Miłosierna 14. Supermoc #20. Jak Dawid z Goliatem

Dzisiejsza liturgia Słowa Bożego stawia przed nami scenę walki Dawida z Goliatem. Księga Samuela ukazuje nam dwa wojska gotowe do walki – wojsko filistyńskie i wojsko izraelskie. Wśród tych wojsk można wyróżnić dwóch mężów, którzy stoczyli ze sobą walkę.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Są nimi: Dawid jako przedstawiciel Izraelitów i Goliat, który reprezentuje Filistynów. Dawid był pasterzem. Niewysokiego wzrostu, lecz dzielny i odważny. Chwalił Boga, śpiewając pieśni i grając na harfie. Był sługą Saula, króla Izraela i razem z nim brał udział w wojnach. Dawid nie bał się, ponieważ pokładał ufność w Bogu, całkowicie Jemu ufając.

Natomiast Goliat to ogromny, umięśniony wojownik. Olbrzym, w zbroi tak ciężkiej, że żaden inny człowiek nie był w stanie jej założyć. Goliat wystąpił z szeregów wojsk filistyńskich przed wojska izraelskie, naśmiewając się i urągając im. Goliat zaczął wzywać Izraelitów do walki, nikt jednak nie odważył się wystąpić przeciw niemu. Wtedy wystąpił Dawid, bez zbroi, miecza i włóczni. Jednym strzałem z procy ugodził Goliata w głowę, pokonując go.

Kiedy trwamy w zmyśleniach na temat pierwszego uczynku miłosierdzia – głodnych nakarmić – jawi nam się perspektywa tego liturgicznego czytania. Co to ma do rzeczy? Pytasz, szukając jasnego zrozumienia? Otóż ma i to wiele.

 

Głód to jeden z Goliatów dzisiejszego czasu. Uświadamiamy sobie jego obecność, ale do końca nie wiemy, jak stawić mu czoła. Brakuje nam odwagi! Szukamy dobrego środka, aby temu zapobiec.

Co robię w tej kwestii? Czy w ogóle zastanawiam się nad tym? Czy czytam kolejne teksty na ten temat i jeszcze w 20 dniu tego miesiąca, myślę jak postępować? Pojawia się pokusa myślenia, jakie reprezentował król Saul, który mówi do Dawida: „To niemożliwe, byś stawił czoło temu Filistynowi i walczył z nim. Ty jesteś jeszcze chłopcem, a on wojownikiem od młodości”. To niemożliwe byś stawił czoła problemowi głodu na świecie. To Cię przerasta! Jak nakarmić tylu głodnych, odartych z godności, pozostawionych na pastwę losu ludzi? Odpowiedź jest prosta. Dawid nam ją uświadamia w tych słowach: „Pan, który wyrwał mnie z łap lwów i niedźwiedzi, wybawi mnie również z ręki tego Filistyna”. Już wiesz, jakie jest rozwiązanie? Bóg jest tym rozwiązaniem. Bezgraniczne zaufanie, postawa pokory i prośby wobec Stwórcy, silna wiara i żarliwa modlitwa. Tak to jest to! Zmówiłeś dziś już Ojcze nasz? To wypowiedz te słowa: „chleba powszedniego daj nam dzisiaj”.

Przerażając się liczbą głodnych na świecie, uświadom sobie, jak wielki jest głód Boga w niejednym ludzkim sercu. Podejmij więc intencje modlitewną i zawierz to Panu Bogu. Jako człowiek wierzący musisz uświadomić sobie tę prostą, ludową prawdę, że „bez Boga, ani do proga”. Oczywiście Bóg to nie automat, który spełnia każde nasze zlecenie, ale bez Jego pomocy nic nie możemy uczynić. Potrzeba Twojego zaangażowania! Jesteś nośnikiem Bożej miłości, jesteś „rękoma Boga”.

 

Trening #19

Podejmij już dziś intencję modlitewną za głodujących – zarówno cierpiących z powodu braku materialnego chleba, jak i tych, którzy spragnieni są Jezusa Chrystusa, Chleba wiecznego. Zachęcam Cię do podjęcia razem ze mną postu w ten najbliższy piątek w intencji głodujących. Tylko w taki sposób Goliat może zostać pokonany! Do dzieła!


Szymon Orzech, WSD Pelplin – rok II

 

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę “Miłosierdzie to imię Boga” – wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Jestem profesorem. Jestem bezdomny

Profesor, czteroosobowa rodzina i pasjonat rozwiązywania łamigłówek. Co ich łączy? Bezdomność i chłód – nie tylko ten, który jest w powietrzu, ale ten, który bije od drugiego człowieka. Ludzie patrzą na nich z politowaniem

Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >

Świeczka pali się na biurku, w rogu stoi tak zwana koza, która ogrzewa pomieszczenie. Z radia lecą dziecięce piosenki. Mała dziewczynka, ubrana w kilka swetrów, odrabia lekcje, co chwilę przerywając i patrząc z ciekawością na gości, którzy właśnie weszli. Obok łóżka chłopiec bawi się z tatą autami, uderza nimi w ścianę, robiąc „kraksy”. Zabawie towarzyszy spora dawka śmiechu. Tak wygląda typowe popołudnie w czteroosobowej rodzinie. Typowe, gdyby nie jedno – są bezdomni. Mieszkają w altance. Nie mają domu. Nie proszą o pomoc. Dlaczego? Nigdzie w oficjalnych dokumentach nie może pojawić się ich nazwisko. Powód jest prosty – dzieci pójdą do domu dziecka.

 

Codziennie odwiedzam altanki, pustostany, piwnice czy zsypy na śmieci – opowiada Joanna Buraczek, streetworker. Pracuje z osobami bezdomnymi przebywającymi na ulicy. – Wchodzę w ich środowisko i dostosowuję się do panujących tam zasad. Współtowarzyszę, nie narzucam pomocy – wyjaśnia. Podkreśla, że nie boi się chodzić po takich miejscach. – To są tacy sami ludzie jak my. Mnie w życiu póki co udaje się wiele rzeczy, im nie. Czy pojawia się lęk i strach? – Tylko i wyłącznie o ich życie… Zwłaszcza kiedy temperatura jest bardzo niska. Wtedy jest strach, że nie zdążę… – głos Joanny się łamie.

 

Książki. Kilkadziesiąt książek, albo i więcej. Położone jedna na drugą piętrzą się na każdej ścianie altanki. Dużo historycznych, sporo też o naukach ścisłych. Mieszka tam Pan Piotr. Nie Piotrek, Piotr. Profesor. I tak o nim mówią wszyscy. To nie pseudonim. Pan Piotr jest profesorem nauk ścisłych. Kilka lat temu stracił wszystko. Żonę, dom, pracę. Jest sam, nie ma rodziny. Jest bezdomny. Pytany jak to się stało, uśmiecha się smutno i mówi „przypadek”, „zrządzenie losu”.

 

Joanna Buraczek chce zmienić postrzeganie osób bezdomnych przez dzisiejszy świat. – Ja się na to nie zgadzam! Nie można tych osób traktować gorzej – mówiąc to, widać jak mocno przeżywa traktowanie ludzi bezdomnych, jako „tych gorszych”…

 

homeless-55492_1920

 

W stereotypowym myśleniu o bezdomności zaszufladkowaliśmy sobie, że to osoby, które nadużywają alkoholu. Jak opowiada streetworkerka, przyczyn bezdomności jest sporo. Czasem to utrata pracy, zdrowia, współmałżonka czy dziecka. Człowiek przestaje sobie radzić z problemami, poddaje się i często po pewnym czasie zostaje bez dachu nad głową.

 

Krzyżówki, zagadki, łamigłówki. To jego pasja. Starszy pan z brodą uśmiecha się nieśmiało. Bije od niego spokój. Uwielbiał rozwiązywać łamigłówki z synem. Zaraził go taką pasją i często wieczorami siadali razem przy stole kombinując i rozwiązując zadania. Do czasu śmierci syna. Nie potrafił się z tym pogodzić i zaczął pić… aż żona odeszła. Aż stracił pracę. Aż stracił mieszkanie…

 

Może zabrzmi to trywialnie, ale każdego dnia wzruszam się w pracy. Zwłaszcza kiedy na ulicy lądują młodzi ludzie 20 czy 30 paroletni. Zastanawiam się, co się wydarzyło, że są w takim punkcie swojego życia. Czasem potrzeba tygodni czy miesięcy by poznać czyjąś historię życia – opowiada Joanna. I dodaje, że zna z ulicy wykładowców wyższych uczelni, piłkarza czy znanego w latach 80 boksera. – Nie trzeba pochodzić z tak zwanych nizin społecznych czy marginesu społecznego, by stać się osobą bezdomną.

 

bezdomny2

 

Śnieg skrzypi pod butami. Mróz. Ciemne tereny ogródków działkowych. Opuszczone altanki, w których jedynym światłem jest świeczka bądź latarka. Duże rury z ciepłym powietrzem i ogromem gazet oraz kartonami, gdzieś z boku. Wiaty śmietnikowe i schowani w kącie ludzie… To między innymi w takich miejscach przebywają bezdomni. Samemu tu chodzić strach. Osoby pracujące z bezdomnymi na co dzień są przyzwyczajone do takich widoków. Wręcz zaglądają w miejsca, które inni omijają łukiem.

 

Czasem wystarczy jedno wydarzenie, by zmienić całe życie – mówi Wojciech Bystry z Towarzystwa Pomocy Św. Brata Alberta. – Jedno! Może nie chce się w to wierzyć, ale znam wiele takich historii… Kilka lat temu pewien bezdomny mężczyzna opowiedział mi o swoim zwrotnym momencie życia. Jego mama wyrzuciła go z Wigilii i nie wpuściła z powrotem do domu. Co zrobił? Zapił się. Ale to zdarzenie nim wstrząsnęło. Do tego stopnia, że po roku chodził na spotkania AA, był trzeźwy, pogodził się z dziećmi i rodziną. Wystarczył jeden wieczór. Szczególny, bo wigilijnyTo jedno zdarzenie miało wpływ na jego dalsze życie – podkreśla Bystry.

 

Joanna Buraczek puentuje: – Najtrudniejsze jest dla mnie to, kiedy wiem, że ktoś na ulice trafił przez drugą osobę. Przez to, że został skrzywdzony. To smutne, ale mobilizuje do dalszej pracy… By zmieniać świat, by takich historii nie był.

 

Alicja Samolewicz-Jeglicka

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Alicja Samolewicz - Jeglicka

Alicja Samolewicz - Jeglicka

Dziennikarz ZWWZ - z Zawodu, Wyboru, Wykształcenia i Zamiłowania. Udowadnia, że jest możliwe wstawać o świcie z uśmiechem co dnia i łączyć pracę z pasją. Reporter, z-ca szefa informacji Radia Plus w Gdańsku. Wieloletni korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej. Prowadzi warsztaty dla młodzieży i studentów z zakresu dziennikarstwa radiowego. Publikuje w prasie i internecie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Alicja Samolewicz - Jeglicka
Alicja
Samolewicz - Jeglicka
zobacz artykuly tego autora >