskoczeniu nie prosił o pieniądze, ale chciał coś do jedzenia. Zasugerowałem, że mogę kupić mu chociaż hot-doga, bo tylko to mi się skojarzyło ze stacją benzynową. Oczywiście moja propozycja spotkała się z jego aprobatą, więc postanowiłem ją zrealizować. I co dalej?

To było niesamowite doświadczenie. Widok jego osoby, dziękującej mi za ten niewielki gest, osoby, z której zaczęła nagle emanować niesamowita radość i wdzięczność, pozostaną długo w mojej pamięci. Przyznam szczerze, że ta sytuacja była dla mnie prozaicznym motywem, ale jednocześnie czymś bardzo wyjątkowym. Niby nie uczyniłem nic wielkiego, nie poniosłem dużych kosztów, czy nie zaangażowałem w swoje zachowanie wysiłku, a jednak konsekwencje były wspaniałe. To był bezcenny widok.

Jakże czasami niewiele potrzeba, aby komuś przysporzyć wiele dobra. Zatem pragnę was, bracie i siostro, ale także i siebie, zachęcić na początek do prostych gestów wobec osób trzecich – naszych bliźnich potrzebujących pomocy. Niekoniecznie to muszą być jakieś heroiczne czyny, ale zwykłe akty płynące z serca, chociażby podanie kromki chleba. Bo czyż Chrystus nie wzywa nas do takiej postawy?

 

#Trening 23: Porzuć swoje stereotypowe myślenie. Nie oceniaj, nie szufladkuj, nie wydawaj opinii. Kiedy tak przejdziesz wśród ludzi okaże się jak świat może być piękny.


Patryk Jasiński, alumn II roku WSD w Toruniu

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę “Miłosierdzie to imię Boga” – wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

 

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Miłosierna 14. Supermoc #22. Kto właściwie jest głodny?

Głodnych nakarmić? Pomyślałem sobie: idę karmić głodnych, przy okazji spróbuję głosić Chrystusa i napiszę z tego relację. Wyszedłem bez jedzenia i pieniędzy. Miałem natomiast kartę płatniczą. Uznałem, że jak znajdę głodnego, to kupię mu to, czego będzie potrzebował. Wyjąłem z kieszeni różaniec, oplotłem nim dłoń i tak wędrowałem po toruńskich ulicach. Modliłem się, prosząc, by Duch Święty prowadził mnie do głodnych, których mam nakarmić.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wiele „głodów” mamy w sobie. Pomyślałem, że każdego przechodzącego karmił będę życzliwym uśmiechem, najpiękniejszym, na jaki mnie stać. Jak się jednak okazało, wielu nie potrafi przyjąć tego, co chcę im podarować, ponieważ oczy utkwione mają w chodnik. Inni widzą mnie z daleka, ale gdy się zbliżają, odwracają wzrok, nie chcąc spojrzeć mi w oczy. Dość szybko zmieniły się role. To ja stałem się głodnym, głodnym dawania, a tych, co chcieli brać, było tak niewielu. Podobnie musi czuć się Pan Jezus, który do rozdania ma nieskończone ilości najwspanialszych darów, ale my niestety często nie chcemy albo nie potrafimy ich przyjmować. Nie znam większego nienasyconego jak On.

Podczas spaceru na horyzoncie pojawia się znajoma twarz. To znajoma z poprzednich studiów. Nie widzieliśmy się klika lat. Najpierw spostrzegła dłoń oplecioną różańcem, spojrzała na mnie i szybciutko utkwiła swój wzrok w ziemię, aby nasze spojrzenia się nie spotkały. Nikt nie potrafi w tak bolesny sposób odrzucić naszej dobroci jak Ci, których znamy. W porównanie na myśl przychodzi Piotr mówiący: „Nie znam tego człowieka” (Mt 26,72).

Nie zrażam się, idę szukać mojego głodnego. Przechodząc słyszę różne rozmowy. Jeden pan, rozmawiając przez telefon głośno mówi: „zostało mi tylko piętnaście minut, aby zapłacić za prąd”. Panie, to on? Pytam. Poszedłem dalej. To karmienie głodnego czy wtrącanie się w nie swoje sprawy? Pytam siebie i Boga.

 

bread-812864_1920

 

Wracam nienasycony. Nie spotkałem mojego głodnego. Pomyślałem: „kupię coś słodkiego i zjem z kolegą przy herbacie jak miewamy w zwyczaju”. Ale i ten mnie zaskoczył. Stwierdził, że podczas świąt Bożego Narodzenia zjadł tyle słodkiego, że teraz nie ma ochoty. Opowiedziałem mu, co spotkało mnie na spacerze, że nie spotkałem głodnego, którego mógłbym nakarmić i że dlatego kupiłem rogaliki. Odpowiedział: „zjem, żeby Ci przykro nie było”. Tak to doszło do tego, że nakarmiłem sytego.

Nie poddaję się. Następnego dnia ruszam na kolejny spacer, tym razem mam ze sobą bułkę. Idę wypatrując głodnego. Nagle przede mną pewien pan zagląda do kosza na śmieci. „Jest” pomyślałem. Podszedłem i zapytałem, czy czegoś mu potrzeba. Odpowiedział, że próbuje sobie radzić, zbierając puszki. Zapytałem, czy zrobić mu jakieś zakupy. Odmówił. Zapytałem więc, czy przyjmie kanapkę. Z uśmiechem na twarzy zgodził się. Korzystając z okazji wspomnę o Bogu i zapewnię o modlitwie – pomyślałem i tak też zrobiłem. Nieco zaskoczony pan odpowiedział, że w niedzielę najczęściej chodzi do kościoła. Zauważyłem, że czas się rozejść. Moja radość była umiarkowana. Dobrze, że Bóg kojarzy się z niedzielną Eucharystią, ale ucieszyłbym się bardziej, gdyby kojarzył się z darmową miłością, której wypada miłością odpowiedzieć.

Opowieść ta ma jednak satysfakcjonujący mnie finał. Idąc chodnikiem zauważyłem mężczyznę, który niesie ogromną paczkę karmy dla psów. I drugą rękę miał zajętą, trzymając w niej podobnej wielkości plastikowe pudło. Grymas na jego twarzy wyraźnie wskazywał, że pomoc jest mile widziana. „Doskonała okazja” – pomyślałem i już za chwilę razem nieśliśmy ciężką paczkę. Do przejścia mieliśmy około pół kilometra. Wspólny spacer to wspaniała szansa, aby szepnąć coś o Bogu. Zmęczony mężczyzna chętnie słuchał i pytał jak żyje się w seminarium. Odpowiadając cieszyłem się i dziękowałem Bogu. Ale On przygotował jeszcze więcej, ponieważ przed blokiem spotkaliśmy spacerującą z pieskiem żonę mojego „głodnego”. Kobieta, widząc jak razem trudzimy się niosąc ciężki wór, wołała: „coś podobnego” wyraźnie zaskoczona. Uśmiech nie znikał z jej twarzy. Wymieniliśmy kilka słów, zapewniłem o modlitwie i pożegnałem się, odchodząc syty i bardzo radosny.

W taki to sposób, naśladując Jezusa, który karmi głodnych, sam zostałem przez Niego nakarmiony. Strawa, którą od Niego otrzymałem dała mi więcej radości niż najlepsza kanapka. Na własnej skórze doświadczyłem, że: „Więcej radości jest w dawaniu aniżeli w braniu.” (Dz 20,35).

 

Trening #22: Kup kanapkę i wyjdź na spacer karmić głodnych, którzy żyją w Twoim otoczeniu.


Witold Ziętarski, kleryk II roku WSD w Toruniu

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę “Miłosierdzie to imię Boga” – wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

 

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >