Miłosierna 14. Supermoc #17. Niecodzienne wesele

Dzisiaj mam dla Ciebie pewną historię. Wczytaj się w jej niezwykłość. A jednak wydarzyła się ona naprawdę i miała miejsce w jednej z włoskich miejscowości.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Pewnego dnia do sędziwego proboszcza przyszła para narzeczonych i poprosiła go o pobłogosławienie ich małżeństwa. Przygotowania duchowe jak i organizacyjne przebiegały bez problemów. Wyjątek mogłaby tu stanowić jedna kwestia dotycząca wesela. Okazało się bowiem, że narzeczeni pochodzą z ubogich rodzin i nie mają pieniędzy na najem sali weselnej. Poprosili więc proboszcza o użyczenie im placu przykościelnego, gdzie mogliby przyjąć swoich gości. Pogoda we Włoszech jest dużo bardziej przychylna zabawom na świeżym powietrzu, więc prośba młodych może wydawać się nam rozsądna. Doświadczony kapłan, mając na uwadze dobro swoich parafian i przedstawiając im listę swoich wymagań co do porządku i wystroju, przychylił się do ich prośby.

Przyszedł dzień ślubu. Zaproszeni goście zgromadzili się w kościele, młoda para z właściwą powagą, wzruszeniem, ale i z radością w sercu złożyła sobie małżeńskie ślubowanie. Na koniec Mszy świętej organista dostojnie zagrał marsz Mendelsona, a „świeżo upieczeni” małżonkowie udali się do wyjścia ze świątyni, by przejść na przylegający do niej plac i tam przyjąć życzenia oraz rozpocząć zabawę weselną. Jednak, gdy otworzono na oścież kościelne drzwi, przed ich oczami ukazał się deszczowy krajobraz ich rodzinnej miejscowości. Okazało się, że w trakcie ślubu zaczął padać rzęsisty deszcz i nie może być mowy o weselu pod gołym niebem.

Bliscy rozpaczy państwo młodzi, nie zastanawiając się wiele, udali się pospiesznie do księdza proboszcza. Jedynym możliwym rozwiązaniem wydawało się przeniesienie wesela do wnętrza świątyni. Proboszcz był bardzo niechętny, ale zdjęty litością uległ błaganiom. Przykazał jednak, aby goście weselni uszanowali obecność Boga w świątyni i aby nie zachowywali się zbyt głośno. Tańce były wykluczone.

Mimo udzielonej zgody, pobożnego kapłana gryzło sumienie, że pozwolił na wesele w domu Bożym. Zmartwień przysporzył mu fakt, że goście, jak to goście na weselu, nie do końca zachowali umiar w okazywaniu radości i po jednej lub dwóch lampkach wina atmosfera spotkania rozluźniła się. Było słychać głośne śmiechy oraz melodie przyśpiewek weselnych. Załamany kapłan w zakrystii zaczął żalić się kościelnemu: „Zobacz, co oni robią w kościele! Śmiechy, śpiewy i tańce. To obraza Boska!”. Kościelny chciał uspokoić proboszcza i odpowiedział: „Niech się ksiądz nie martwi. Dobrze ksiądz zrobił. Gdzie oni mieli się podziać? Przecież to ich dzień ślubu, a poza tym, przecież sam Pan Jezus był na weselu w Kanie Galilejskiej”. Proboszcz na to: „No tak. Był… Ale tam nie mieli Najświętszego Sakramentu!”.

 

Nieporadnik małżeński

 

Św. Jan Paweł II w encyklice Dives in misericordia pisze tak: „Miłość staje się miłosierdziem wówczas, gdy wypada jej przekroczyć ścisłą miarę sprawiedliwości, ścisłą, a czasem nazbyt wąską” (DM 5). Papież używa tego stwierdzenia w kontekście przypowieści o synu marnotrawnym, ale i dla naszych rozważań jest ono ważne i aktualne. Zachowanie przepisów, kultury osobistej, obowiązujących konwenansów i przede wszystkim szacunku dla rzeczy świętych jest wysoce potrzebne i chwalebne, jednak zdarzają się sytuacje, gdy dla dobra i zbawienia bliźniego, zawsze wystrzegając się zła, warto przekroczyć ścisła miarę sprawiedliwości i okazać mu miłosierdzie.

Pan Jezus w Kanie Galilejskiej nie musiał przemieniać wody w wino. Gospodarz wesela, gromadząc zbyt małą ilość wina, wykazał się nieroztropnością i mógł słusznie ponieść tego konsekwencje. Podobnie jak nasza para młoda. Jednak „taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie” (J 2, 11). Głodnych nakarmić… mimo że czasami sami żyją tak, jakby tego nie chcieli, mimo że nie wypada, mimo że zdarza się, iż na to nie zasługują.

 

Trening #17

Rozejrzyj się wokół siebie, Drogi Czytelniku. Otwórz oczy i spójrz, ile potrzebujących miłosierdzia żyje obok nas. Dziś poszukaj tych, którzy wydają się na nie zupełnie nie zasługiwać lub którzy z początku odtrącają pomocną dłoń. Nie rezygnuj. Jeśli trzeba, przekraczaj granice przyjętych zwyczajów. Tak działał Jezus Chrystus, a upodobniając się do Niego, objawiamy Jego chwałę i budzimy w innych wiarę.


Dk. Bartosz Adamski, VI rok WSD w Toruniu


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Miłosierna 14. Supermoc #16. Zwyczajna niezwyczajność

Jeśli czytasz naszego bloga, zapewne zauważyłeś, że traktujemy coś wydawałoby się tak zwykłe jak uczynek miłosierdzia względem ciała jako supermoc. Na pierwszy rzut oka wydaje się to absurdalne, nielogiczne, a może wręcz śmieszne.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Warto jednak trochę głębiej zastanowić się nad problemem, czym w zasadzie jest dla Ciebie miłosierdzie, czy jest ono czymś zwykłym, powszechnym, a może czymś niezmiernie rzadkim, niespotykanym? Spróbuj przypomnieć sobie, kiedy ostatnio spotkałeś kogoś głodnego i dałeś mu jeść? A jeśli tak, to w jaki sposób to zrobiłeś, jaka była reakcja tego człowieka i twojego otoczenia?

W Ewangelii przewidzianej na dzisiaj możesz usłyszeć o powołaniu na apostoła Lewiego, jest to jedno z najbardziej charakterystycznych opisów powołań jakie znajdziemy na kartach Pisma Świętego. To, na co szczególnie możesz zwrócić uwagę, to bezkompromisowość decyzji Mateusza. Nie waha się, nie prosi o czas na przemyślenie decyzji, tylko wychodzi ze swojej komory i zaprasza Jezusa do swojego domu. A tam nasz Zbawiciel zasiada do jego stołu wraz z celnikami i grzesznikami, co wywołuje oburzenie towarzyszących mu faryzeuszy. Ich oskarżenia kwituje słowami, które już na stałe wpiszą się w naszą kulturę: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci co się źle mają, nie przyszedłem powoływać sprawiedliwych, ale grzeszników.

 

bread-1081841_1920

 

Wyobraź sobie, że sam znajdujesz się w Kafarnaum w czasach Chrystusa. W jakim miejscu widziałbyś siebie – wśród apostołów, faryzeuszy, a może pośród celników? Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, co byś zrobił, gdyby Chrystus wskazał na Ciebie, chciał wejść do Twojego domu, czy byłbyś w stanie zachować się tak jak Mateusz? Dywagacja ta wydawać się nam może równie abstrakcyjna jak wcześniej wspomniane supermoce, można pomyśleć, że jest to coś tak odległego, że aż nierealnego – można w ogóle traktować Ewangelię jako dobrą bajkę i nic więcej. Ale czy takie rozumowanie może nam w czymś pomóc, czy sprawi, że nasze życie będzie lepsze, szczęśliwsze? Na pewno nie, warto natomiast spróbować żyć zgodnie z zasadami, które daje nam Ewangelia.

Pamiętaj, że Jezus nie wymaga od Ciebie od razu tego, czego zażądał od Mateusza. Jeśli tak postąpisz, to chwała Panu, ale możesz też spróbować iść za Nim nieco mniejszymi krokami. A jak najlepiej kroczyć za Nim? Właśnie robiąc to, co jest tematem przewodnim naszego bloga, czyli spełniać uczynki miłosierdzia. Możesz powiedzieć: w porządku, ale nie znam nikogo prawdziwie głodnego, a boję się wspierać żebrzących na ulicach, bo mogą oni oszukiwać, nie być ludźmi potrzebującymi, ale leniwymi. Co wówczas zrobić?

Spróbuj zadać sobie trochę trudu i znajdź jakąś fundację charytatywną wspierającą najuboższych. Zauważ, że w naszym kraju nie brakuje niedożywionych – według danych PAH jest ich od 4 do 5 milionów. Najgorsze jest to, że problem ten dotyka głównie dzieci, a organom państwowym zwyczajnie brakuje pieniędzy na zaspokojenie potrzeb wszystkich. Tutaj naprawdę liczy się każda pomoc. Jeśli jednak brakuje Ci pieniędzy, możesz pomóc w ogóle nie angażując własnego portfela. Zbliża się okres rozliczeniowy podatku dochodowego. Wystarczy w swojej deklaracji przekazać 1% na rzecz organizacji pożytku publicznego. Dla Ciebie to żaden wysiłek, a dla potrzebujących może to być naprawdę dużo.

 

Trening #16

Przekaż 1% z swojego podatku na wsparcie organizacji charytatywnej zajmującej się dożywianiem głodnych, a jeśli sam nie pracujesz spróbuj przekonać do tego swoją rodzinę, znajomych.


Michał Kucharski, kleryk II roku WSD w Pelplinie


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Miłosierna 14. Supermoc #15. Biblijne wzorce

Analizując „Uczynki miłosierne” (czy to względem ciała, czy ducha) zarówno z perspektywy etycznej, jak i egzegetycznej łatwo można popaść w banalizację treści. Tyle razy ten temat był omawiany na katechezach, czy poruszany przez wielu kaznodziei na ambonach.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Pokrótce postaram się w niniejszym tekście zarysować pewną koncepcję rozumienia tego konkretnego (pierwszego) uczynku miłosierdzia względem ciała. Spośród wszystkich nieszczęść głód jest chyba klęską najstraszniejszą, choć trudno ustanawiać pierwszeństwo w nieszczęściu. Jedzenie jest potrzebą, od której nie da się uchylić.

U proroka Ezechiela „cztery straszne klęski” to „miecz, głód, dzikie zwierzęta i zaraza” (zob. Ez 14, 21). Z kolei prorok Jeremiasz wielokrotnie przywołuje głód wraz z mieczem i zarazą jako przejaw zbliżającego się sądu Bożego. W historii świata głód szedł często w parze z wojną i chorobą. W Starym Testamencie był najstraszniejszą karą od Boga, zapowiadaną przez Niego wielokrotnie, gdy Naród Wybrany grzeszył niewiernością. Nie bez przyczyny też syn marnotrawny z przypowieści Jezusa poznaje smak ciężkiego głodu w dalekiej krainie, do której odszedł z domu ojca (zob. Łk 15, 14). Głód jest obrazem radykalnej utraty synowskiej godności, a jednocześnie staje się impulsem powrotu do domu.

 

bread-735066_1920

 

Głód i jego nasycenie – stany, które najpierw odnoszą się do kondycji ludzkiego organizmu – nabierają także nadprzyrodzonych znaczeń. W Starym Testamencie wspólny posiłek dopełniał przymierza między Bogiem a ludźmi. Obrazem czasów mesjańskich pozostaje uczta, którą Pan wyda na górach (zob. Iz 25, 6). Jezus z kolei zapowiada, że ma pokarm prawdziwy i nieprzemijający, a kto go spożyje, będzie żył na wieki (zob. J 6, 55). Tym pokarmem jest Jego Ciało. Od Ostatniej Wieczerzy chrześcijanie spotykają się, by przypominać sobie i powtarzać słowa, które Jezus wypowiedział przed śmiercią: „Bierzcie i jedzcie”. Pan nie chce, byśmy byli głodni.

W tej perspektywie karmienie i zaspokajanie głodu objawia się nam jako czynność daleka od banalności. Jest czynnością świętą, gdyż jej celem jest podtrzymanie życia danego przez Stwórcę. Dlatego prawdziwym postem jest „dzielić swój chleb z głodnym” – powie prorok Izajasz (Iz 58, 7). Nakarmienie głodnego jako czyn miłości (actus amoris) wyprzedza nawet przepisany prawem czyn pobożny – actus pietatis.

Głód – jak przypomina papież Franciszek – jest „skandalem”. Jest skandalem objawiającym słabość naszego człowieczeństwa. Mimo rozwiniętej technologii i nadmiaru produkcji żywności na świecie, statystyki mówią o setkach milionów głodujących i umierających z głodu. Głód jest skandalem objawiającym także słabość naszego chrześcijaństwa. Papież Franciszek podkreślał w jednym z przemówień „Każdy niesie ciężar cierpienia, który zdaje się czasem nie do udźwignięcia. Zawsze o tym pamiętając, umiejcie patrzeć na ich twarze, spojrzeć im w oczy, uścisnąć rękę, dojrzeć w nich ciało Chrystusa i pomóc im także odzyskać swą godność, stanąć na nogi”.

 

Trening #15

Mam dla Ciebie – Drogi Czytelniku – małe zadanie. Po lekturze niniejszego tesktu spróbuj zastanowić się, czy w Twojej okolicy, w najbliższym otoczeniu, nie znajduje się ktoś, kto w dosłownym znaczeniu owego uczynku, nie potrzebuje drobnej pomocy materialnej. I od razu uprzedzam, do tej kwestii proszę podejdź z umiarem (racjonalizacja rzeczywistości nie jest zła), tzn. spróbuj obserwować osoby, które w Twoim otoczeniu borykają się z problemami natury finansowo-materialnej. Pomódl się o poprawę ich bytu, a w miarę możliwości własnych – pomóż.


Marek Warecki, student IV roku teologii na WT UMK


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >